Gość: claymore IP: *.netten.pl 07.07.04, 11:01 Polska przystąpi, albo nie. Do tego czasu możemy już być w trakcie występowania z tej wstrętnej Unii. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Tom Re: Niemcy tęsknią za marką IP: *.bas.roche.com 07.07.04, 11:09 A coz ci ta Unia takiego zrobila, ze chcesz wystepowac? Moze jestes jednym z tych oszolomow co to sie boja, ze Niemiec przyjdzie, ziemie wykupi, zroluja ja i do np Hamburga zawiezie?... Odpowiedz Link Zgłoś
indris A Anglicy za szylingami i pensami 07.07.04, 11:21 "Dwa i pół roku po ustanowieniu nowej waluty prawie 75 procent klientów przelicza w pamięci na marki" Zjawisko jest znane. Kiedyś w Anglii był funt, który miał 12 szylingów a szyling (chyba) 6 pensów. Oprócz tego była jeszcze gwinea - 21 szylingów. Po wprowadzeniu normalniejszego systemu jeszcze przez długi czas gospodynie przy zakupach przeliczały w pamięci na szylingi i pensy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hubertus Zauważalnie wyższe ceny ! IP: *.ipt.aol.com 07.07.04, 11:29 Niemcy są rozczarowani po wprowadzeniu euro. Wiadomo było, że konsumenci zapłacą za samą operację. Jednocześnie ekonomiści zapowiadali ogólny wzrost gospodarczy wynikający z ułatwień w handlu zagranicznym. I nic z tego nie wyszło ! Pozostały wyższe ceny ! Nawet teraz, gdy niemieccy pośrednicy wykupują mięso w Polsce, niemiecki konsument nie widzi tego w sklepach ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M.G. Re: Zauważalnie wyższe ceny ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.04, 11:33 Oczywiście, że nie widzi. Pośrednicy wszystko sami zjadają. Masoni wołowinę, a Żydzi wieprzowinę. Odpowiedz Link Zgłoś
usenetposts Re: A Anglicy za szylingami i pensami 07.07.04, 11:42 indris napisał: > "Dwa i pół roku po ustanowieniu nowej waluty prawie 75 procent klientów > przelicza w pamięci na marki" > Zjawisko jest znane. Kiedyś w Anglii był funt, który miał 12 szylingów a > szyling (chyba) 6 pensów. Oprócz tego była jeszcze gwinea - 21 szylingów. Po > wprowadzeniu normalniejszego systemu jeszcze przez długi czas gospodynie przy > zakupach przeliczały w pamięci na szylingi i pensy. To zawsze bylo problemem dla mojej prababci. W kazdym badzrazie, nie trzeba ogladac tak daleko jak Wielka Brytania w 1969. W 1993 w Polsce po denominacji dlugo mowili 'milion' na stowe. W tej chwili, jak ktos spiewa "Walesa, oddaj moje sto miliony" to brzmi bardzo ambitnie. Swojego czasu skomponowalem malutki wierszyk po angielsku o denominacji zlotowki: "The realignment of your dosh Drives me completely potty A hundred zlotys make one grosh And a hundred groshes make one zloty!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nihil Funt a szylingi IP: *.235.0.49.Dial1.Orlando1.Level3.net 07.07.04, 16:47 > Kiedys funt mial 20 szylingow, a gwinea 21. Szyling mial 12 pensow, a korona 5 szylingow; pol korony - 2.5 szylingow. Poza tym byl farthing, czyli cwierc pensa,; half-penny, czyli pol pensa a 2 farthingi. Dalej: three-penny moneta, no i tanner - czyli szesciopensowa moneta wielkosci dzisiejszej amerykanskiej 'dime', no i szyling jako taki. Powoli wycofano najpierw gwinee i pozostala ona tylko w lepszych sklepach jako tylko cena towarow ( w gwinejach), dalej skasowano farthing, half-penny i wowczas wprowadzono monete o wartosci 10 szylingow, ale okreslana jako 50 pensow. Nastepnie polikwidowano szylingi i funt pozostal jak 100 pensowy. Rewolucja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ano Re: Niemcy tęsknią za marką IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.04, 12:25 Kto nie lubil UE, ten i pewnie dalej przy swych uczuciach pozostanie. To i dobrze, bo raczej podejrzane jest, jesli cos przez wszystkich z entuzjazmem jest przyjmowane. Nostalgie maja to do siebie, ze zazwyczaj wypiekszaja objekt nostalgi. Pewnie, ze wprowadzenie euro przez wielu zostalo wykorzystane do mozliwosci nieraz drastycznych podwyzek cenowych. W przypadku Niemiec chyba najbardziej to w gastronomii bylo widoczne. Jak sie jednak okazalo, szybko za ta chciwosc wlasciciele knajp zostali pokarani, gdyz najzwyklej klienci im poznikali. Podobniez i w handlu bardzo wielu ludzi krytycznie ogladalo ceny, ze w szybkim czasie zaczelo sie zawodzenie handlowcow nad spadkiem obrotow. Jeszcze przed rokiem wiekszosc cen wrecz na glos byla przez tubylcow przeliczana na marki, obecnie coraz czesciej jednak porownania w euro sa dokonywane. Zreszta w Polsce rzadko juz slysze tez, coby ludzie jeszcze starymi milionami sie poslugiwali w rozmowach. Jak dotychczas w kazdym razie euro nie okazalo sie az tak slaba waluta, jak wielu sceptykow przed jej wprowadzeniem przewidywalo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BAP Re: Euro to tez trik... IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.04, 12:42 Panstwa zachodniej Europy byly zadluzone. Wprowadzenie nowej waluty wykorzystano do zmniejszenia wartosci tego zadluzenia poprzez dewaluacje. W wielu produktach wartosc nabywcza noewgo pieniadza spadla o faktor 2.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KLemens Matematyka Rubinowicz IP: *.pl 07.07.04, 13:52 Pani Gründler ma problemy z matematyką i jakoś nikt z czytelników nie wyłapał błędu. Pani R-G pisze "dwie marki to jedno euro, podczas gdy faktycznie powinno być mniej niż euro". A powinno być zupełnie odwrotnie, jako, że na jedno Euro przypadło 1,9583 DM, więc, gdy podwoimy tę sumę, będziemy mieli 1,02129, więc nieco więcej niż jedno Euro. Do szkoły pani nowoberlinianko! Odpowiedz Link Zgłoś