borrka
19.04.13, 08:34
Jedno z tych wydarzen, ktorego nie da sie krytykowac.
Bo co zarzucic ?
Beznadziejnosc ?
To nie zarzut, lecz sama istota wydarzen.
Niedociagniecia organizacyjne aktu skrajnej determinacji?
Wyolbrzymienie propagandowe post factum?
Nie mialo nigdy miejsca, a nawet gdyby... to co ?
Zle ?
Nauka dla "stojacych z boku", tych nawet zyczliwie obojetnych:
Na ogol nie da sie dlugo stac z boku - w Warszawie trwalo to troche ponad rok.
wyborcza.pl/1,75478,13759268,Garstka_smialkow_kontra_sprezysty_krok_esesmanow.html#MT