Dodaj do ulubionych

czy arafat...

24.07.04, 02:01
jest palestynczykiem..., czy nie?
Obserwuj wątek
    • mcattery Re: czy arafat... 24.07.04, 02:13
      alez skad! no co ty!
      z tego co wiem, facet mial ojca Hindusa i matke Turczynke!

      :)
    • wtracalski Re: czy arafat... 24.07.04, 10:56
      sol4000 napisał:

      > jest palestynczykiem..., czy nie?

      Są różne wersje. Pewne, tylko, że urodził się w Piekle.
      Wtr.
      • Gość: Jerzy Kagiebista IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 25.07.04, 08:52
        Arafat nie jest "palestyczykiem". To jest wazne, choc nie najwazniejsze.
        Wazniejsze jest to, ze jest agentem KGB. Wiezi z KGB rozerwac nie mozna
        dobrowolnie. Bede o tym stale przypominal, bo calkosztalt jego dzialalnosci na
        Bliskim Wschodzie idzie dokladnie po linii opracowanej przez te organizacje dla
        tego rejonu. Oto linki:

        www.opinionjournal.com/extra/?id=110004075(J)
        • Gość: Jerzy Re: Kagiebista jako...Saladyn IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 25.07.04, 09:11
          Jeszcze jeden ciekawy link z wypowiedziami kagiebisty, Arafata:

          home.swipnet.se/tidens-tecken/israrafat.htm
          (J)
          • Gość: Jerzy Re: Kagiebista Arafat -polskie slady... IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 25.07.04, 09:27
            I mamy pewien, choc niewielki, wklad (ilustracja "mocarstwowej Polski")
            w "rozwoj" kagiebisty, Arafata. Oto link:

            www.videofact.com/english/terrorists2.htm(J)
            • Gość: Jerzy Re: Kagiebista Arafat -poprawka IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 25.07.04, 09:30
              poprawiony adres:

              www.videofact.com/english/terrorists2.htm(J)
              • Gość: Jerzy Re: Kagiebista Arafat -poprawka IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 25.07.04, 09:33
                Bardzo przepraszam-powinno byc bez (J):

                www.videofact.com/english/terrorists2.htm
                • Gość: Jerzy Re: Kagiebista Arafat -poprawka IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 25.07.04, 11:32
                  No i prosze -cisza! Dlaczego jest cicho o forumowym ulubiencu, kagiebiscie
                  Arafacie? Gdzie sie podzieli obroncy "sprawy palestynskiej"?

                  A moze jeszcze inna sowiecka organizacja( zmiana na najwyzszym stanowisku nie
                  ma w przypadku "nowej" Rosji zadnego znaczenia) byla i jest dalej zamieszana w
                  sprawy blisko-wschodnie? Czy tysiace sowieckich agentow nagle sie rozplynely w
                  powietrzu i opuscily Syrie, Liban, Egipt i Jemen, Sudan, i Tunezje, Algier?
                  Irak? Jak wiemy oragnizacje te nie toleruja "zerwania wiezi" i "odskoczenia".
                  Ich czlonkami jest sie do konca swego zycia.Za zdrade:kula w leb!
                  Oto inny ciekawy link:

                  www.cc.jyu.fi/~aphamala/pe/issue5/roots.htm

                  (J)
                  • Gość: Jerzy Re: Rosja na Bliskim Wschodzie. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 25.07.04, 12:20
                    Czyli czynnik o jakim musimy stale pamietac. Wiaze sie on, oczywiscie, zawsze z
                    forumowym ulubiencem blaznow, Arafatem. Oto skondensowany link:

                    countrystudies.us/russia/88.htm
                    Jade na lodke.Do uslyszenia, blazny!
                    (J)
                    • Gość: Jerzy Re: Rosja na Bliskim Wschodzie. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 25.07.04, 18:33
                      Wciaz czekamy...na prozno: glowne blazny pojechaly fikac kozly i stroic malpie
                      grymasy na wyjezdzie w kraju rodzinnym, (moze gdzies w Europie na
                      tzw.wakacjach) a te mniejsze,podrzedniejsze, jakby czegos przestraszone,
                      rozbiegly sie i pochowaly po katach.
                      Zobaczmy teraz jak ocenia role Rosji na Bliskim Wschodzie pismo zgola nie
                      liberalne:

                      www.thenewamerican.com/tna/2001/12-03-2001/vo17no25_roots.htm
                      (J)
                      • sol4000 Re: Rosja na Bliskim Wschodzie. 25.07.04, 18:57
                        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                        > Wciaz czekamy...

                        dzieki za linki sasiedzie;-)
                        • Gość: Jerzy Ostatnie dni Arafata. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 25.07.04, 23:18
                          Mimo woli nasuwaja sie skojarzenia z innym dykatorem, tez o silnych pogladach
                          na "sprawe narodowa"-Hitlerem. Nawet ostatnie dni Hitlera w bunkrze
                          przypominaja jako zywo los dyktatora "palestynczykow", Arafata. I chyba
                          podobnie potoczy sie dalej jego sprawa...
                          No wiec jak bedzie? Co takiego zachodzi na Gazie? Nic szczegolnego:szkale
                          wydzieraja sobie z pyskow krwawe ochlapy i dziela "prastare terytoria
                          palestynczykow" na "rejony" z ktorych beda sciagac haracze...
                          Ogolnie idzie zle w "palestynie": jak tylko ubylo dwoch powaznych
                          finansjerow,Iraku i Saudarabii, drastycznie zmniejszyla sie liczba mordercow-
                          "szahidow". Na coraz mniejszym skrawku "wolnej palestyny" siedzi , jak przed
                          laty Hitler, Arafat.
                          Jeszcze dzwonia jakies telefony, tkwia w drzwiach wierni gwardzisci, jeszcze
                          szef bandy cos tam wyplaca, cos tam kryje po bankach ale armia, wierna armia,
                          sie powoli wykrusza... Gdy w koncu uciekna mlodociani kochankowie pederasty,
                          dni Arafata dobiegna kresu.A wtedy...
                          (J)
                          • sol4000 Re: Ostatnie dni Arafata. 25.07.04, 23:44
                            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                            > Mimo woli nasuwaja sie skojarzenia z innym dykatorem, tez o silnych pogladach
                            > na "sprawe narodowa"-Hitlerem. Nawet ostatnie dni Hitlera w bunkrze
                            > przypominaja jako zywo los dyktatora "palestynczykow", Arafata. I chyba
                            > podobnie potoczy sie dalej jego sprawa...
                            > No wiec jak bedzie? Co takiego zachodzi na Gazie? Nic szczegolnego:szkale
                            > wydzieraja sobie z pyskow krwawe ochlapy i dziela "prastare terytoria
                            > palestynczykow" na "rejony" z ktorych beda sciagac haracze...
                            > Ogolnie idzie zle w "palestynie": jak tylko ubylo dwoch powaznych
                            > finansjerow,Iraku i Saudarabii, drastycznie zmniejszyla sie liczba mordercow-
                            > "szahidow".

                            nie zapominaj, ze zakochana w arafacie&co europa(eu) robi wszystko, by kasa nie
                            byla pusta...

                            Na coraz mniejszym skrawku "wolnej palestyny" siedzi, jak przed
                            > laty Hitler, Arafat.
                            > Jeszcze dzwonia jakies telefony, tkwia w drzwiach wierni gwardzisci, jeszcze
                            > szef bandy cos tam wyplaca, cos tam kryje po bankach ale armia, wierna armia,
                            > sie powoli wykrusza... Gdy w koncu uciekna mlodociani kochankowie pederasty,
                            > dni Arafata dobiegna kresu.A wtedy...
                            > (J)

                            ... az strach pomyslec..., no ale w koncu to ich zycie i ich przyszlosc, wiec
                            niech sobie buduja przyszlosc na swoich wlasnych zasadach. tylko, ze... no
                            wlasnie, te zasady...?
                            • Gość: dana33 Re: Ostatnie dni Arafata. IP: 192.114.44.* 25.07.04, 23:49
                              nie ma zadnych zasad. oni zaczynaja panikowac, bo nie maja najmniejszego
                              pojecia, jak sie tworzy panstwo. natomiast wszyscy tam z jakim gadaniem sa
                              wyszkoleni do perfekcji w zabijaniu. wiec to beda robic w pierwszych dnia "post-
                              arafat-era". juz zaczynaja.
                              • sol4000 Re: Ostatnie dni Arafata. 26.07.04, 00:49
                                Gość portalu: dana33 napisał(a):

                                > nie ma zadnych zasad. wiec to beda robic w pierwszych dnia "post
                                > - arafat-era". juz zaczynaja.

                                to jest wlasnie najbardziej niebezpieczne, bo przeciez moze zadzialac, jak
                                kregi na wodzie... o ile sie orientuje, to w tej chwili nie ma na terenach
                                zadnego polityka, ktory moglby zajac miejsce po arafacie? wiec, wyglada na to,
                                ze sami sie wyniszcza..., chyba, ze israel pomoze utworzyc im "panstwo". czy to
                                w ogole moze byc brane pod uwage?
                                • Gość: dana33 Re: Ostatnie dni Arafata. IP: *.bb.netvision.net.il 26.07.04, 08:02
                                  watpie. my jestesmy gotowi im pomoc w budowaniu ich panstwa ale w stworzeniu?
                                  to chyba bede musieli sami zrobic... :)
                                  • Gość: Jerzy Re: Ostatnie dni Arafata. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 26.07.04, 13:34
                                    Dobrosasiedzkie stosunki sa konieczne do pokojowego wspolzycia a to wlasnie
                                    bylo caly czas celem polityki Izraela. Pozostaje jednak nierozwiazywalny, moim
                                    zdaniem, problem "budowy ich panstwa"-nie mowiac juz o pomocy w "jego
                                    stworzeniu".
                                    To panstwo "budowali" przeciez - po umozliwieniu tego faktu przez Izrael dawno
                                    temu -"palestynczycy" juz z okladem ponad trzydziesci lat, korzystajac nie
                                    tylko z niemalej pomocy Izraela, ale takze panstw europejskich i
                                    arabskich.Srodki finansowe ,niemale i w zupenosci wystarczajace na zbudowanie
                                    calkiem znosnie funkcjonujacej infrastruktury, zostaly zagrabione przez bande
                                    agenta sowieckiego i obrocone na finansowanie kolejno, nastepujacych po sobie
                                    fal morderstw. No i budowe wlasnych palacow.
                                    Obserwujac zas wydarzenia z Gazy nie sposob oprzec sie wrazeniu, ze -co
                                    podkreslaliscie przez caly czas, piszac z Izraela - bedzie niezwykle trudno
                                    znalezc na tyle pragmatyczna osobe wsrod "palestynczykow", ktora zdola opanowac
                                    terror, wykorzenic go i terrorystow postawic przed sadem.Przyczem to ostatnie
                                    powinno sie odbyc przy wspolpracy sadownictwa (nawet w wymiarze kary)
                                    izraelskiego.Pozostaje sprawa wychowania nowej generacji wykoslawionej
                                    ideologia kolejnych "intifad". To herkulesowa praca i raczej klania sie z
                                    daleka...Syzyf.
                                    Takie postawienie calej sprawy jest kamieniem wegielnym przyszlej
                                    budowy "panstwa palestynskiego".Wydaje mi sie, ze takiej osoby nigdy sie wsrod
                                    tych ludzi nie znajdzie. Dlaczego?
                                    Proste: panstwa arabskie powstaly droga najazdow i stalej grabiezy wlasnych
                                    obywateli - innej formy pracy nad zbudowaniem pansta Arabowie nie znaja.Panstwo
                                    arabskie utrzymuje sie przy zyciu nie poprzez prace parlamentarna i spoleczna
                                    od najwyzszego szczebla po najnizszy, ale wylacznie poprzez sile
                                    rzadzacego:pojedynczego czlowieka czy klanu.

                                    Ciekaw jestem jak to sie dalej potoczy: mozliwe jest, nawet prawdopodobne, ze
                                    Jordania i Egipt wezma z powrotem "palestynczykow" pod swoje skrzydla, co z
                                    pewnoscia napawac musi obecna mordercz ekipe i frakcje "powstancow"
                                    przerazeniem.Juz ci wlasni, bo Arabowie, doskonale wiedza jakie metody
                                    zastosowac(bo je systematycznie stosuja) by porzadek wprowadzic.
                                    (J)


                                    • Gość: Jerzy Portret psychologiczny agenta. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 26.07.04, 16:28
                                      To chlodny, naukowy raport-trudno go podwazyc.
                                      (J)
                                      • Gość: Jerzy Re: Portret psychologiczny agenta-Ps. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 26.07.04, 16:37
                                        Poprawka. Link:

                                        www.ict.org.il/articles/yasir_arafat.htm
                                        (J)
    • Gość: . Ponad wszelka watpliwosc jest Egipcjaninem i IP: *.range81-156.btcentralplus.com 24.07.04, 12:35
      nazywa sie al Hussaini; studiowal na uniwersytecie w Kairze, potem mial ruskie
      szkolenia w Uniw. im. Lumumby...A po wojnie 1967 odnalazl sie jako Palestynczyk
      • pan.scan Egipski łącznik 24.07.04, 12:52
        Należy dorzucić,że pochodzi z klanu Hussajnich - wielkiego muftiego
        Jerozolimy,zaciekłego antysemity, arabskiego nacjonalisty i przyjaciela Adolfa
        Hitlera. Po 1948 roku Hussajni (mufti) uciekł do Egiptu.
        -----

        Mufti Hadżi Amin al Husajni

        Publicysta "Rzeczpospolitej" Maciej Rybiński pisze na łamach tygodnika "Wprost"
        o związkach Arabów z hitlerowcami i włoskimi faszystami. Głównym bohaterem
        tekstu jest wielki mufti Jerozolimy Hadżi Amin al Husajni, ale prócz niego
        pojawiają się również dwaj prezydenci Egiptu - Gamal Naser i Anwar Sadat.

        Po dojściu Hitlera do władzy Rzesza popierała imigrację Żydów niemieckich do
        Palestyny. Hitler uważał, że Żydzi pozostawieni sami sobie „pozagryzają się
        nawzajem jak stado szczurów”. Arabskie interesy były Berlinowi kompletnie
        obojętne, a sam Hitler mówił o Arabach jako o „kolorowych półmałpach, które
        potrzebują bata”. Niemiecka polityka zmieniła się po ujawnieniu w 1937 r.
        raportu Brytyjskiej Komisji Królewskiej, która zaproponowała podział Palestyny
        na dwie części - żydowską i arabską - z perspektywą powołania dwóch odrębnych
        państw. Wydana przez ministra spraw zagranicznych Rzeszy instrukcja dla
        dyplomatów uznawała imigrację Żydów do Palestyny za sprzeczną z interesami
        Niemiec: W rzeczywistości Niemcy mają największy interes w utrzymaniu
        rozproszenia Żydów.

        Zmiana polityki wobec osiedlania się Żydów niemieckich w Palestynie spowodowała
        zmianę w stosunkach ze światem arabskim. Latem 1938 r. niemieckie radio zaczęło
        nadawać audycje po arabsku. Nawoływano w nich do wysiłków na rzecz utworzenia
        jednego, narodowego państwa arabskiego. Arabów uznano nie za Semitów, lecz za
        Aryjczyków: według organu prasowego NSDAP zostali oni częściowo zaryzowani
        przez Ormian i Czerkiesów. Wielu czołowym działaczom arabskim nadano w Berlinie
        status honorowego Aryjczyka - pierwszym z nich był Hadżi Amin al Husajni,
        wielki mufti Jerozolimy. Sami Arabowie już wcześniej zabiegali o względy
        Hitlera: kiedy w 1935 r. wprowadzono w Niemczech ustawy norymberskie, Hitler
        otrzymał depesze z gratulacjami z całego świata arabskiego, przede wszystkim z
        Maroka i Palestyny. Pozostawiono je bez odpowiedzi. Ale już w 1937 r. na
        kongresie panarabskim w Bludan, gdzie głównym tematem była walka z syjonizmem,
        jedyną delegacją zagraniczną byli Niemcy.

        Latem 1940 r. wielki mufti al Husajni, który przeniósł się w październiku 1939
        r. do Iraku, uczestniczył w Bagdadzie w antybrytyjskim i proniemieckim
        przewrocie, a następnie usiłował zorganizować podobny przewrót w Syrii. Niemcy
        nie byli w stanie udzielić zamachowcom obiecanej pomocy i mufti uciekł do
        Iranu. Po zajęciu Persji przez wojska brytyjskie i sowieckie w październiku
        1941 r. al Husajni wyjechał do Rzymu. Kilka dni po przybyciu do miasta został
        przyjęty przez Mussoliniego. Zaoferował duce porozumienie - uznanie
        konieczności powstania zjednoczonego państwa arabskiego o ustroju faszystowskim
        w zamian za wsparcie wysiłków militarnych państw osi i oddanie Włochom kontroli
        nad świętymi miejscami chrześcijaństwa, Libanem, Kanałem Sueskim i Akabą.
        Rozmówcy zgodzili się. W listopadzie 1941 r. mufti wyjechał do Berlina.
        Opracowano wspólną deklarację intencji - celem państw osi i Arabów miała być
        likwidacja „żydowskiego domu narodowego” w Palestynie. Al Husajni zorganizował
        oddziały wojskowe u boku armii niemieckiej. Za pośrednictwem radia Berlin
        nawoływał do walki przeciwko Żydom. Pod koniec wojny al Husajni uciekł z
        Berlina i przez Paryż powrócił na Bliski Wschód. Nadal odgrywał ważną rolę
        polityczną - w 1951 r. przewodniczył światowej konferencji islamskiej.

        Po wojnie al Husajni wyjaśnił, że nie uczestniczył w eksterminacji Żydów
        europejskich, starał się tylko zapobiec ich emigracji do Palestyny. Jednakże
        najbliższy współpracownik Adolfa Eichmanna, zeznał, że mufti przyjaźnił się z
        Eichmannem, w jego towarzystwie incognito wizytował obóz w Auschwitz i
        przyglądał się pracy komór gazowych.

        Inny rozdział w historii powinowactwa świata arabskiego z nazizmem zapisali
        dwaj późniejsi prezydenci Egiptu. W 1940 r. generał Aziz Ali al Masri, jeden z
        przywódców faszyzującej Partii Młodego Egiptu, zbudował w Egipcie i Libii
        niemiecką siatkę szpiegowską. Byli z nią związani dwaj młodzi oficerowie -
        Gamal Abdel Naser i Anwar as Sadat. Obaj rządzili Egiptem podczas wojny
        sześciodniowej i wojny Jom Kippur. Organizacja Wyzwolenia Palestyny Arafata
        istniała już od 1964 r., ale nie odgrywała większej roli. Na znaczeniu zyskała
        dopiero po wojennych klęskach Egiptu i Syrii. Klęska w październiku 1973 r.
        rozpoczęła proces pokojowy z Izraelem, zakończony Pokojową Nagrodą Nobla dla
        Sadata i Menachema Begina w 1978 r. Zmieniła się strategia. Kraje arabskie już
        nie ryzykowały wojny - w ich imieniu i za ich pieniądze walkę z państwem
        żydowskim w Palestynie zaczęła prowadzić OWP Arafata i jej odłamy. Zmienił się
        też wzorzec propagandowy: w oczach świata już nie zjednoczone potęgi arabskie
        ponoszą klęski w wojnie z małym i słabym przeciwnikiem, lecz rewolucyjni
        bojownicy o wolność samotnie opierają się przeważającym siłom izraelskiej
        potęgi. Tylko jedno się nie zmieniło - cele Arabów są takie same jak cele
        muftiego al Husajniego.


        www.wprost.pl/ar/?O=39002
        • kropekuk Ja te historie O Muftim piscilem tu jako pierwszy. 24.07.04, 13:14
          juz w ub. roku Pamietasz?

          "Adolf Hitler, Wielki Mufti Jerozolimy i Arafat


          Amin Mohammed al Husseini urodzil sie w 1893 roku w Jerozolimie, w Palestynie,
          ktora w owym czasie wchodzila w sklad Imperium Ottomanskiego. Studiowal na
          uniwersytecie w Kairze filozofie islamu, jednakze studiow nigdy nie ukonczyl. W
          1914 roku wstapil do armii ottomanskiej, gdzie sluzyl jako oficer artylerii.
          2 Listopada 1917 roku brytyjski minister spraw zagranicznych,Arthur James
          Balfour, oglosil, ze rzad brytyjski zdecydowal sie na utworzenie panstwa
          zydowskiego na terytorium Palestyny w zamian za zydowskie wsparcie, glownie
          finansowe (baron Rothschild i inni), w wojnie przeciwko Niemcom. W tym samym
          czasie Brytyjczycy zajeli Palestyne i oglosili tam Protektorat Brytyjski.

          Juz w tym czasie mlody Husseini sprzeciwil sie zydowskiemu osadnictwu, jak
          rowniez protektoratowi brytyjskiemu i w ramach zalozonej przez siebie
          organizacji Mlodziezy Palestynskiej zorganizowal kilkakrotnie zamieszki, w
          jednej z nich atakujac wraz ze swymi zwolennikami zydowskich emigrantow.
          Sadzony w kwietniu 1920 za w.w. i odpowiadajac z wolnej stopy, uciekl w czasie
          trwania procesu i zostal zaocznie skazany na 10 lat wiezienia. Niemniej juz w
          lipcu tego samego roku nowy brytyjski namiestnik Palestyny,Sir Herbert Samuel,
          ulaskawia al Husseini'ego, a gubernator Jerozolimy, Robert Storrs, powierza mu
          funkcje Muftiego Jerozolimy i stawia na czele Najwyzszej Rady Islamskiej. W ten
          sposb Husseini nie tylko skupia w swoich rekach religijna i laicka wladze nad
          muzulmanami Palestyny, ale takze - jako Mufti Jerozolimy, trzeciego po Mekkce i
          Medynie, swietego miasta Islamu, zyskuje wazna pozycje w swiecie islamskim.

          Mufti Husseini nie kryje swej niecheci do materializmu Zachodu i swieckosci
          zachodniej cywilizacji, stajac sie prekursorem ideologii dzisiejszych
          fundamentalistow islamskich. Wspolpracuje praktycznie ze wszystkimi owczesnymi
          organizacjami islamskimi, na czele z Bractwem Islamskim, zalozonym w 1928 roku
          w Egipcie przez Hassana el Banne, i bedacego o tyle organizacja polityczna, co
          paramilitarna. Ochotnicy Bractwa wspieraja powstania palestynskie przeciwko
          Brytyjczykom i Francuzom w 1936, 1939 roku, a takze w czasie wojny 1948 roku.

          W tym wlasnie czasie, w opozycji nie tylko do swiata Zachodu, ale i laickiej
          Republiki Tureckiej Ataturka, rodza sie na Bliskim Wschodzie koncepcje panstw
          islamskich, bazujacych na prawie szariatu i kalifacie, jako wspomnieniu po
          Imperium Ottomanow. Do zwolennikow tej koncepcji, poza egipskim Bractwem
          Islamskim (z ktorego wywodzi sie min. Islamska Jihad i Hamas) nalezy min. Abdul
          Maudi z Pakistanu wraz ze swa Jamaat Islam.
          W 1921 roku nasz Mufti z Jerozolimy tworzy pierwsze oddzialy fedainow -
          islamskich zolnierzy-samobojcow, choc w nieco innym znaczeniu, nizli
          dzisiejsi "wybuchowi" terrorysci islamscy. Po powstaniu w 1936 roku nasz Mufti,
          zagrozony aresztowaniem przez wladze brytyjskie, ucieka do Libanu, skad - po
          kolejnym nieudanym powstaniu palestynskim w 1939 (i zainteresowaniu Francuzow
          swa osoba) - przenosi swa kwatere glowna do BAGDADU i , korzystajac ze swych
          wczesniejszych kontaktow z III Rzesza, bierze czynny udzial w przygotowaniu pro-
          nazistowskiego powstania przeciwko Brytyjczykom przez grupe faszystowsko
          nastawionych oficerow armii irackiej pod wodza gen. el Gailaniego (nb. bierze w
          nim udzial takze wujek Saddama Husseina). W 1940 dokonuja oni zamachu
          wojskowego, istotnie przejmuja wladze w Bagdadzie, jednakze Brytyjczykom -
          sprawujacym od 1932 roku kontrole nad formalnie niepodleglym Irakiem - udaje
          sie powstanie stlumic. Z tego to wlasnie okresu pochodzi, zalaczona do akt
          Trybunalu Norymberskiego, korespondencja Muftiego z dostojnikami III Rzeszy, w
          tym i z samym Adolfem Hitlerem, a takze dane Abwehry o scislej wspolpracy z al
          Husseinim.
          Po stlumieniu powstania al Husseini wraz z el Galianim ucieka do Teheranu, skad
          przedostaje sie do Afganistanu, Turcji, Albanii, a stad do Wloch i - w koncu -
          do Niemiec, do ktorych dociera w 1941 roku, otwierajac swa placowke w Berlinie.
          W czasie swej ucieczki, 9 maja 1941, Mufti - w przemowieniu radiowym - oglasza
          swieta wojne przeciwko Brytyjczykom.

          Zainteresowanie III Rzeszy mozliwoscia wykorzystania islamistow siega 1933
          roku, gdy Franz Reichert, dyrektor sekcji palestynskiej Deutsches Nachrichten
          Buro, zaczyna nawiazywac semi-oficjalne kontakty z przywodcami islamskimi na
          Bliskim Wschodzie, w tym z naszym Muftim. We wrzesniu 1937 roku al Husseini
          spotyka sie z dwoma wysokimi oficerami SS, Adolfem Eichmannem i Herbertem
          Hagenem i od tego czasu rozpoczyna sie oficjalna pomoc finansowa III Rzeszy i
          dostawy uzbrojenia (az po samoloty dla buntownikow w Iraku) dla poczynan
          naszego Muftiego.

          Al Husseini po przybyciu do Berlina spotyka sie osobiscie z Hitlerem i
          Ribbentropem i rozpoczyna scisla wspolprace z Gottlibem Bergerem i Heinrichem
          Himmlerem nad tworzeniem muzulmanskich oddzialow Waffen-SS. W maju 1943 Mufti
          przenosi swoje biuro do glownej siedziby SS w celu ulatwienia prac nad
          organizacja i zaciagiem do islamskich dywizji SS, ktore istotnie powstaja, ale
          to juz osobna i dluga historia (pisalam o tym nieco przy innej okazji).
          Warto moze tylko wspomniec, ze w przemowieniu radiowym z Berlina 1 marca 1944
          roku Mufti wskazuje muzulmanom nowego wroga, nowego przeciwnika w
          jihad: "...zniewolonych przez Zydow Amerykanow". I...jakbym tu slyszala
          moich adwersarzy z tego forum!!!

          A Arafat? Jasir Arafat, a naprawde Muhammad Abd ar-Rauf Arafat al-Qudwa al-
          Husseini, jest ponoc dalekim kuzynem naszego Wielkiego Muftiego Jerozolimy ( a
          przynajmniej sie do tego przyznaje w swych biografiach). Niemniej, bez wzgledu
          na to rzeczywiste czy rzekome pokrewienstwo, nie ulega watpliwosci, ze juz w
          1945 roku mlodziutki, bo zaledwie 16-letni Arafat, spotyka sie z Muftim w
          Egipcie i wspolpracuje z nim regularnie przez kilka nastepnych lat, konczac
          jednoczesnie w Kairze studia inzynierskie."
          • pan.scan Gratuluję. Nie pamiętam. 24.07.04, 13:41
            Świadczyć to tylko może o tym, że praktycznie cała prasa jak i polskie umysły
            są w rękach żydowskich. Tylko patriotyczny, prawdziwie polski "Nasz Dziennik"
            ma odwagę pisać inaczej.
          • sol4000 Re: Ja te historie O Muftim piscilem tu jako pier 24.07.04, 14:09
            kropekuk napisał:

            > juz w ub. roku Pamietasz?
            >
            > "Adolf Hitler, Wielki Mufti Jerozolimy i Arafat
            >
            >
            >
            > A Arafat? Jasir Arafat, a naprawde Muhammad Abd ar-Rauf Arafat al-Qudwa al-
            > Husseini, jest ponoc dalekim kuzynem naszego Wielkiego Muftiego Jerozolimy (a
            przynajmniej sie do tego przyznaje w swych biografiach).


            w ciagu swojego zycia przyznawal sie do wielu rzeczy;-)

            znalazlem rowniez takie imie/imiona arafata: Mohammed Abdel Rahman Abdel Raouf
            Arafat al Qudua al Husseini, oraz to co podales.
            mi nie chodzi o jego zyciorys i dzialalnosc, to bowiem, w zaleznosci od
            pogladow/sympatii, jest, w mniejszym lub wiekszym stopniu znane.

            chcialbym wiedziec skad on pochodzi i czy jest rzeczywiscie, jak twierdzi
            palestynczykiem?
            • Gość: dana33 Re: Ja te historie O Muftim piscilem tu jako pier IP: *.broadband.actcom.net.il 24.07.04, 14:40

              W rzeczywistosci imie Jasera Arafata jest:
              Abd al-Rahman abd al-Bauf Arafat al-Qud al-Husseini.

              On je skrocil, aby ukryc swoje pokrewienstwo ze zlej slawy wujem, arabskim
              nazista i bylym Muftim Jerozolimy. Jego wuj to: Haj Muhammed Amin al-Husseini.

              - zrodlo: Howard M.Sachar "A History of Israel" (New York; Knopf 1976)

              arafat urodzil sie w egipcie i jest praktycznie biorac egipcjaninem. po smierci
              jego matki, jako male dziecko, zostal wyslany do jerozolimy do swego wujcia.
              "palestynczykiem" to on sie zrobil, dokladnie tak samo, jak sie zrobil
              generalem. on byl, jest i bedzie terrorysta i morderca, wszystko jedno, kim sie
              nazwie i wszystko jedno, jak go beda widziec.

              • pan.scum Co my sie bedziemy tym gojem przejmowac, jak 24.07.04, 14:43
                nasze sokoly to sie potrafia zabawic:

                9 kwietnia 1948 roku nasze sokoly izraelskie dokonaly bohaterskiego napadu na
                wioske arabska Dayr Yassin. 132 bohaterow narodu wybranego skorzystalo ze
                swiezo zakupionego przez Hagane sprzetu i napadlo na pograzona we snie
                wioske. Mieszkancy - szcury wredne - osmielili sie bronic i zabili czterech
                naszych sokolow. Zranili nawet naszego ukochanego Giore z Irgunu.
                Wyciagnelismy najpierw 32 arabusow i rozstrzelalismy ich pod murem. Wsrod
                nich byli jacys arabscy nowozency: bezczelnym podludziom zenic sie zachcialo!
                No to pierwsi poszli pod sciane i dostali kulki w tyl glowy. jeszcze zgrywali
                romantykow i zgineli ze splecionymi dlonmi. Bezczelnosc!

                Posluchajmy relacji jednego Palestynczyka, Fahmi Zaydana:
                'Zydzi kazali calej moje rodzinie stanac pod sciana i zaczeli do nas
                strzelac. Zostalem ranny w bok, ale my, dzieci, prawie wszyscy ocalelismy,
                poniewaz moglismy sie schronic za naszymi rodzicami. Kule drasnely glowe
                mojej siostry Qadri - cztery lata - policzek mojej siostry Samih - 8 lat -
                piers mojego brata Muhammada - siedem lat. Ale wszyscy inni, ktorzy stali pod
                sciana wraz z nami, zostali zabici: moj ojciec i moja matka, moj dziadek i
                moja babka, moi wujowie, moje ciocie i wiele sposrod ich potomstwa.'

                I co, goje! Mozecie nam podskoczyc z gestapowcami i esesmanami
                rozbijajacymi o sciane glowki malych dzieci w obozach koncentracyjnych. Wtedy
                nasze sokoly jeszcze nie calkiem dobrze strzelaly, ale terz te arabskie
                dzieci by sie nam nie wywinely!
                Shalom!
                • Gość: . "Sokoly" wyraznie zdradzaja CZARNOSETINCA! IP: *.range81-156.btcentralplus.com 24.07.04, 14:52
                  Etnolingwista wam to mowi. A ty, Banderowcu - sp...aj; pamietamy ci takze
                  POLSKIE dzieci -"wianuszki" krwawe.
                  • abstrakt2003 Ech! Ty "." etnolingwisto a pochodzenie określenia 24.07.04, 16:43
                    Banderowiec znasz? Bo coś mi się wydaje że przesadasz!
                    • Gość: . Pan, znaju..Ja od Stepana... IP: *.range81-156.btcentralplus.com 25.07.04, 11:36
                • Gość: jarek-Zyd ne telus A tak dla odswierzenia twojej Islamskiej IP: *.fastres.net 25.07.04, 08:38
                  pamieci( humanitarne akcje arabow w stosunku do Zydow w palestynie):
                  0. W czasie obchodow Nabi Musa Arabi obiecuja zydom ,ze zydowska krew poplynie
                  strumieniami ( Araf Paschia Dajani)- to moze tutaj przodkowie Rachelki napili
                  sie zydowskiej krwi.
                  1.12.12 .1919 Beduini uzbrojoni przez szejka Faysal atakuja najpierw chrzescijan
                  di Abil al-Qamh zabijajac okolo 20 osob a potem zydowska wies( bo wedlug kazika
                  oni nienawidzili zydowskich bauerow) Tel Hai
                  zabijajac 11 osob.
                  2.styczen 1920 -Arabi atakuja Zydow w Medulla, wysiedlajac ich wszystkich z
                  ziemi ,ktora im wczesniej sprzedali( Arabski sposob handlu).
                  3. Choc samorzad Zydowski( cos jak ANP) otrzymal od zastepcy Faysala w polnocnej
                  Galilei zapewnienie,ze nie bedzie atakow na rolnikow zydowskich juz w luty
                  zabito 8 Zydow.
                  4. 01.03.1920 okolo 200 arabow najezdza na Tel Hai, Kedar Gi'fadi zabijajac 12
                  Zydow i sami tracac 6. ( Zydzi mieli do obrony 14 karabinow, troche granatow).
                  5. Wedlug zrodel arabskich udalo sie Arabom w czasie tych napadow zabic 1600
                  Zydow.( Caplan: 1978 strona 53)
                  6. 27.04 1920 - atak okolo 80 Arabow na rolnikow w Ayelet Ha Sharh, udalo im sie
                  zabic trzech rolnikow i ukrasc wszystkie zwierzeta( mirexa ojcie tam nauczyl sie
                  doic).
                  7. ranek 4.04.1920- 600 Arabskich pacyfistow spiewa w Jerusalemie- Nasrab dann
                  al-Yahud(
                  Bedziemy pic zydowska krew) a burgmistrz Jerusalemu Arab Musa Qasim al-Husayni
                  przyjmuje przysiege od arabskich fanatykow o Wojnie Swietej przeciwko Zydom.
                  Po przysiedze wrzaski " Itbah al-Yahud" i zaczynaja napasci na Zydow ,ktore
                  ustana w dniu 07.04.1920 na skutek intervencji Anglikow.( wedlug danych
                  Angielskich zabito okolo 120 Zydow i zraniono okolo 1000), zniszczono tez 4
                  Synagodi.
                  tak dla informacji w dzielnicach,w ktorych Jabotinskiemu udalo sie stworzyc
                  Haganah, zadnemu Zydowi wlos nie spadl z glowy.( Haganah w tym czasie mial okolo
                  200 czlonkow , 50 karabinow, 30 pistoletow, i kilka granatow).
                  Anglicy biorac przyklad z wladz carskich zaaresztowali Jabotìnskiego i skazali
                  go na 15 lat robot przymusowych.
                  jako tez , zakazano dalsza imigracje zydowska( w sprzecznosci z postanowieniami
                  Ligi Narodow) i wprowadzono cenzure, choc komisja Palin obarczyla
                  odpowiedzialnoscia za masakry wladze arabskie.
                  To tylko to co sie stalo w roku 1920 przed ostatecznym uchwlaeniem resolucji
                  Ligi Narodow w San Remo w dniu 26.04 1920 i wyznaczeniem Herberta Samuela jako
                  wysokiego Komisarza w Palestynie,ktorego zadaniem bylo odrodzenie panstwa
                  Zydowskiego i zakonczenia mandatu angielskiego
                  Na nasze szczesci Winston Churchill- minister koloni byl zawsze naszym przyjacielem.
                  To co do przyjaznych Arabow w roku 1920 i ich bohaterskich czynnow, ktore
                  wlasnie spowodowaly powstanie Haganah i innych grup samoobrony.
                  8.Po trzecim Kongresie Arabow w Palestynie i potwierdzeniu Grandego Mufti( choc
                  go skazano na 10 lat wiezienia) w Gaffie ( gdzie zylo okolo 26 tys aAabow i 16
                  tys Zydow plus okolo 4 tys Zydow na przedmiesciach, arabscy Policjanti napadaja
                  na hotel Ajami zabijajac 35 Zydow i raniac 72.W tym samym dniu tlum Arabow
                  atakuje dzielnice Manshiya rabujac i podpalajac sklepy zydowskie.
                  9. 2. 05.1921 - dzielnica Abu Kabir di Giaffa Araby zabijaja 16 Zydow w sadzie
                  pomaranczowym.
                  10. 5.05 .1021- w Petach Tiqvah atak Arabow na Zydowskich Mieszkancow i tylko
                  intervencja Anglikow pozwolila uniknac rzezi.
                  po wydarzeniach majowych rzad Angielski zaczal rozdawac bron osiedlom zydowskim
                  najbardziej zagrozonym i czwarty kongres arabski w koncu maja zapowiedzial
                  wstrzymanie akcji zbrojnych.
                  W napadach majowych zginelo 676 Zydow i 73 Arabow.
                  W wyniku tych napadow, Anglicy wydaja biala ksiege( sprzedaj Zydow za Rope
                  iracka), przekazuja wladze Arabom i do czasow krysysu swiatowego w roku 1929 (
                  upadku zapotrzebowania na rope i duzej roznicy w poziomie zycia miedzy Zydami a
                  Arabami.
                  11. 23-24.09.1928 roku przed swietami Yom Kipur wladze islamskie( CSM) buduja
                  mur, ktory odgradza Zydow od muru Placzu( Sharon nie byl pierwszy) co jest
                  zlamaniem poprzednich ukladow i zaczynaja polawanie na Zyda, okolo 50 Zydow
                  poniesla smierc.
                  12. 23.08 1929 - tlum arabow udaje sie do Hebronu, gdzie zyje okolo 600
                  calkowicie bezbronnych ortodoksyjnych Zydow zabijajc 166 z nich.
                  13. 29.08.1929 - napady w Jerusalemie, Hebronie i Tiberniade wynik 28 Zydow
                  zabitych i okolo 130 rannych.

                  dalszy ciag nastapi i to bardzo szybko..
              • sol4000 Re: o arafacie 24.07.04, 15:53
                Gość portalu: dana33 napisał(a):

                >
                > W rzeczywistosci imie Jasera Arafata jest:
                > Abd al-Rahman abd al-Bauf Arafat al-Qud al-Husseini.
                >
                > On je skrocil, aby ukryc swoje pokrewienstwo ze zlej slawy wujem, arabskim
                > nazista i bylym Muftim Jerozolimy. Jego wuj to: Haj Muhammed Amin al-Husseini.
                >
                > - zrodlo: Howard M.Sachar "A History of Israel" (New York; Knopf 1976)
                >
                > arafat urodzil sie w egipcie i jest praktycznie biorac egipcjaninem. po
                smierci jego matki, jako male dziecko, zostal wyslany do jerozolimy do swego
                wujcia.
                > "palestynczykiem" to on sie zrobil, dokladnie tak samo, jak sie zrobil
                > generalem.

                nawoluje israelskich zydow, pochodzacych z europy, ameryki i tp. do powroru do
                karajow z ktorych przybyli. skoro sam nie jest palestynczykiem, a z innych
                zrodel wiem, ze wielu palestynczykow rowniez przybylo z innych krajow, na
                jakiej wiec podstawie zada tego od zydow?
                • Gość: dana33 Re: o arafacie IP: *.broadband.actcom.net.il 24.07.04, 16:01
                  drogi solu. nie bylo nigdy takiego panstwa jak palestyna. byl obszar zwany
                  palestyna, pod panowaniem w roznych okresach, roznych panstw. w czasach przed-
                  israelskich mieszkali na tym obszarze i zydzi i arabowie. moj kuzyn, zyd z krwi
                  i kosci, ma wpisane w dowodzie osobistym: miejsce urodzenia: palestyna. mimo
                  to, takiego panstwa nie bylo, i nikt z tych co twierdza inaczej nie moga dac
                  zadnych danych na temat tego "panstwa": ani granic, ani rzadu, ani imienia
                  premiera, kora czy prezydenta, ani zlokalizowac zadnego rzadu palestynskiego.
                  arafat dal ta nazwe arabom ktorzy nie weszli w obreb israela, i musze przyznac,
                  ze owczesnyr zad israela zamiast zaprotestowac, sam zaczal uzywac tej nazwy i
                  dzisiaj wlasnie mamy "narod palestynski".
                  co do zadan arafata, to on ma ich duzo, ciagle wiecej, i wg wlasnego
                  widzimisie. jak to mowil moj tate: mozesz zadac ile chcesz. ja tez moge zadac.
                  so what? my sie tutaj tym nie specjalnie przejmujemy. niech krzyczy. dlugo mu
                  juz do tych krzykow nie zostalo, na szczescie.
                  • Gość: jarek-Zyd ne telus Ciesze sie ,ze nie tylko ja o tym pisze. IP: *.fastres.net 25.07.04, 08:00
                    po roku 1920 i nieudanym arabskim zamaiarze przylaczenia Cisjordani do
                    Transjordanii( co w roku 1948 tez zrobiono), Araby w palestynie zaczeli biorac
                    przyklad z Zydow tworzyc wlasne organy samorzadowe, ktorych glownych zadaniem
                    bylo miedzy innymi mordowanie Zydow, i byli w tym takze zachecani przez
                    wysokiego komisarza brytyjskiego Herberta Samuela(Zyda) , ktory wierzyl w
                    pokojowe wspolzycie dwoch narodow Zydowskiego i arabskiego w Palestynie,
                    wspolzycie , ktoremu byli przychylni prawie 80 % Zydow i czesc Arabow, ale ktore
                    od razu odrzucil Wielki Mufti z Jerusalemu i rozdawal on fatwe wszystkim Arabom
                    , ktorzy mieli niewazne, jakie kontakty z Zydami.
                    Dziwnym trafem, urzad Muftiego bedac typowym urzedem ottomanskim( wprowadzony
                    przez Turkow)zostal potwierdzony wlasnie przez Samuela(to tak jak by w
                    niepodleglej Polsce potwierdzono urzad namiestnika carskiego).
                    To wlasnie Mufti znajac slabe podstawy prawne Arabow co do ich prawa do
                    Palestyny ( kraj przez nich zdobyly od innych tego kraju rabusiow( Rycerzy
                    Lacinskich) na koszt tego kraju mieszkancow( czyli Zydow religii zydowskiej,
                    Zydow chrzescijan i Syryjczykow( i innych mniejszosci) - czy zlodziej ma prawo
                    do lupu?) bal sie wszelkiego prawnego kompromesu( tak samo jak Polacy boja sie
                    wszelkich debat prawnych co do Pomorza Zachodniego).
                    W latach trzydziestych, dziekujac Zydom , Araby w Palestynie opuscili
                    sredniowiecze ottomanskie i choc nie majac zadnych zasobow naturalnymch byli na
                    drodze rozwojowej, ale to wszystko jak zwykle zepsul Mufti ( za pieniadze
                    nazistow) i jego komitet arabski,rozpetujac masakry w roku 1936.
                    Co do nazwy palestynczyk, to byli i sa nimi Zydzi, potomkowie tych ktorzy w tym
                    kraju mieszkali przed zmiana nazwy w Palestyne przez innych tego kraju
                    okupantow-Rzymian), Arabowie sa takimi Palestynczykami jak Polakami, potomkowie
                    Niemcow( Rosjan, Tatarow), w Polsce - potomkami najezcow.
                    • Gość: . Mufti Huseini zaczal wczesniej, juz w 1920-21; IP: *.range81-156.btcentralplus.com 25.07.04, 18:39
                      po pierwszych napadach na pierwszych osadnikow izraelskich dostal od Brytow
                      dozywocie, uciekl do Libanu i tam podlozyl sie Francuzom. Niestety, Bryty mu
                      wyrok darowali - dalej, jak u ciebie. Mufti byl Brytanii potrzebny do
                      kontrolowania, potrzebowali jedna osobe, do ktorej mogliby mowic -zamiast setek
                      szefow arabskich klanow.
                • Gość: z daleka Re: o arafacie IP: *.inter.net.il 24.07.04, 17:09
                  podstawy nie sa takie wazne. Wazne jest tzw. miedzynarodowe poparcie. To Arafat
                  wyjednal sobie bez trudu. Jadac na zydowskim koniku mozna zajechac bardzo
                  daleko. Dla mas, jest zupelnie obojetne za czym jestes, jesli jestes przciwko
                  Zydom.
                  • sol4000 Re: o arafacie 25.07.04, 00:22
                    Gość portalu: z daleka napisał(a):

                    > podstawy nie sa takie wazne. Wazne jest tzw. miedzynarodowe poparcie. To
                    Arafat wyjednal sobie bez trudu. Jadac na zydowskim koniku mozna zajechac
                    bardzo
                    > daleko. Dla mas, jest zupelnie obojetne za czym jestes, jesli jestes przciwko
                    > Zydom.

                    dzisiaj dowiedzialem sie, ze trzyczwarte palestynczykow z gazy jest przeciwko
                    wycofaniu sie israela z tego rejonu. czy wiecie cos o tym?
                    • Gość: dana33 Re: o arafacie IP: *.broadband.actcom.net.il 25.07.04, 00:32
                      oczywiscie ze wiemy. nie tylko 3/4 palestynczykow. sam arafat nie jest akurat
                      zachwycony naszym wyjsciem z gazy.
                    • Gość: jarek-Zyd ne telus I nie tylko , dwa ostatnie zabojstwa w Gazie, IP: *.fastres.net 25.07.04, 08:13
                      ktorych vinne jak zwykle zwalono na IDF, byly opera ekstremistow arabskich,
                      ktorzy zabili te dwie osoby tylko dlatego, ze oni nie chcieli ,ze ekstremisci
                      zakladali miny przy drodze ,aby wysadzic w powietrze konvoj Israelski.
                      A tak pozatym , dziwnym trafem jak kogos( Araba) tam publicznie sadza( za
                      kontankty z Zydami) i mu glowe odcinaja, to sa tam zawsze te same osoby (
                      niezaleznie od miejsca), ktore wrzeszcza, sadza i z AK-47 tancza, czy co
                      podobnego nie bylo w PRL.
                      A tak pozatym Israele z Gazy powinien sie wycofac, a co do osadnikow to jest to
                      sprawa miedzy panstwem Israele a przyszlym panstwem Arabsko-Palestynskim, jezeli
                      zaden Zyd nie bedzie mial prawa tam mieszkac, to takze Araby w Israelu nie beda
                      mieli zadnego prawa w Israelu mieszkac, stosunki miedzynarodowe opieraja sie na
                      wzajemnosci...
                  • Gość: jarek-Zyd ne telus Tak samo dla mass jest calkowicie obojetne, IP: *.fastres.net 25.07.04, 08:05
                    ze sie nazywa nazistowski obozy zaglady - polskimi, ze sie w dalszmym ciagu uzywa
                    nazwy Czechoslowacja( i czasami mowi sie tez o narodzie czechoslowackim), ze sie
                    uzywa nazwy Slavi ( Slowianie) myslac o Cyganach.. ze cos nikt nie widzi w
                    krajach przez Arabow podbitych innych niz Arabow, choc ich jest tam bardzo duzo
                    i sa przez rzady arabskie uciskani itd.
                    • Gość: . Ze Roma Kwiatkowskiego, przewalacza z Londynu, IP: *.range81-156.btcentralplus.com 25.07.04, 11:42
                      nazywa sie Polakiem? Bo ma polski paszport i Polacy z jego "uslug" w zakresie
                      nielegalnego wynajmu lokali gminnych korzystali? Mysmy protestowali, ale...
                      Coz, nasze brukowce mialy sporo racji: i zlodziej,i "uczciwy klient" rodza
                      pasera.
                  • Gość: . Jezu, jakie to madre! Wcale nie kpie. IP: *.range81-156.btcentralplus.com 25.07.04, 11:38
                    • Gość: z daleka Re: Jezu, jakie to madre! Wcale nie kpie. IP: 5.5R* / *.inter.net.il 25.07.04, 11:50
                      Ot. Po prostu prawdziwe.
    • goldbaum Arafat jest Zydem. 26.07.04, 13:36
      • Gość: dana33 Re: Arafat jest Zydem. IP: *.bb.netvision.net.il 26.07.04, 14:01
        w ktorym lustrze, drzewiecki?
        • wtracalski Re: Arafat jest Zydem. 26.07.04, 16:37

          Kiedyś, na Starym Rynku w Warszawie kupiłem sobie małą, dość artystycznie
          wykonaną płaskorzeźbę, przedstawiającą karykaturalnie "żydowską" fizjonomię i
          do tego jeszcze oznaczoną certyfikatem p. rabina Joskowicza, gwarantującym że
          żydowskość fizjonomi jest autentyczna. Powiesiłem ją sobie w domu, aby czasami
          pamiętać skąd jestem. Nagle spostrzegłem, że ze ściany patrzy na mnie nie kto
          inny, lecz sam Abu Amar Arafat.
          Albo zostałem haniebnie oszukany, albo Arafat jest faktycznie Żydem.
          Chyba jednak jest Żydem. Ten nos...
          Wtr.
    • fredzio54 Re: czy arafat... 26.07.04, 15:12
      Urodzonyw Egiptu bo Tatus mnial tam geszefty jest jako cudziozimenyw Izraelu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka