zeitgeist2010
11.03.14, 15:16
Na czele USA stal mlody i niedoswiadczony ale uzdolniony JFK (do tego mial przy swoim boku Roberta), gdy jowialny i pryszczaty wodz Rosji wyzwal go na partie rosyjskiej ruletki, instalując pociski sredniego zasiegu u El comandante.
Fascynujaca historia, ktorej szczególy warto sobie przypomniec.
Czy jest jakis moral na dzien dzisiejszy?
No chyba jest.
Dzisiejszy spięty i zawzięty wódz Rosji tez blefuje przeciwko silniejszemu adwersarzowi z duzo lepszymi kartami.
Po przeciwnej stronie stolika siedzi Obama, na ktorym wiesza sie psy za slabosc ale ktory wlasnie teraz ma szanse, aby to wszystko zmienic i stac sie jednym z wielkich prezydentow USA.
Musi sprawdzic karty agenta i przycisnąc go do sciany ale zrobic to dyskretnie, zachowując na zewnątrz wszystkie pozory dyplomatycznych rytualow.
Tak postąpil JFK. Umiejetna kombinacja z nieugietosci i pewnych ustepstw na rzecz zachowania twarzy dla rosyjskich pokerzystow.
Zawróc okrety , bo inaczej ... (Ale za to USA wycofaly swoje rakiety z Turcji)
-----------------------------------------------
Naród to wspólnota historyczna, która jada te same potrawy na obiad i potrafi zachowac język, literaturę i wspolny system wartosci nawet bez wlasnej panstwowosci. Copyright zeitgeist2010