lubat
15.05.14, 11:07
... to ukochane, chociaż niedonoszone dziecko Tuska i prawdziwych Polaków poszło na zieloną łączkę, lub mówiąc językiem "NIE" - poszło się ебaть. Chociaż lepiej tu powiedzieć, że padło naturalną śmiercią, a gwóźdź do trumny przybił najważniejszy energetyk unijny Günther Oettinger.
www.faz.net/aktuell/wirtschaft/wirtschaftspolitik/eu-energiekommissar-oettinger-erteilt-energieunion-absage-12939975.html
Powiedział prosto i bez niedopowiedzeń:
„Einen politisch verfügten Einheitspreis wird es mit mir nicht geben“, (...) „Für die EU ist Gas ein Produkt, keine Waffe der Politik.“
(Politycznie motywowanej jednolitej ceny nie będzie, dopóki ja decyduję. Dla EU gaz jest towarem, a nie bronią polityczną)
Więcej tego, wzywa Ukrainę do zapłacenia zaległych rachunków za gaz, taki z niego wróg wolnego świata a przyjaciel Putina.
Unia energetyczna sama w sobie nie była by ani dobra, ani zła. Wszystko zależy od tego, jak by się chciano nią posługiwać. Mogła by być narzędziem, takim jak np. nóż, który jest potrzebny, ale można nim też postraszyć, skaleczyć a nawet zabić. Polscy "ojcowie" projektu mieli na myśli te trzy ostatnie cele.