wtracalski
21.08.04, 18:07
Raz jeden bałwan ożenić się chciał
Propozycji miał kilka, ale się bał
Mijały zimy, mijały lata
Nasz bałwan nie był, a mógł być tata
Pewnego wieczora, w internecie surfując
Napotkał na pannę, nic dodać nic ująć:
Umysł ścisły, głos jak trzpiotka
Pewno również kibić wiotka
Rachelka – imię jej tak przepiękne było
Nasz bałwan myślał że śni, lecz mu się nie śniło
Nie tracąc więc czasu ze względu na wiek
Napisał emaila i tak do niej rzekł:
„Rachelko, me serce cię pragnie, bądź mą”
Lecz na to Rachelka, wyraźnie ze łzą:
„Nie mogę być serca twego wybranką
Jam siostra twa – ja jestem bałwanką”