gelatik
07.04.02, 23:14
"Precz z antysemickim terroryzmem!" - pod tym hasłem na ulicach największych
francuskich miast demonstrowało kilkadziesiąt tysięcy osób. Zamiarem
organizatorów było: zamanifestowanie sprzeciwu wobec podpaleń synagog we
Francji oraz terroryzmu w Izraelu. Jednak w Paryżu doszło do zamieszek.
Syjonistyczne bojówki zaatakowały żydowskich pacyfistów. Komisarz policji
został ugodzone nożem w brzuch.
Wybuch tych zamieszek nie był przypadkowy. Około 100 dobrze zorganizowanych
członków jednej z syjonistycznych organizacji studenckich z szalikami na
twarzach oraz krótkofalówkami i kijami bejsbolowymi w rękach zaatakowało nagle
żydowskich pacyfistów nazywając ich zdrajcami. Wybuchła bijatyka. Doszło
również do szarpaniny z policjantami, którym młodzi syjoniści zarzucali
propalestyńską stronniczość. Zdemolowanych zostało przy okazji kilka tarasów
pobliskich kawiarni. Policja była najpierw całkowicie zaskoczona. Zanim
funkcjonariusze zorientowali się o co w ogóle chodzi, syjoniści, którzy
poruszali się bardzo szybko, już byli gdzie indziej i nowa bijatyka wybuchała
kilka metrów dalej. Jeden z radykałów ranił nożem w brzuch komisarza policji.
Ciągle nie jasne są okoliczności tego incydentu.
Do bijatyk doszło również w czasie proizraelskiej demonstracji w Marsylii na
południu Francji. Zamieszki te wywołała młodzież arabska.