mara571
20.12.14, 14:57
Andrzej Lubowski przeprowadzil z nim wywiad przy okazji wykladu Fukuyamy, ktory promuje swoja najnowsza ksiazke "Political Order and Political Decay: From the Industrial Revolution to the Globalization of Democracy".
Calosc wywiadu mozna przeczytac tutaj
Wiele opniii Fukuyamy o USA i Europie jest zgodne z naszymi opiniami i obawami.
Mysle tu o kryzysie prawdziwej demokracji, nadmiernemu wplywowi sadownictwa na ksztaltowanie ustroju i polityke, o prawdziwym korupcyjnam obliczu lobbingu, o blednej konstrukcji Uni Europejskiej, pragmatyzmie Chinczykow (o dziwo w kraju bez demokracji).
Najbardziej zaskoczyla mnie koncowka wywiadu:
Lubowski:
Zawsze ostrzega pan przed populizmem, ale właśnie w Stanach populistyczne sentymenty manifestują się w najbardziej autodestrukcyjny sposób. Kiedy Kongres próbuje ogłosić bankructwo kraju, chociaż pół globu skupuje amerykańskie obligacje, reszta świata przygląda się z niedowierzaniem. No i jest jeszcze Partia Herbaciana, która też skądś się wzięła.
Fukuyama:
- Skąd się wzięła, to akurat wiadomo. Dzisiejszy populizm wszędzie ma podobne korzenie. Napędza go strach przed przyszłością. Obawa, że klasa średnia się kurczy i że coraz trudniej do niej aspirować. Ludzi gnębi niepewność. Albo nie mogą znaleźć pracy, albo się boją, że stracą tę, którą mają. Nie są pewni, czy w przyszłości ich kwalifikacje będą komukolwiek potrzebne. Szukają odpowiedzialnych za ich nieszczęścia, chcą kogoś oskarżyć. Czasem imigrantów, czasem elity. I powiem panu, że gdy winią polityków, nie są w błędzie. Różne elity przyłożyły rękę do kryzysu.
Dwojka inteligentych ludzi widzi w ruchu konserwatywnym populistow i nawet przez chwile nie pomysli o zwiazku protestow pewnych grup spolecznych z neoliberalna polityka i globalizacja, ktora wzmocnila wielkie miedzynarodowe koncerny i sektor finansowy.