mara571
06.02.15, 08:38
Krzysztof Molenda opublikowal ciekawy artykul o chinskich inwestycjach kolejowych w Azji i Europie. Chinczycy realizuja w praktyce stare marzenie imperialanej Brytanii.
Jak ma przebiegac ta linia kolejowa, ktora polaczy Wieden/Budapeszt z Chinami.
W budowie znajduje sie linia Budapeszt-Belgrad, dalej przez Bulgarie do Turcji. Tam potrzebny jest tunel pod Bosforem i dalej przez Ankare do Kars. Stamtad juz niedaleko do Armenii i Iranu. Reszte mozna przeczytac na portalu rebelya.pl.
Artykul polecam szczegolnie webbrygadzie, ktora bardzo podniecaja informacje o budowie szybkiej kolei laczacej Moskwe z Pekinem. To sa plany, a tymczasem na trasie Wieden-chiny codziennie powstaja nowe odcinki torow.
W jakim celu Chinczycy jedza ta zabe:
"Cóż, powie ktoś, przecież od czasów ukończenia transsyberyjskiej jest połączenie lądowe z Chinami. Tak, ale po pierwsze wymaga zmiany wagonów lub wózków jezdnych, co trwa i kosztuje, a po drugie przez długi czas łączyło się z wysokim ryzykiem kradzieży, a do dziś trwają problemy z chorymi praktykami cenowymi i nieprzewidywalnymi czasami tranzytu. To są wszystko problemy, które występują tylko w Rosji i nic dziwnego, że również Chiny potrzebują alternatywnych tras.
Co prawda, od połowy zeszłego roku, czyli początku dewaluacji rubla, koleje rosyjskie zachowują się znacznie racjonalniej, ale mleko się rozlało. Praktycznie całość tej południowej linii Europa - Chiny istnieje, jest w budowie lub planowaniu z zapewnionym finansowaniem. Co ciekawe, widać że docelowa przepustowość tej linii będzie olbrzymia. Dwutorowa linia, której elektryfikacja na wszystkich odcinkach idzie pełną parą, a w Turcji, Iranie i Chinach istnieje, lub jest w budowie z równoległą linia szybkiej kolei pasażerskiej.
Konsekwencje powstania tej linii będą potężne
Brak zmiany rozstawu torów oznacza znacząco tańszy transport towarów. Docelowo można liczyć, że będą to kwoty takie jak koszty frachtu na bardziej konkurencyjnych rynkach przewozów kolejowych, czyli w okolicach 0,01 dolara za tonokilometr. To oznacza ceny za fracht tylko nieco wyższe niż transportu morskiego, licząc całą trasą, a na odcinkach do Iranu czy Turcji - niższe. Ba, koszty transportu np. z Chin na Kaukaz wyraźnie spadną. Oraz, co ciekawe, kiedy zostanie zbudowana tylko ta już dziś budowana lub planowana na poważnie część szybkiej kolei, to pociąg pasażerski od granicy bułgarsko - tureckiej do granicy chińskiej będzie jechać niewiele ponad 24 godziny. Co oznacza pierwszą realną konkurencję dla linii lotniczych w podróżach międzykontynentalnych. Ale sam ruch pasażerski to naprawdę pikuś. Chodzi o towary. Oznaczać to też będzie, że w tranzycie lądowym Daleki Wschód - Europa, Rosja przestaje być niezbędnym pośrednikiem. Co patrząc na koszty zmiany rozstawy kół, rosyjską nieudolność w zarządzaniu, złodziejstwo i pozostałe problemy, prawdopodobnie w ogóle przestaną być pośrednikiem."
rebelya.pl/post/7714/szok-przyszosci-pociagiem-z-bugarii-do-chin-w-2