mara571
10.03.15, 21:38
ier zostala opublikowana na portalu wpolityce.pl.
Chyba sie jeszcze wiesc o niej nie rozniosla, bo szereg tez premiera Wegier
jest swietna pozywka dla tzw Europejczykow:
"Jednak pomimo wszelkich ułomności i niedoskonałości, w jednej rzeczy nie możemy zbłądzić: żadne osobiste ambicje, żadne jednostkowe ani grupowe interesy nie mogą wznieść się ponad interes ojczyzny, ponad służbę dla niej. To coś więcej niż poszanowanie prawa. Tu chodzi o coś mocniejszego niż przysięga złożona na Konstytucję. Tak, jak określił to pan przewodniczący, tu chodzi o sprawę osobistą, sprawę honoru, a jednocześnie o fundament prowadzenia polityki przez chrześcijańską demokrację.
....
Dziś w pierwszym rzędzie chciałbym powiedzieć Państwu o tym, że cywilizacja europejska, Europejczycy, a szczególnie europejscy przywódcy stają wobec kłębowiska pytań. Śledząc życie polityczne Europy wyczuwam, że nie tylko brak na nie zadowalających odpowiedzi, lecz nawet nie jestem pewien tego, czy w ogóle zrozumieliśmy pytania, które nam zadają nasze czasy.
Oto pierwsze z nich. Czy epoka, w której tu i teraz znajdują się Europejczycy, to jeszcze ten sam okres kryzysu, rozpoczętego w 2008 roku, czy też żyjemy już w nowym świecie, powstałym po tym kryzysie finansowym? To nie wszystko jedno! Nie wszystko jedno, czy możemy żywić nadzieję, że to jeszcze epoka kryzysu, po której życie w Europie będzie mogło powrócić do przedkryzysowego porządku, który dziś już wydaje porządkiem czasów pokojowego dobrobytu? Czy też musimy się pogodzić z faktem, że to już inny świat, twardy, nieprzyjazny, i jeśli szybko czegoś nie zrobimy, to boleśnie zdewaluuje nasz stary, dobry kontynent. A jeśli sprawa tak się ma, to na darmo przestrzenie wolności europejskiej egzystencji, na darmo kuszący i budzący zazdrość styl życia, na darmo wspaniały skarbiec kultury – albowiem w wielkim światowym biegu konkurencyjności nasza Europa zostaje nieodwracalnie zepchnięta na boczny tor.
25 lat po cudzie roku 1990 we wschodniej części Europy słychać szczęk oręża. Na Południu drenażowe gospodarcze pakiety ratunkowe wywołują wzrost nastrojów anarchistycznych i wrogich Unii Europejskiej; jedna po drugiej pojawiają się skrajne, budzące niepokój partie. W zachodniej połowie kontynentu organizacje terrorystyczne rekrutują swych bojowników spośród żyjących tam imigrantów, a w tym samym czasie południowe granice Unii, w tym i nasze, zalewane są falami współczesnej wędrówki ludów, na co bezradnie patrzą coraz bardziej sfrustrowane państwa oraz ich rządy. Wszystko to dzieje się w takiej sytuacji gospodarczej, w której miliony obywateli Europy Zachodniej są przekonane, że muszą coraz więcej pracować za coraz mniejsze wynagrodzenie, jeśli w ogóle są w stanie utrzymać swoje miejsca pracy.
Europa zderza się z pytaniami, na które nie da się już znaleźć odpowiedzi w ramach liberalnego multikulturalizmu. Czy możemy przyjąć ludzi, spośród których wielu nie chce zaakceptować europejskiej kultury lub też z góry przybywa z intencją jej zniszczenia? W jaki sposób utraciliśmy i jak możemy odzyskać wspólną europejską ojczyznę, którą jest w stanie zaaprobować każdy naród Unii, Grecy i Niemcy jednocześnie?
....
Zaobserwowałem, że wcześniej często albo baliśmy się zagranicy, albo patrzyliśmy na nią z góry. Taki sposób myślenia i taki instynkt nie są godne Węgier, które wkrótce ponownie staną się liderem Europy Środkowej, i na które coraz pewniej można spoglądać jako na przykład sukcesu samodzielnej i odważnej polityki gospodarczej. Czas, byśmy nauczyli się traktować zagranicę jako równorzędnego partnera i tak też się czuć wobec niej.