Dodaj do ulubionych

Zwijanie się Polski powiatowej

26.07.15, 11:29
Od razu na wstępie zaznaczam, że wątek ten nie dotyczy samej Polski lecz tworzenia światowych megapolis. W tym wątku chodzi mi wyłącznie o kwestie rozwoju aglomeracji kosztem prowincji, resztę spraw pomijam. Jednak Polska jest do tej dyskusji dobrym punktem wyjścia. Mamy bowiem w Polsce kampanie wyborczą i dwie wizje rozwoju Polski. PO proponuje model model polaryzacyjno- dyfuzyjny czyli po prostu skupienie większości ludności Polski w paru największych aglomeracjach, połączonych autostradami i szybkimi kolejami. To wizja Polski, gdzie prowincja będzie zanikać a jej mieszkańcy migrować do dużych miast, pracować w korporacjach i mieszkać w developerskich blokowiskach z kredytem do końca życia.
Z drugiej strony jest wizja PIS czyli dbanie rozwój Polski powiatowej, dawanie równych szans mieszkańcom prowincji i budowa infrastruktury (tele)-komunikacyjne równomiernie na terenie całego kraju. To wizja Polski z silna prowincją gdzie ludzie budują sobie domy na własnej ziemi i gdzie można rozwijać kapitalizm ludowy. PIS często powołuje się na model koreański rozwoju, tylko może warto sprawdzić jaka była polityka metropolitalna właśnie w Korei Południowej. Ot parę faktów:
- W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat wieś koreańską opuściło około 20 mln ludzi i przeniosło się do miast głównie w okolice Seulu.
- Rząd koreański administracyjnie likwidował setki wsi i nakazywał ich mieszkańcom emigracje do miast.
- Seul to miasto a raczej gigantyczne blokowisko gdzie na powierzchni Warszawy mieszka 10 mln ludzi.
- W promieniu 75 km od Seulu mieszka 50% ludności kraju (25 mln)
- Korea ma mniej linii kolejowych niż Polska i one łączą głównie duże ośrodki miejskie.
Ale ta prawidłowość nie dotycz tylko Korei. Państwa które dokonują skoku cywilizacyjnego starają się robić to w oparciu o aglomeracje. Dlatego Chińczycy tworzą gigantyczne megapolis wokół Pekinu i tam płynie ludność z prowincji. Podobnie choć na mniejszą skalę skok cywilizacyjny Irlandii odbywał się wokół Dublina.
Skąd taka taka prawidłowość?
Otóż państwa które chcą się rozwijać muszą znaleźć pieniądze na rozwój nowoczesnej gospodarki, tworzenie centrów R&D (choć to akurat nie rola państwa), czy organizacji elitarnego szkolnictwa wyższego. Bez tego skoku cywilizacyjnego nie będzie.
Ogromne miasta nie wydaja się najlepszym miejscem do życia. Tylko, że mieszkaniec ogromnej aglomeracji zużywa znacznie mniej zasobów niż mieszkaniec prowincji żyjący na podobnym standardzie. Koreański leming mieszkający w blokowisku i dojeżdzający do pracy zatłoczonym metrem zużywa znacznie mniej energii i zasobów na transport, ogrzewania czy doprowadzenie mediów do jego blokowiska, niż mieszkaniec prowincji mieszkający w domku jednorodzinnym i jadący do miasta 4 litrowym jeepem czy nawet pustawym pociągiem.
Porównajmy pustą drogę asfaltową drogę na wsi i zatłoczoną drogę w mieście po której sunie sznur samochodów. Oznacza to że droga w mieście ma przy tej samej cenie ze sto razy lepszy efekt ekonomiczny. I podobnie jest z resztą infrastruktury. Dlatego wracając na podwórko krajowe pomysły PIS nie są zbyt mądre. Skupianie się na tym aby doprowadzić dobra drogę, kolej czy światłowód do każdego Pipidówka pochłonie ogromne sumy pieniędzy potrzebne na technologiczny rozwój kraju.
Obserwuj wątek
    • karbat Re: Zwijanie się Polski powiatowej 26.07.15, 11:42
      wizje PIS dakow moze sa i piekne ,-

      byloby uczciwsze jakby jeszcze powiedzieli .... za co ?, kto wylozy kase na ich wizje ...
      Polski nie stac na rozwoj infrastruktury powiatowej. jest za biedna.

      podobnne zjawisko jak w Korei w coraz wiekszym stoniu od lat mozna
      zaobserwowac w Niemczech . Liczne regiony powiatowe , zwlaszcza
      wschodnich niemiec sa wymarle .I zadne zaklecia politykow , programy
      panstwowe tego nie sa nie beda w stanie zmienic .

      w Niemczech zachodnich podobna tenedencja na mniejsza skale .
      Niemcy urbanistyczne i niemcy powiatowe, to niejednokrotnie rozne swiaty.
      • nie-tak Re: Zwijanie się Polski powiatowej 26.07.15, 11:47
        karbat trzeba dodac jedno ze w zachodnich Niemczech ludzie z wiadomych powodow uciekaja na spokojniejsza wies by zyc wygodniej (gemütlich) i spokojniej bez wyzwisk Schweinefresser.
        • karbat Re: Zwijanie się Polski powiatowej 26.07.15, 12:12
          nie-tak napisała:
          > karbat trzeba dodac jedno ze w zachodnich Niemczech ludzie z wiadomych powodow
          > uciekaja na spokojniejsza wies by zyc wygodniej (gemütlich) i spokojniej bez wy
          > zwisk Schweinefresser.

          Niemcy zachodnie . tylko ci co ich na to stac . bogaci , albo emeryci .
          mlodzi Niemcy , slyszac haslo Niemcy powiatowe - tote hose. popadaja w zwatpienie ..
          i po studich w duzych miastach, robia wszystko, aby tam pozostac . aby nie musiec
          powrocic dozachodnich niemiec powiatowych .

          i ci mlodzi ( niemcy zachodni ) , co maja mozliwosci,
          wypieprza z zachodnich niemiec powiatowach . na potege .

          • tirol1 Re: Zwijanie się Polski powiatowej 26.07.15, 13:21
            kumam czemu wypieprzają z tych niemiec powiatowych- bo one wbrew pozorom wiele się mentalnie nie różnią od Polski- ciekawscy wscibscy sąsiedzi ,konserwatywna rodzina a młodzi chcą balu liberalizmu itp a to tylko Hamburg Berlin Muenchen Koeln i Frankfurt -ale podczas ostatniej delegacji do Monachiuma przeraziła mnie ilość śniadych ludzi na ulicach w centrum
    • polski_francuz Re: Zwijanie się Polski powiatowej 26.07.15, 11:54
      Nie jestem w stanie ocenic co jest lepsze a co gorsze; Dodam Ci zatem kilka obserwacji.

      Z Francji, sa cale wioski ktore umieraja czy sa na sprzedaz bo mieszkaja tylko starsi i jak oni odejda to wioski znikna. Pociagi z prowibnji niektorych sa puste i SNCF jest zastapi przez autobusy.

      Niemcy, wymieranie starego pokolenia daje te same efekty co we Francji. W wielu Landach na prowincji, domy niszczeja i transport publiczny zanika bo nie ma sensu. Rosna aglomeracje jak Berlin czu Monachium.


      PF
      • tirol1 Re: Zwijanie się Polski powiatowej 26.07.15, 12:10
        z tym że Berlin niczego nie produkuje
        do końca protestowałem przeciwko przenoszeniu stolicy z Bonn do Berlina
    • j-k Nie walnujsa, maladjec :) 26.07.15, 13:35
      nie bedzie zadnej zmiany.
      I wizja PO i PIS-u sie nie spelni.

      Zwyciezy wariant posredni...
      Czyli rozwoj optymalnym kosztem.

      J.K.
      ekonomista.
      • karbat Re: Nie walnujsa, maladjec :) 26.07.15, 16:12
        j-k napisał:

        > nie bedzie zadnej zmiany.
        > I wizja PO i PIS-u sie nie spelni.

        > Zwyciezy wariant posredni...
        > Czyli rozwoj optymalnym kosztem.

        najbardziej optymalne koszty ... to zadne koszty ;)

        a ty zobczysz ten rozwoj polski powiatowej* jak swinia wlasny ogon
        kwitnace .. powiaty ... to juz bylo , za Gierka , a nawet pozniej za Kohla

        * polska powiatowa manufakturowa , bedzie jakis czas egzystowac .
        • j-k dalsze Nie walnujsa, maladjec :) 27.07.15, 18:04
          karbat napisał:
          > a ty zobczysz ten rozwoj polski powiatowej* jak swinia wlasny ogon

          - wariant posredni oznacza...
          ze nie bedzie zadnego upadku powiatow...
          ani zadnego ich rozkwitu.

          beda sobie spokojnie egzystowac - jak u pana Boga za piecem......
          jak we Francji, w Reichu i gdzie indziej...

          Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
          ekonomista.
          • jabbaryt Re: dalsze Nie walnujsa, maladjec :) 27.07.15, 18:35
            nawet jezeli mówimy o wariacie pośrednim to nadal jest pytanie jaki procent pieniędzy idzie na rozwój wielkich miast a ile na rozwój powiatów.
    • mara571 bardzo ciekawe argumenty, ale nie zawsze prawdziwe 26.07.15, 22:19
      opierasz sie Jabbarycie na przykladzie koreanskim, wielu socjologow i futurystow prorokujacych przesiedlenie ludzie do wielkich miast chetnie powoluja sie na przyklady Singapuru i Hongkongu.
      Dodam jeszzce, ze Chinczcy realizuja podobny do koreanskiego plan relokacji slily roboczej ze wsi do miast. I to w jeszcze wiekszej skali.
      Ja twierdze, ze taki trend do tworzenia do megapolis jest mozliwy wylacznie w krajach o silnej wladzy centralnej i ograniczoonej demokracji. W tych warunkach nawet spolecznosc multi kulti moze funkcjonowac bez specjalnych problemow.
      Pierwszym krajem zachodniej kultury, ktory poniosl porazke w wielkich miastach byly Stany Zjednoczone. Tworzenie sie gett etnicznych, wzrost przestepczosci i bardzo wysokie koszty utrzymania miejskiej infrastruktury to nastepne elementy przemawiajace przeciwko megapolis. Z podbnymi problemami boryka sie Francja i do niedawna Niemcy.
      Jutro sprobuje dokonczyc swoj wpis przedstawiajac argumenty za i przeciw utrzymaniu Polski powiatowej.
      • karbat Re: bardzo ciekawe argumenty, ale nie zawsze praw 26.07.15, 22:36
        mara571 napisała:

        > Ja twierdze, ze taki trend do tworzenia do megapolis jest mozliwy wylacznie w k
        > rajach o silnej wladzy centralnej i ograniczoonej demokracji.

        rozumiem .np. Monachium , Kolonia , Hamburg.
    • jabbaryt Wyjasniam nie jestem zwolennikiem PO i nie 27.07.15, 16:01
      mam też ochoty mieszkać w jednej z tysiąca termitier, na 40 pietrze w jakimś ponurym Gotham City. Oczywiście jak chyba większośc Polaków marzę o własnym małym 400 metrowym dworku pod lasem z dala od miejskiego syfu no i hektarowym ogrodzie w którym moga się bawic moje dzieci. A najlepiej jeszcze mała stada koni. A w garażu tak ze trzy dżipy żeby najpierw dojechac do asfaltu a potem do miasta.
      No dobra a teraż powaznie.

      Kiedy pisałem ten wątek myslałem, że zjawisko koncentracji ludności w aglomeracjach dotyczy tylko krajów które szybko sie rozwijają i takich które godzą się na nierówności w rozwoju regionów aby punktowo przyspieszać rozwój i stworzyć nowoczesną gospodarkę. Z tego co widzę z postów PF i reszty podobne zjawiska są też w krajach wysokorozwinietych takich jak Francja i Niemcy gdzie jest juz dobrze rozwinieta infrastuktura na terenie całego państwa.
      Czyli jest to trend ogólnoświatowy. Liwkidacja Polski czy Europy powiatowej i migracje ludności do aglomeracji przynosi wiele negatywnych zjawisk. Giną tradycyjne więzi miedzyludzkie jak związki rodzinne, sąsiedzkie czy lokalne, które są podstawą dobrze funkcjonującej demokracji lokalnej a potem państwowej. Ludzie żyjący w aglomeracjach są skupieni na karierze, związani bardziej z korporacjami i firmami w których pracują niz z rodzina czy sasiadami. Majac kredyt hipoteczyny do spłacenia musza zaiwaniać od rana do nocy do emerytury, bez szans na wyłaczenie sie z aktywnego wyscigu szczurów.
      Ale aglomeracje mają zalety ekonomiczne i o dziwo ekologiczne. Wymieńmy parę z nich.
      W aglomeracjach:
      - wytwarza sie wiekszośc dochodu narodowego
      - znajduja się siedziby głównych firm i koncernów które są kołem zamachowym gospodarek
      - jest największy renek zbytu i wejście tam z biznesem jest najłatwiejsze.
      - łatwo jest o wykwalfikowana siłę roboczą, która znajduje sie na miejscu i nie trzeba jej sprowadzać.
      - tworzane są najnowsze technologie: LA, Seul czy Tokio to miejsca gdzie tworzony jest postęp techniczny.
      -koszty jednostkowe utrzymania infrastruktury, budowy domów i podłaczenia go do 'cywilizacji' sa dużo mniejsze niż na wsi. A infrastrutura jest lepiej wykorzystana i przez to tańsza bo służy wiekszej liczbie ludzi.
      No i ekologia :)
      Ogromne miasta nie wydają się siębyć zbyt ekologiczne ale jak już pisałem zwarta zabudowa, skupiona infrastuktura powoduja że mieszkaniec metropolii żuzywa jednostkowo znacznie mniej energii niz mieszkaniec wsi do zaspokojenia własnych potrzeb.
      I z tego co widzę tworzenie megapolis kosztem prowincji bedzie trwało. I ciekawe jak się to skończy.

      • polski_francuz Po zastanowieniu 27.07.15, 18:48
        Sytuacja w Niemczech i we Francji sa rozne.

        W Niemczech, kraj sie wyludnia i stad moze, przynajmniej po czesci, bierze sie wyludnianie wsi. Moj Spiegel (31/2015, str. 13) pisze wlasnie o burmistrzu, ktory chce nowym mieszkancom ziemie za darmo rozdawac. Ale Niemcy maja znakomita infrastrukture i mozna latwo dojechac tam gdzie sie chce.

        Intrastruktura Francji jest gorsza ale Francuzi maja ped na zycie na wsi. Z lat 90-tych pamietam jednego mlodego kolege ktory mial prace asystenta na uniwerku (maître de conférences) i ktory ja zostawil by pojechac gdzies na wies w centralnej Francji kolo Gueret by zostac elektrykiem. Tyle, ze moze demografia Francji jest taka, ze wielu nowonarodzonych to sa Arabowie a oni zyja i beda zyli w gettach wokol wielkich miast. Ale wielu Francuzow ma podwojna rezydencja, czy dacze, i realizuja Twoje marzenia zycia na wsi. Wielu tez wraca na emeryture na wies czy do malych miasteczek.

        W koncu Niemcy sie czuja raczej ludzmi miasta i przemyslu a Francuzi sie czuja raczej rolnikami.

        PF
        • nie-tak Re: Po zastanowieniu 27.07.15, 19:22
          polski_francuz napisał:

          > Sytuacja w Niemczech i we Francji sa rozne.
          >
          > W Niemczech, kraj sie wyludnia i stad moze, przynajmniej po czesci, bierze sie
          > wyludnianie wsi. Moj Spiegel (31/2015, str. 13) pisze wlasnie o burmistrzu, kto
          > ry chce nowym mieszkancom ziemie za darmo rozdawac. Ale Niemcy maja znakomita i
          > nfrastrukture i mozna latwo dojechac tam gdzie sie chce.
          ------------------------
          czytaj Der Spiegel a daleko nim zajdziesz :-))))))))))))))
          Propaganda, ludzie juz tego kupowac nie chca, najwieksze ujemne kwoty w poczytalnosci jak i nakladu.

          W poludniowych Niemczech uciekaja Niemcy wielkich z aglomeracji do malych miasteczek (wsi) ktore rozbudowuja sie bardzo i sa bardzo ladne.
          Ludzie wola dojezdzac do pracy a nie miec pod oknem geto.
          Mieszkalam w wielkiej aglomeracji w domu a nie bloku, opuscilam ja i wiecej do niej mieszkac nie wroce.
          Na wsi mam schludnie, spokojnie, wygodnie, swojsko i to sobie cenie mimo ze musze tez dojezdzac od czasu do czasu (pracuje przewaznie w domu) do pracy, stac w korku dwa razy dziennie ale jestem na swoim, zaden mi nie wrzeszczy Schweinefresser.
          Moja wies rozbudowala sie w przeciagu kilku lat z 7 tysiecy miszkancow na prawie okolo 20 tys; to mowi samo za siebie i sie dalej rozbudowuje.

          _______________________________________________________________
          zeitgeist-online.de/exklusivonline/nachdenkliches-und-schoengeistiges/1026-als-trojanischer-esel-der-nato-in-den-3-weltkrieg.html
          quer-denken.tv/index.php/403-offener-brief-von-juergen-todenhoefer-an-obama
      • mara571 Re: Wyjasniam nie jestem zwolennikiem PO i nie 27.07.15, 21:00
        jabbaryt napisał:

        > No dobra a teraż powaznie.
        >
        > Kiedy pisałem ten wątek myslałem, że zjawisko koncentracji ludności w aglomerac
        > jach dotyczy tylko krajów które szybko sie rozwijają i takich które godzą się n
        > a nierówności w rozwoju regionów aby punktowo przyspieszać rozwój i stworzyć no
        > woczesną gospodarkę. Z tego co widzę z postów PF i reszty podobne zjawiska są t
        > eż w krajach wysokorozwinietych takich jak Francja i Niemcy gdzie jest juz dobr
        > ze rozwinieta infrastuktura na terenie całego państwa.
        > Czyli jest to trend ogólnoświatowy.
        Na razie.
        Wczesniej czy pozniej doprowadzi to do konflikow, bo mieszkancy aglomeracji czy wielkich metropolii potrzebuja do zycia wody i zywnosci.
        Potrzebne sa tez drogi i kolej do transportu wszelkich towarow. W Europie mamy do czynienia z fenomenem autostrady: okolica, miasto, ktore lezy przy autostradzie od razu staje sie miejscem inwestycji.
        To jest wlasnie przyczyna biedy w Meklenburii Pomeranii i na wschodzie Polski.
        Co oczywiscie nie przeszkodzilo eurposlom PO Julii Piterze i Jaroslawowi Walesie w zablokowaniu w komisji unijnej projektu Via Baltica.


        > Liwkidacja Polski czy Europy powiatowej i m
        > igracje ludności do aglomeracji przynosi wiele negatywnych zjawisk. Giną tradyc
        > yjne więzi miedzyludzkie jak związki rodzinne, sąsiedzkie czy lokalne, które są
        > podstawą dobrze funkcjonującej demokracji lokalnej a potem państwowej. Ludzie
        > żyjący w aglomeracjach są skupieni na karierze, związani bardziej z korporacjam
        > i i firmami w których pracują niz z rodzina czy sasiadami. Majac kredyt hipotec
        > zyny do spłacenia musza zaiwaniać od rana do nocy do emerytury, bez szans na wy
        > łaczenie sie z aktywnego wyscigu szczurów.
        > Ale aglomeracje mają zalety ekonomiczne i o dziwo ekologiczne. Wymieńmy parę z
        > nich.
        > W aglomeracjach:
        > - wytwarza sie wiekszośc dochodu narodowego
        Niekoniecznie: najczesciej sie go tam ksieguje.
        > - znajduja się siedziby głównych firm i koncernów które są kołem zamachowym gos
        > podarek
        > - jest największy renek zbytu i wejście tam z biznesem jest najłatwiejsze.
        > - łatwo jest o wykwalfikowana siłę roboczą, która znajduje sie na miejscu i nie
        > trzeba jej sprowadzać.
        > - tworzane są najnowsze technologie: LA, Seul czy Tokio to miejsca gdzie tworzo
        > ny jest postęp techniczny.

        Ani LA ani Tokio nie sa miejscami, gdzie tworzy sie postep technologiczny.
        No moze troche w Tokio. Sa nimi okolice dobrych uniwersytetow, ktore w warunkach amerykanskich sa poza wielkimi miastami.

        > -koszty jednostkowe utrzymania infrastruktury, budowy domów i podłaczenia go do
        > 'cywilizacji' sa dużo mniejsze niż na wsi. A infrastrutura jest lepiej wykorzy
        > stana i przez to tańsza bo służy wiekszej liczbie ludzi.
        Mozna zrezygnowac z drogiej infrastruktury na wsi, jesli biurokraci w Brukseli uznaja, ze najnowsze male biooczyszczalnie sciekow wystarcza, ze mozna zainstalowac lokalna stacje uzdatniania wody. Pozostaje doprowadzenie pradu.
        > No i ekologia :)
        > Ogromne miasta nie wydają się siębyć zbyt ekologiczne ale jak już pisałem zwart
        > a zabudowa, skupiona infrastuktura powoduja że mieszkaniec metropolii żuzywa je
        > dnostkowo znacznie mniej energii niz mieszkaniec wsi do zaspokojenia własnych p
        > otrzeb.
        > I z tego co widzę tworzenie megapolis kosztem prowincji bedzie trwało. I ciekaw
        > e jak się to skończy.

        Na koniec kilka zdan o niemieckiej migracji do wiekszych osrodkow miejskich.
        Przybywaja do nich starsi mieszkancy z okolicy, ktorzy chca lepszego dostepu do lekarzy, szpitali i mozliwosci korzystania z zycia kulturalnego. Czesto musza wraz z wiekiem zrezygnowac z samochodu. W duzych miastach osiedlaja sie tez single i mlode pary malzenskie z dziecmi. Ci ostatni wynosza sie jednak pozniej do domow, szeregowcow w okolicy z jednej i najwazniejszej przyczyny: szkola multikulti.
        • nie-tak Re: Wyjasniam nie jestem zwolennikiem PO i nie 27.07.15, 21:12
          Ten ktory zakotwiczyl sie dobrze w zawodzie, jest pewny swojej zawodowej przyszlosci ten nie mieszka w wielkiej aglomeracji on daje sobie wybudowac cos na wsi, w malym miasteczku. Taki jest trend na poludniu Niemiec. Starsi ludzie na emeryturze tez chca mieszkac w spokoju i pozostaja tam gdzie maja przyjemnie i swojsko.

          _______________________________________________________________
          zeitgeist-online.de/exklusivonline/nachdenkliches-und-schoengeistiges/1026-als-trojanischer-esel-der-nato-in-den-3-weltkrieg.html
          quer-denken.tv/index.php/403-offener-brief-von-juergen-todenhoefer-an-obama
        • jabbaryt Re: Wyjasniam nie jestem zwolennikiem PO i nie 28.07.15, 18:56

          Maro
          > Wczesniej czy pozniej doprowadzi to do konflikow, bo mieszkancy aglomeracji czy
          > wielkich metropolii potrzebuja do zycia wody i zywnosci.
          > Potrzebne sa tez drogi i kolej do transportu wszelkich towarow. W Europie mamy
          > do czynienia z fenomenem autostrady: okolica, miasto, ktore lezy przy autostrad
          > zie od razu staje sie miejscem inwestycji.
          Jest takie miasto Koło które ma blisko do kolei i do Autostrady a populacja maleje.
          > To jest wlasnie przyczyna biedy w Meklenburii Pomeranii i na wschodzie Polski.
          > Co oczywiscie nie przeszkodzilo eurposlom PO Julii Piterze i Jaroslawowi Walesi
          > e w zablokowaniu w komisji unijnej projektu Via Baltica.
          Na pewno koło autostrad zwłaszcza tych biegnących na Zachód buduje się trochę fabryk, ale obecne fabryki nie potrzebują zbyt wielu ludzi do obsługi. Czy to zapewni rozwój prowincji nawet tej przy autostradach i zlikwiduje bezrobocie? Watpię.
          >

          > Ani LA ani Tokio nie sa miejscami, gdzie tworzy sie postep technologiczny.
          > No moze troche w Tokio. Sa nimi okolice dobrych uniwersytetow, ktore w warunkac
          > h amerykanskich sa poza wielkimi miastami.

          Pytanie co to jest aglomeracja. Aglomeracja składa się z miast(a) i otoczenia. Tylko że o ile miasto ma granice administracyjne to jego otoczenie stopniowo przechodzi od zabudowy miejskiej w wiejską prowincję. Latwo powiedzieć że aglomeracjia zaczyna sie w centrum miasta, tylko gdzie się kończy to trudniej ustalić.
          Jeżeli weżie się pod uwagę super aglomeracje typu megapolis to rozciągaja się one na setki kilometrów. I tak na uniwersytet Harvarda nie znajduje sie w Bostonie ale w jego aglomeracji, a ta z kolej znajduje się megapolis wschodniego wybrzeża. Podobnie inne uniwesytety czy Silicon Valley wchodza w skład aglomeracji a potem Megapolis.

          > Mozna zrezygnowac z drogiej infrastruktury na wsi, jesli biurokraci w Brukseli
          > uznaja, ze najnowsze male biooczyszczalnie sciekow wystarcza, ze mozna zainstal
          > owac lokalna stacje uzdatniania wody. Pozostaje doprowadzenie pradu.
          Po za stacjami uzdatniania wody trzeba jeszcze doprowadzić czystą wodę, kable enegetyczne i telekomunikacyjne, drogi, linie kolejowe, zapewnić dobry wybór szkół.

          > Na koniec kilka zdan o niemieckiej migracji do wiekszych osrodkow miejskich.
          > Przybywaja do nich starsi mieszkancy z okolicy, ktorzy chca lepszego dostepu do
          > lekarzy, szpitali i mozliwosci korzystania z zycia kulturalnego. Czesto musza
          > wraz z wiekiem zrezygnowac z samochodu. W duzych miastach osiedlaja sie tez sin
          > gle i mlode pary malzenskie z dziecmi. Ci ostatni wynosza sie jednak pozniej do
          > domow, szeregowcow w okolicy z jednej i najwazniejszej przyczyny: szkola multi
          > kulti.
          Tak tylko pytanie czy wynosza się na głeboką prowincję czy do wiosek i miasteczek podpiętych pod jakąś aglomerację? Ja też wyprowadziłem się na wieś, ale do centrum Wawy ma 35 minut pociągiem ze stacji która mam za płotem. MAm lepszy dojaz niz np gdybym mieszkał na Białołece. Mieszkam na wsi ale takiej, która nalezy do aglomeracji warszawskiej a nie na wsi gdzie moja rodzina mieszka od setek lat. Bo tam jest zadupie i każdy wieje.
          >
          >
    • pijatyka Re: zaznaczam, że wątek ten nie dotyczy samej PL 27.07.15, 18:40

      No to debilnie go zatytułowałeś.
    • br0f istota sprawy jest totalna kontrola chamow 28.07.15, 19:23
      w miastach chamy nie maja szans na przezycie br=ez integracji w plantacyjny system beda musieli jesc z reki najwieksze gowno albo zdychac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka