survey06
14.11.15, 18:05
Kiedy pracowalem w Algierii dla amerykanskiej korporacji zwiazanej z sektorem ropy i gazu, kazdorazowo na rotacyjne wyjazdy urlopowe i powrotne miejscem tranzytowym moich podrozy bylo paryskie lotnisko Orly-Sud. Juz wtedy zastanawialem sie gleboko dokad zmierza Francja i dokad finalnie moze doprowadzic niczym niekontrolowana tamze ekspansja islamu i ... systematyczna islamizacja Francji? Podswiadomie czulem ze w najblizszej przyszlosci Zjednoczona Europe nic dobrego pod tym wzgledem nie czeka. Moje doswiadczenia i wrazenia z przesiadek na Orly-Sud przedstawiam w dalszej czesci wpisu.
Rok 2007 we Francji to byl rok wyborow prezydenckich ostatecznie wygranych przez Nicolas Sarkozy'ego ale byl to tez rok licznych zamieszek i burd ulicznych, podpalen samochodow i stacji benzynowych, grabiezy sklepow w dzielnicach podmiejskich Paryza jakie systematycznie wywolywala muzulmanska spolecznosc. Najbardziej krwawe i dlugotrwale wystapily po tym jak „podobno” policja zastrzelila dwoch mlodocianych zlodziei samochodow a ktorzy uciekajac przed policyjnym poscigiem zamkneli sie w .... podstacji trafo i tamze dokonali zywota dotykajac urzadzen transformatora bedacego pod napieciem.
Bedac w Algierii, sledzilem te wydarzenia tranmitowane live w glownych kanalach francuskiej TV. Zaskakujace byly bardzo daleko ugrzecznione komentarze dziennikarzy francuskich oraz ich interlokutorow ze swiata polityki i/czy spraw administracyjnych lub socjalnych. Komentarze w zadnym, nawet minimalnym stopniu nie byly krytyczne wobec napastliwej i brutalnej muzulmanskiej spolecznosci przedmiesc a zdecydowanie nieprzychylne policji, zandarmerii i wladz lokalnych atakowanych – slusznie czy nie – praktycznie za wszystko co bylo zwiazane z zamieszkami. To bylo dla mnie niemile zaskoczenie. Policja i wladze lokalne sa atakowane za brak utrzymania spokoju i porzadku a wszyscy wywolujacy krwawe zamieszki sa cacy i nic zlego o nich nie mozna powiedziec ani napisac. Tak wtedy odebralem to francuskie multi-kulti.
Przwoluje ponizej moj pelny wpis jaki zamiesilem 26 lutego 2007 roku na jednym z forum polskich inzynierow pracujacych abroad.