banderom.nie
26.11.15, 18:17
Sądzę,że najwyższy czas pogadać o majdanie w Ankarze,który może radykalnie zmienić Turcję, i nie tylko politycznie,a i geograficznie.
Na początek to,co dzieje się obecnie na naszych oczach:
- Turcja zestrzeliła rosyjski bombowiec.
- USA stwierdzają, że samolot, jak nawet wleciał na terytorium Turcji, to na kilka sekund, a zestrzelony został nad Syrią.
- Prawie wszystkie kraje Europy albo wyrazili zdziwienie, albo odmówił komentarza. Wsparcie - 0!Bełkotanie natowskich urzędników nie liczy się.
- Putin występuje z oświadczeniem,w którym nazywa Turcję wspólnikiem terrorystów.
- Obama dzwoni do Erdogana,określając sytuację,jako złą i żąda tego,żeby w przyszłości do podobnych incydentów nie dochodziło.
- Tureccy dziennikarze pokazują materiał,zaświadczający,że piloci F-16 ostrzegali rosyjski samolot tylko o zbliżaniu się do granicy.
- Do Erdogana dociera,że z niego zrobili ostatniego frajera.
- Erdogan postanowił przerzucić winę na Obamę,dlatego 3 tureckie kanały telewizyjne zrobili wrzutkę, że operację tureckich sił powietrznych zatwierdził osobiście Obama na szczycie G20, który odbył się kilka dni temu w Antalyi.
Co czeka Erdogana i Turcję wkrótce?
Putin wywozi rosyjskich turystów.Po opustoszałym plażom i hotelom zaczął, warcząc, wędrować elektorat Erdogana który wraz stracił pracę. Kurdowie otrzymują realną szansę budowania własnego państwa,przy aprobacie Zachodu i wsparciu Rosji i USA. Cel Amerykanów - zmiana reżimu w Turcji. Amerykanie od samego początku dojścia do władzy lidera, bardzo odległego w duchu od Kemal Ataturka, opętanego ideą "Wielkiej Turcji" i stopniowego przekształcenia kraju w 100% islamskie państwo, był zupełnie nie potrzebny.W czasie wyborów na tle masowej islamskiej histerii, USA,jak to często bywa, zdecydowały się przeczekać i doczekać się na dojrzewanie czyraka. Amerykanie to robić potrafią,maja olbrzymie doświadczenie w zmianie władzy w różnych krajach.Siedząca do tej pory dość cicho opozycja w Turcji,której ekspresowa islamizacja,jak kość w gardle, natychmiast dostaje swoja szansę,którą postara się nie zmarnować,tym bardziej,że będzie mieć pełne poparcie zachodu.I majdan w Ankarze,o którym wiele razy wspominało się na forum,stanie się realnością.A Erdogan,który zrobił zbyt wiele,żeby osłabić wpływy tureckiej armii,mocno pożałuje o tym.Wojsko,na co wiele wskazuje,pozostanie się,w najlepszym przypadku dla islamistów,neutralne.W najgorszym wesprze opozycje.A to skończy się bardzo poważnym konfliktem w Turcji,po zakończeniu którego Turcja będzie wyglądać całkiem inaczej,niż dziś.