banderowcom_nie
10.02.16, 11:36
Turkey's rising tension with Russia over Kurds puts Erdoğan in a corner
Po tym, jak w Moskwie otworzy się przedstawicielstwo syryjskich Kurdów, napięcie w stosunkach między Rosją i Turcją wyjdzie na nowy poziom, pisze Simon Tisdall.
Dzisiaj na osobiste zaproszenie prezydenta Rosji Władimira Putina w Moskwie odbędzie się otwarcie przedstawicielstwa Unii Demokratycznej (UD). To wiodąca kurdyjska organizacja polityczna północnego-wschodu Syrii, którą Ankara uważa za terrorystyczna.
Simon Tisdall wyjaśnia,ze wydarzenia te rozgrywają się na tle nasilenia konfrontacji między Moskwą i Waszyngtonem w wojnie o wpływ na syryjsko-tureckiej granicy. USA wspierają syryjskich Kurdów w walce z ISIS, a Moskwa próbuje nie dać Zachodowi i jego sojusznikom obalić prezydenta Syrii Baszara el-Asada.A Turcja okazała się w środku tej konfrontacji (dzięki głupawej polityce Erdogana - to moje). Ankara boi się, że UD może domagać się autonomii na północy Syrii i skontaktować się z niezależnymi irackimi Kurdami, co spowoduje podobnym nastrojom i wśród kurdyjskiej ludności w samej Turcji.
Erdogan zaczyna przypominać kundelka,zagnanego w kat i szczekającego na wszystkich:
"Jak możemy ufać wam (USA)? Ja wasz sojusznik,czy terroryści z Kobani" - z rozpacza zapytał turecki przywódca :-)
p.s.autor zalinkowanego tekstu ma obawy,ze zagoniony do narożniku Erdogan jest zdolny rozpocząć operacje wojskowa na północy Syrii "na przekór i Rosji, i USA". Ja nie podzielam jego obaw.Najwyżej co Erdogan może zrobić,to wprowadzić do jakiegoś rejonu Syrii,kontrolowanego przez pro tureckich Turkmanow,ograniczony kontyngent wojskowy.Na więcej jemu USA nie pozwolą.W Stanach rozkręca się kampania wyborcza i nikomu nie jest potrzebna awantura tureckiego psychola.