polski_francuz
01.08.16, 22:20
Dzisiaj radio opowiedzialo nam historie z lata 1975 roku, kiedy na przelomie lipca i sierpnia jedni wracali z a drudzy jechali na urlop. Samochodami. I korki byly na 600 km. Ludzie jechali niekiedy 24 godziny do celu. Zrobila sie awantura i ludzie wywierali presje na rzad by cos zrobil.
I owczesny prezio, inzynier po Politechnice, Walery Giscard d'Esteign pogonil ministra komunikacji by cos wykombinowal. I wymyslono "Sprytnego Bizona" tzn. "Bison Futé", czyli system informacji radiowej o korkach z poradami gdzie jechac. Wymyslono takze trajektorie zapasowe, do uzycia jak korki na glownych drogach sa zbyt duze.
Szczeka mi opadla jak uslyszalem, ze zrobiono to przez rok. I juz wakacje 1976 roku obyly sie bez zbytecznych korkow i ludzie docierali do celu bez wiekszych opoznien.
Jak mysle o dzisiejszych idiotach przy wladzy, ktorzy przeciw terrorystom wymylili wpierw odebranie im narodowosci (jak juz sie wysadza) a potem medale dla ofiar terrozryzmu to ogarnia mnie tesknota za starymi, dobrymi czasami.
Jak liczyla sie jeszcze kompetencja.
PF