Dodaj do ulubionych

Dwutakty i winds of changes

02.10.16, 02:14
Obserwowalem z uwaga od poczatku, gdy na schickimicki ulice Berlina Zachodniego wlala sie enerdowska tluszcza ządna DM i VW, a na A2 pod rodzinnym Hanowerem pojawily sie pierwsze trabanty.
Tak szczerze, pierwszym objawem winds of changes byl smrod dwusuwow!

Wprawdzie wessies witali jakimis pulpetami zdziczalych w komunie rodakow, opinia o nich niewiele odbiegala od kolejnych fal wedrowki ludow z Polski, Czech, czy innej Albanii.

Ale byl optymizm tak wielki, ze natychmiast (no, prawie) wrocilem odbudowywac PRL.
Z tym wiekszym niesmakiem patrze na dzisiejszą Yurop.

Taka refleksja w przeddzien Swieta.
Obserwuj wątek
    • xystos Re: Dwutakty i winds of changes 02.10.16, 08:34
      dwutakty nawet obecnie now haw
      ale dieslowskie ogromne I na statkach o polmiljonowej BRT,
      wiecej na temat na stronach pld.
      Koreanskich stoczni.

      a ja bym kupil Syrene kombi w
      dobrym stanie,idealne auto dla
      staruszka jezdzacego na ryby.
    • polski_francuz I ja wrocilem prawie od razu 02.10.16, 09:35
      ale na zmiany trzeba czasu. I optymizm...hm trudna sprawa. Chcialoby sie powiedziec, ze optymizm trzeba zachowac. Ale czasem to bardzo trudne i wpada sie w pulapka narzekactwa.

      Wierzmy jednak w piekna przyszlosc!

      PF
      • karbat Re: I ja wrocilem prawie od razu 02.10.16, 10:30
        polski_francuz napisał:
        > ale na zmiany trzeba czasu. I optymizm...hm trudna sprawa. Chcialoby sie powied
        > ziec, ze optymizm trzeba zachowac. Ale czasem to bardzo trudne i wpada sie w pu
        > lapka narzekactwa.

        > Wierzmy jednak w piekna przyszlosc!

        no tak maja wiercy , po smierci czeka ich ... zycie wieczne . wiara czyni czuba .

        > Wierzmy jednak w piekna przyszlosc!

        o co ze zdrowym rozsadkiem , elementarna ludzka inteligencja ....
        moze jakies argumenty , racjonalne fakty, co do tej pieknej przyszlosci ...

        wielu bedzie miec przegwizdane, aby niektorzy beda mieli piekna przyszlosc .
        tak bylo , tak jest i tak bedzie . ament .



      • de_oakville Unijna "uczta" 05.10.16, 18:43
        Od lat obserwuje zza "wielkiej wody" jak zmienia sie stosunek Polakow i niektorych innych
        nacji bylego "bloku wschodniego" do Unii Europejskiej. Przypomina mi to wpuszczenie kilku wyglodnialych "kloszardow" z ulicy do palacu krolewskiego ("na salony") i wprowadzenie ich na sale jadalna, zeby mogli napelnic swoje wyglodniale zaladki z bogatego stolu. Na poczatku kazda potrawa ich zachwycala i jedli "az im sie uszy trzesly".
        Apetyty rosly w miare jedzenia. Ale kiedy wszyscy sie juz nasycili i swietnie poczuli, zaczeli krytycznie oceniac niektore potrawy. A to wino bylo zbyt kwasne, a to kurczak niezbyt swiezy, a to kotlet zbyt przypalony. Niektorzy nawet stwierdzili, ze sie przejedli i ze chce im sie od tego wszystkiego rzygac. Czyja wina? Moze trzeba bylo jesc wolniej i rozsadniej, a nie tak chciwie. Ale trudno to zrobic jesli sie wczesniej bylo glodzonym przez dlugi okres czasu.

        "But there is latent in the Slav mind a longing for the absolute, which, except it be in some way corrected, inclines towards a moral anarchy, a social nihilism and indifference as to the destinies of the State."

        (Henry Baerlein, "The Birth of Yugoslavia", Volume 1)

        • mara571 naprawde uczta? 05.10.16, 22:51
          polecam lekture, klasyka zmierzchu ery Tuska:
          www.nowakonfederacja.pl/renta-neokolonialna-czyli-ile-jeszcze-polak-zaplaci/
          • de_oakville Re: naprawde uczta? 06.10.16, 00:41
            Mara. W dzisiejszych czasach trudno jest polegac na slowie pisanym. W dobie internetu setki milionow ludzi na calym swiecie ma do niego dostep. Zarowno profesor uniwersytetu jak i pacjent zakladu psychiatrycznego, psychopata lub "komsomolec" piszacy na zamowienie krajow pragnacych macic w Europie i na swiecie. Klawiatura komputera wszystko przyjmie. Najbardziej mozna polegac na wlasnym wzroku. Jak mowi chinskie przyslowie: "lepiej raz zobaczyc niz 100 razy uslyszec". Odwiedzam Polske regularnie od ponad 20-lat i z kazda nastepna wizyta kraj nad Wisla wydaje mi sie coraz bardziej zamozny, komfortowy, ciekawy i wygodny do zycia. 20 lat temu Polacy nie mieli takich centrow handlowych jak Kanada, a nawet nie wyobrazali sobie, jak takie centrum handlowe wyglada. Dzis kazda "pipidowka" w Polsce ma kryte centra handlowe bogato zaopatrzone. Jeszcze pare lat temu na bocznych trasach kolejowych w Polsce jezdzily sklady starego typu, w ktorych niekiedy potrzebna byla herkulesowa sila, zeby otworzyc zacinajace sie dzrzwi. Dzis jezdza niezwykle komfortowe sklady jak w calej Unii - Koleje Dolnoslaskie, Mazowieckie itd., a najwieksze miasta lacza komfortowe "pendolina". Te dwa przyklady to tylko wycinek, bo widac golym okiem, ze podobny postep nastapil w kazdej innej dziedzinie. W czasach PRL-u wladza w Polsce
            miala twarz ponura a narod twarz smutna, wszedzie widzialo sie pijakow i wszedzie slyszalo sie "pyskowki". Przed rokiem 2015 bylo zupelnie inaczej - ludzie stali sie bardziej uprzejmi, usmiechnieci. A tacy politycy jak Kwasniewki, Komorowski, Tusk sprawiali rowniez wrazenie ludzi bardzo sympatycznych i usmiechnietych. Co sie w tym bogatym kraju stalo, ze to wszystko "wzielo w leb" w zeszlym roku. Naprawde trudno to zrozumiec. No, ale moja ocena nie jest moze obiektywna, bo na wszystko patrze przejazdem, i w kraju rodzinnym bywam na ogol krotko.
            • mara571 Re: naprawde uczta? 06.10.16, 23:50
              jesli uwazasz, ze trudno polegac na slowie pisanym zajrzyj do linkow i sprawdz dane.
              W aktualnym wydaniu NK sa artykuly przyszlej wojnie USA-Chiny.

              Gdybys jeszcze zyl w Polsce, bylbys wyborca i wielbicielem D. Tuska i jego sposobu rzadzenia.
              W galeriach handlowych znajdziesz przede wszystkim sklepy koncernow handlowych z taka samo oferta w calej Europie i Ameryce Polnocnej. One zabijaja polski handel i malych producentow.
              Kolejna bylskotka Rzeczpospolitej Przejsciowej to pedziolino. Ja moge nim pojechac do Warszawy szybciej o 12 min placac prawie dwa razy wiecej. Ale to pikus, mam inne polaczenia. Natomiast ludzie dojezdzajacy do pracy na trasie Opole-Wroclaw musza czekac na odjazd pociagu dosc regularnie po 15 do 30 min: pedziolino ma pierszenstwo.
              Kontrakt mial spelnic inna wazna misje: zapewnic miejsca pracy we Wloszech, a producentowi zyski przez lata. Czescia umowy jest serwis:
              Umowa przewiduje, że od tego czasu przewoźnik płaci rocznie za minimum 350 tys. km – według stawki 1,95 euro za 1 km. Nawet jeśli pociąg stoi bezczynnie na hali.
              • de_oakville Re: naprawde uczta? 07.10.16, 02:32
                mara571 napisała:

                > Kolejna bylskotka Rzeczpospolitej Przejsciowej to pedziolino. Ja moge nim pojec
                > hac do Warszawy szybciej o 12 min placac prawie dwa razy wiecej. Ale to pikus,
                > mam inne polaczenia. Natomiast ludzie dojezdzajacy do pracy na trasie Opole-Wro
                > claw musza czekac na odjazd pociagu dosc regularnie po 15 do 30 min: pedziolino
                > ma pierszenstwo.

                Nie ma nic za darmo. Na ogol zawsze jest cos kosztem czegos, szczegolnie jesli startuje sie z niskiego pulapu a chce sie osiagnac wysoki pulap. Moze potrzeba wiecej cierpliwosci? Po tym jak poprawil sie komfort jazdy za jakis czas poprawi sie rowniez organizacja.
                Dlaczego mialbym nie lubic Tuska? Wole twarze pogodne od ponurych, zacietych i zawzietych.
                W okresie "ciemnej nocy PRL-u" marzylem o Polsce nowoczesnej, nie wierzac, ze takie marzenia kiedykolwiek sie spelnia jeszcze za mojego zycia. Ciesze sie, ze sie spelnily, nawet lepiej niz kiedykolwiek myslalem. Urodzilem sie jednak troche za wczesnie, zeby na to wszystko czekac nad Wisla stojac w kolejkach po papier itp. Osobiste marzenia dane mi bylo spelniac z dala od kraju i rowniez sie z tego powodu bardzo ciesze. Moglem dzieki temu poznac inny ciekawy swiat. Polsce i Polakom w kraju zycze jak najlepiej. Jednak o tym jaka Polska ma byc decyduja Polacy w kraju. Jak sobie posciela tak sie wyspia. Jesli wybiora "lozko fakira" z gwozdziami zamiast wygodny materac, to prosze bardzo, ich sprawa. Jako "kibicowi" zrobi mi sie troche przykro. Sam jednak na takich gwozdziach spac nie bede (mam nadzieje).
                • mara571 moze jestem zbyt konserwatywnie wychowana, 08.10.16, 00:03
                  ale w zyciu nie kupilam bym drogich mebli, obrazow, polozyla pieknych podlog czy zrobila pieknej lazienki bez sprawdzenia dachu i stanu instalacji domu.
                  A tak postapiono w przypadku pedzilino.
                  Na poczatku marca 2012 doszlo od Szczekocinami do katastrofy kolejowej: dwa pociagi zderzyly sie czolowo na jedynym jednotorowym odcinku trasy kolejowej Warszawa-Krakow. 16 osob zginelo, 57 zostalo rannych.
                  Tam codziennie pomykaja teraz luksusowe pociagi, ktore moga osiagac predkosc 250km/h.
                  Za to zaplacono, mimo iz nawet na wyremontowanej CMK jest tylko 90km, gdzie dozwolona jest predkosc 200 km/h.
                  Gdyby nie kupiono pendziolino, ale zamowiono w jednej z dwoch polskich firm budujacych pociagi luksusowy model osiagajacy te 200 km/h moze starczyloby na wybudowanie tego drugiego toru na linii 64. Okolica jest slabo zaludniona, wiec problemu z wyburzaniem wielu obiektow nie ma.
                  Chyba przedwczoraj slyszalam wywiad z wiceministrem infrastruktury odpowiedzialnym za koleje. Powiedzial, ze szuflady po poprzednikach byly puste. Niczego nie zaplanowano.

                  W roku 2007 w expose rzadowym Tusk przedstawil projekt budowy koleji wielkich predkosci za ca 25 mld.

                  www.newsweek.pl/biznes/wiadomosci-biznesowe/kolej-duzych-predkosci-czy-wielkich-wydatkow,66650,1,1.html
                  Pozniej (2012) go zamrozono:
                  "Rząd zamroził projekt polskiej kolei dużych prędkości w Polsce. Najpierw jednak do firm konsultingowych trafiło kilkadziesiąt milionów złotych na studia, analizy oraz działania mające pozyskać przychylność społeczną dla szybkiej kolei."

                  Ponoc budowa takiej linii sa zainteresowani Chinczycy.

                  Co roku zamykane sa kolejne linie i dworce. Odcina sie mieszkancow malych miasteczek od mozliwosci dotarcia do pracy koleja. Tak jak to widziales zapewne w Warszawie, gdzie z pociagow Koleji Mazowieckiej wysiadaja tysiace ludzi pracujacych w Warszawie. Na mieszkanie w stolicy ich nie stac.
                  • de_oakville Re: moze jestem zbyt konserwatywnie wychowana, 08.10.16, 14:56
                    Czyli wspolczesna Rzeczypospolita to piekna fasada, a pod spodem próchno? "Oben beglissen, unten beschissen?"
                    Tak bylo z pewnowcia w PRL-u. Na dozynki wladza odnawiala fasady domow, ale kiedy sie weszlo do wnetrza bramy albo do klatki schodowej to wszystko wygladlo po staremu i coraz gorzej z uplywem lat. Odrapane i obskurne sciany zapach tytoniu i moczu, sciany podworek nie odnawiane od pol wieku. Teraz jest zupelnie inaczej. Wszedzie (no prawie wszedzie) domofony, w blokach eleganckie szwajcarskie windy, w porownaniu z czasami komunistycznymi szpitalnie czysto. Ja to tak wlasnie widze z pozycji "turysty". Ten "kolorowy motyl", ktorym jest obecna Polska (w porownaniu z PRL-em) nie zdazyl jeszcze calkowicie zrzucic z siebie ponurej powloki poczwarki, ale wszystko szlo w bardzo dobrym kierunku.
                    Nawet z wadami poprzednich rzadzacych, bo wady przeciez ma kazdy czlowiek. Jak mowi holenderskie przyslowie (w angielskim tlumaczeniu) "A handful of patience is worth more than a bushel of brains". Polska graniczy z Niemcami, od wielu lat najwieksza potega handlowa swiata (choc od niedawna pewnie druga, po Chinach). To dobre i zle jednoczesnie. Dobre bo jest od kogo brac przyklad, zle bo porownania z tym krajem wygladaja dla Polski niekorzystnie, a ludzie chcieliby od razu dorownac, bo im sie wydaje, ze sa rownie madrzy, a nawet madrzejsci. Niektorzy Polacy chcieliby wszystko produkowac sami od gwozdzia do boeinga. Jednak we wspolczesnym swiecie tak nie ma. Telefony komorkowe sa koreanskie, tramwaje sa niemieckie, wagony metra w Nowym Jorku sa bodajze japonskie. Dlaczego wlasnie Polska ma byc tym wyjatkowym krajem, ktory produkuje wszystko sam? Do czego jej to potrzebne? Do zwiekszonej dumy narodowej? Przeciez najwazniejsze jest zeby zyc komfortowo i wygodnie. Kanapa, na ktorej siedze moze byc japonska, chinska, szwedzka lub niemiecka. Nie musi byc polska. Rozumiem jednak, ze ludzie nie lubia arogancji i ponizenia ze strony rzadzacych i przelozonych. Mialem w zyciu przelozonych roznych narodowosci. I polscy do najmniej aroganckich nie nalezeli, niestety. Wielu lubilo "szpanowac" i sprawiac wrazenie wielkiego "paniska". Nie mozna tego oczywiscie uogolniac.
    • szwampuch58 Re: Dwutakty i winds of changes 02.10.16, 13:52
      "Honekery" sie ciesza:
      www.spiegel.de/panorama/justiz/dresden-mehrere-polizeiwagen-angezuendet-a-1114908.html
    • karbat Re: Dwutakty i winds of changes 02.10.16, 14:13
      pare tysiecy strat ....inforumuje gazzetta , to ... straszne ....

      to prawie tyle, co koszty utrzymania w jednym miesiacu liczniejszej muzulmanskiej rodziny

      albo paru muzulmanskich gostkow , co maja w kieszeni urzedowa decyzje o opusczeniu Niemiec i smieja sie , - Niemcy sprobujcie zrealizowac ta wasza decyzje . mozecie nam naskoczyc .

      nasze ojczyzny, skad przybylismy , nas nie chca
      a wasi niemieccy adwokaci , lekarze niezle
      na niemieckim podatniku zarobia . - niezdolny do depotracji , z 1001 powodow

      ze ja ci szwamuchu musze takie elementarne rzeczy tlumaczyc ....
      • szwampuch58 Re: Dwutakty i winds of changes 02.10.16, 18:18
        Pitolisz jak Ossi z Drezna ,jak tam siedzisz to daj dyla do prawdziwych Niemiec
        www.sport.pl/pilka/5,65081,20778846.html?i=0
    • de_oakville Re: Dwutakty i winds of changes 02.10.16, 17:53
      borrka napisał:

      > Obserwowalem z uwaga od poczatku, gdy na schickimicki ulice Berlina Zachodniego
      > wlala sie enerdowska tluszcza ządna DM i VW, a na A2 pod rodzinnym Hanowerem p
      > ojawily sie pierwsze trabanty.
      > Tak szczerze, pierwszym objawem winds of changes byl smrod dwusuwow!

      Kiedy po raz 1-szy przyjechalem do Berlina Wschodniego (czasy wczesnego Gierka) to zapach spalin nie rzucil mi sie specjalnie w nozdrza. Wrecz przeciwnie - poniewaz przyjechalem ze wschodu, wydal mi sie znacznie mniejszy niz w Warszawie. Uderzyla mnie natomiast niesamowita nowoczesnosc reprezentacyjnej czesci Ostberlin - Alexanderplatz, wieza telewizyjna, Karl-Marx-Allee. Warszawa byla w owych czasach o wiele bardziej "spalinowa" od wschodniego Berlina. Z sentymentem wspominam taksowki marki "Warszawa" wozace mnie w Warszawie z Dworca Gdanskiego na Dworzec Wschodni (mieszkalem pod Warszawa), z lekkim
      zapachem benzyny w srodku. Bary "Praha" w Alejach Jerozolimskich, "Oaza" na Pradze i "Zodiak" na "Scianie Wschodniej" (z zapachem smazonych ryb). Jesli zas chodzi o spaliny, to napisze o pierwszej azjatyckiej stolicy, w ktorej dane bylo stanac mojej nodze. Dziwnym zbiegiem okolicznosci (1-szy wyjazd sluzbowy z Kanady do Azji) byl to Tajpej, stolica Tajwanu. Byl rok 1994. W Tajpej wyladowalismy w nocy. Upal. Tropiki. Palmy. I te niesamowite
      spaliny - powietrze bylo wrecz ciemne od nich i nimi nasycone. Wielu ludzi nosilo maski na twarzach. w dodatku inne zapachy ze studzienek ulicznych i kanalow. Idac ulica czlowiek wciagal ostroznie nosem powietrze ("probkowal", czy nadaje sie do wdychania). I wciagal chciwie, kiedy wszystko wydawalo sie w porzadku, gdyz po zaledwie kilku krokach takiego dobrego powietrza moglo juz nie byc. Interesujacy kraj, mili ludzie, bardzo ladne Chinki.
      Ale lepiej bylo siedziec w hotelu niz wychodzic na ulice, marzac od dobrym powietrzu i "dobrych wiatrach" (Buenos Aires - ciekawe jak tam odnosnie spalin).
    • mara571 26 lat, ponad 2 biliony euro przekazane 02.10.16, 21:48
      do bylego DDR i kiepskie efekty.
      Smrodu dwutaktow juz nie ma. Kwasnych deszczy i brudu z elektrowni na wegiel brunatny tez.

      Nie ma tez ponad 2 mln mieszkancow, ktorzy nie chcieli czekac na rowne place. Pareset tysiecy pracuje w tygodniu za Laba i wraca na weekend. Niemala jest tez grupa dojezdzajacych do pracy w Bawarii, Hesji czy Dolnej Saksonii.
      To cena dezindustrializacji bylego DDR.
      Jak sie zyje tym pozostalym nie wiem. Kiedy sie opusci te nowe autostrady jest dosc sielankowo, czysto, zielono, domy wyremontowane. Do jesieni ubieglego roku poza wiekszymi miastami nie bylo zadnych sladow multikulti.
      Z dowcipow i prywatnych rozmow zniknal temat odbudowy muru na dawnej granicy. Minie jeszcze nastepne 25 lat i mlode pokolenie Niemcow nie bedzie wiedzialo, ze kiedys istnial DDR.
      • j-k W bylej DDR zyje sie dobrze, ale... 03.10.16, 09:14
        mara571 napisała:
        Jak sie zyje tym pozostalym nie wiem

        ale ja wiem. pracowalem tak rok (juz po zjednoczeniu)
        (a wczesniej dwa lata za komuny)

        zyje sie dzis tam dobrze (zreszta podobnie jak za czasow DDR)
        - pod warunkiem, ze ma sie prace.
        tyle, ze o ta tam dzis trudno.
    • borrka Rownia pochyla 03.10.16, 08:58
      Zawiodly calkowicie elity europejskie i ich zdolnosc manipulowania plebsem, no bo szczerze mowiac, na tym polega polityka.

      Czerwone swiatlo zapalilo sie po niebywalej kompromitacji kanclerza rajchu Szredera, gdy zostal urzednikiem Putina.
      Potem juz tylko rownia pochyla:
      Aniela "zapraszajaca" uciekinierow, by zaplonely hajmy azylanckie, brexit, cala impotencja polityki europejskiej wobec populistow...
    • j-k Zjednoczenie Europy - TAK., ale... 03.10.16, 09:08
      ale nie sprowadzanie ludow spoza Europy.

      tu jestem znacznie bardziej Liberalny od Ciebie.

      J.K.
    • czizus Re: Dwutakty i winds of changes 03.10.16, 09:34
      Owszem, były i są trudności z takim solidnym zlepieniem dawnego DDR z RFN a to tylko pokazuje jakie dewastacje uczynił sowiecki komunizm. Ale za kolejne 26 lat już nie będzie śladu na tych obecnych rysach a zjednoczenie Niemiec to inwestycja długookresowa.
      To samo odnosi się do zjednoczenia Europy, to również inwestycja długookresowa i raczej nie ma już odwrotu od tego procesu. Będą różne chwilowe zawirowania ale istoty procesu nikt już nie zatrzyma.
      • borrka Re: Dwutakty i winds of changes 03.10.16, 09:37
        Obys mial racje, ale poki Rosja nie stanie sie w miare normalnym krajem, tendencje anty-unijne nie oslabna.
    • karbat Re: Dwutakty i winds of changes 03.10.16, 10:11
      czizus napisał:

      > To samo odnosi się do zjednoczenia Europy, to również inwestycja długookresowa
      > i raczej nie ma już odwrotu od tego procesu. Będą różne chwilowe zawirowania al
      > e istoty procesu nikt już nie zatrzyma.

      widac to wyraznie na przykladzie ,- Wielka Brytania
      nastepne wybory ... Holandia , Francja , zobaczymy .

      zjednoczenie UE, - Unia , komisarze, twor, ktory zajmuje sie w wiekszosci wylacznie
      swoimi problemami ,- problemami , ktore sami stworzyli, powstalymi w wiekszosci
      w wyniku ich polityki decyzji , umow itd.

      pomimo unijnych zaklec, obietnic itd., kazdy slepy widzi,
      ze Unia sie zwija, jej znaczenie na swiecie maleje, swiat jej ucieka .

      jesli Wielka Brytanie osiagnie sukces , po odlaczeniu sie od UE .
      dlaczego nie mialyby inne kraje pojsc jej sladami , bo co ... .


      • czizus Re: Dwutakty i winds of changes 03.10.16, 11:19
        karbat napisał:

        >
        > jesli Wielka Brytanie osiagnie sukces , po odlaczeniu sie od UE .
        > dlaczego nie mialyby inne kraje pojsc jej sladami , bo co ... .
        >

        Ale Wlk. Brytania nie osiągnie sukcesu, już traci. Dlatego Wlk. Brytania nie może liczyć na jakieś uprzywilejowane stosunki z UE po wyjściu z niej. Bo niby dlaczego, skoro zdecydowała na wyjście z niej. Niech sobie radzi bez UE.

        Każdy kraj w pojedynkę i to zarówno Francja, Niemcy, Włochy czy Hiszpania lub Holandia będą słabe na arenie międzynarodowej w każdym aspekcie a powrót granic, wiz i ceł na granicach to już byłoby samobójstwo. Całkowicie przereklamowane są te dyrektywy Brukseli czy biurokracja unijna jako niby ta sprawcza siła degrengolady UE. Biurokracja rodzima, ta w poszczególnych krajach unijnych jest o wiele bardziej rozbudowana i bardziej szkodliwa niż ta unijna i to już powszechnie wiadomo.
        Oczywiście UE wymaga reform, dalszej liberalizacji prawa gospodarczego, ujednolicenia ekonomii, banków, zwiększenia finansowania innowacji, etc. ale to wszystko raczej w kierunku większej integracji i w końcu kiedyś utworzenia jednego państwa.
    • mara571 wind of changes byl wczoraj w Dreznie zauwazalny 04.10.16, 21:41
      albo Merkel weszla w faze poznego Kohla, albo "chamy" starcily szacunek do autorytetow.
      Wczorajsze uroczystosci odbywaly sie z udzialem protestujacych przeciwko polityce migracyjnej zwolennikow Pegidy i nowej formacji: Identitäre Bewegung.
      Ani Gauck ani Merkel nie byli w stanie sie usmiechac, odwazna Claudia Roth probowala rozmowy, ale protestujacy nie chcieli.
      Ulica to jednak cos innego niz publicznosc w studio Talkshow u X czy Y.
      • szwampuch58 Re: w Dreznie zauwazono tylko 04.10.16, 22:17
        ... ze neo-nazi z Pegidy przenikly do drezdenskiej policji,te sieroty po Honekerze rosna w sile a to!!!!..... jako Polaka mnie martwi!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka