trypel
07.04.07, 12:03
Czytajac różne wątki, a zwłaszcza te dotyczące miłosci, zwiazku, dzieci,
zdrady itd itp (czyli 75% forum) można zauważyć scieranie sie (czasem łagodne
a czasem ostrzejsze) dwóch opcji... jedną reprezentuja osoby młode które
czekają na wielka miłość, ew. świeżo poślubieni małżonkowie płci obojga, ew.
ci tuż przed slubem... to opcja idealistyczna; miłość zwycięży wszystko,
małżenstwo to cud, ukochany jest cudowny i zawsze taki bedzie itd itp...
druga opcja złożona z ludzi będących w zwiazku dłuzej niz parę lat lub
osób "po przejsciach" wcake nie neguje istnienia miłosci ale patrzy realnie -
ludzie się zmieniają, miłość może wygasnąc itd..
Pierwsza grupa stale zarzuca drugiej ze podchodzi do uczucia jak do
interesu :) że miłośc to nie biznes itd...
Niestety pierwsza grupa zapomina również o tym że statystyka jest nieubłagana
i również ich małżeństwa i związki (czego im nie życzę personalnie) rozpadną
sie z prawdopodobieństwem 15-20%. Czyli na 5 idealistek/istów na forum jedno
małzenstwo sie rozpadnie czy tego chcemy czy nie.
I w tym momencie rady tych starych pryków (i starych bab :) ) to nie
złosliwość, wrodzona wredota, zawisć tylko chęć pomocy żeby tym naiwnym było
kiedyś lepiej. Żeby nie patrzyli bezkrytycznie że zawsze bedzie tak jak jest
bo nie bedzie... to akurat jest pewne.
Po 5 czy 10- latach niektóre z Was staną przed widmem rozwodu i wtedy zaczna
sie zastanawiac; a dlaczego byłam taka głupia że zgodziłam sie siedzieć w
domu i nie pracować... a dlaczego nie protestowałam jak rodzice przepisywali
na mnie mieszkanie po slubie... itd itp.
Uwierzcie ze to co mówimy mówimy z doswiadczenia i życząc wam wszystkiego
najlepszego wiemy że i tak częsć z was dotknie jakies nieprzyjemne
wydarzenie... a zdrada bedzie tu chyba najmniej dotkliwa (50% mezczyzn i 40%
kobiet zdradza badz zdradziło)...
Tak mnie przy świetach wzięło - z tej okazji wszystkim wierzącym w ideały
życzę żeby nigdy życie was nie kopnęło w dupę ale....
... pamiętajcie nieraz o głosie rozsądku.
aha to nie jest temat do polemizowania bo z czym tu polemizować? ze
statystyką? po prostu to taka odrobina rozsądku podczas wiosny