aby
27.10.16, 04:13
W kraju docelowym migrantów jak się zdaje nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o mozliwość sprowadzenie rodziny - czy od razu po otrzymaniu prawa pobytu, czy dopiero po dwu latach.
Podczas gdy media RFN-owskie puszczają sentymentalne opowieści o starszych paniach, które odnalazły sens życia ucząc przybyszy słówek z elementarza, w angielskim Expressie można przeczytać historie o uchodźcy z Syrii, któremu już udało się sprowadzić swoje żony (cztery) i dzieci (22) do RFN-u (Montabaur, Rheinland-Pfalz).
Jak donosi korespondent Expressu, ów Syryjczyk z partnerkami dostaje świadczenia w wysokości (w przeliczeniu) 320 tys funtów rocznie.
"A SYRIAN refugee with four wives and 23 children has sparked outrage after it was claimed he was receiving a staggering £320,000 a year in benefits."
RFN-owska opinia publiczna uważa brytyjskie tabloidy za Lügenpresse. W tym wypadku ma trochę racji - myślę, że nieprawdą jest stwierdzenie, że casus owego Syryjczyka 'wywołał wielkie oburzenie'. RFN-owskie media nie uznały, by ta historia zasługiwała na odnotowanie, choćby jako nietypową ciekawostkę, ergo nie ma powodu by się oburzać, ergo żadnego oburzenia nie ma.
www.express.co.uk/news/world/724800/Syrian-refugee-Ghazia-A-four-wives-23-children-320000-benefits-germany-Montabaur-Twasif