drzejms-buond
18.11.16, 13:41
To, ze w naszych mediach "nie ma tematu", już mnie nie dziwi
ale dziwi mnie że amerykańscy politycy o jedynie słusznej, proludzkiej ideologii
oskarżają i nawołują do bojkotu Syrii a w tym samym czasie na własnym terenie dokonują
łamania wszelkich praw obywatelskich.
Dla tych co nie wiedzą.
W USA trwa od kilku miesięcy mała wojna domowa.
Doszło nawet do historycznego pojednania 300 plemion rdzennych Indian w obronie
praw gwarantowanych i przestrzeganych od 100 lat.
O co chodzi? Rząd wymyślił sobie ,długi na 2000km ropociąg ,
w tym celu wykupił ziemię przez które miały przechodzić rury
ale...
nie zrobił tego w Północnej Dakocie.
Co więcej, nie pytając się nikogo o zdanie , Wojska Inżynieryjne wjechały buldożerami na teren rezerwatu
w okolice rzeki Missouri- świętych miejsc dla indian- zagrażając jednocześnie źródłom wody pitnej dla 17 milionów obywateli. Protesty zaostrzyły się w sierpniu br.
gdy doszło do awarii przy wydobyciu gazu łupkowego i cały szlam wylał się do rzeki i wód gruntowych...
Od kilku miesięcy dochodzi do regularnych bójek między policją a protestującymi, których Gazeta (w jedynym artykule na ten temat) określiła mianem "grupki ekologów".
Do protestujących Indian przyłączają się setki nowych osób chcących walczyć nie tylko
o prawo do czystej wody ale przeciwko całemu choremu establishmentowi.
Po setkach aresztowań, również reporterów, za korzystanie z kamer (nowość na amerykański rynku) do protestu zaczynają przyłączać się kolejni: dziennikarze, celebryci
- o sprawie robi się dzięki temu coraz głośniej. Wszędzie, tylko nie u nas. U nas AMERYKA JEST CACY !