Dodaj do ulubionych

Filozof Derrida nie żyje

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 17:47
Mała szkoda, krótki żal.
Mało który filozof (o ile Derridę można byłoby zaszczycić tym mianem) tak
namieszał w głowach ludziom, jak ten nieboszczyk.
Ale mimo wszystko niech mu ziemia lekką będzie.
Obserwuj wątek
    • bobofruit99 Kształć się, nigdy nie jest za późno [n/t] 09.10.04, 18:20
    • Gość: EU Re: Filozof Derrida nie żyje IP: *.securenet.net / *.securenet.net 09.10.04, 18:22
      A czy ty kiedykolwiek czytales jego ksiazki? Jakie argumenty stoja za twoim
      stwierdzeniem, ze "namieszal ludziom w glowach"? Jaka masz alternatywe?
      • Gość: Krzysiek Re: Filozof Derrida nie żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.10.04, 19:32
        > A czy ty kiedykolwiek czytales jego ksiazki? Jakie argumenty stoja za twoim
        > stwierdzeniem, ze "namieszal ludziom w glowach"? Jaka masz alternatywe?

        To proste: alternatywą jest filozof, który "nie namieszał ludziom w głowach",
        czyli - mówiąc krótko - słaby i nie mający wpływu na umysły innych filozof. :)


      • qsantypa Pomarańczową!!! 09.10.04, 21:26
        "namieszał ludziom w głowach" jest zdaniem wymagającym interpretacji...ta
        interpretacja też wymaga interpretacji i tak sobie - panie dziejaszku- do
        kolusia.
    • Gość: Diogenes w beczce Re: Filozof Derrida nie żyje IP: *.chello.pl 09.10.04, 18:27
      Nie był to filozof tej rangi, co Scheler, Jaspers czy Austin - tylko znacznie
      wyższej! Tylko że nad Wisłą nikt nie ma o tym pojęcia, tutaj nawet "specjaliści
      od postmodernizmu" nie rozumieją Derridy i nie domyślają się nawet, jak wielką
      rewolucję w myśleniu Derrida - nie mówiąc już o Foucalt czy Deleuzie -
      zapoczątkował. U nas wyrafinowanym problemem filozoficznym jest, czy diabeł
      może być zbawiony. Za dwieście lat może ktoś się w Polo połapie, że zaczęła się
      nowa epoka...
      • Gość: Corrida Re: Filozof Derrida nie żyje IP: *.umcs.lublin.pl 09.10.04, 18:30
        Jak widac belkotanie predzej czy pozniej doprowadza do zgonu. "Filozofant"
        Derrida... porownanie z Austinem zdradza niedowlad umyslowy :) Och, bez obrazy.
      • Gość: padraic Re: Filozof Derrida nie żyje IP: *.koleje.cuni.cz 09.10.04, 23:30
        i dzieki Bogu za to. studiuje na zachodzie, wiec dobrze wiem, co to za zaraza,
        ktora dlawi jakakoliw nauke. Polska to jeszcze oaza normalnosci i wolnosci
        intelektualnej (tzn. ze np. nie musisz w kazdym dziele cytowac Derridy albo
        innego blazenka). na szczescie filozofia jest wieczna a glupie mody przemina...
        ale mniejsza - niech odpoczywa w pokoju.
    • Gość: notch Re: Filozof Derrida nie żyje IP: *.wrzos.wroc.pl 09.10.04, 18:30
      a ja bym się poważnie zastanowił czy można by zaszczycić cię szymku mianem cymbała
      • Gość: DerrigaTabs Re: Filozof Derrida nie żyje IP: *.umcs.lublin.pl 09.10.04, 18:32
        Czy powstanie Powiernictwo, ktore bedie domagac sie odszkodowan dla wszystkich
        tych, ktorym przy czytaniu Deadrridy otwieraly sie przyslowiowe noze w kieszeniach?
        • Gość: . Nie. Tym wystarczy dobra zachodnia szkola srednia. IP: *.range81-157.btcentralplus.com 09.10.04, 20:47
    • Gość: rt Re: Filozof Derrida nie żyje IP: *.unia-wolnosci.pl 09.10.04, 18:38
      czesc jego pamieci!
    • Gość: inżynier Re: Po co są filozofowie?? IP: *.icpnet.pl 09.10.04, 18:49
      darmozjady -tylko by filozofowali.
      • Gość: hummmmmmm... Re: Po co są filozofowie?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.10.04, 23:16
        to chyba jakas wyreżyserowana podpucha
        • Gość: inżynier Re: Po co są filozofowie?? IP: *.icpnet.pl 10.10.04, 16:11
          nie. Wszyscy coś robią, ich praca ma sens -aktor gra, muzyk gra, lekarz leczy,
          tokarz toczy, nawet babcia klozetowa czyści kible. A filozof co robi dla
          społeczeństwa?? jaki sens ma jego "praca"??
          Zadałem pytanie gdyż nie znam na nie odpowiedzi.
          Uważam że to darmozjady -np. wyrzucone pieniądze na wydział filozofii na
          Polibudzie i wogóle na studentów filozofii.
          Pewnie i tak mnie nie przekonacie ale mogę się mylić.
    • Gość: aki wspólczesne czasy nie są przyjazne filozofom IP: *.protonet.pl 09.10.04, 18:53
      ........................................................
      • Gość: Wątpliwiec Re: wspólczesne czasy nie są przyjazne filozofom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 19:52
        Raczej wielu współczesnych filozofów nie jest przyjaznych naszym czasom.
        Chcieliby, żeby świat był taki, jaki ma być, a nie taki, jaki jest. A może
        tutaj w rzeczywistości nie chodzi o filozofów, tylko o "graczy szklanych
        paciorków"?
        • Gość: . Ale nie u Derridy - nie zbaczaj z tematu: filozof IP: *.range81-157.btcentralplus.com 09.10.04, 20:42
          zmarl, jego mysl pozostala i juz nie zginie.I nie chodzi mi o jego "wrazliwosc
          spoleczna" i inne lewackie dyrdymaly, ale o smierc metafizyki etc , przez
          ukonkretnienie, uscislenie poznania badanego poprzez reguly jego wyrazania,
          scislek. Jasne, malo jasne dla laika, malo scisle dla fachowca, ale Derridy nie
          wyjasnia sie na chatach.
    • abhaod po nas chocby koniec swiata 09.10.04, 19:02
      kazdy przeciw kazdemu, Bog przeciw wszystkim
      • Gość: aki raczej..... IP: *.protonet.pl 09.10.04, 19:03
        wszyscy przeciw Bogu
        • Gość: . Tworzenie filozofii BEZ ontologii, jak u Derridy, IP: *.range81-157.btcentralplus.com 09.10.04, 20:46
          moze jest najwyzszym stopniem uznania dla Boga? Nie ludziom to sadzic...
    • Gość: post_mortem trzym sie Żak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 19:23
      [']
      • lewe_oko Re: trzym sie Żak 09.10.04, 19:27
        Strasznie mi smutno

        [*]
        • Gość: prawe oko Re: trzym sie Żak IP: *.Moscow.dial.rol.ru 09.10.04, 19:30
          Nie mam juz lez, za dlugo na to czekalem.
    • Gość: Krzysiek Re: Filozof Derrida nie żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.10.04, 19:29
      > Mało który filozof (o ile Derridę można byłoby zaszczycić tym mianem) tak
      > namieszał w głowach ludziom, jak ten nieboszczyk.

      Czyli aż tak wielkim był ten filozof? :)
      • Gość: . Byl. Teraz przestan sie dziwic, ze w humanistyce IP: *.range81-157.btcentralplus.com 09.10.04, 20:51
        nauka polska wypada jeszcze gorzej, niz w naukach biologicznych i scislych -
        gdzies w polowie drugiej 500 uniwersytetow swiata. Umysl polskiego humanisty
        gubi sie juz przy strukturalizmie, a kierunki i orientacje post-strukturalne to
        juz dlan czarna magia.
        • qsantypa POLSKI HUMANISTA MUZGIEM W NACZYNIU !!!! 09.10.04, 22:03
          To ty koleś masz zdolność bezpośredniego wglądu w umysł "polskiego
          humanisty"...no brawo!!! To chyba jest wydarzenie niecodzienne żeby
          dopaść "polskiego humanistę" i jeszcze mu do łba zajrzeć...swoją drogą
          biedaczysko.
          Oczyma duszy mojej widzę jak se chłop idzie, czyta gazetkę (humanista w
          końcu), słonko mu świeci - a tu nagle dup!!! - że sie zagubił przy
          strukturalizmie...Ludzie!!!Każdy ma problemy.

          ...O matko!!!!



          • Gość: . Wystarczyly mi ich wystepy na konferencjach w IP: *.range81-157.btcentralplus.com 09.10.04, 22:32
            Cambridge i Oxford - jeden prof. Wojciech Burszta mowil z sensem. Ale on ma
            pojecie o humanistyce swiatowej, wiecej - pojecie tworcze, nie zas odtworcze
            w ...20 lat pozniej ;)
            Ty wogole nie wiesz o czym mowa u Derridy, fenomenologiczna babo, skoro mi
            wkladasz w usta gleboko mi obce slowa o "polskim mysleniu" - ja oceniam polskie
            MOWIENIE nt wielce uczone.
        • Gość: monadina Derrida a polskie podwórko. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.04, 22:28
          Dokładnie. Poziom filozofii polskiej ad 2004 może być nie lepszy niż na
          Filipinach czy w Wenezueli. Zaściankowość do kwadratu. Nauki ścisłe
          (teoretyczne) jakoś się jeszcze trzymają. Śmieszne, że w różnych badaniach
          nauki humanistyczne w Polsce w większym stopniu przegrywają z humanistyką np.
          płd-koreańską niż w analogicznym porównaniu w naukach ścisłych. Jako że
          oceniając ilość publikacji z filozofii międzynarodowe rankingi mają na myśli
          głównie filozofię w rozumieniu zachodnim (a nie np. filozofię buddyjską itd.)
          to wydaje się, że tu właśnie Polska jako kraj europejski powinna mieć większą
          przewagę, tym bardziej że na badania filozoficzne w odróżnieniu od np. genetyki
          nie potrzeba szczególnie dużo kasy.

          Skądinąd nie jestem wielkim wielbicielem Derridy, chociaż na pewno jego
          nazwisko zostanie w historii, choćby jako przykład pewnej skrajności podejścia.
          Ogólnie rzecz biorąc zarzucałbym Derridzie właśnie swego rodzaju akademizm
          polegający na sprowadzaniu problemów filozoficznych do problematyki samego
          tekstu filozoficznego i jego statusu, relacji między tekstami. Uważam, że
          jeżeli takie podejście Derridy jest bardzo odkrywcze jeżeli chodzi o
          zagadnienie samej interpretacji tekstu i jego krytyka tradycji lektury (w
          sensie szerszym) pism filozoficznych i niektóre jego uwagi o literaturze wydają
          mi się słuszne, a przynajmniej mogą być inspirujące, to takie podejście jest
          raczej miałkie jeżeli chodzi np. o filozofię polityczną, społeczną, filozofię
          kultury w sensie szerszym. Derrida zresztą pewnie by powiedział, że nie ma w
          filozofii problemu "kultury", "społeczeństwa" w sobie a tylko pewne figury o
          takiej nazwie które pojawiają sie w tekście...Żeby nie szukać daleko od niego,
          w 100 % zgadzam się z krytyką Derridy dokonaną przez innego "postmodernistę"
          Foucaulta przy okazji sporu o interpretację Kartezjusza, F. właśnie wykazywał,
          że derridianizm to filozofia w pewnym sensie "czysto uniwersytecka".

          Oczywiście piszę w skrajnym uproszczeniu, jak jest na forum jakiś Derridianista
          w wolnej chwili mogę wymienić sie bardziej precyzyjnymi uwagami.

          Nie uważam się oczywiście za speca od JD, po prostu go trochę czytałem jak
          wiele innych rzeczy, myślę że na ogół z niezłym zrozumieniem. Dlatego
          zwłaszcza, że nie jestem "zawodowym filozofem" obrzydzają mnie te palanty które
          mówią o "niezrozumiałości", "bełkocie" itd. Co ciekawe, nie wiem dlaczego
          Polacy tak sie na niego "uwzięli", do tego stopnia że kojarzą z nim
          wszystkie "wyskoki" współczesnej filozofii, jakby ich ignorancja sięgnęła
          takiego stopnia, że wystarczy spamiętać tylko jedno nazwisko i już bęc mamy
          kozła ofiarnego...Pamiętam, dyskusje po wydaniu książki Sokala (podrzędny
          fizyk, który napisał miejscami niezłą parodię skrajności, w które popadał
          nierzadko "postmodernizm" próbując zabierać się za nauki scisłe) - nie będę
          komentował samej książki bo kiedyś pisałem już sporo o tym na formum GW.
          Większość winy za horrendalne przeinaczanie terminów z nauk ścisłych, ktore
          wypunktował Sokal wielu internautów zwaliło na Derridę. Cóż - małe ale -
          Derrida się w książce Sokala prawie ogóle nie pojawił!!! (z wyjątkiem np.
          cytatu z Derridy, który chwalił filozofa wyśmianego z kolei przez Sokala).
          • kropekuk Re: Derrida a polskie podwórko. 09.10.04, 22:38
            Jesli chcesz, skontaktuj sie ze mna - jestem lingwista (slawista); szukam
            formul roznych typow tekstow literackich (i szerzej - dyskursow)i moze dlatego
            Derrida mi b. pasuje - "w plaszczyznie epistemologicznej";)Wykladalem, bylem
            pare lat w Polsce (lacznie ze stypendiami w UW) - teraz zajmuje sie czyms
            bardziej poplatnym w czym wiedza ogolna + znajomosc paru jezykow obcych nie
            przeszkadza.
          • Gość: konstruktywny Re: Derrida a polskie podwórko. IP: *.gdynia.mm.pl 10.10.04, 00:05
            podrzedny fizyk Sokal ... coz pokazal jedynie iz poziom duzej czesci prac
            czolowych przedstawicieli postmodernizmu jest zalosny. Skoro zrobil to
            podrzedny fizyk - to rzeczywiscie postmodernizm to jakis belkot a nie teoria
            naukowa.
            Co do samej ksiazki Sokala - jest w niej jasno napisane, iz Derrida nie znalazl
            sie w zainteresowaniu autorow.
            Co do samego Derridy - najlepszym komentarzem jest list 20 brytyjskich
            naukowcow protestujacych przeciwko przyznaniu mu tytulu doktora honoris causa
            Uniwersytetu Cambridge - znalazly sie tam sformulowania dyskwalifikujace
            Derride jako przedstawiciela nauki......

            smierc Derridy to kolejny gwozd do trumy postmodernizmu - ta moda juz niedlugo
            przeminie.....
            • Gość: . Ale moda na ciebie nie przyjdzie.Nawet po zgonie. IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 00:11
              PS. O jakim ty liscie mowisz? Czlowieku!!!
              • Gość: konstruktywny Re: Ale moda na ciebie nie przyjdzie.Nawet po zgo IP: *.gdynia.mm.pl 10.10.04, 00:37
                poszukaj w internecie ciemniaku.
                • Gość: . Nie, ty mi wskaz i wymien choc 5 nazwisk, IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 00:38
                  mala polska zawistna opluskwiajaca pluskwo!
                  • Gość: konstruktywny Re: Nie, ty mi wskaz i wymien choc 5 nazwisk, IP: *.gdynia.mm.pl 10.10.04, 00:44
                    kim ty jestes smieszny czlowieku, ze probujesz mi wydawac polecenia ? Sadzac po
                    tym, ze nie wiedziales o liscie jestes jakims zakompleksialym ignorantem. Wysil
                    troche ten swoj dekonstruktywiczny umysl i sprobuj znalezc to w internecie. No
                    chyba, ze jako wyznawca dekonstruktywizmu nie potrafisz zrobic nic
                    konstruktywnego.....
                    • Gość: . Smieszny jestes ty - z zadna nauka w zyciu nie IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 00:47
                      miales do czynienia - bo zaden naukowiec nie wyda takiej oceny bez wskazania na
                      zrodla: chyba ze to KOMUCH.. A chcesz wiedziec kim jestem - wykladowca z
                      Oxfordu - sprawdz IP.
                      • Gość: konstruktywny Re: Smieszny jestes ty - z zadna nauka w zyciu ni IP: *.gdynia.mm.pl 10.10.04, 00:52
                        dawno nie spotkalem rownie zalosnego pajaca jak ty ...
                        1. bynajmniej nie masz adresu IP Uniwersytetu Oxforda
                        2. to, ze nie wiesz o tym liscie dyskwalifikuje ciebie calkowicie - jestes
                        TOTALNYM Ignorantem. Dodam, ze sam Derrida opublikowal odpowiedz na ten list.
                        Osoba mieniaca sie naukowcem powinna znac podstawy - ty ich NIE ZNASZ!
                        3. z tonu twoich wypowiedzi sadze, ze pomywasz gary w jakims nedznym pubie w
                        okolicach Londynu i swoje kompleksy probujesz leczyc na tym forum

                        ZADUFEK i IGNORANT !!!!!
                        • Gość: . Nie nadaje z pracy - NIE JESTEM POLAKIEM IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 00:58
                          1)A to IP Oxfordu - jazdy informatyk, i nie tylko, to latwo sprawdzi.
                          2)Plotki NIE SA podstawa nauki, chyba ze w Polsce
                          3)Dajesz przyklad polemiki naukowej PO POLSKIEMU.


                          BEZ ODBIORU, BO NA GOWNO CZASU SZKODA.
                          • Gość: konstruktywny Re: Nie nadaje z pracy - NIE JESTEM POLAKIEM IP: *.gdynia.mm.pl 10.10.04, 01:05
                            zegnam pajacu, proponuje wizyte u psychologa - takie zaklocenia osobowosci
                            mozna leczyc....
                            1) jesli oxford jest teraz czescia british telecom to masz racje. Obawiam sie
                            jednak, ze nadal jest niezalezny i ma wlasny adres *.ox.ac.uk
                            2) z ignorantami sie nie polemizuje, nie znasz podstaw - wracaj do ksiazek. Jak
                            przeczytasz mozemy wznowic dyskusje.
                            3) tylko potwierdasz moje podejrzenia - musiales dzisiaj miec w pubie ciezki
                            dzien, szef na ciebie krzyczal ?

                            P.S. mam wrazenie, ze po lekturze prac Derridy zgubiles gdzies sens wypowiedzi
                            (dyscypline myslenia). Wydaje mi sie, ze dostrzegam konflikt pomiedzy tytulem
                            twojej odpowiedzi a trescia p.1.



                            • Gość: milek obydwaj zamknac mordy IP: *.visp.energis.pl 10.10.04, 03:23
                              • Gość: . Ja sie sam zamknalem. I nie ja zaczalem. IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 03:43
                                Bez odbioru (chyba ze chcesz pogadac o Derridzie)
                                • Gość: konstruktywny . nie dosc, ze ignorant to jeszcze donosiciel .... IP: *.gdynia.mm.pl 10.10.04, 10:50
                                  wstyd. BTW, doszperales sie juz w internecie informacji o liscie protestujacym
                                  przeciwko nadaniu Derridzie doktora honoris causa Univ. Cambridge?
                                  • Gość: Charlotte Re: . nie dosc, ze ignorant to jeszcze donosiciel IP: *.vig.bostream.se 10.10.04, 16:33
                                    Spokojnie. To debil. Wykladowca z Oxfordu, co to ma czas na siedzenie na
                                    polskim forum dzien za dniem, bo on dokladnie to robi. Najczesciej pojawia sie
                                    przy dyskusjach na temat Rosji, bo ma jakies pro-putinowskie zapedy (moze Putin
                                    jest w jego typie?) i miesza z blotem wszystkich, ktorzy krytykuja jego idola.
                                    A poza tym ma zone - Polke, mimo ze wszystkie Polki to puszczalskie, ale jego
                                    polowica jest tego chlubnym wyjatkiem. Ja wypowiedzi tego pana sledze od
                                    miesiecy, nie raz zostalam przez niego wyzwana od roznych, i nie tylko ja -
                                    wiekszosc jego interlokutorow to: "polskie pluskwy, pier...one Polaczki,
                                    polglowki z Polski" itd. Tak sie wypowiada wykladowca z Oxfordu, ktory w
                                    przerwie miedzy rewolucyjnymi odkryciami naukowymi przychodzi na polskie forum
                                    i onanizuje sie mieszajac z gownem glupich Polaczkow. Jezu, nie ma tu jakiegos
                                    moderatora, zeby zablokowac ten szajs?
          • bobofruit99 A-dieu Jacques 10.10.04, 14:06
            Moim zdaniem Foucault mylił się... Derrida wielokrotnie zabierał głos na tematy
            polityczne, społeczne, ogólnie kulturowe i nawet jeśli były to wywiady, to
            zachowywały ścisły związek z jego filozofią. Derridy dekonstrukcyjna polityka
            lektury dotyczy wszystkich zjawisk, a przesunięcie pojęć "tekst", "literatura"
            ma znaczenie dla całego namysłu nad kulturą, także nad ekonomią czy stosunkiem
            Zachodu do jego Innego, czyli ... - no właśnie, czego? (Tu polecam choćby "Les
            fins de l'homme" z "Marges de la philosophie").
            To że "kultura", "społeczeństwo" itp. są pewnymi figurami języka, że funkcjonują
            jako figury, nie odejmuje im wagi i nie skłania do przekonania, że są czymś mało
            ważnym, o czym nie warto pisać, nad czym nie trzeba pracować. Przeciwnie.
            Praktycznie: dekonstrukcji zawdzięczamy w znacznej mierze krytykę etyczną,
            jakieś nurty w feminizmie, powrót do Freuda w psychoanalizie. Osobiście
            zawdzięczam Derridzie m. in. docenienie doświadczenia religijnego. Zresztą,
            dzięki dekonstrukcji otwierają się nowe możliwości dla teologii...
            Trudno o tym wszystkim pisać na forum...
            Istotny wpływ Derridy na różne gałęzie humanistyki jest trudny do ogarnięcia, a
            praca dekonstrukcji nigdy się nie kończy...
    • Gość: daauyi Re: Filozof Derrida nie żyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 22:57
      au revoir...
      • Gość: hummmmmm Re: Filozof Derrida nie żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.10.04, 23:21
        a + ........
    • Gość: snowden ęłęójeden pacany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 23:22
      • v.ci Poglądy polityczne Derridy 09.10.04, 23:25
        Derrida, choć nigdy nie był członkiem żadnej partii, wielokrotnie zabierał głos
        na tematy polityczne. Sprzeciwiał się wojnie w Wietnamie, w 1981 r. został
        aresztowany w Czechosłowacji za kontakty z tamtejszymi dysydentami, w 1983 r.
        oficjalnie poparł walkę Nelsona Mandeli na rzecz zniesienia apartheidu w RPA, w
        1988 r. spotkał się w Jerozolimie z grupą palestyńskich intelektualistów. W
        ostatnich latach opowiadał się za prawem imigrantów do głosowania w wyborach,
        protestował przeciwko karze śmierci, brał też udział w kampanii na rzecz
        uwolnienia Mumii Abu-Jamala, czarnego aktywisty czekającego w amerykańskim
        więzieniu na wykonanie wyroku śmierci. Wyraził swą solidarność z Ameryką w
        obliczu zamachów z 11 września 2001, zdecydowanie jednak potępił wojnę w Iraku,
        którą ekipa Busha uzasadniała m.in. rzekomymi związkami tego kraju
        z "miedzynarodówką terrorystyczną".

        W zeszłym roku na łamach kilku wielkich europejskich dzienników (m.in. "Gazety
        Wyborczej") ukazał się artykuł Jacquesa Derridy i Jürgena Habermasa,
        uchodzącego za ostatniego spadkobiercę "szkoły frankfurckiej", w którym obaj
        autorzy zachęcali Europę do zrzucenia z siebie hegemonii USA. Początek "nowej
        europejskiej tożsamości" Derrida i Habermas dostrzegli w wielkiej fali
        antywojennych demonstracji, które przetoczyły się przez ulice miast Starego
        Kontynentu.
        • b_z_i_k Re: Poglądy polityczne Derridy 10.10.04, 15:15
          Według filozofa kultury prof. Stefana Morawskiego,
          Derrida "stał się jednym z najbardziej dociekliwych i najwnikliwszych świadków
          naszej epoki. Epoki rozchwianej, niepewnej siebie, żyjącej od chwili do chwili,
          traktującej wszelkie ideologie i projekty historiozoficznie z niechęcią bądź z
          wrogością, nastawionej na łowienie wciąż zmiennych i intensywnych przyjemności,
          przekonanej, że wszystko ujdzie, gdyż nie ma wartości trwale osadzonych ani też
          dostatecznie mocnych kryteriów, aby jedne z nich uznać za bezwarunkowo wyższe."
          _______________________________________________________________________________

          I oto mamy - przez profesora S. Morawskiego - podany zaskakujaco prawdopodobny
          i trafny przyczynek do nadal oczekiwanej i bardzo potrzebnej - charakterystyki
          spustoszenia mentalnego, i moralnego jakie niesie ze sobą w świadomości różnej
          maści pośledniejszych filozofów typu Derridy - ich postmodernistyczne,
          zideologizowane, filozoficzne - z b o c z e n i e.
          Nikt uczciwy i rozsądny inaczej postmodernizmu tj. tej filozoficznej,
          ideollogizującej wszystko m o d y, której przedstawicielem był zmarły filozof
          - nazwać nie może.

          Postmodernistyczny bełkot jest bowiem - niereformowalny.

          Dla tego wcale nie zaskakujący a przez to i bardziej zrozumiały - ze strony
          autora omawianego artykułu w GW - jest dajacy się wyczuć ogólny ton akceptacji
          dla tego postmodernistycznego bełkotu i samego Derrida.
          No ale czy należało się spodziewać
          w tej gazecie - czego innego ?
          • bobofruit99 Re: Poglądy polityczne Derridy 10.10.04, 15:30
            Rozumiem, że jesteś "uczciwy i rozsądny inaczej". Ok, mogę to tolerować:) Ale
            podejrzewam, że miałeś co innego na myśli, więc dla wzrostu precyzji przyszłych
            wypowiedzi, czytaj więcej książek. I myśl więcej.
          • Gość: . CZEMU chcesz by filozofia byla IDEOLOGIA? By IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 15:34
            ci dala info o ISTOCIE BYTU? Czy w tym zakresie nie wystarcza ci RELIGIA i
            WIARA?
    • Gość: Dyletant Nie rozumiem po... polsku? IP: *.wp3.ptc.pl 09.10.04, 23:26
      We Francji zmarł w wieku 74 lat Jacques Derrida, ęłęójeden z twórców i głównych
      przedstawicieli postmodernizmu. Wybitny filozof zmarł na raka.

      <https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2332481.html>

      Co to znaczy : ęłęójeden? Nie rozumiem :((
      A nazwisko jakby znajome.
    • Gość: lion do szymka tumana IP: 81.219.144.* 10.10.04, 01:41
      Gość portalu: szymek napisał(a):

      > Mała szkoda, krótki żal.
      > Mało który filozof (o ile Derridę można byłoby zaszczycić tym mianem) tak
      > namieszał w głowach ludziom, jak ten nieboszczyk.
      > Ale mimo wszystko niech mu ziemia lekką będzie.


      Rozumiem, ze nic a nic nie zrozumiales z tego, co pisal. Tuman chyba jestes.
      • Gość: . Nie.On wogole NICZEGO NIE PRZECZYTAL! IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 01:54
    • Gość: noza Re: Filozof Derrida nie żyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 10:45
      odchodzą zawsze najsmerfniejsi... :(
    • Gość: a Re: Filozof Derrida nie żyje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.04, 11:21
      Honoris causa na slasku dostal ale w 1997 roku
    • pdemb Re: Filozof Derrida nie żyje 10.10.04, 11:43
      Derrida ssie, Wittgenstein rządzi! oi, oi! ;)
    • Gość: as31 Niech mu ziemia lekką będzie.Wiele bełkotu szkodli IP: 194.181.190.* 10.10.04, 12:12
      wego wyprodukował. Filozof sam, jako taki, wiele zaszkodzić nie może, najwyżej
      studentom ze swojego seminarium lub, np., żonie, ale gdy jego idee biorą do
      rączki inni, już nie-filozofowie ;), to mogą one stać się paskudnym
      narzędziem...
    • Gość: szymek Mała szkoda, krótki żal - jeszcze raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 13:08
      Nie pomyliłem się co do reakcji na mój post: większość wielbicieli Derridy -
      jak wynika z IP - albo jest w tej chwili związana z zachodnioeuropejskimi
      ośrodkami, zwłaszcza anglosaskimi, albo o nie się otarła.
      Niestety, w pogoni za nowością (no bo przecież trzeba zdobywać punkty za
      publikacje, a nie każdy ma na tyle lotny umysł, żeby zająć się fundamentalnymi
      problemami i do tego na akceptowalnym poziomie) do drugiej połowy ubiegłego
      wieku lansuje się co parę lat nowe nazwisko, nowe guru, które będzie
      odpowiadało na każde pytanie, a każdą taką odpowiedź będzie można przemiędlić w
      dziesiątkach i setkach analiz, syntez, dyskusji, sympozjów itd., itd. A czy
      rzeczywiście owe bożyszcza mają cokolwiek mądrego do powiedzenia - nad tym nikt
      już się nie zastanawia.

      'EU', 'lionowi' i '.' odpowiem, że nie jestem wybitnym znawcą Kuby D. z tej
      prostej przyczyny, że po przeczytaniu "Donner la mort", "Marges de la
      philosophie" i "L'ecriture et la difference" (w tłumaczeniu także "Zeit
      geben", "Grammatologie" i ang. "Positions", ale ponieważ to były tłumaczenia
      więc podchodzę ostrożnie do interpretacji zawartych w nich myśli) doszedłem do
      wniosku, że szkoda czasu i atłasu. Bełkot, bełkot, bełkot i na tym tle Sartre
      czy Marks, także kiedyś mianowani jak Derrida na stanowisko filozofa, wypadają
      jako szczyty ścisłości wypowiedzi, jej wewnętrznej spójności logicznej a nawet
      jako ci, których myśl miała jakiś przynajmniej związek z rzeczywistością.

      A doskonałą charakterystykę potwierdzającą moje przekonanie, że Derrida to
      średni myśliciel (co nie znaczy że filozof) i dość dobry publicysta,
      dał 'v.ci'.
      Derrida bowiem: "Sprzeciwiał się wojnie w Wietnamie ... aresztowany w
      Czechosłowacji za kontakty z tamtejszymi dysydentami ... poparł walkę Nelsona
      Mandeli ... spotkał się w Jerozolimie z grupą palestyńskich
      intelektualistów ... opowiadał się za prawem imigrantów ... protestował
      przeciwko karze śmierci ... brał też udział w kampanii na rzecz
      uwolnienia Mumii Abu-Jamala ... Wyraził swą solidarność z Ameryką ... potępił
      wojnę w Iraku ... [Derrida i Habermas] zachęcali Europę do zrzucenia z siebie
      hegemonii USA". Ufff, chyba tylko wróg Derridy mógł zrobić taką wyliczankę,
      która sama mówi, że z Derridy taki filozof, jak z mysiej d... Reisetasche.
      Wszystkie niemal jego pisma, to publicystyka: owszem, na wyższym poziomie niż
      Urbana czy ś.p. Kałużyńskiego, trochę zmierzająca do poziomów Sartrowskich czy
      Foucault, ale tylko i wyłącznie publicystyka. Pomijam już drobiazg, że lewicowa
      i antyamerykańska - ostatecznie jeden woli Kasię, drugi woli Basię i to nie
      decyduje o jakości myślenia.

      Jeszcze przez parę lat wyznawcy Derridy będą międlić jego słowa, ale na
      szczęście nie będzie już przybywało świeżego pokarmu...
      • bobofruit99 Re: Mała szkoda, krótki żal - jeszcze raz 10.10.04, 13:40
        > nie będzie już przybywało świeżego pokarmu...
        Dowód na to, że nie czytałeś, bądź nie rozumiesz ni w ząb Derridy.
        • Gość: . Za diabla nie czytal! Wiedzialby,ze to analiza JUZ IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 13:57
          DAWNO NAPISANYCH rozpraw filozoficznych...I ze Derrida wogole nie wkracza w
          sfere istoty bytu innego nizli dyskurs - nie wiem, czy bym go sam nazwal
          filozofem, ale jego epistemologia to fundament wspolczesnej humanistyki. I
          dlatego - przy prezentowanym tu stosunku do Derridy - nie dziwie sie, ze polska
          humanistyka ma w swiecie pozycje gdzies zaraz za Gorna Wolta.
          • Gość: szymek Za diabla czytal! Wied,ze to analiza DAWNO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 14:32
            NAPISANYCH rozpraw filozoficznych.

            I dlatego sprzeciwiam się określaniu Derridy mianem filozofa. Nigdy nie
            twierdziłem, że pisanina nieboszczyka jest nic nie warta. Jest taką, jeżeli
            traktować ją jako dzieła filozoficzne. Nie każdy bowiem, kto pisze o filozofii
            jest filozofem, tak jak nie każdy piszący o malarstwie jest Van Goghiem.

            A twierdzenie, że polska humanistyka jest gdzieś zaraz za Dolną czy Górną Woltą
            jest tak prawdziwe, jak twierdzenie, że Derrida wielkim filozofem był. O ile
            bowiem można, sięgając do metody ilościowej, porównywać osiągnięcia polskich i
            amerykańskich (na przykład) genetyków, matematyków czy astronomów, o tyle
            humanistyka nijak nie poddaje się takim porównaniom. Stosując je można byłoby
            stwierdzić, że Hussain jest wybitniejszym człowiekiem niż Kopernik, Arystoteles
            czy Einstein, bo częściej był wspominany w ubiegłym roku. Dlatego studiujmy
            jego wypowiedzi i naśladujmy go. Porównywać można tylko rzeczy porównywalne.

            Ale to trudno wytłumaczyć wielbicielom Derridy, dla którego 2+2 mogło być
            zarówno 3 jak i 5, a lewicowy czarny gej ma prawo powiedzieć - wg
            tegoż "filozofa" - że 2+2 równa się krawat, albo krzesło. Dla mnie zaś 2+2
            równa się cztery, bez względu na pogodę, płeć czy miejsce zamieszkania.
            • bobofruit99 Re: Za diabla czytal! Wied,ze to analiza DAWNO 10.10.04, 14:59
              Przeczytaj "Białą mitologię" z "Marginesów filozofii". Wtedy pogadamy o języku
              filozofii. Jesteś dyletantem, ot co.
              PS Dla mnie 1+1=2 tak samo jak 1+1=10. Zależy od (kon)tekstu.
              • Gość: . KO-tekstu? IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 15:10
              • Gość: szymek Re: Za diabla czytal! Wied,ze to analiza DAWNO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 15:54
                bobofruit99 napisał:

                > Przeczytaj "Białą mitologię" z "Marginesów filozofii". Wtedy pogadamy o języku
                > filozofii. Jesteś dyletantem, ot co.

                Gdybyś czytał, co napisałem, to wiedziałbyś że czytałem już "Marges de la
                philosophie" (żeby nie było niedomówień: to tytuł oryginalny "Marginesów
                filozofii"). A gdybyś czytał ze zrozumieniem, to wiedziałbyś że język
                filozofii, to zupełnie co innego niż filozofia. Teoretyk i historyk sztuki może
                doskonale wiedzieć JAK namalować obraz, ale to wcale nie znaczy, że potrafi
                narysować kota w ten sposób, żeby nie mylono tego wizerunku z wizerunkiem psa
                czy konia.

                > PS Dla mnie 1+1=2 tak samo jak 1+1=10. Zależy od (kon)tekstu.

                O, tu trafiłeś w sedno. Ideałem byłoby, żeby każdy, kto wypowiada się na
                dowolny temat, na początku dawał taką oto "sygnaturkę": "Dla mnie 1+1=2 tak
                samo jak 1+1=10" lub "Dla mnie 2+2 to zawsze 4". Wtedy wiadomo byłoby, czy
                warto podejmować dyskusję. Niestety, z tymi którzy uważają tak jak Ty, nie ma
                większego sensu dyskutować, ponieważ dzisiaj powiesz że Derrida wielkim
                filozofem był, a jutro powiesz wręcz przeciwnie, bo jest inny (kon)tekst.
                Dzisiaj powiesz, że zrobisz to a to, a jutro pokażesz gest Kozakiewicza, bo
                jest inny (kon)tekst. Dla derrididów Lepper, Geremek, Piłsudski, Urban, Jan
                Paweł II, Chrystus, Budda i "Ich troje" są tyle samo warci, bo przecież
                wszystko zależy od (kon)tekstu. Wybacz, ale nie dla mnie taka "filozofia".
            • Gość: . Matematyka TEZ za Gorna Wolta. Nie nauczyli Szymka IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 15:24
              ze to CZYSTA KONWENCJA, POJECIA CZYSTO ARBITRALNE. Ja to mialem juz w I klasie
              brytyjskiej szkoly "sredniej" w wieku 11 czy 12lat. Hehehehe...
              • Gość: szymek Nauczyli, nauczyli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 16:03
                tylko gdybyś czytał ze zrozumieniem, to wiedziałbyś, że jest to odniesienie do
                ostatnio opublikowanych badań (www.ed.sju.edu.cn/rank). Naturalnie, że nie było
                tam mowy o Górnej Wolcie (w kontekście Polski). Do tego jednakże raportu
                odnosiły się moje słowa na temat metod porównywania humanistyki w różnych
                regionach państwach itd.
                Ale żeby to zrozumieć, nie wystarczy szkoła średnia, zwłaszcza brytyjska (chyba
                że kończyłeś ją 30-40 lat temu, albo jeszcze wcześniej). Do tego trzeba jeszcze
                MYŚLEĆ...
                • Gość: . Nie nauczyli : nie pojmuje, ze 1+1=2 to konwencja. IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 16:07
                  Do tego pilem.
                  A mamy doktorat Oxfordu, misiu (lingwistyka)- znacznie wyzej notowany,
                  nizli...licencjat z Polski. Nie kompromituj sie wiecej, prosze, bo pieprzysz.I
                  nie myslisz...
                  • Gość: szymek Re: Nie nauczyli : nie pojmuje, ze 1+1=2 to konwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 16:37
                    Gość portalu: . napisał(a):

                    > A mamy doktorat Oxfordu, misiu (lingwistyka)

                    A MY nie mamy "doktorat Oxfordu, misiu". Na szczęście zresztą. Bo dzięki temu
                    wiem, że Hitler nie był takim samym dobrym człowiekiem jak Matka Teresa, wiem,
                    że piekarz to człowiek, który piecze chleb, a nie ten, który kopie węgiel w
                    kopalni, i wiem, że kiedy zarabiam miesięcznie 4000 euro, to mam więcej, niż
                    gdy zarabiam tylko 1000. Jeżeli dla Ciebie to obojętne, to Twoja sprawa. Tylko
                    po co Ci w takim razie ten doktorat???
                    A jeżeli wszystko jest konwencją, to może byś pracował u mnie za 800 złotych
                    miesięcznie? Ostatecznie czy 800 czy 10000 to przecież obojętne, bo to wszystko
                    konwencja...
                    • Gość: . A GDZIE Derrida OCENIA Hitlera i Matje Terese? IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 16:42
                      I czy robi to ktokolwiek z Oxfordu? Stuknij ty sie w glowe i ...zabierz do
                      nauki.
                      Nie szukaj tez DOWODOW na istnienie Boga, bo swiadczy to o slabej wiarze.


                      Moge pracowac i za mniej - na Filipinach. Widzisz, tez ralatywizm...
                      • Gość: szymek Matka Teresa i list brytyjskich uczonych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 17:10
                        Gość portalu: . napisał(a):

                        > A GDZIE Derrida OCENIA Hitlera i Matje Terese
                        Gdyby Derrida chciał zabrać głos na każdy temat (chociaż niekiedy odnosiło się
                        wrażenie, że tego próbuje), to jego bibliografia byłaby niezmiernie bogatsza.
                        Wystarczy jednak posłuchać i poczytać jego wyznawców, a także wyciągać wnioski,
                        co NB nie było mocną stroną Wielkiego Guru. Ja wiem, że uczniowie, to
                        uczniowie, że naśladowcy odpowiadają za siebie, ale kto otworzył "puszkę z
                        Pandorą", ten nie może potem wymigiwać się od odpowiedzialności za panoszenie
                        się tej Pandory ;)

                        > Moge pracowac i za mniej - na Filipinach. Widzisz, tez ralatywizm...
                        To czemu tam nie pracujesz? A może u nas byś popracował: szukają chętnych do
                        kopalń. Przecież to obojętne, co robisz - wszystko zależy od (kon)tekstu...

                        A przy okazji: WY macie doktorat Oxfordu, a zapieraliście się dziś po północy,
                        że nie było żadnego listu brytyjskich uczonych protestujących przeciwko nadaniu
                        doktoratu honoris causa Derridzie. No więc MY, bez doktoratu Oxfordu, pragniemy
                        powiadomić, że list ten ukazał się 9 maja 1992 w "The Times", s. 13, jako list
                        do wydawcy (Derrida Degree a Question of Honour) a podpisali go: Hans Albert,
                        David Armstrong, Ruth Barcan Marcus, Keith Campbell, Richard Glauser, Rudolf
                        Haller, Massimo Mugnai, Kevin Mulligan, Lorenzo Pena, Willard van Orman Quine,
                        Wofgang Rod, Edmund Ruggaldier, Karl Schuhmann, Daniel Schulthess, Peter
                        Simons, Barry Smith, Rene Thom, Dallas Willard, Jan Wolenski.
                        Można oczywiście nie zgadzać się z sygnatariuszami, można podważać ich
                        kompetencje, ale zaprzeczać istnieniu? Coś kiepskawe te WASZE doktoraty, skoro
                        takiej prostej informacji nie potraficie znaleźć... Chyba że wynika to ze
                        stanowiska, że przecież wszystko jest sprawą konwencji, więc można przyjąć, że
                        tego listu jakby nie było. Tyle że nie jest to postawa wielce odkrywcza, bo tak
                        zachowują się małe dzieci: włoży głowę pod poduszkę i już może mówić z czystym
                        sumieniem, że go nie widać...
                        • Gość: . OJ, OPLUSKWIACZE, OPLUSKWIACZE... IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 20:28
                          1) DERRIDA DOKTORAT HONORIS CAUSA UNIWERSYTETU W CAMBRIDGE W 1992 OTRZYMAL:
                          www.arts.gla.ac.uk/SESLL/EngLit/ugrad/hons/theory/Derrida%20Chronology.htm
                          A ze paru nic nie znaczacych do dzis dzien w nauce szczekalo i poszczekiwalo,
                          to sie zdarza... O CZYM tu dyskutowac?
                          "Just over a decade ago, the dons of Cambridge University awarded an honorary
                          degree to the French philosopher Jacques Derrida, having previously turned him
                          down for one. It is doubtful that many of the Cambridge academics who voted
                          against him had read more than a few pages of his work - these being men and
                          women, after all, who urge on their students the importance of scrupulously
                          weighing the evidence before arriving at a judgement. They simply knew, having
                          tuned in to the Cambridge grapevine, that Derrida was a sinister French
                          nihilist with vaguely leftish connections and a taste for Parisian haute
                          couture. He believed that anything could mean anything else, and that there was
                          nothing in the world but texts.To cap it all, he had had his photo in Time
                          magazine, looking a great deal more suave and sexy than most Cambridge dons. He
                          was a cult figure who had made philosophy glamorous and iconoclastic, and it
                          was partly for this that he was not to be forgiven by the old fogeys of the
                          Fens."
                          Newstatesman,
                          Great thinkers of our time - Jacques Derrida
                          Terry Eagleton
                          Monday 14th July 2003

                          2) Nie zaprzeczalem istnieniu jakis listow do Timesa, bo wielu nawiedzonych
                          listy do redakcji pisze - dla mnie byl wazny fakt przyznania Derridzie h.c., a
                          nie poszczekiwania maluczkich przeciwko DECYZJI SENATU TEJ UCZELNI.
                          JESLI TWIERDZISZ, ZE ZAPRZECZYLEM, TO PODAJ CYTAT ZE MNIE. Nie opluskwiaj
                          typowo "po polskiemu"...

                          3) Poprosilem czlowieka o podanie 5 nazwisk z podpisanych pod listem do
                          Timesa "profesorow"... Bo ich profesury moga byc...NIEISTNIEJACE, jak ich list
                          byl NIEISTOTNY DLA DOKTORATU H.C. DERRIDY.

                          REASUMUJAC: jesli Polacy wszystko czytaja tak, jak moje posty i wkladaja mi w
                          tekst nie to, co powiedzialem, ale to, co sami chcieliby w nim ujrzec, to sie
                          nie dziwie, ze humanistyka polska jest zaraz PO Gornej Wolcie. I ze Derridy w
                          tym dziwnym kraju nie czytaja i " nie panimajut"



                          PS. Nie jestem "wyznawca Derridy" - wierze w Boga a w sferze moralnej trzymam
                          sie Dekalogu - nie musze zastepowac Boga filozofem, a Derrida przydaje mi sie w
                          lingwistyce. Jego mysl tkwi u podloza wielu teorii wspolczesnej humanistyki-
                          poki co skutecznych, wymienianych bez zalu i kryzysu swiatopogladowego na
                          bardziej uzyteczne, gdy takie ktos zbuduje.
                          Wydaje mi sie, ze Ty tesknisz do Ogolnej Teorii Wszystkiego? Coz, tu ani
                          filozof ani filozofia nie pomoze - predzej kaplan lub psycholog.
                          • Gość: szymek Re: OJ, OPLUSKWIACZE, OPLUSKWIACZE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 21:30
                            Gość portalu: . napisał(a):

                            > 2) Nie zaprzeczalem istnieniu jakis listow do Timesa

                            Mhmmmm, może i nie... A czy domyślasz się może kto napisał poniższe słowa:
                            "PS. O jakim ty liscie mowisz? Czlowieku!!!"
                            Formalnie nie ma tutaj zaprzeczenia, ale z analizy (analizy, a nie
                            dekonstrukcji), a także z kontekstu (uwaga! centralny termin w "filozofii"
                            Derridy) łacno wywnioskować (przepraszam jeśli to nieznany termin dla
                            derrididów, ale przez innych często używany), że autor nie ma pojęcia o
                            istnieniu takiego listu. W późniejszych zresztą wypowiedziach znajdujemy
                            potwierdzenie tego faktu.
                            A to co powyżej napisałeś, było zupełnie zbędne. Nikt nie kwestionuje
                            przyznania h.c., tylko Ty kwestionowałeś, że jacyś profesorowie protest
                            podpisali. Czy słuszny, czy nie, czy to wybitni znawcy tematu, czy wręcz
                            odwrotnie, to już całkiem inna bajka.

                            > PS. Nie jestem "wyznawca Derridy" - wierze w Boga a w sferze moralnej trzymam
                            > sie Dekalogu [...]
                            > Jego [Derridy] mysl tkwi u podloza wielu teorii wspolczesnej humanistyki-
                            > poki co skutecznych, wymienianych bez zalu i kryzysu swiatopogladowego na
                            > bardziej uzyteczne, gdy takie ktos zbuduje.

                            Gdyby to napisał kto inny, to dziwiłbym się. Ale Twoim wypadku taka niezgodność
                            logiczna wcale nie razi, bo mimo że nie jesteś wyznawcą Derridy, jak sam
                            twierdzisz, to jednak przyjąłeś jego sposób "rozumowania". Wcześniej już
                            napisałem, że wyznawcy, amatorzy, naśladowcy, uczniowie i jaki ich jeszcze
                            inaczej nazwać, Derridy powinni na początku każdej swojej wypowiedzi dawać
                            motto/sygnaturkę: "Według mnie 2+2 niekoniecznie równa się 4". Wtedy wszystko
                            byłoby jasne...
                            • Gość: . Jak przeczytasz cokolwiek Derridy to moze uda sie IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 21:34
                              z toba kiedys porozmawiac. na razie - wybacz. I zegnaj. BEZ ODBIORU - inne
                              watkli sa zabawniejsze ;)
                              • Gość: szymek Re: Jak przeczytasz cokolwiek Derridy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 21:59
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=16542185&a=16562413
                                > BEZ ODBIORU
                                wzajemnie
    • Gość: korektor Nie w 1977, tylko w 1997 r. IP: *.szcz.gazeta.pl 10.10.04, 15:20
      otrzymał tytuł doktora honoris causa UŚ-u. W PRL-u dekonstrukcja i gramatologia
      nie były mile widziane.
    • josh_de ZMARL KLASYK BELKOTLIWEJ KRYTYKI LITERACKIEJ 10.10.04, 15:53
      niech mu ziemia lekka bedzie. czas i czynniki atmosferyczne dokonaja ostatecznej
      "dekonstrukcji" wieliego postmodernisty.
      koniec metnych wynurzen, koniec madrzenia sie bez podawania konkretnych
      argumentow, koniec metnych metafor topionych w niemajacych zwiazku z tematem
      cytatach.

      derrida nie byl filozofem, powiedzmy to sobie jasno. ten facet nie zdalby u mnie
      egzaminu z logiki na I roku studiow.
      • Gość: . A EGZAMIN Z LOGIKI SEMANTYCZNEJ TY BYS OBLAL. IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 16:11
        Jak - stosujac kategorie polskiego niemyslenia - 2+2=4;)

        Nb. czy Basia Stanosz twe brednie potwierdza? Bo...swiat duzo wiecej polskich
        logikow aktualnie nie zna.
        • Gość: konstruktywny - 2 + 2 = 4 -- do czego prowadzi lektura Derridy IP: *.gdynia.mm.pl 10.10.04, 19:45
          . wpadl juz chyba w Derrilium...;-)
          • Gość: . Idz sie doucz...poczawszy od jezyka angielskiego. IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.10.04, 20:30
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=16542185&a=16568617
    • Gość: Paskuda Czlowiek umarl-filozof żyje. Dzieki za IP: *.galaxy / *.eastlink.ca 10.10.04, 17:35
      potwierdzenie tego. Niech odpoczywa w spokoju. Dokonal wiele, zostawil trwaly
      slad swoich zmagan z roumuieniem swaita. A zgadzac sie z Nim, czy z kimkoliwiek
      tutaj niemusimy. Powinnismu jednak zachowac pewna elegancje wypowiedzi, chocy
      taka jak Derrida.

      Dla amnie jest jednym z tych co pokazali "uroki" relatywizmu, umial dostrzec
      ulomniosc "absolutystow" , czy w ogole logiki myslenia hierachicznego, logiki
      elitarnej prawdy (konsekwencji myslenia paradymatem logiki klasycznej) , w
      konsekwencji np. europozentryzmu z iedeologia kolonializmu...


      Potrafil bronic przkonujaco ralatywistyvznego myslenia, pokazac to jako
      narzedzie "usprawiedliwiania" swiata, otwieral nas na niebezpieczenstwa
      rozumowania w kategorach "wysokie-niskie" , i mysle ze uczulal na uswaidamianie
      swoich znieowolen --standardow kulturowych. Doszedl wiec ostatecznie do
      konwencjonalizmu.

      Zawsze jestesmy wdrozeni do danej kultury, danej sfery myslnia i
      wartosciowania, jest to nasze wyposaznienie, narezedzie myslenia, oceniania.
      Katolicy, nie-katolicy, postmoderniscu i anty, derridoscy i antyderidowscy
      wszytscy jestesmy prezentujemy jakos standard myslenia - zniewolenia
      kulturowego. Dla Derridy znane w Polsce "pranie mozgu" ,zniewlanie pewnymi
      kategoriami myslniea, inaczej wdrazanie czlowieka do kultury, wychowywanie
      jest tym tylko "normalnym" spolecznycm propcesem, ktoremy wszyscy podlegaja.
      Nie byl w tym orginalny, ale dolaczyl do innych glosow, nadajac swojemyu
      glosowo bardzo indywidualny chrakter.


      Patrzeie na INNYCH (ludzi i kultury)z pogardliwa wyzszoscia swoich racji i nie
      JEST DERRIDOWSKIE, a tego brakuje wiekszosci tu wypowiadjach.
      • Gość: abhaod Re: Czlowiek umarl-filozof żyje. Dzieki za IP: *.a.pppool.de 10.10.04, 19:31
        nie czytalem go, ale czy zycie polega tylko na niekonczacych sie sporach,
        pomimo duzej ilosci literowych bledow odnosze podobne wrazenie o nim
        • Gość: Paskuda Re: Czlowiek umarl-filozof żyje. Dzieki za IP: *.galaxy / *.eastlink.ca 10.10.04, 20:20
          To jest moj wielki probelm --literowki. Albo reaguje od reki i chwytam mysl,a
          albo bede mileczec. Taki ma wybor. Poprawinie to udreka, to zmieniani mysli i
          niekonczocy sie kolowrot, ma lekka dysleksje wiec poprawinie to dla mnie
          wiekszy wysilek niz dla innych, a pisanei bezbledne to juz niemozliwosc.

          Gdyby tak znalal sie jakos Aniol i poprawial moe teksty to byloby to cos z
          rodzju cudu dla mnie. Czy mozan liczyc jednak na cuda? Lepiej pisac i jednak
          lidzyc na cieprliwosc czytajach. Inny problem, ze mam straszliwie malo czasu,
          wic to sa wskoki i wyskoki...no i jednak czasem ta nieprzeparta chec
          zareagowania. W zadnej mierze nie jest to brak respktu dla Innych. Przeciwnie.


          Dekonstrukcjonizm jest dla mnie spuscizna scptycyzmu, jego wersja,
          doprowadzeniem tradycji krytycznego myslenie do jakies "perfidii", jest
          jeszczy jednym dazeniem do umyslowej "doskonalosci", totalnej nieufnosci
          umyslu, aby raz jeszcze odkryc to niewatpliwe... raz jeszcze rozszyfrwac byt.

          U Derridy to niewatpliwe zotaje to uchywcone jako o afiramcja differance, a ta
          nie moze byc wylozoena... Redukcjonistyczne zapedy - dekonstruktywizm sluza
          doporwadzeniu myselnie do jakies czystej (relatywnie) postaci...

          Nie do konca zgadzam sie Derrida, ale to jest wysoki standard wpsolczenego
          myslenia, zyczyc wielu jego przeciwnikom osiagniecia tegoz poziomu...

          A teraz bededze, tutaj Thanksgiving sie zbliza i inne uroki zycia, wiec
          pozdrwaiam i zajrze tu jutro...


          • Gość: abhaod Re: Czlowiek umarl-filozof żyje. Dzieki za IP: *.a.pppool.de 10.10.04, 21:05
            z tego co wiem to dyslekcja jest uleczalna
    • Gość: kasiam Re: Filozof Derrida nie żyje IP: *.gda.pl / 81.219.103.* 12.10.04, 00:06
      Mój ulubiony dekonstrukcjonista nie żyje!!!....hmm może tak doktorat na Pana
      temat!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka