borrka
24.03.18, 10:57
Na tyle oceniam mentalne opóznienie polskiego rednecka Europy wobec Niemiec.
I nie jest to jednoznaczny komplement wobec Bunesrepubliki, lecz jedynie próba porównania.
Bo dziś "nowoczesnośc" niekoniecznie oznacza coś pozytywnego.
Asumpt do tego stwierdzenia ma zródła matematyczne:
tematem dnia po zjednoczeniu Rajchu z Dederowem, czy moze po Anszlusie, tez byly skrobanki.
Dziś problem nr 1 w "Najjaśniejszej Powstającej z Kolan" :).
To fazowe opznienie ca 30 lat, sprawia, iż dzis PiS znalazł sie w klinczu miedzy plebanią, a "dość" nowoczesnym spoleczenstwem (jak na europejski Wschód).
Bo ta nowoczesnosc nie tyczy sie Kościoła Katolickiego, zmierzajacego nad Wisłą prosto do przepaści.
Dzisiejszy episkopat pochodzi z popularnego rozdania polskiej prowincji:
jeden syn na milicjanta, drugi na ksiedza i widac, jakie są skutki.
Ostatnia indywidualnościa byl Glemp, bo papiez to inna liga