25.03.18, 20:13
Kiedyś, nie wiem kiedy, przeczytane, usłyszane, ... pies drapał, ustalano granicę między Holandią i Belgią. Zmierzono i granica przebiegła w jakimś domu przez środek małżeńskiej sypialni. Chłop miał być Holendrem, a jego połowica Belgijką? A może odwrotnie?
No dobra można sypnąć dowcipami na ten temat.

Mamy wersję polsko-czeską. Polski chłop miał gospodarstwo na granicy z Czechami. Po zapałki chodził do Czech, a do Polski po papierosy. A może odwrotnie?
Przy gospodarstwie przebiegała droga. Miedzy gospodarstwem i drogą był rów. No i ten chłop położył samowolnie mostek do tej drogi. Zbrodniarz. Polscy urzędnicy chłopa zaatakowali. Samowolka - kara musi być. Jednak okazało się, że rów już jest czeski. I co na to Czesi?

Nam to zwisa.
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Re: Europa 25.03.18, 22:27
      Co poeta chce przez to powiedziec?

      Ze granice sztuczne i niepotrzebne? Dosc sie zgadzam, ale nie wszystkie sa niepotrzebne.

      A jesli nie to, to co?

      PF
    • de_oakville Re: Europa 30.03.18, 12:45
      Kiedy mowa o Holendrach i Belgach (ktorych ponad polowa mowi rowniez po holendersku, reszta po francusku), to ciekawie porownal obie te nacje Thomas Colley Grattan w ksiazce pt. "Holand. The History of the Netherlands":

      "Between the Hollanders and the Belgians there existed not merely a negative lack of homogenity, but a positive incompatibility. The Hollanders had for generations been fighters and men of enterprise; the Belgians had been the appanage of more powerful neighbours.
      The Hollanders were Protestants; the Belgians were adherents of the Papacy. The former were seafarers; the latter, farmers. The sympathies or affiliations of the Dutch were with the English and the Germans; those with the Belgians were with the French."
      • borrka Nie zauwazylem jakoś tych sympatii... 30.03.18, 13:04
        Znaczy proniemieckich u Holendrów.
        Serio, a wiem o czym mówie, bo wiele czasu spedziłem na delegacjach w Beneluksie.
        • j-k bywaja, bywaja... 30.03.18, 15:17
          nie ma tych sympatii (do Niemcow) u protestanckich (glownie) Holendrow,
          nie ma u francuskojezycznych Walonow.

          ale wsrod katolickich Flandrow sympatie do Niemcow sa...
          w koncu po drugiej stronei granicy Niemcy tez sa glownie katolikami...

          PS. mieszkam nad sama ta falandzko-niemiecka granica... od 3.ch wiekow...
        • de_oakville Rzecz w tym, ze... 31.03.18, 11:35
          ksiazka "Holland. The History of the Netherlands", ktorej fragment zacytowalem zostala napisana przez irlandzkiego autora Thomasa Colley'a Grattana w roku ... 1830. Zupelnie o tym wczesniej nie wiedzialem, kupilem ja jako ksiazke elektroniczna, i choc dziwilo mnie,
          ze historia Holandii konczy sie w niej na czasach napoleonskich, to jednak wydawalo mi sie, ze zostala napisana raczej przed II-ga Wojna Swiatowa niz w odleglych czasach polskiego Powstania Listopadowego. Z pewnoscia stosunek Holendrow do Niemcow byl inny przed wojna i wczesniej niz po niej i obecnie. Jeszcze podczas I-szej Wojny Swiatowej Holandia zachowala neutralnosc, a zaraz po wojnie kraj ten udzielil azylu zdetronizowanemu Cesarzowi Niemiec Wilhelmowi II-mu, ktorego Francuzi chcieli sadzic jako przestepce wojennego. Sam Wilhelm mowil, ze moglby wrocic ewentualnie do Niemiec jedynie w przypadku jesli staly by sie one ponownie cesarstwem, czyli jako ich wladca. Zmarl w Holandii pod okupacja niemiecka w czerwcu 1941 czyli w przededniu inwazji Niemiec na ZSRR, kiedy Hitler stal u szczytu potegi. Powtarzal ciagle, ze Hitler dokonal swoich imponujacych podbojow "jego, Wilhelma II-go, wojskami" Holendrzy nie moga do dzis zapomniec Niemcom okupacji i pogwalcenia holenderskiej neutralnosci w roku 1940. Hitler walczac z Francja i Wielka Brytania, ktore wypowiedzialy mu wojne z powodu agresji na Polske w roku 1939, "musial" zajac rowniez terytorium Holandii, zeby nie stalo sie ono "angielskim przyczolkiem" przeciwko niemu. Luftwaffe zbombardowala Rotterdam i chociaz okupacja byla w Holandii o wiele lagodniejsza niz w Polsce, to jednak pod koniec wojny daly sie ludziom rowniez we znaki zniszczenia i glod. I przez to wlasnie Holendrzy przestali Niemcow lubic i zaczeli uzywac w stosunku do nich okreslenia "mof"co znaczy mniej wiecej nieokrzesany i zle wychowany drab, zas w stosunku do Niemiec okreslenia "Mofrika", co pewnie przypomina
          z nastroju polskie "Bolszewia" albo "Kacapia" w stosunku do naszego wlasnego poteznego sasiada na wschodzie. Z pewnych regionow Niemiec ludzie maja blizej nad morze w Holandii niz we wlasnym kraju. Korzystaja z tego i w zwiazku z tym zdarzalo sie, ze Holendrzy widzac jakiegos turyste kojarzyli go automatycznie z przyjezdnym z Niemiec. I nieraz bywalo, ze kiedy holenderski sprzedawca widzac takiego, zaczynal mowic do niego od razu po
          niemiecku, to tamtem bedac jednak Holendrem, a nie Niemcem mowil oburzony "Ik ben geen mof" ("Nie jestem szwabem").

          Stosunki holendersko-kanadyjskie to temat na odrebny watek. W Kanadzie jest stosunkowo duzo emigrantow z Holandii. Regularnie wychodzi ilustrowany dwumiesiecznik "Dutch. The magazine about the Netherlands and its people at home and abroad". Mozna zamowic rozne ksiazki, np: "Little Kingdom by the Sea" (936 stronic, 300 fotografii) na temat historii kraju, w tym przypadku do czasow wspolczesnych. A takze serie wspomnien Holendrow z okresu okupacji hitlerowskiej (www.mokeham.com).

          Book 1: "Invasion"
          Book 2: "Under Nazi Rule"
          Book 3: "Witnessing the Holocaust"
          Book 4: "Resisting Nazi Occupation"
          Book 5: "Tell Your Children about us"
          Book 6: "War in the Indies"
          Book 7: "Caught in the Crossfire"
          Book 8: "The Hunger Winter"
          Book 9: "Liberation"
          • borrka Ksiązka o Holandii pisana przez Irlandczyka... 31.03.18, 14:16
            Już samo to kaze spodziewac sie dziwnego punktu widzenia:
            superkatolicyzm versus skrajny antykatolicyzm, antybrytyjskość i probrytyjskośc...

            Osobiście spotkałem sie w Rajchu z niechęcia do Holendrów, co nie przeszkadzalo jezdzic z panienkami do Nordweik na Wochenende, bo "hotele, jak w Niemczech", a ludzie mniej pruderyjni.
            Myślę, ze dziś "konflikt" nie przekracza zakresem warszawsko-krakowskiego.
            Gadanie.
            • kalllka Re: Ksiązka o Holandii pisana przez Irlandczyka.. 31.03.18, 14:46
              Słusznie,
              <gadanie
              ...
              Na gadaniu świat, a na pewno polskie media, stoją..póki co.
            • caesar_pl Re: Ksiązka o Holandii pisana przez Irlandczyka.. 31.03.18, 18:35
              Miedzy Niemcami a Holendrami panuje Hassliebe.Holendrzy zawdzieczaja swoja panstwowosc Niemcow - nawet w hymnie maja zwrotke na jego czesc - Jam Wilhelm z Nassau
              z niemieckiej krwi;
              wierny Ojczyźnie
              pozostanę do śmierci.
              holenderska rodzina krolewska - rodowod niemiecki,po 2 wojnie to Holandia byla pierwszym krajem ktory wzywal Aliantow do pomocy gospodarczej dla Niemcow,co nie dziwi,gdyz przed wojna Niemcy byly glownym importerem holenderskich artykulow spozywczych,holenderski Gulden byl do wprowadzenia Euro w stalym kursie do niemieckiej DM.
              I turystyka miedzy tymi krajami kwitnie,10 mln Holendrow odwiedza co roku Niemcy - sa na 1 miejscu zagranicznych turystow w Niemczech.
              Prawdopodobnie jak sie Unia rozpadnie to Niemcy i Holandia beda gospodarczo razem i beda mialy dalej Euro - ktore jak kiedys DM bedzie jedna z najsilniejszych walut Swiata i bedzie jak DM produkowany masowo by zaspokoic zapotrzebowanie biedakow i niepewniakow w wielu panstwach Swiata w silna walute...he,he....
              • xystos Re: Ksiązka o Holandii pisana przez Irlandczyka.. 31.03.18, 18:52
                Traktat Versalski zabrania lączeniu się Austri i Niemiec,Fürer traktat ten.zignorował i źle natym oba niemieckie kraje wyszły.
                Po ewentualnym rozpadzie EU nic
                niebedzie stało na przeszkodzie by
                Austria-Niemcy-Hollandia-Belgia
                byly jedynymi.członkami EU niektórym krajom zewnętrznym rozdającym statusy szczególnego uprzywilejowania w handlu,tak jak
                USA ongiś robiły.

                Polska w tym czasie bedzie członkiem Konfederacji Euro-Azjatyckiej,nowej potęgi świata nietylko handlowej.
    • borrka Nie do końca rozumiem intencje wątku 30.03.18, 13:12
      Wiec pójde krok dalej.
      PiS sprawil, że odrzuciłem koncepcje europejskości Polaków, w tym mojej europejskosci.
      Jestesmy raczej jakims zagubionym plemieniem Izraela, nawróconym przez nadgorliwych czeskich misjonarzy.
      Stąd upodobanie do starozakonnej literatury i hass-liebe beziehung wobec Zydów.
      Nawet wielki wódz narodu niemieckiego zauwazyl to skazenie Polaków, uznając wiejskich Ukrainców za bardziej "aryjskich".
      • wojciech.2349 Re: Nie do końca rozumiem intencje wątku 30.03.18, 17:23
        Co jakiś czas w wątkach dyskutowanych tutaj pojawia się pewien schemat.
        Wg niego państwa UE walczą między sobą na śmierć i życie.
        I ja zirytowany używam chyba już 3 raz tego polsko-czeskiego przykładu.
      • polski_francuz Re: Nie do końca rozumiem intencje wątku 31.03.18, 19:38
        "Jestesmy raczej jakims zagubionym plemieniem Izraela, nawróconym przez nadgorliwych czeskich misjonarzy.Stąd upodobanie do starozakonnej literatury i hass-liebe beziehung wobec Zydów."

        Powiedzialbym raczej, ze nie potrafimy zapomniej naszej szlacheckiej przeszlosci. Uwazam, ze moze ona przejsc lagodnie w perfekcjonizm. Ktory otworzy nam drzwi do europejskiej przyszlosci. Tylko sie za te transformacje trzeba umiejetnie wziac. Baza jest poczucie honoru, elementarne dla Polakow. Zydzi maja o wiele bardziej handlowe podejscie do spraw.

        PF
      • kontrrewolucjonistka Re: Nie do końca rozumiem intencje wątku 31.03.18, 19:44
        Panie Borka a ja sie czuję Polką i Europejką i dla mnie to jest jakaś wspólnota ale na równych prawach z dozą wolnosci dla wszystkich nie dla narzucania sobie przekonań praw po prostu solidarna europa wolnych ludzi a i tym spoza eu trzeba dać wedke a najprzód do garnka dorzucić by mieli siły chwycić wędkę
    • kalllka Re: Europa 30.03.18, 14:28
      No i widzisz wijtek na czym polega polaryzacja? Tłumacząc twój międzynarodowy wątek bardziej „światowo”..
      Ostra polaryzacja postaw to objaw najczęstszy objaw- choroby dwubiegunowej;
      obecnie bardzo rozpowszechnionej ze względu na różnorodność i powszechność technologii wysokich częstotliwości..,
      Dotyka właściwie wszystkich ale głównie jednostki, nadpobudliwe...
      nosił ja, nomen omen, Wojtek Młynarski, przez wiele lat ze skutkami bardzo trudnymi dla otoczenia, i do przewidzenia przez właściciela.
      Reasumując;
      Bez mądrej diagnozy i dobrze postawionych limitów nadpobudliwy chory-uznawany przez siebie za twórczego geniusza..
      lata w te i z powrotem jak nosidło by w końcu paść na nos...ze zmęczenia.
      PS
      Dla Holendrów czy Belgów nie mających pojęcia o polskich powiedzeniach o latającym... czy francuskich obelgach, granica leży dokładnie tam gdzie powinna- w granicach zdrowego rozsądku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka