borrka
25.05.18, 13:48
Morgan Freeman kolejnym molestownikiem.
A ja już uwazam, ze to zwykła próba dojenia kasy z zasobnych dżenelmenów w ramach politpoprawności.
Jak świat swiatem odbywalo sie to na zasadzie meskiej aktywności i kobiecych intryg.
Szybko seks stal sie towarem i to jedynie w burdelu operacja handlowa jest całkiem jawna.
Znalem kiedyś człowieczka, który pól Polski przeleciał obiecując kariery modelek i aktorek klipów diskopolo.
Coś tam był w stanie rzeczywiście załatwic , wiec chetnych do "molestowania" mu nie brakło, czasem strasznych kaszalotów.
Modelek in spe było zatrzęsienie i żadnej nie śniło sie dochodzenie "swych praw".
Co dopiero w wypadku filmowych znakomitości.
Jest to moze etycznie naganne love story, ale na miły Bóg, dochodzenie po latach do wniosku, iż byl to gwalt, wydaje sie lekko naciągane :)