Dodaj do ulubionych

Europa – seksowna dla wymagającego turysty

31.05.18, 19:33
Zacznijmy od spraw praktycznych. Maly obszar nasycony ogromna roznorodnoscia jezykow, kultur, ustrojow politycznych i cywilizacji.
Za 400 Euro mozesz sprawic sobie interrail ticket i jezdzic koleja wzdluz i wszerz wybranego przez ciebie obszaru. Za taka sama sume max mozesz leciec tam i z powrotem Z Kopenhagi do Lizbony w 5 godzin.

Na miejscu masz tani i funkcjonalny system komunikacji publicznej.
Autobusy, metro, tramwaje, kolejka podmiejska. Uzupelniaja sie. Gdy daleko do stacji metra, jest tramwaj.
Przykladowo w Berlinie karta tygodniowa na wszystkie srodki komuniakacji kosztuje 30 euro. W Hiszpanii karta na 10 przejazdow- 13 euro.
Sztockholm 5 przejazdow - 10 euro.

Wszedzie funkcjonuja karty bankowe, nie musisz troszczyc sie o gotowke. Hotele oferuja wysoki standard za dostepne sumy. W Portugalii za pol darmo, troche drozej w Skandynawii. Ale i tutaj znajdziesz wygodny nocleg za 100 – 200 Euro. Inklusive swietny i zdrowy bufet sniadaniowy.
Obserwuj wątek
    • zeitgeist2010 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 19:34
      W Skandynawii to prawdziwe swieto. WIdac to specjalnie po turystach z Europy Poludniwoej. Zajadaja jakby glodowali w domu! No ale trudno sie oprzec: gorace jajecznica, bacon, kielbaski, köttbullar, nalesniki, zapiekane pomidory z mozarella. Wedliny, sery, watrobianki, marynowane sledzie, losos i salatki. Lokalne pasty i kremy na koperku, czerwonych buraczkach i kawiarach rybnych. No i swieze warzywa i owoce.
      Pokoje czysciutkie, silny strumien wody w toalecie i przysznicu. TV, szybkie Wi-fi.
      W europie pld. Standard jest ok ale nie ma bufetow sniadaniowych. Wi-fi powolne i woda czasami tylko zimna. Ale kto sie tym przejmuje, gdy za oknem gorąc!
      Jedzenie tanie, przystepne i co najwazniejsze zdrowe. Znowu troche wiecej o Szwecji. Kiedys byl to kraj kulinarnie zacofany i drogi. Teraz to juz przeszlosc. Co 50 m stoi Burger king, McDon i Pizza Hut. Ale nikt sie tym nie interesuje. Doswiadczony traveller idzie do jakiejkolwiek restauracji. Miedzy 11.00 – 15.00 oferuje sie tam business luncz za 8 euro. Kilka goracych dan do wyboru, bufet ze swiezymi salatkami, pieczywo, maslo, bezalkoholowy napoj, kawa, ciasto inklusive!!!

      I znowu poludniowcy i Niemcy obzeraja sie tam jakby im w domu brakowalo! No a Niemcy jak to Niemcy narzekaja: Warum ist denn das Bier so teuer? Nanu.

      Pamietajmy ze Europa zach to multi-kulti czyli mozna tak jesc po japonsku, grecku, turecku, chinsku, wlosku, koreansku, hindusku. Ale najlepsze sa te restauracje uniwersalne.

      Podobnie w Hiszpanii: prato del dia. Ale tam nie ma bufetow saladkowych. Za kawe i napoj musisz placic.
      No ale hiszpanskie cafe con leche jest tak unikalne, ze ja bym dobrowolnie za to placil.
      Hitem dla turystow w Hiszpanii jest tapa con cana za 2 euro. Mala przystawka (od szynki jamon po paelle) z piwem albo lampka wina.

      • zeitgeist2010 Bezpieczenstwo i wygody 31.05.18, 19:45
        Kazdy slyszal o terroryzmie w ostatnich latach.
        DLa turyzmu nie ma to zadnego znaczenia nawet jezeli ktos raz ciezarowka wjechal na plaze w Nicei.

        Zasadniczo miasteczka i miasta europejskie sa spokojne, bezpieczne i idylliczne.

        Oczywiscie w LIzbonie spotkasz na chodnikach zebraka i narkomana a w Sztokholmie zebrajaca cyganke przed kazdym supermarketem.

        Ale nie ma strzelanin, napadow i slumsow. Oczywiscie takie Molenbeek w Brukseli jest gettem muzulmanskim ale mozesz tam pojsc i nic ci sie nie stanie. Tylko nie wiadomo po co ktos tam by szedl ;)

        Najlepsze sa male miasteczka gdzies w Hiszpanii, Beneluxie, Alpach albo Skandynawii.
        Sluzb mundurowych nie widziano tam od polwiecza. Zielen, czyste powietrze i cisza. Po sporcie albo czynnym zwiedzaniu mozesz sobie usiasc pod strzecha z drzew sliwkowych albo cedrow i spozyc (w Szwecji) przepyszna zupe na swiezych, zebranych rankiem kurkach.

        W ANDALUzji bedzie to szaszlyk ze swiezo ugrilowanych sardynek, osmiorniczek albo anjovis – boquerones.
        Na Warmii i Mazurach usmazony na maselku okon z przystawka z miejscowych kurek na cebulce i czosneczku podlanych czerwonym winkiem.

        • zeitgeist2010 Zagęszczenie kultury i atrakcji 31.05.18, 19:50
          Dam sobie juz spokoj z Grecja i Rzymem.

          W duzym miescie jak MOnachium mozesz w srodku miasta pojsc na wysepke na Izarze – Prater rozebrac sie do naga i lezec na sloncu i kąpac sie w czystej ale lodowatej rwącej alpejskiej rzece.

          Mozesz degustowac sie awangardowa architektura Antoniego Gaudiego w Barcelonie a nastepnego dnia udac sie szybkim pociągiem do Toledo, Cordoby albo Granady wedlug gustu i zaglebicac sie w kulture Maurow albo zydow sefardyjskich.

          W Wiedniu mozesz w ciagu dnia odwiedzac budowle Hundertwassera a wieczorem pojsc do Hofburgtheater albo jakiejs innej legendarnej sceny.

          • zeitgeist2010 Egalitarny i tolerancyjny styl zycia 31.05.18, 19:56
            Europa zachodnia jest tolerancyjnym srodowiskiem dla wszystkich grup obyczajowych i etnicznych.

            Oczywiscie wyjatkiem sa muzulmanscy terrorysci.
            Nikt nie dostaje szoku na widok nie-heteroseksualnych grup. W okresie letnim w kazdym wiekszym miescie odbywa sie pride-parade.

            W miejscach pracy, szkolach innych srodowiskach roznorodnosc jest oczywista oczywistoscia.

            Czesc MItteleuropy i wschodu tkwi w tej materii troche w mrokach.

            Spuscizna europejskiej prakultury rzymsko-grecko-germanskiej jest hedonizm.

            Przyjmuje to rozne formy. Nie ma czasu na wyczerpujace opisy.
            3 przyklady:
            - bawarskie Biergarten
            - w hiszpanskiej Asturii maratonowe picie cideru i konsumpcja pulpa a la gallego
            - Nudyzm FKK – freie körperkultur




            zeitgeist2010 napisał:

            > Dam sobie juz spokoj z Grecja i Rzymem.
            >
            > W duzym miescie jak MOnachium mozesz w srodku miasta pojsc na wysepke na Izarze
            > – Prater rozebrac sie do naga i lezec na sloncu i kąpac sie w czystej ale lodo
            > watej rwącej alpejskiej rzece.
            >
            > Mozesz degustowac sie awangardowa architektura Antoniego Gaudiego w Barcelon
            > ie a nastepnego dnia udac sie szybkim pociągiem do Toledo, Cordoby albo Granady
            > wedlug gustu i zaglebicac sie w kulture Maurow albo zydow sefardyjskich.

            >
            > W Wiedniu mozesz w ciagu dnia odwiedzac budowle Hundertwassera a wieczorem pojs
            > c do Hofburgtheater albo jakiejs innej legendarnej sceny.
            >
          • engine8 Re: Zagęszczenie kultury i atrakcji 31.05.18, 20:05
            Wszytko to prawda dla europejczykow ktorzy maje we krwi uzywanie komunikacji publicznej.. Ja niestety to robie tylko wtedy kiedy jada samochodem zuplenie nie ma sensu... i zajeloby troche aby z tym sie oswoic.
            No i jak na razie nie bylem zmuszony aby sie na sile "oswajac".
            Europa to dla nas #1 miejsce na urlowe eskapady. Ostatnie wedrowki ludow troche to ochlodzily ale europ ajest supre na 2-3 tygodniwe wakacje. Probowalismy dluzej ale po 3 tygodniach Europa zaczyna byc meczaca na wiekszosci kierunkow.
            • zeitgeist2010 to jestes rekordzista 31.05.18, 20:28
              engine8 napisał(a):

              > Wszytko to prawda dla europejczykow ktorzy maje we krwi uzywanie komunikacji publicznej.. Ja niestety to robie tylko wtedy kiedy jada samochodem zuplenie nie ma sensu... i zajeloby troche aby z tym sie oswoic.
              > No i jak na razie nie bylem zmuszony aby sie na sile "oswajac".
              > Europa to dla nas #1 miejsce na urlowe eskapady. Ostatnie wedrowki ludow troche to ochlodzily ale europ ajest supre na 2-3 tygodniwe wakacje. Probowalismy dluzej ale po 3 tygodniach Europa zaczyna byc meczaca na wiekszosci kierunkow.
              >


              maksymalne urlopowanie dla mnie to tydzien.



              • engine8 Re: to jestes rekordzista 31.05.18, 20:46
                Tydzien to zamuje zeby sie "jet lag" pozbyc i troche podtrzezwiec po wizycie u rodziny....
                • malkontent6 Re: to jestes rekordzista 31.05.18, 20:51
                  Ja też zauważyłem, że od kilku lat zajmuje mi trochę czasu aby się przestawić na inny czas po przylocie do Europy. Kiedyś nie miałem tego problemu. ;)
                  • engine8 Re: to jestes rekordzista 31.05.18, 21:54
                    JA przez ponad 20 lat latalem na duze odleglosci i to czesto i zawsze mialem problem z jet lag - czasami zajmowalo to krocej a czasamio dluzej...ale zawsze. Podobno lecac na wschod jet lag jest mniejszy...
    • monalisa2016 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 20:16
      Zeitgeist2010 kazdy kraj ma cos w sobie nawet i polnocna Ameryka ale nie sposob rozgrwac tego jak rozegrano na jednym z watkow.
      • zeitgeist2010 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 20:24
        monalisa2016 napisał(a):

        > Zeitgeist2010 kazdy kraj ma cos w sobie nawet i polnocna Ameryka ale nie sposob rozgrwac tego jak rozegrano na jednym z watkow.

        Prosze powiedz mi, kiedy jadlas szwedzka zupe na swiezych kurkach ze swiezo upieczonym jeszcze cieplym lokalnym chlebem? A cale cialo bolalo cie po kilku godzinach wioslowania w kajaku?
        • monalisa2016 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 20:41
          zeitgeist2010 napisał:

          > monalisa2016 napisał(a):
          >
          > > Zeitgeist2010 kazdy kraj ma cos w sobie nawet i polnocna Ameryka ale n
          > ie sposob rozgrwac tego jak rozegrano na jednym z watkow.

          >
          > Prosze powiedz mi, kiedy jadlas szwedzka zupe na swiezych kurkach ze swiezo upi
          > eczonym jeszcze cieplym lokalnym chlebem? A cale cialo bolalo cie po kilku godz
          > inach wioslowania w kajaku?
          ......................
          Po Szwecji, Norwegii, Finlandii jezdzilismy campingem, tak samo w Stanach pare lat temu, jeszcze wczesniej za czasow kiedy mial czlowiek studencka kase podrozowalismy grupa po Stanach z plecakami. Stany maja tez przepiekne krajobrazy ale w Europie mamy tak samo takowe. Moim zdaniem kazdy kraj ma swoje piekno w sobie czy jest on biedniejszy czy bogatszy ale nie sposob narzucac innym swoj osobisty poglad a co gorsze wywyzszac sie w prymitywny sposob.
          • zeitgeist2010 ten inny wątek 31.05.18, 21:48
            monalisa2016 napisał(a):

            > ......................
            > Po Szwecji, Norwegii, Finlandii jezdzilismy campingem, tak samo w Stanach pare
            > lat temu, jeszcze wczesniej za czasow kiedy mial czlowiek studencka kase podroz owalismy grupa po Stanach z plecakami. Stany maja tez przepiekne krajobrazy alew Europie mamy tak samo takowe. Moim zdaniem kazdy kraj ma swoje piekno w sobie czy jest on biedniejszy czy bogatszy ale nie sposob narzucac innym swoj osobisty poglad a co gorsze wywyzszac sie w prymitywny sposob.


            Metody podrozowania i poznawania są rozne. Wazne, aby wrocic do domu bogatszym o jakies doswiadczenia.

            Motyw powstania tego innego wątka jest dla mnie kompletnie niezrozumialy.
            • monalisa2016 Re: ten inny wątek 31.05.18, 22:10
              Jak podrozujesz campingiem nie jestes zdany na restaracje, zatrzymujesz sie tam gdzie chcesz, ale mimo tego korzystalismy tez z lokali. Z tych trzech krajow najbardziej wywarla na mnie wrazenie Norwegia z powodu krajobrazu jak i przyjaznej atmosferze dla turystow, pare razy przyjazni ludzie o zmierzchu pozwolili nam parkowac carawan bezplatnie na swoim podworku. Nie wiem czy byles w Irlandii? Warto pojechac ale nie samolotem tylko campingem.

              Moim marzeniem bylo tak jak zrobily moje kolezanki z pracy przed zalozeniem rodziny wziely polroczny urlop bezplatny i wyruszyly w swiat od Moskwy na wschod skonczyly podroz w Australii.
              Niestety dla mnie juz za pozno z powodu obowiazkow ale zyczyla bym sobie miesieczna podroz do Kambodzy i Laosu z wzgledu na kulturalne zabytki.
              • xystos Re: ten inny wątek 31.05.18, 22:40
                Norwegowie przyjeżdżaja na szwedzkie wschodnie wybrzeże
                od Bromölla po Simmirshamn to
                szwedzkie St.Tropez z lat '60tych
                szerokie i długie piaszczyste plaże
                zawsze czyste,i woda krystaliczna
                dużo miejsc na camping ,są też "Gästgivaregårdar" to takie turystyczne zajazdy w których
                nietrzeba mieszkać ale można
                zrobić pranie,wykąpać się w wannie i zjeźdź dobry obiad.
                Z wszystkich krajów Skandynawskich Szwecja jest
                najtańsza i bardzo czysta-ZAPRASZAMY TURYSTÓW DO NAS
                • monalisa2016 Re: ten inny wątek 31.05.18, 22:51
                  Szwecja, a te czerwone duze jagody ktore mozna kupic od zbieraczy przy lesnych trasach. :-) Jak sie one nazywaja?
                  • zeitgeist2010 moze byly to lingon - borowka, zurawina 01.06.18, 20:18
                    monalisa2016 napisał(a):

                    > Szwecja, a te czerwone duze jagody ktore mozna kupic od zbieraczy przy lesnych trasach. :-) Jak sie one nazywaja?

                    bardzo popularny dodatek do wszystkiego na szwedzkim stole - lingonsylt.

                    Ja polecam jednak zupe kurkowa. KUrka ma dzwieczna nazwe po szwedzku - kantareller. ale ta zupa jeszcze lepsza! NIestety wystepuje ona tylko na prowincji w sezonie w malych wyszynkach rodzinnych.



                    • monalisa2016 Re: moze byly to lingon - borowka, zurawina 01.06.18, 21:19
                      to nie byly lingonberry ani cranberry, pamietam nazywali to inaczej a ze wagabundowanie po polnocnej Europie lezy juz kilka lat wstecz wiec ludzilam sie ze osoba mieszkajaca w Szwecji przypomni mi te nazwe. Kiedys pytalam w IKEA na ekstra stoisku nie bardzo wiedzieli o co chodzi poniewaz ci co promowali i sprzedawali nie byli z Szwecji. Chutney z tych owocow do grylowanego miesa pasowal wspaniale, nawet i dzem robilismy sporadycznie z nich jak sie zachcialo czegos slodkiego na sniadanie.
                      Lingonberry = borowka, ten owoc znam przeciez, mam pare krzakow w ogrodzie, ale to nie bylo to, one byly duzo wieksze jak borowki.
                      Bis später.
              • engine8 Re: ten inny wątek 31.05.18, 23:12
                Ja rwniez ci zycze podorozy do Kambodzy czy Laoasu i zebys juz tam nawet mogla zostac :)
                • monalisa2016 Re: ten inny wątek 31.05.18, 23:47
                  Wytlumaczcie mi wasza agresywnosc na forum ktora nawet nie potraficie poprzec faktami. :-)
                  To jest dla mnie fenomen albo choroba? :-)
                  • engine8 Re: ten inny wątek 01.06.18, 01:48
                    A przyszlo Ci kiedys do glowy ze to moze byc reakcja na Twoje zachowanie?
                    Jakos nie wszyscy sa do siebie agresywni... ??
              • zeitgeist2010 Bylem w Dublinie 01.06.18, 20:12
                zielonej wyspy jako takiej nie doswiadczylem. NIe jest dla mnie az tak atrakcyjna , bo przypomina przeciez Skandywskie srodowiska.

                Juz wiem , ze do Luxemburga nie pojade. Polaczenia kolejowe niepraktyczne na tej trasie z Den Haag gdzie mam baze. ale to nie gra roli, bedzie wiecej czasu na HOlandie a moze nawet na kapiel w morzu. Nie wiem jaka tam temperatura.
            • blueelvic2 Dwie uwagi ... 01.06.18, 16:30
              Metody podrozowania i poznawania są rozne. Wazne, aby wrocic do domu bogatszym o jakies doswiadczenia.


              Z tym sie zgadzam w 100%

              Motyw powstania tego innego wątka jest dla mnie kompletnie niezrozumialy

              No coz, nic na to nie poradze. Sorry.
          • blueelvic2 Masz chore mysli i glupie skojarzenia... 01.06.18, 16:27
            Nie jestes w stanie zrozumiec co mialem na mysli piszac ten watek...

            Zamiast konstruktywnej dyskusji sciagalas ty i inni ten watek w krzaki. Nikt nie zadal pytania ... i nie poprosil o wyjasnenia.

            ...a co gorsze wywyzszac sie w prymitywny sposob.

            Masz chore skojarzenia i nie potrafisz czytac. Zwyczajnie zgadujesz i wkladasz swoje wlasne przemyslenia (niewazne jake) w tresci, z ktorymi sie dziele.

            Mieszkac i podrozowac to dwie rozne rzeczy. Wybierac miejsce zamieszkania to juz troche bardziej skomplikowana sprawa. Mieszkac i integrowac sie w nowym srodowisku jest zalezne od wielu czynnikow i tylko prymitywny osobnik nie dostrzega niuansow.

            Ty nie masz pojecia o czym byl ten watek, bo w tym miejscu nalezalo troche pomyslec.

            Skapi Szkoch, chlodni Belgowie, nieprzystepni Szwajcarzy czy tez uporzadkowani, ale wcale nie wylewni Niemcy ... Tak, kazdy dokonuje wyboru: gdzie mieszkac, kim byc (jaka zyciowa droge wybrac) i jak sie zachowywac. Czuc sie dobrze i byc zintegrowanym.

            Ty widzialas tylko walki na glowie ... Ale to mnie akurat wcale, a wcale nie dziwi.
        • engine8 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 20:48
          Problem a w tym ze nie wszedzi masz ta opcje. Za to wszedzie schabowy z zimniakami i kapusta a to sie po 2 tygodniach nudzi... Podbnie jak Polakom przyjzdzjacycm do Stanow nudz sie hamburgery, Denny's i Motel 6 :)
          • zeitgeist2010 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 21:52
            engine8 napisał(a):

            Problem a w tym ze nie wszedzi masz ta opcje. Za to wszedzie schabowy z zimniakami i kapustaa to sie po 2 tygodniach nudzi... Podbnie jak Polakom przyjzdzjacycm do Stanow nudz sie hamburgery, Denny's i Motel 6 :)[/b]

            A kto ich zmusza, zeby jesc schabowy z kapusta????
            • engine8 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 21:57
              Nikt nikogo nie zmusza - zmusza nas czas czy jego brak, brak rozeznania a przede wszytkim glod i to ze male ryzyko - wiemy jak smakuje schabowy. Podobnie jest tutaj - wiemy czego czekiwac w MCDonaldsie... Mimo wszystko nie odwiedzilem do od bardzo dawna - wole ryzykowac ..
              • zeitgeist2010 Re: Europa – pozywienie i napitek zdrowe 02.06.18, 14:46
                engine8 napisał(a):

                > Nikt nikogo nie zmusza - zmusza nas czas czy jego brak, brak rozeznania a przede wszytkim glod i to ze male ryzyko - wiemy jak smakuje schabowy. Podobnie jest tutaj - wiemy czego czekiwac w MCDonaldsie... Mimo wszystko nie odwiedzilem do od bardzo dawna - wole ryzykowac ..

                To byl wlasnie moral moich kulinarnyuch wywodow: latwosc i bezpieczenstwo pozywienia i napitku. POza MOldawia i Rumunia bo tych okolic nie znam.

                NIe slyszalem o zatrutych travellerach w Europie.
    • malkontent6 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 20:33
      zeitgeist2010 napisał:

      > Maly obszar nasycony ogromna roznorodnoscia jezykow, kultur, ustrojow politycznych

      Tak, to prawda. Po kilku godzinach jazdy samochodem lub pociągiem jesteśmy w innym kraju, słyszymy inny język, widzimy inną architekturę, jemy inne jedzenie...
      • zeitgeist2010 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 20:38
        malkontent6 napisał:

        > zeitgeist2010 napisał:
        >
        > > Maly obszar nasycony ogromna roznorodnoscia jezykow, kultur, ustrojow politycznych

        >
        > Tak, to prawda. Po kilku godzinach jazdy samochodem lub pociągiem jesteśmy w innym kraju, słyszymy inny język, widzimy inną architekturę, jemy inne jedzenie.
        > ..


        ale najlepsze sa te niuanse. W Niemczech konduktorzy to Niemcy a piwo jest tanie. W Szwecji konduktor to ciemnowlosy "Nowy Szwed" a piwo jest zakazane albo bardzo drogie.
        >
        >
        • engine8 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 20:50
          Ja tam nawiecej uwagi zwacam na to jakimi samochodami Policja jezdzi i gdzie jest kamera..
      • monalisa2016 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 20:59
        Jeszcze niedawno lubilismy jezdzic do poludniowej Francji na przedluzone weekendy zawsze nocowalismy w prywatnych kwaterach z wzgledu na panujaca w nich rodzinna atmosfere, gdzie wlasciciel przyrzadzal posilki i jadl z swoimi gosmi przy jednym dlugim stole. Dlaczego Francja, Francja ma cos w sobie, te krajobrazy z kwitnaca lawenda, te zamki, te stare budowle z waskimi uliczkami gdzie nie sposob przejechac obok siebie drugim autem, te "kwitnace" okna pelne najczesciej pelargonii, plaze, gory nie sposob wymienic wszystkiego. No coz Francja sie "troche" zmienila, takze zmienily sie nasze obowiazki i na czestsze wypady nie zawsze moze sobie czlowiek pozwolic z innych jak fisnasowe warunki. Ostatnio "penetrowalismy" Luxemburg, wzdluz i wszez.
        • malkontent6 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 21:19
          monalisa2016 napisał(a):

          > Francja sie "troche" zmienila

          Cała Europa się zmieniła. Ja najlepiej to widzę w Holandii, bo tam mieszka mój kolega.
          • monalisa2016 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 21:32
            Holandia byla zawsze multikulturalna tak jak Francja z wzgledu na przeszlosc. Tak, twoj kolega jak i ty macie racje, jak dlugo bedzie to trwac na niekorzasc Europy, znak zapytania, sadze ze schylek tego sie zbliza to widzimy po buncie narodow. Ale nie o tym mowa na tym watku.:-) Holandia jest warta zobaczenia jak i urlopowego przezycia.
            • monalisa2016 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 21:37
              Szczegolnie Amsterdam.
            • malkontent6 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 21:38
              Po raz pierwszy pojechałem do Holandii ponad 40 lat temu. Być może już wtedy była multikultoralna ale nie było tego widać.
        • zeitgeist2010 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 21:56
          monalisa2016 napisał(a):

          > Jeszcze niedawno lubilismy jezdzic do poludniowej Francji na przedluzone weeken
          > dy zawsze nocowalismy w prywatnych kwaterach z wzgledu na panujaca w nich rodzi
          > nna atmosfere, gdzie wlasciciel przyrzadzal posilki i jadl z swoimi gosmi przy jednym dlugim stole. Dlaczego Francja, Francja ma cos w sobie, te krajobrazy z kwitnaca lawenda, te zamki, te stare budowle z waskimi uliczkami gdzie nie sposob przejechac obok siebie drugim autem, te "kwitnace" okna pelne najczesciej pelargonii, plaze, gory nie sposob wymienic wszystkiego. No coz Francja sie "troc he" zmienila, takze zmienily sie nasze obowiazki i na czestsze wypady nie zawsze moze sobie czlowiek pozwolic z innych jak fisnasowe warunki. Ostatnio "penetr owalismy" Luxemburg, wzdluz i wszez.


          DLugi stol z gospodarzem to jak der Heurige w AUstrii. Luxemburg odwiedze za tydzien. Ciekawe, co mysla o przedluzeniu wojny handlowej przez Trumpa. Chociaz to glownie godzi w niemiecki przemysl samochody.




          • monalisa2016 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 22:17
            Luxemburg dobry wybor, nie zapomnij tez samego miasta Luxemburg. Sadze ze spotkasz tak jak ja jezyk polski prawie w kazdej ulicce. Polacy jezdza po swiecie i tak jest dobrze. Ukraincow tez spotkalam, parkowali nawet swoj busik obok naszego. Zajrzyj tez do malych miasteczek, architektura inna, inny porzadek ktory bedziesz podziwiac ale Luxemburg jest tez bunt/kolorowy tak jak Amsterdam chociaz tego tak za bardzo nie widac. Z uwagi na koszty, Luxemburg jest drogi, co jest tansze, ziarnista kawa.
            • monalisa2016 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 22:22
              Aaaa, o tym wspomianym przez ciebie watku zapomnialam ci napisac, od razu wyczytalam nute wyzszosci nad innymi jak i zaklamania wobec rzeczywistosci, tak jakby sami durnie pisali na tym forum albo mieszkali w Europie i nie mieli pojecia o swiecie. Jednak Europejczyk jest swiatlejszy jak sie widzi i porownuje wiedze tu na forum.
    • malkontent6 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 20:59
      W czasie studiów moja wybrała się na wakacyjną włóczęgę po Europie z dwiema koleżankami. Zainspirowały się jakimś filmem. Moje dziecko, jako już obyte w świecie, przewodziło tej wycieczce. Zwiedziły kilka krajów w tym Polskę. Wróciły szczęśliwe.
      • malkontent6 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 21:21
        Chodzi o moją córkę.
      • engine8 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 31.05.18, 21:59
        Oj jakby moja zona pojechal beze mnie na wycieczke do europy i wrocila szczesliwa to bylby problem a przynajmnije wymagalo by to wyjasnien LOL
    • jk2007 lubie zwiedzac parki i ogrody 31.05.18, 22:29
      kameralnosc obcowania z tym, co mnie interesuje, uspokaja
      • zeitgeist2010 Re: lubie zwiedzac parki i ogrody 01.06.18, 20:06
        jk2007 napisał:

        > kameralnosc obcowania z tym, co mnie interesuje, uspokaja


        Sztokholm jest pod tym wzgledem rajem. Wszedzie znajdujesz sie max 200 metrow od wody i zieleni.
        100 metrowy Przesmyk miedzy palacem kroleswskim a dzielnica rzadowa to najlepsze miejsce do wedkowania w Europie. Dozwolone dla kazdego.

        • engine8 Re: lubie zwiedzac parki i ogrody 01.06.18, 20:14
          Co to za urlop jak mam sobie jeszcze ryby lowic zeby cos zjesc.. ? A gdzie to wedkowanie? Chyba nie w miejskiej sadzwce?
          No i ja zwykle kojarzylem Szwecje z nie-rzadem a Ty mowisz ze maja dzielnice rzadowa?
          • zeitgeist2010 Nierząd bym odradzal 02.06.18, 14:51
            engine8 napisał(a):

            > Co to za urlop jak mam sobie jeszcze ryby lowic zeby cos zjesc.. ? A gdzie to wedkowanie? Chyba nie w miejskiej sadzwce?
            > No i ja zwykle kojarzylem Szwecje z nie-rzadem a Ty mowisz ze maja dzielnice rzadowa?


            Karalny w tych okolicach jest kupujący.
            Ale jak sie ma oddzialywanie i osobowosc to mozna normalna niewiaste blizej poznac.
            Nawet ci zaplaci jak znasz sztuke.
            Tutejsze sa zamozne bo kazda pracuje i po pracy ma potrzebe na odprezenie. Ale musisz potrafic znalezc sie w zaleznosci od sytuacji jak uczy doswiadczenie Assange´a.

            Wedkarstwo polecam. To i wedrowki w tundrze i po gorach to tutejsza specjalnosc.

        • de_oakville Re: lubie zwiedzac parki i ogrody 02.06.18, 12:52
          Pewien Kanadyjczyk polskiego pochodzenia zajmujacy dosc wysokie stanowisko w NRC ("National Research Council") powiedzial mi kiedys:

          "Sztokholm to po San Francisco najpiekniejsze miasto jakie widzialem". Zapytalem go o Berlin.
          "Ej nie" - odpowiedzial, "caly rozkopany" - bylo to niewiele lat po ponownym zjednoczeniu Niemiec i Berlin sie przebudowywal. Czytalem jednak wrazenia ze Sztokholmu Jerzego Waldorfa, kotry byl tam w latach 50-tych z zespolem "Mazowsze". Napisal cos w tym rodzaju:

          "Wychodzimy na Sztokholm , monumentalny i masywny, przypominajacy Berlin sprzed zniszczenia" (z ksiazki "Skandynawia w oczach Polakow"). Czytalem gdzies jeszcze, ze w Sztoholmie "las wchodzi do miasta a miasto wchodzi do lasu". Chcialbym zobaczyc Sztokholm (widzialem juz Oslo, Helsinki, Kopenhage i Malmoe).
          • jk2007 Schloss Charlottenburg, Sanssouci, Glienicke 02.06.18, 14:52
            de_oakville napisał:
            > Czytalem gdzies jeszcze, ze w Sztoholmie "las wchodzi do miasta a miasto wchodzi do lasu".
            • de_oakville No wlasnie - "drugi Berlin" i nietkniety przez 02.06.18, 15:33
              Armie Czerwona. Jestem pewien, ze polubilbym Sztokholm. Moze nawet zaczalbym sie uczyc szwedzkiego na "stare lata". A gdybym byl w Szwecji za mlodu to dzis z pewnoscia bylbym biegly w szwedzkim. Czuje to.:)))

              jk2007 napisał:

              > de_oakville napisał:
              > > Czytalem gdzies jeszcze, ze w Sztoholmie "las wchodzi do miasta a miasto
              > wchodzi do lasu".
              • j-k Szwecja - okropny i przereklamowany w PL kraj... 12.06.18, 02:50
                na tle ktorej to "regulaminowe" Niemcy sa OAZA wolnosci.

                brrr...
          • zeitgeist2010 Re: lubie zwiedzac parki i ogrody 02.06.18, 15:09
            de_oakville napisał:

            > "Sztokholm to po San Francisco najpiekniejsze miasto jakie widzialem". Zapytalem go o Berlin.
            > "Ej nie" - odpowiedzial, "caly rozkopany" - bylo to niewiele lat po ponownym zjednoczeniu Niemiec i Berlin sie przebudowywal. Czytalem jednak wrazenia ze Sztokholmu Jerzego Waldorfa, kotry byl tam w latach 50-tych z zespolem "Mazowsze".
            > Napisal cos w tym rodzaju:
            >
            > "Wychodzimy na Sztokholm , monumentalny i masywny, przypominajacy Berlin sprze
            > d zniszczenia" (z ksiazki "Skandynawia w oczach Polakow"). Czytalem gdzies jeszcze, ze w Sztoholmie "las wchodzi do miasta a miasto wchodzi do lasu". Chcialbym zobaczyc Sztokholm (widzialem juz Oslo, Helsinki, Kopenhage i Malmoe).


            MOzna by tez powiedziec ze morze wchodzi na lad a lad do morza.

            Trudno by mi bylo porownac Sztokholm do jakiegokolwiek miasta.

            Sztokholm to nordycka egzotyka w odniesieniu do iberyjsko- mauryjskiej egzotyki Toledo i Cordoby.

            Nie zdziwilbym sie, gdybys mial trudnosci rozstac sie z tym miastem. Ma bardzo bogaty i tworczy system komunikacji.
            Te niebieskie autobusy wewnatrz miasta , te czerwone do przedmiesc.
            Metro. POd i nad ziemia.
            A unikalne atrakcje to sztuka na scianach niektorych przystankow.
            Kolej podmieska – commuter trains, S-Bahn.
            Szybki pociag do Arlandy.
            NIestety tylko 2 linie Tramwaju.
            No i miejscowa specjalnosc – Tvärbana – czyli kolejka wszerz. Wskakuje tam gdzie nie ma autobusu. DOmyslam sie ze wzgledu na geologie.
            Wszedzie sciezki rowerowe.

            Sztokholmianie mowia po angielsku lepiej niz natives.
            Ale przy odrobnie uwagi wylowisz polski, rosyjski, niemiecki, turecki, finski, norweski, dunski, arabski, kurdyjski, hiszpanski, somalijski you name it.
            Sa teraz etnicznie multi-kulti. Nie tylko blondynki a la Abba ale szczuple orientalne brunetki w obcislych outfitach.

            Rada: unikaj tego miasta w interwale od listopada do kwietnia.
    • jk2007 S.Petersburg 01.06.18, 21:43
      tema.livejournal.com/2775878.html
      zeitgeist2010 napisał:
      > Zacznijmy od spraw praktycznych.
    • de_oakville Scheveningen 02.06.18, 11:22
      Scheveningen - nadmorska dzielnica Hagi ze slynnym molem, atrakcyjna plaza, nadmorska promenada oraz licznymi restauracjami i hotelami. Podobno tylko rodowity Holender potrafi wymowic nazwe Scheveningen prawidlowo. Dlatego w roku 1940, przed niemiecka inwazja na Holandie sprawdzano podejrzane i obce osoby, ktore krecily sie po okolicy i mogly nalezec do tzw. "5-tej kolumny", kazac im powiedziec "Scheveningen". Podobno zaden cudzoziemiec mieszkajacy w Holandii nawet od 50-ciu czy 60-ciu lat tej nazwy prawidlowo wymowic nie potrafi. I nie chodzi przy tym oczywiscie o taki banal, ze Niemiec wymawia "sch" jako "sz" a Holender "s" i "ch" oddzielnie, "g" rowniez jako "ch" i nie wymawia koncowki "n".
      A wiec cos zblzonego do s-cheveninche, zreszta "Leiden" (Lejda) wymawia sie tez badziej podobnie do angielskiego "lady" niz do niemieckiego "Leiden".

      Kupuje czasem holenderski dwumiesiecznik wychodzacy w Kanadzie w jezyku angielskim "Dutch magazine. About The Netherlands and its people at home and
      abroad". I dzieki temu zamowilem serie 10 ksiazek bedacych zbiorem wspomnien Holendrow z czasow niemieckiej okupacji. Mozna rowniez zamowic ksiazke pt. "Little Kingdom by the Sea" o dziejach kraju. Otwieram wydanie magazynu z listopada / grudnia 2016 i czytam wzmianke pod jednym z artykulow:

      "From Barbados to St. Petersburg in Russia, and from Cape Town to Gdansk in Poland; centuries-old Dutch stepped gables, neck gables and clock gables can be found all over the world. They are the calling cards of Dutch architecture."

      Kiedy przyjechalem raz do Hagi z Amsterdamu (bardzo dawno, bo w roku 1997) szedlem pieszo od dworca przez cale miasto az do plazy w Scheveningen. Przez ostatnie kilometry idzie sie przez rozlegly park, a wzdluz chodnika i szosy biegnie linia tramwajowa.
      Skojarzylo mi sie to od razu z innym miejscem, od lat mi bliskim. Otoz kiedy idziemy z Gdanska-Oliwy do Jelitkowa, czyli "nadmorskiej dzielnicy" Oliwy, to tam jest rowniez duzo drzew oraz linia tramwajowa biegnaca wzdluz szosy. Tam jednak wszystko wygladalo w roku 1997 znacznie bardziej skromnie i z mniejszym "rozmachem" niz w Hadze i Scheveningen. Ale tym niemniej podobnie jesli chodzi o pewne wrazenia. Zaleta Oliwy bylo (i jest) to, ze na jej obrzezach zaczyna sie juz teren pagorkowaty, podczas gdy wokol glownych miast Holandii teren jest zupelnie plaski. Choc w Scheveningen przed samym morzem trzeba isc do gory pokonujac wydme. Molo w Scheveningen mnie rozczarowalo - betonowe i zabudowne roznymi lokalikami, nie to co molo w Sopocie, Gdyni-Orlowie czy Ostseebad Binz na wyspie Rugii w Niemczech (choc te dwa ostatnie "malenkie").

      Chcialbym kiedys poplynac statkiem po Renie z Holandii do Szwajcarii (Bazylea) przez Niemcy. Takie wycieczki sa, ale czy bedzie kiedys czas sie na nie wybrac?

      "A group was formed that was allowed to stop anyone in our neighborhood and ask them to say 'Scheveningen'. Only the Dutch can pronounce that word and my brother, Piet and I, with many other young men our age, signed up and volunteered immediately. Foreigners that had lived in Holland for over fifty or sixty years still could not say 'Scheveningen'. Not one Dutchman objected to a spot exam on pronunciations, and it was fun doing it. If anyone could not pronounce it properly, we were to turn him over to a policeman or a Dutch soldier. Several were caught, but we never knew what happened to them. Some turned out to be French or English. They understood why we were doing this and never caused any difficulty."

      (Jack de Pagter, "Too dreadful to imagine", z ksiazki "Invasion. The Dutch in Wartime. Survivors Remember", Mokeham Publishing Inc.)



      • zeitgeist2010 Re: Scheveningen 09.06.18, 08:38
        de_oakville napisał:

        >
        > Kiedy przyjechalem raz do Hagi z Amsterdamu (bardzo dawno, bo w roku 1997) szedlem pieszo od dworca przez cale miasto az do plazy w Scheveningen. Przez ostatnie kilometry idzie sie przez rozlegly park, a wzdluz chodnika i szosy biegnie l inia tramwajowa.
        >
        Teraz moglbys odbyc ta trase lokalnym tramwajem turystycznym z nagranym przewodnikiem w roznych jezykach.
        Co pol godziny od Mauritshuis / Kerkplein.

        Choc w Scheveningen przed samym morzem trzeba isc do gory pokonujac wydme. Molo w Scheveningen mnie rozczarowalo - betonowe i zabudowne roznymi lo alikami, nie to co molo w Sopocie, Gdyni-Orlowie czy Ostseebad Binz na wyspie ugii w Niemczech (choc te dwa ostatnie "malenkie").
        Mnie sie to miejsce podoba. POziomy sa teraz dwa. Mnoswo lokali. Coz komercja, komerjca. Ale przy wejsciu na pir mozesz skosztowac prawdziwe hiszpanskie churros.
        Przepiekny KUrhaus i architektura nowoczesnego Kasyna. Polecam wysmienite churrasco w restauracji brazylijskiej Rodizio tuz przy Kurhausie.

        >
        • amunicyjny1 Re: Scheveningen 09.06.18, 10:00
          zeitgeist2010 napisał:

          Coz komercja,
          > komerjca.

          >
          > >
          Bardzo się ciesze że ludzie uwielbiają takie miejsca,dzięki temu można jeszcze znaleźć ich przeciwieństwa .Niestety jest to coraz trudniejsze
          • zeitgeist2010 Re: Scheveningen 09.06.18, 23:52
            amunicyjny1 napisał(a):

            > zeitgeist2010 napisał:
            >
            > Coz komercja, komerjca

            > Bardzo się ciesze że ludzie uwielbiają takie miejsca,dzięki temu można jeszcze
            > znaleźć ich przeciwieństwa .Niestety jest to coraz trudniejsze


            Nie wiem co masz na mysli ale poza pawilonqmi i komercjalizmem jest NN km kwadratowych plazy i morza, gdzie mozna plywac, kite-surfing, biegac, wedrowac itd.

            Przyznajmy jednak, ze juz wczesnym sobotnim popoludniem bulward jest zapelniony podpitymi Holendrami.


    • de_oakville Polacy i Europa 02.06.18, 11:46
      Polacy sa specyficznymi Europejczykami. Gdzie sa nasze prawdziwe "korzenie"? W Kolomyji czy w Szczecinie? Na dobra sprawe to ani tu, ani tam. Byly kiedys w Kolomyji, ale Kolomyja juz do nas nie nalezy. A do Szczecina przybylismy dopiero 70 lat temu zyjac w otoczeniu hanzeatyckiej niemieckiej architektury. Obcej i nie naszej. Ale dajacej sie pokochac, jak najbardziej. Trudno mi sobie wyobrazic piekniejsze miejsca niz Dlugi Targ czy ulica Mariacka w Gdansku. Dlatego wielu chcialo sie na nowo "przesadzic", tym razem juz z wlasnej woli i zapuscic swoje nowe korzenie w ziemi przez siebie samych wybranej. Pomogly w tej motywacji czasy poznego Gierka i Jaruzelskiego.
      Nie trwac tam, gdzie chcieli nas "posadzic" Hitler czy Stalin, robiac przy tym dodatkowo wszystkim niepotrzebnie "wode z mozgu". Widze w polskim sklepie w Kanadzie gazete (nie pamietam tytulu), gdzie jest napisane pod tytulem: "gazeta dla ludzi myslacych". Ale przeciez czlowiek myslacy samodzielnie nie potrzebuje czytac gazety "dla ludzi myslacych".
      To fakt, ze myslimy, ale przed niektorymi faktami wolimy schowac "glowe w piasek". I robimy to swiadomie i z wyboru. Moze z tchorzostwa. Ale z drugiej strony, gdyby czlowiek chcial sie wczuc we wszystkie nieszczescia tego swiata, umarlby z rozpaczy. Nie kazdy jest swietym, nie kazdy jest Matka Teresa.

      • de_oakville Holenderskie schody 02.06.18, 15:38
        W Gdansku przy ulicy Mariackiej z wielkimi kamiennymi kulami u ich podnoza. I podobne w Nowym Jorku przy bocznych starych ulicach na Manhattanie.

        "Polak kochal sie w koniach i sprzecie koczowniczym (powozy, sanie, uprzeze, kobierce), a nie znal mieszczanskiego, jak we Wloszech albo przede wszystkim w Holandii, zamilowania do wnetrz: moze tez, w nowszych czasach, do higieny: mial natomiast zamilowanie do reprezentacji. Stad paradne nieraz fasady naszych palacow i niewiarygodne szalety w glebi ogrodow, gdzie trzeba bylo dazyc dzierzac rulon pergaminu, gigantyczny klucz, latarnie, parasol (od deszczu) i pogrzebacz (od psow). Nie pamietam czyja tu przytaczam karykature, ale rzeczywistosc niedaleko od niej odbiegala. Glowna czescia wielu naszych siedzib (i pozniej np. w krakowskim Collegium Novum) byly schody, po ktorych mozna wspaniale stapac. Schody w budownictwie holenderskim, angielskim, kolonialnym amerykanskim (ktore jest krzyzowka tamtych dwoch) sa na ogol scisle funkcjonalne: bywa zreszta w niewielkim nawet domu kilka klatek schodowych, niekiedy az smiesznie zroznicowanych wedle hierarchii
        uzytkownikow, ale do chodzenia, nie do stapania."


        (Jacek Wozniakowski, "Zapiski kanadyjskie")
        • kalllka Re: Holenderskie schody 06.06.18, 21:13
          Schody w miastach zas grusza czy wierzba na polskiej miedzy.
          Nie da się ukryć ze zawszesmt byli na między Wiesniacy czy po mieczu bądź kądzieli ale wiesniacy;
          W Rzeczypospolitej rzeczywistości pół i zbóż rozmaitych, bliżej bylo drewnianymi dworami krytymi słoma, gdzieniegdzie gontem.. do dzikich pół. Bliżej kształtem zabudowy do wschodniego namiotu niż do zachodniej baszty na księżniczki.
          A ze cokolwiek polskie, to od zawsze, tymczasowe i pomiędzy- to zeszły nam śmiertelnie dwory i schody wraz z kornikami.,
          Za to z polskich miast co to niby nasze w zabudowie i zamyśle, to tylko te renesansowe i chyba tylko Zamość /Zwierzyniec/ ; mieszczańskim animuszem, schodów zabiegowych z dwu stron to Zamość , dorównuje nawet stołecznemu Krakowowi.
          A sgrafitto na zamojskich kamieniczkach mogłoby konkurować z samym bolognese.
          I choc organizacja rynku, tak krakowskiego jak zamojkskiego niemiecka, to i tak polska fantazja w zdobieniu wszystkiego, dodawaniu kwiatka do kożucha/ baranicy/ wyziera...
          A gdyby do tej miejskiej plejady dodać jeszcze Kazika /bo trudno te wschodnia perelke z chasydzkimi kikrutami wokół, nazwać Kazimierzem/ to się nam polski zespół urbanistyczny zamyka w polsko- miejskie-trio.
          Można by i na upartego jeszcze wśród Kornikow i innych zamków zachodniego pogranicza szukać polskości w zabudowie. Ale czy piastowskie: Bloków Ksiaz, to polskie gniazda? Być to bezspoenie nie może,
          zaraz się spośród nas, jakiś Czesiek znajdzie i przyzna do nich zabierając nam polska sławę, polska chwale wraz Zaolziem...
          Ale to już chyba historia na inny wątek.
          • j-k italianskie schody 06.06.18, 21:29
            kalllka napisała:
            A sgrafitto na zamojskich kamieniczkach mogłoby konkurować z samym bolognese.


            nie musialoby, bo zostalo z italianskich wzorow architektonicznych zywcem zerzniete,
            podobnie jak organizacja miast ze wzorcow niemieckich.

            po prostu tak to bylo w "Polsze" (to nie rusycyzm - to j. staropolski)

    • zeitgeist2010 Ostrzezenie - australijskie upaly 02.06.18, 15:15
      Nawiedzily Europe. Nieprzyzwyczajeni narkomani i alkoholicy padaja jak muchy w parkach.

      ALe nie ma obawy. Latwo znalezc ukojenie pod zielenia albo przy chlodnym piwku w licznych restauracjach na zewnatrz. Poza POlska i Bawaria sklepy otwarte sa na okraglo, gdzie mozna szybko zaopatrzyc sie w napitki.
    • jk2007 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 06.06.18, 18:05
      rosyjska głubinka
      www.fresher.ru/2015/10/13/budni-arxangelskoj-derevni/
      • kylax4 Amerykańska głubinka. 07.06.18, 17:15
        www.lipstickalley.com/threads/this-state-has-the-worst-quality-of-life-in-the-country.1464875/page-4#post-35537077
        • felusiak1 Re: Amerykańska głubinka. 10.06.18, 02:28
          CA to California
          People living in the most impoverished, hood/barrio areas of CA don't even live like this .
          Ludzie mieszkający w najuboższych dzielnicach/osadach Kalifornii nawet tak nie mieszkają.

          Even people living in the most impoverished, hood/barrio areas of CA don't live like this .
          Nawet ludzie mieszkajacy w najuboższych dzielnicach/osadach Kalifornii tak nie mieszkają.

          Autor zapewne chciał przekazać to drugie ale nie umiał tego poprawnie napisać.

          Dalej czytamy: Yes they do. I do Welfare inspections and you would be shocked at some of the shacks were people live here in California.
    • jorl de_o 09.06.18, 09:21
      de_oakville napisał:

      Re: No wlasnie - "drugi Berlin" i nietkniety prze
      > Armie Czerwona.

      A Ty drogi de_o to bez nas..ni na Rosje z za rogu zyc nie mozesz. Musza w tej Twojej Kanadzie masowa antyrosyjska propagande w mediach uprawiac. To widac po tych forumowych amerykanach tez.

      A wiec Niemcy najbardziej zostaly zniszczone przez Amerykanow/Anglikow. Przez ich bomby.
      Berlin zostal tak troche dziwnie zniszczony. Ta czesc ktora miala zgodnie z umowa przypasc ZSRR byla w moze 70% zniszczona. Ta czesc co zachodnim aliantom najwyzej 30%. Dziwny przypadek, prawda?

      Acha, zeby nie bylo niejasnosci, caly Berlin zostal zdobyty przez Armie Czerwona wiec zniszczenia z jej powodu zapewne musialyby sie dosc rowno rozlozyc prawda?
      A byl bardzo nierowno zniszczony.
      • caesar_pl Re: de_o 09.06.18, 11:22
        Kompleks przemysłowy kopalni i koksowni Zollverein w Essen,centrum Zaglebia Ruhry.Najwiekszy tego typu obiekt w Europie przed wojna,podstawa niemieckiego przemyslu zbrojeniowego.Okres II wojny światowej kompleks przetrwał bez większych zniszczeń.Jankes z Angolem wszystko dookola zbombardowal,ale nie trafil w 100 hektarowy zaklad gorniczo-koksowniczy.
        To bardzo ciekawe,gdyz amerykanscy udzialowcy niemieckich firm do czasu,jak niemieckie armie parly do przodu,to popierali niemiecki przemysl.Jak sie okazalo,ze Niemcy jednak wojne przekraja,ci sami udzialowcy postarali sie by "ich"zaklady zostaly doszczetnie zbombardowane.Gdyz wtedy otrzymywali od rzadu jankeskiego odszkodowanie.
        Spryciarze te Jankesy,wojna trwala zarabiali na wspolpracy z Niemcami a jak Niemcy padly to zarabiali na odszkodowaniach.
        • felusiak1 Re: de_o 10.06.18, 02:06
          chłopiec, musisz sobie dać głowę przeswietlić bo takich farmazonów dawno nie czytałem.
          • zeitgeist2010 zaproszenie do jorla 10.06.18, 07:47
            Pod koniec czerwca mam kilka wolnych dni w Berlinie. Zapraszam na kawe albo swiezy sok owocowy. Chetnie poslucham o wrazeniach z Korei Pln.
            • jk2007 Re: zaproszenie do jorla 10.06.18, 08:44
              dobre miejsce
              www.lemke.berlin/schloss_charlottenburg/device.desktop/lang.en/
            • jorl Re: zaproszenie do jorla 10.06.18, 21:25
              zeitgeist2010 napisał:

              > Pod koniec czerwca mam kilka wolnych dni w Berlinie. Zapraszam na kawe albo swi
              > ezy sok owocowy. Chetnie poslucham o wrazeniach z Korei Pln.


              jorl@gazeta.pl
              • zeitgeist2010 Re: zaproszenie do jorla 11.06.18, 11:25
                jorl napisał:
                >
                > jorl@gazeta.pl
                >
                Nie ma zadnych tajemnic. Powiedzmy ze spotkamy sie przy wejsciu do Gedächtniskirche, albo w innym publicznym miejscu i koniec.
      • de_oakville Jorl 10.06.18, 02:24
        Drogi Jorl. Twoje zdanie na ten temat nie jest dla mnie w najmniejszym stopniu miarodajne, a to z tego powodu, ze jestes "stona zaangazowana". Nie jestes neutralny, nie jestes bezstronny. Jestes pol Rosjaninem, a wiec chcesz "wybielic" wschodniego
        sasiada Polski jak tylko sie da. Mieszkasz w Niemczech, a wiec pragniesz, zeby to Ameryka byla tym "zlym", ktory wyrzadzil Niemcom wiecej "krzywdy", a Rosja, twoja Rosja, tym "lepszym". Ja natomiast jestem Polakiem w 100% i urodzilem sie w kraju nad Wisla. Nie prosilem sie o sasiedztwo ani z Niemcami, ani z Rosja. Dostalem w "prezencie" od Stalina
        byle ziemie niemieckie, o ktore sie nie prosilem. Spodobaly mi sie, a potem zainteresowalem sie Niemcami, ktore mi sie tez spodobaly i mi zaimponowaly. Wysoka cywilizacja i zabytkami architektury z wszystkich epok. Ameryka rowniez zawsze mi imponowala. Rosja nie.
        Od dziecka musialem ogladac polskie filmy z okresu okupacji pokazujace okrucienstwa Niemcow, ale filmy te nie byly dla mnie miarodajne, bo Polacy je pokazujacy byli jedna z zaangazowanych stron. Nie wierzylem w 100% tej propagandzie, bo Polska byla komunistyczna zalezna od Rosji, a komunistyczna Rosja klamala, a PRL rowniez klamala za nia jak papuga. Dlatego nawet jesli te okrucienstwa niemieckie byly prawdziwe, to patrzylem na nie z przymrozeniem oka, sadzac, ze moga byc przesadzone. Nie chcialem ich widziec. Niemcy to byla dla mnie katedra w Kolonii i S-Bahn w Berlinie, a nie Oswiecim. Ostatnio przeczytalem jednak wspomnienia przedstawicieli innego narodu, ktory byl okupowany podczas wojny przez Niemcow. Wspomnienia Holendrow. I ich opinie, jako strony trzeciej sa dla mnie miarodajne. Widac z nich wyraznie jak okrutnym i barbarzynskim narodem byli Niemcy przed wojna i podczas wojny. Jakim egoistycznym. Napadli na Holandie tylko dlatego, zeby sie zabezpieczyc przed pojawieniem sie tam Anglikow, kiedy sami beda walczyc z Francja. Bezpardonowo pogwalcili neutralnosc tego kraju i byli wsciekli, ze smie sie przed nimi bronic. Aby zmusic ich do kapitulacji zagrozili, ze beda bombardowac dzielnice mieszkalne jednego duzego miasta po drugim, az Holandia sie podda. Holendrzy na poczatku zbagatelizowali te pogrozki i nadal sie bronili. Wtedy Niemcy zbombardowali Rotterdam. Obrocili w "perzyne" cale centrum
        miasta i zabili bombami 800 niewinnych mieszkancow, tysiace pozostawili bez dachu nad glowa. I powiedzieli, ze jesli Holandia sie nie podda, to jako nastepne miasto zbombarduja Utrecht, 4-te co do wielkosci w kraju. Wtedy glownodowodzacy wojsk holenderskich
        - general Winkelman postanowil sie poddac, zeby uchronic swoj narod przed dalsza rzezia. Do Holandii weszly wojska niemieckie i zarekwirowaly wiele szkol na koszary dla wojska. Juz w polowie 1940 roku wprowadzono kartki na zywnosc, ktorej zaczelo brakowac poniewaz ogromne ilosci holenderskiej zywnosci wywozono do Niemiec. Rekwirowano rowery, koce i inne przedmioty. Postanowiono, zastapic niemieckich robotnikow, ktorzy walczyli na frontach, robotnikami sprowadzonymi przymusowo z Holandii i z innych krajow. W tym celu organizowano "lapanki" znane rowniez z Polski. Kto sie ukrywal przed wywozka do Niemiec byl surowo karany. Az do wyzwolenia Holandii przez Aliantow Niemcy wystrzeliwali z jej terytorium swoje rakiety (V2) na Anglie i na Londyn. Nie wszystkie one byly sprawne. Zdarzalo sie, ze taka rakieta spadla na miasto i zabijala mieszkancow, jak to mialo miejsce w Hadze. A zatem danie Niemcom ich wlasnego "lekarstwa" przez Aliantow pod koniec wojny bylo sluszne. Pod koniec wojny Holendrzy slyszeli codziennie i co noc nad glowami pomruk alianckich bombowcow, ktorych flotylle bez przerwy ciagnely nad Niemcy, zeby obracac miasta
        tego kraju w "perzyne". Przelatywaly nad Holandia. I to, ze Niemcy zostaly uksztaltowane po wojnie jako zupelnie inny kraj, to glownie zasluga Aliantow. Ktorzy je pokonali, podali im potem reke, pomogli podzwignac sie z upadku tak militarnego jak i moralnego. To zasluga glownie Ameryki. Z Niemcami, poza zainteresowaniem tym krajem, nic mnie nie laczy. Z Rosja rowniez. Z Kanada laczy mnie bardzo duzo i pozytywnych rzeczy. Dlatego zawsze i wszedzie bedziemy mieli zupelnie inne zdanie.

        P.S. Aby byc uczciwym - alianckie bomby rowniez nie zawsze spadaly w Holandii "gdzie trzeba" i przez pomylke zabijaly przedstawicieli ludnosci cywilniej. Ale gdyby nie okupant niemiecki, to w ogole by ich nie bylo.
        • felusiak1 Re: Jorl 10.06.18, 02:52
          jorel jest jak radio erewań.
          zachodzi w głowę jak to sie stało, ze bolszewicy zniszczyli berlin wschodni bardziej niż berlin zachodni.
          Bo nacierali na miasto ze wschodu i tam byly najciezsze walki. Zdołali okrazyć Berlin ale nigdy nie zaatakowali z zachodu bo już nie bylo takiej potrzeby.
          • de_oakville Jedna z "broni" Sowjetow byl gwalt 10.06.18, 13:41
            Nie chodzi o jakies pojedyncze przypadki tylko o nagminna ceche.
            Czytalem przed laty w "Der Spiegel" artylul pod tytulem "Die Flucht" ("Ucieczka"), miedzy innymi na temat Zielonej Gory (Grünberg), do ktorej w roku 1945 wkroczyly wojska sowieckie. Pamietam jedno zdanie z tego artykulu:

            "Die Vergewaltigungen nahmen kein Ende" ("Gwaltom nie bylo konca").

            Nikt z nas nie wie jaki bylby sam, gdyby w wieku 20 lat wcielono go do armii sowjeckiej, wyprano mu mozg, dano do napic sie wodki i przemieniono w jeden "klebek nienawisci". Moze sam wcale nie bylby lepszy.

            Jednak z dzisiejszego punktu widzenia wydaje sie, ze to byl jakis zupelnie inny gatunek ludzi. I tych, ktorzy wtedy wygrywali wojne i tych ktorzy ja wtedy przegrywali. To musialy byc jakies kompletne "szajbusy". Dlatego dzis nie powinno sie wracac do tamtych wydarzen.

            Z tym, ze jesli ktos ciagle wraca i probuje na sile wsadzic zolnierzy anerykanskich w swoje wlasne buty, to coz innego mozna robic niz odparowywac?
        • jorl Re: Jorl 10.06.18, 10:24
          de_oakville napisał:

          > Drogi Jorl

          Zamiast sie powtarzac na ten temat to podaje link do dyskusji na innym forum gdzie i ja sie udzielalem.

          forum.gazeta.pl/forum/w,539,165393831,165393831,100_lecie_oredzia_prez_Wilsona.html
        • karbat Re: Jorl 10.06.18, 11:02
          de_oakville napisał:
          > Od dziecka musialem ogladac polskie filmy z okresu okupacji pokazujace okrucien
          > stwa Niemcow, ale filmy te nie byly dla mnie miarodajne, bo Polacy je pokazujac
          > y byli jedna z zaangazowanych stron. Nie wierzylem w 100% tej propagandzie, bo
          > Polska byla komunistyczna zalezna od Rosji, a komunistyczna Rosja klamala, a PR
          > L rowniez klamala za nia jak papuga. Dlatego nawet jesli te okrucienstwa niemie
          > ckie byly prawdziwe, to patrzylem na nie z przymrozeniem oka, sadzac, ze moga b
          > yc przesadzone. Nie chcialem ich widziec

          no , jakze straszne bylo to twoje dziecinstwo , musiales ogladac czerech pancernych …
          kazal ci ktos … to ogladac …

          okrucienstwa niemieckie, pokazywane po wojnie w PRL-u byly twoim zdaniem przesadzone ….
          Ubolewasz, ze zaraz po wojnie nie pokazywano, nie propagowano kultury niemieckiej
          w Polsce . wez i siem opanuj czlowieku .

          > Niemcy to byla dla mnie katedra w Kolonii i S-Bahn w Berlinie, a nie Oswiecim.

          sam wydlubujesz z historii Niemiec co ci pasuje …. masz wypaczony punkt widzenia
          co sam zarzucasz innym . to jest chore .

          >Ostatnio przeczytalem jednak wspomnienia przedstawicieli innego narodu, ktory byl >okupowany podczas wojny przez Niemcow. Wspomnienia Holendrow. I ich opinie, jako >strony trzeciej sa dla mnie miarodajne. Widac z nich wyraznie jak okrutnym i
          > barbarzynskim narodem byli Niemcy przed wojna i podczas wojny. Jakim egoistycznym. >Napadli na Holandie tylko dlatego, zeby sie zabezpieczyc przed pojawieniem sie tam Anglikow, kiedy sami beda walczyc z Francja. Bezpardonowo pogwalcili neutralnosc tego
          >kraju i byli wsciekli, ze smie sie przed nimi bronic. Aby zmusic ich do kapitulacji zagrozili, ze
          > beda bombardowac dzielnice mieszkalne jednego duzego miasta po drugim, az Holan
          > dia sie podda. Holendrzy na poczatku zbagatelizowali te pogrozki i nadal sie br
          > onili. Wtedy Niemcy zbombardowali Rotterdam. Obrocili w "perzyne" cale centrum
          > miasta i zabili bombami 800 niewinnych mieszkancow, tysiace pozostawili bez dac
          > hu nad glowa.

          czytasz wspomnienia Holendrow i niemieckie okrucienstwa w Holandi sa dla ciebie miarodajne . Okrucienstwa niemieckie pokazywane w Polsce nie sa dla ciebie miarodajne . katastrofa umyslowa do potegi .

          Straszne rzeczy sie dzialy w tej Holandii …, bo zabili bombami 800 Holendrow , tysiece pozbawili dachu nad glowa … .
          Tylko infantylny palant moze porownywac wojne , okupacje w Polsce z wojna, okupacja niemiecka Holandii .

          >Do Holandii weszly wojska niemieckie i zarekwirowaly wiele szkol na k
          > oszary dla wojska. Juz w polowie 1940 roku wprowadzono kartki na zywnosc, ktore
          > j zaczelo brakowac poniewaz ogromne ilosci holenderskiej zywnosci wywozono do N
          > iemiec. Rekwirowano rowery, koce i inne przedmioty.

          ojej … strasznie cierpieli ci Holendrzy …
          nie mowili ci Holendrzy , ilu to Holendrow kolaborowalo z Niemcami , ilu walczylo
          w jednostkach elitarnych , zbrojnie u boku Hitlera …

          > Pod koniec wojny Holendrzy slyszeli codziennie i co noc nad glowami pomruk alianckich >bombowcow, ktorych flotylle bez przerwy ciagnely nad Niemcy,

          no , bidni ci Holendrzy , zaklocano im cisze nocna .

          twoje wypociny , dywagace , bzdurzenie , wzbudzaja zniesmaczenie ,
          gdyby to wypisywal dwunastolatek , nie dziwilbym sie . oszczedz wstydu .
          marudzisz , bzdecisz permamentnie .
          daj sobie na wstyrzymanie ze swoimi dziecinnymi komentarzami .








        • jorl de_o 10.06.18, 21:55
          de_oakville napisał:

          > Drogi Jorl. Twoje zdanie na ten temat nie jest dla mnie w najmniejszym stopniu
          > miarodajne, a to z tego powodu, ze jestes "stona zaangazowana". Nie jestes neut
          > ralny, nie jestes bezstronny. Jestes pol Rosjaninem, a wiec chcesz "wybielic" w
          > schodniego


          Tez jestes strona zaangazowana drogi de_o. Anglosaska Twoja strone jest.

          Czy juz dotarlo do Ciebie ze Niemcy rozstrzeliwujac te 10 zakladnikow za jednego swojego zabitego w czasie okupacji postepowaly tym samym wg. obowiazujacej Konvencji? Bo nie tak dawno jakos twierdziles ze to byl niemiecki wymysl.
          No ja? Wykrztusisz to czy dalej w anglosaskie zaparcie bedzie szedl?

          Problem Twoj drogi de_o jest ze czytasz beletrystyke i wyciagasz z niej geopolityczne wnioski. Bo beletrystka sa wspomnienia kogos tam np. z czasow wojny. Ja czytam ksiazki bedace np. zbiorem dokumentow z tamtach czasow, oryginalnych. Wiem, duzo nudniejsze, ale nie dla mnie.
          Ostatnio przeczytalem np. Mein Kampf Hitlera, po polsku jest dostepny. Tez nudne jak flaki z olejem, pewien jestem ze dla Ciebie tez bylaby nudna. Ale znowu nie dla mnie.
        • de_oakville A propos Rosji 13.06.18, 13:40
          Napisalem, ze Rosja mi nie zaimponowala. Ale nie jest to calkiem zgodne z prawda.
          Rosji po prostu nie znalem, moze z wyjatkiem nachalnej propagandy wylewajacej sie z PRL-owkiej prasy i z ksiazek do nauki rosyjskiego. Z Rosja nie mialem bezposredniej stycznosci - Moskwa byla bardzo daleko i nie mozna bylo do niej pojechac na dowod osobisty, jak do wchodniego Berlina. Tereny Polski - ziemie bylego zaboru rosyjskiego nie wygladaly zbyt imponujaco - walace sie chaty kryte sloma (w Danii czy w Anglii tez sa stare domy kryte sloma lub trzcina, ale te w Polsce przypominaly czesto bardziej indianskie wsie znad Amazonki). Ale kiedy wyslano mnie raz sluzbowo do Moskwy, to Moskwa mi zaimponowala. Ogromne miasto z pieknie uregulowana rzeka Moskwa ujeta w granitowe nabrzeza. Uroczy Plac Czerwony oraz swiatynie Kremla z pozlacanymi kopulami. Rozbudowane metro, slynne z niepowtarzalnego uroku swoich stacji. Bardzo szerokie bulwary - prospekty (Mira, Vjernadskavo i inne). Ruchliwe i szerokie bulwary nad rzeka Moskwa. Z pewnoscia miasto Moskwa jest niepowtarzalne, imponujace i warte zwiedzania. I jestem rowniez pewien, ze Sankt Petersburg zrobilby na mnie podobne ogromne i imponujace wrazenie. Ponadto imponowala mi pozycja Rosji w swiecie jako wielkiego mocarstwa. Imponowalo mi zwyciestwo militarne ZSRR nad hitlerowskimi Niemcami (choc ich gwalty i rabunki mnie przerazaly).
          Imponowal mi rowniez podboj Kosmosu przez Rosje. Z tym, ze sa rozne rodzaje "uwielbienia".
          Mozna podziwiac rownoczesnie np. Szwajcarie i Indie, ale za zupelnie inne cechy i wrazenia. Wrazenia z Indii "wyparowuja", kiedy sie je opusci, a wrazenia ze Szwajcarii pozostaja na trwale i ten wlasnie kraj staje sie wzorcem do nasladowania i pozostaje ciagle w naszej pamieci, nawet kiedy z niego wyjedziemy. Dla mnie Rosja to kraj ciekawy i imponujacy, kiedy sie go zwiedza. Ale potem przestaje byc wazny, w kazdym razie dla mnie mniej wazny niz Niemcy czy Holandia. I nic dziwnego - mury Poznania, Gdanska czy Szczecina, o ktore sie "ociaralem" w mlodosci bardziej przypominaja Berno niz Moskwe. Ale to tylko osobista cecha, bo dla innych ludzi, szczegolnie tych o rosyjskich korzeniach (i nie tylko dla nich) Rosja jest najwazniejsza. Dla mnie bylaby bardziej sympatyczna gdyby nie sypala ciagle piasku w tryby "Eurokolchozu" i nie oblewala propagandowymi "pomyjami" Ameryki Polnocnej.
      • yurek11111 Re: de_o 10.06.18, 05:34
        Niemcy zostaly zniszczone przez Hitlera i Niemcow , ktorym bandycka polityka Hitlera sie podobala....

        jorl :
        A wiec Niemcy najbardziej zostaly zniszczone przez Amerykanow/Anglikow. Przez ich bomby.
      • j-k jorl, fantasto. to Niemcy rozpoczely II WS. 10.06.18, 06:59
        i zebraly je konsekwencje w 1945

        i KUNIEC.
        • felusiak1 Re: jorl, fantasto. to Niemcy rozpoczely II WS. 10.06.18, 07:16
          technicznie masz rację ale faktycznie wojna zaczeła się w sierpniu 1939 wraz z podpisanie paktu a stała się swiatowa kiedy francja i anglia do niej przystapiły
          • yurek11111 Re: jorl, fantasto. to Niemcy rozpoczely II WS. 10.06.18, 07:41
            Nie zaluj sobie felusiak , wojna zaczela sie w marcu 1939 gdy Polska podpisala traktat sojuszniczy z Anglia , w tym traktacie tez byl tajny protokol....
            Lubisz sie wymadrzac podobnie jak twoj przywodca Narodu amerykanskiego...
            • felusiak1 Re: jorl, fantasto. to Niemcy rozpoczely II WS. 10.06.18, 16:12
              yurek daj se siana. nikt nie lubi wymądrzać się tak jak ty. ty zawsze wiesz lepiej i już przekonałeś się o tym kilka razy.
              • yurek11111 Re: jorl, fantasto. to Niemcy rozpoczely II WS. 10.06.18, 21:10
                W Pacanowie kozy kuja wiec...........
                Wszedzie w encyklopediach pisza ze II WW zaczela sie we wrzesniu 1939 , tobie wychodzi ze wczesniej ....
                • felusiak1 Re: jorl, fantasto. to Niemcy rozpoczely II WS. 10.06.18, 22:36
                  ja ci tylko tłumaczę, ze gdyby nie pakt z bolszewikami ta wojna musialaby poczekać przynajmniej do wiosny 1940.
                  zatem pakt przyspieszył wybuch. to prosty zwiazek przyczynowo-skutkowy.
        • karbat Re: jorl, fantasto. to Niemcy rozpoczely II WS. 10.06.18, 11:05

        • karbat Re: jorl, fantasto. to Niemcy rozpoczely II WS. 10.06.18, 11:10
          j-k napisał:
          > i zebraly je konsekwencje w 1945
          > i KUNIEC.

          tak . zgadza sie .
          ale , co masz do zarzucenia ponizszej wspowiedzi … co sie w niej nie zgadza …

          jorl :
          A wiec Niemcy najbardziej zostaly zniszczone przez Amerykanow/Anglikow. Przez ich bomby.

          no co ? . sugerujesz , ze Niemcy sami burzyli , bombardowali swoje miasta ….
    • de_oakville W Szwajcarii i za Grenlandia 10.06.18, 12:17
      Wczoraj wrocilem z tygodniowej podrozy sluzbowej do Szwajcarii. Moja wyuczona specjalnosc
      to precyzyjne miernictwo, a nasza kanadyjska firma wspolpracuje zarowno z tutejszym panstwowym instytutem w tej dziedzinie w Ottawie jak i ze szwajcarskim instytutem w Bernie. Poprzednio bylem tam dawno, bo w roku 2001, po raz pierwszy w 1993. Obok wymiany doswiadczen i nauki w sprawach zawodowych moglem rowniez skonfrontowac swoje wspolczene wrazenia z tego kraju z poprzednimi. Jestem zafascynowany Szwajcaria w takim samym stopniu jak dawniej, kiedy ujrzalem ten kraj po raz 1-szy. Nic sie pod tym wzgledem nie zmienilo.
      Dobrze jest miec szanse "odgrzac" i odnowic swoje dawne fascynacje, poniewaz po latach wszystko sie w pamieci zaciera i blednie. Szwajcaria nie nalezy wprawdzie do Unii Europejskiej, ale graniczy z 3-ma najwiekszymi i najwazniejszymi panstwami unii: Niemcami, Francja i Wlochami. Co wiecej, jej ludnosc mowi tymi samymi jezykami co jej wielcy sasiedzi: niemieckim (ponad 60%), francuskim (ponad 20%) i wloskim (dodatkowo jeszcze jezykiem retoromanskim, niewielki procent). Szwajcarzy czuja zatem, ze przynaleza do kultury europejskiej w najlepszym wydaniu, moga sie z nia utozsamiac i czerpac z jej dziedzictwa "pelnymi garsciami". Bo kraj lezy w samym srodku Europy, a nie na jej peryferiach (jak np. Szwecja) i mowi najwazniejszymi i powszechnie znanymi jezykami europejskimi (znowu nie jak Szwecja z jezykiem malo rozpowszechnionym).
      Szajcarska "epopeje narodowa" - "Wilhelm Tell" zostala napisana przez niemieckiego poete Fryderyka Shillera. Tak wiec Berno - stolica kraju, zwana "Bundesstadt", czyli "miasto zwiazkowe", a nie "Hauptstadt" czy "Bundeshauptstadt". Kraj chce bowiem posiadac wiele rownych "glow", a nie jedna najwazniejsza "glowe". Sklada sie z 26 "glow", czyli kantonow i kazdy obywatel zwiazany jest mocniej ze swoim wlasnym kantonem i regionem niz z calym krajem. Kultura i mentalnosc poszczegolnych kantonow jest bardzo rozna, a prezydent kraju wybierany jest tylko na roczna kadencje sposrod 26 rownych reprezentantow poszczegolnych kantonow, zwanych "Bundesräte". Miasto Berno - bardzo malownicze, komfortowe do zycia i swietnie zorganizowane. Posiada nowoczesne tramwaje, trolejbusy jadace niemal niezauwazalnie po glownej ulicy Starego Miasta. Dwie bramy miejskie (pod jedna z nich przejezdza tramwaj), katedre, gmach parlamentu ("Bundeshaus") i mnostwo innych atrakcji.
      Przypomina niemiecki Freiburg w Badenii Wirtembergii, jest jednak troche wieksze i jakby bardziej pokryte "patyna czasu" - ma stare kamienice i chodniki pod arkadami, ktore nie byly zniszczone w czasie wojny, podczas gdy Freiburg musial sie odbudowywac z wojennych gruzow i zrobil to swietnie. Podobienstwo tych miast nie powinno zreszta nikogo dziwic - zalozyl je ten sam arystokrata w dawnych czasach. Berno ma fantastyczna atmosfere,
      wiele restauracji pod golym niebem na Bärenplatz, jedzenie smaczne i najwyzszej jakosci doslownie w kazdym lokalu, fantastyczne ksiegranie i sklepy. Najlepiej rozwinieta gospodarczo czescia Szwajcarii jest jej czesc niemieckojezyczna, a jej najwiekszym miastem jest rowniez niemieckojezyczny Zürich - gospodarcza i finansowa stolica kraju. Ze stolicy politycznej Berna, do stolicy finansowej Zurychu kursuja szybkie pociagi co pol godziny. Niestety nie mialem okazji przejsc sie glowna ulica Zurychu (Bahnhofstrasse) bo w piatek po poludniu -
      caly czas padal ulewny deszcz, doslownie "oberwanie chmury". A zatem spedzilem caly piatkowy wieczor w hotelu przed odlotem w sobote do Kanady. Coz mozna dodac? Kolebka slynnej szwajcarskiej czekolady jest francuskojezyczna czesc kraju. Rowniez pierwotna kolebka slynnych szwajcarskich zegarkow jest czesc francuskojezyczna. W Genewie ("najmniejszym swiatowym miescie na swiecie") jest wiecej konsulatow niz w stolecznym Bernie. Reformator protestancki Kalvin jak rowniez zalozyciel czerwonego krzyza "odwrocona" kolorystycznie flaga Szwajcarii) Henri Dunand pochodzili z czesci francuskojezycznej. Znanym reformatorem protestanckim z czesci niemieckojezycznej byl Ulrich Zwingli. W Szwajcarii oficjalny jezyk niemiecki (w prasie, telewizji, choc nie zawsze) jest taki sam jak w Niemczech czy w Austrii, natomiast ludzie mowia pomiedzy soba dialektem Schwyzerdütsch, nie mniej
      trudnym do zrozumienia bez dodatkowej nauki jak holenderski. Widzialem w ksiegraniach ksiazki do jego nauki. Bazylea (Basel) - drugie co do wilekiosci, po Zurychu, miasto Szwajcarii jest portem na Renie.
      Europa Europa - ma jak zawsze swoje zalety i fascynacje. Tym niemniej bylem szczesliwy moc wrocic do domu. Juz w samolocie ucieszylem sie, kiedy bylismy juz "za Grenlandia" czyli na kontynencie amerykanskim. Spedzilem polowe zycia tu, a polowe tam i to "tu" czyli "za Grenlandia" jest teraz juz dla mnie bardziej swojskie i zrozumiale.
      • zeitgeist2010 Re: W Szwajcarii i za Grenlandia 11.06.18, 11:08
        de_oakville napisał:

        > Wczoraj wrocilem z tygodniowej podrozy sluzbowej do Szwajcarii. Moja wyuczona specjalnosc to precyzyjne miernictwo, a nasza kanadyjska firma wspolpracuje zarowno z tutej
        > szym panstwowym instytutem w tej dziedzinie w Ottawie jak i ze szwajcarskim ins
        > tytutem w Bernie.


        Precyzja to wielka jakosc i cnota. Antropologicznie powiedzialo by sie , ze Polska jako polityczna jakosc nie odznacza sie precyzja. Szwajcaria juz napewno tak.


        > Europa Europa - ma jak zawsze swoje zalety i fascynacje. Tym niemniej bylem szc zesliwy moc wrocic do domu. Juz w samolocie ucieszylem sie, kiedy bylismy juz "za Grenlandia" czyli na kontynencie amerykanskim. Spedzilem polowe zycia tu, a polowe tam i to "tu" czyli "za Grenlandia" jest teraz juz dla mnie bardziej swoskie i zrozumiale.

        Wielka fortuna, zeby znalezc miejsce i pastnwo , w ktorym sie czujemy jak w domu. Ameryka pln. sklada sie z Meksyku, USA i Kanady. Bardzo latwo mi zrozumiec, jezeli ktos znalazl spelnienie w Kanadzie w szerszym sensie. Meksyk i USA to juz byloby trudniejsze do zrozumienia.

        Nie mowie w sensie indiwidualnym, bo mozna sobie wyobrazic zadowolonych i w Korei Pln.
    • karbat Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 10.06.18, 14:35
      de_oakville napisał:
      > Dobrze jest miec szanse "odgrzac" i odnowic swoje dawne fascynacje, poniewaz po
      > latach wszystko sie w pamieci zaciera i blednie. Szwajcaria nie nalezy wprawdz
      > ie do Unii Europejskiej, ale graniczy z 3-ma najwiekszymi i najwazniejszymi pan
      > stwami unii: Niemcami, Francja i Wlochami. Co wiecej, jej ludnosc mowi tymi sam
      > ymi jezykami co jej wielcy sasiedzi: niemieckim (ponad 60%), francuskim (ponad
      > 20%) i wloskim (dodatkowo jeszcze jezykiem retoromanskim, niewielki procent). S
      > zwajcarzy czuja zatem, ze przynaleza do kultury europejskiej w najlepszym wydan
      > iu, moga sie z nia utozsamiac i czerpac z jej dziedzictwa "pelnymi garsciami".
      > Bo kraj lezy w samym srodku Europy, a nie na jej peryferiach (jak np. Szwecja)
      > i mowi najwazniejszymi i powszechnie znanymi jezykami europejskimi (znowu nie j
      > ak Szwecja z jezykiem malo rozpowszechnionym).
      > Szajcarska "epopeje narodowa" - "Wilhelm Tell" zostala napisana przez niemiecki
      > ego poete Fryderyka Shillera.
      > Miasto Berno - bardzo malownicze, komfortowe do zycia i swietnie zorganizowane.
      >Posiada nowoczesne tramwaje, trolejbusy jadace niemal niez
      > auwazalnie po glownej ulicy Starego Miasta. Dwie bramy miejskie (pod jedna z ni
      > ch przejezdza tramwaj), katedre, gmach parlamentu ("Bundeshaus") i mnostwo inny
      > ch atrakcji.
      > Przypomina niemiecki Freiburg w Badenii Wirtembergii, jest jednak troche wieksz
      > e i jakby bardziej pokryte "patyna czasu" - ma stare kamienice i chodniki pod a
      > rkadami, ktore nie byly zniszczone w czasie wojny, podczas gdy Freiburg musial
      > sie odbudowywac z wojennych gruzow i zrobil to swietnie. Podobienstwo tych mias
      > t nie powinno zreszta nikogo dziwic - zalozyl je ten sam arystokrata w dawnych
      > czasach. Berno ma fantastyczna atmosfere, wiele restauracji pod golym niebem na >Bärenplatz, jedzenie smaczne i najwyzszej jakosci doslownie w kazdym lokalu,
      > fantastyczne ksiegranie i sklepy. Najlepiej
      > rozwinieta gospodarczo czescia Szwajcarii jest jej czesc niemieckojezyczna, a
      > jej najwiekszym miastem jest rowniez niemieckojezyczny Zürich - gospodarcza i f
      > inansowa stolica kraju. Ze stolicy politycznej Berna, do stolicy finansowej Zur
      > ychu kursuja szybkie pociagi co pol godziny. Niestety nie mialem okazji przejsc
      > sie glowna ulica Zurychu (Bahnhofstrasse) bo w piatek po poludniu -
      > caly czas padal ulewny deszcz, doslownie "oberwanie chmury". A zatem spedzilem
      > caly piatkowy wieczor w hotelu przed odlotem w sobote do Kanady. Coz mozna dod
      > ac? Kolebka slynnej szwajcarskiej czekolady jest francuskojezyczna czesc kraju.

      czlowieku komu te truizmy wypisujesz , bijesz piane az przykro . takich miast jak Brno
      sa w Europie dziesiatki , setki (?) komu tlumaczysz , wypisujac te swoje banaly ;

      w Szwajcarii sa tramwaje , sklepy , ksiegarnie , wiele restauracji pod niebem ,
      bramy , sa piekne ulice , Szwajcarzy czuja sie europejczykami , mowia w trzech
      jezykach itd itp .

      czlowieku , w Europie oglada sie Szwajcarska telewizje i kto chce ma ja na codzien
      na calym swiecie . Cytuje art z ich gazet przytacza i podkresla ich osiagniecia i
      krytyzuje ich wpadki .

      chcesz sie pochwalic , ze pracodawca ci zafundowal wycieczke do Szwajcarii, ktora
      w innym wypadku nie doszla by do skutku . podziekuj pracodawcy .
      ciesze sie z tego powodu , ale te truizmy , banaly , o Szwajcarii sa ciezkie do strawienia .

      masz ludzi na prostakow , ciemniakow , ktorym trzeba tlumaczyc co to Szwajcaria …

      uzmaslow sobie W Europie masz dostepne dziesiatki miast jak Brno , w cgu godziny ,
      dwoch za 60 - 70 Euro lotu tam i z powrotem . Miliony ludzi lataja na weekend po roznych miastach za grosze . co ty chcesz odkryc swoim banalnym wpisem …

      Truizm stwierdzenie , do tego stopnia banalne, znane wszystkim,
      albo zbyt infantylne , blache , aby warto było je wyglaszac .
      twoje wynaturzenia na fs sa typu ; woda jest mokra . infantylizm do n-ej potegi .
      • de_oakville Opuszczam to forum - tym razem chyba na zawsze 10.06.18, 15:00
        Masz racje Karbat. Z nudow chyba wypisuje ciagle truizmy. To forum jest dla ludzi inteligentnych, takich jak Ty, a nie dla prostakow takich jak ja. Nie bede wiec tu wiecej trul i zanudzal Ciebie i innych. Swoje opinie i mysli zachowam od tej pory tylko dla siebie.

        Adeus

        • karbat Re: Opuszczam to forum - tym razem chyba na zawsz 10.06.18, 16:28
          de_oakville napisał:
          > Masz racje Karbat. Z nudow chyba wypisuje ciagle truizmy.

          twoj text o Szwajcarii to banal . moim zdaniem . moja opinia i nic wiecej .

          >To forum jest dla ludzi inteligentnych, takich jak Ty, a nie dla prostakow takich jak ja.

          po co ten sarkazm . niepotrzebnie sie obrazasz . wiecej mozna sie po tobie spodziewac ,
          niz dzielenie sie inf. ze w szwajcarskim miescie, sa tramwaje, sklepy, super ksiegarnie (?)
          jest trojjezyczna itd itp .

          >Nie bede wiec tu wiecej trul i zanudzal Ciebie i innych. Swoje opinie i mysli zachowam od
          > tej pory tylko dla siebie.

          troche nudzisz to fakt . sa ciekawsze tematy o Szwajcarii,
          ciekawy jestem twojej opinii na np tematy ( Szwajcaria ) .
          w tym kraju non stop sie cos dzieje , -

          Schweizer lehnen Einführung von Vollgeld ab . Die Schweizer haben einen radikalen
          Umbau des Geldsystems abgelehnt.

          ciekawy projekt , ciekawa inicjatywa Szwajcarow, wyprzedzili czas ….
          przebudowa systemu finansowego . dzis ta inicjatywa nie przeszla .
          projekt na jutro … .

          sa inne tematy, ktorymi dzis zajmuja sie Szwajcarzy np. " bezwarunkowy
          dochod podstawowy " (kasa za nic , za darmowo ;)) . Dzis Szwajcarzy szukaja
          rozwiazan spol. przed ktorymi liczne spoleczenstwa zachodnie stana jutro .

          jaka jest twoja opinia o tolerancji wobec obcych w Szwajcarii ( tych bez kasy ) …
          emigranci .. , dosc kontrowersyjna dyskusja , byla o tym glosno niedawno
          Co sadzisz o ich kolaboracji z Hitlerem itd itp . lub potezne kary dla bankow szwajcarskich Niedawna niemiecka kawaleria przeciw Szwajcarii … mnostwo ciekawych tematow
          jak sam widzisz ;)



          • zeitgeist2010 no, juz troche lepiej ... 10.06.18, 16:34
            ale powiedz to jedno slowo .. zaczyna sie na prz....
            siedze na lotnisku Schiphol (wybieram trunki w taxfree) i musze sie jeszcze tutaj denerwowac :)
            • karbat Re: no, juz troche lepiej ... 10.06.18, 17:16
              zeitgeist2010 napisał:
              > siedze na lotnisku Schiphol (wybieram trunki w taxfree) i musze sie jeszcze tut
              > aj denerwowac :)

              widze kupujacych alkohol , na lotniskach , przeciez w
              sklepie za rogiem pelno tego i wbor nieraz wiekszy .

              wiem wiem to jest dla ludzi. mimo to wydaje mi sie to , osobiscie, dziwne .
              nie moge sie wewnetrzenie przelamac, by kupic na lotnisku butelke .
              tachac ja, by zyskac pare euro , zlotych ... jestem … rozrzutny?, nie bedac… krezusem …







      • zeitgeist2010 Karbat, przepros natychmiast De_oakvilla! 10.06.18, 16:30
        Nie ma przymusu czytania i komentowania na tym forum. Jak ci sie cos nie podoba to wybierz milczenie. Ale i tutaj obowiazuja pewne pryncypialne zasady kultury i szacunku.

        • felusiak1 Re: Karbat, przepros natychmiast De_oakvilla! 10.06.18, 17:27
          kabareta wygasiłem. ścierwojad, szuja i fcuktard.
          I od tej pory nie jest w stanie mnie obrazić.
          Nie watpie, ze dokłada mi tu i tam ale ja o tym nie wiem i mnie nie boli.
          fcuk'em
          • karbat Re: Karbat, przepros natychmiast De_oakvilla! 10.06.18, 17:44
            felusiak1 napisał:
            > kabareta wygasiłem. ścierwojad, szuja i fcuktard.
            > I od tej pory nie jest w stanie mnie obrazić.
            > Nie watpie, ze dokłada mi tu i tam ale ja o tym nie wiem i mnie nie boli.

            po pierwsze jak juz, to karbat merytorycznie kwestionuje ,
            "obraza" twoje poglady , opinie, zgadza sie i nic wiecej .

            jaki dalem ci powod , ze teraz bluzgasz …
            jestes byles i bedziesz forumowym sqrw.snem .

            padlino forumowa , suki.synie , wbij sobie do swojej paly .
            karbat NIGDY nie bluzga , nie obraza pierwszy ! . taka zasada .









            • yurek11111 Re: Karbat, przepros natychmiast De_oakvilla! 10.06.18, 21:16
              Niech korba-sowek spada z forum , zeby dorownac do de _ oakville'a to musialby od sredniej szkoly zaczac...
              Ze szwampuchem niech turla dropsa .... na wschod.....😀😀😀
        • blueelvic2 Oj, zle sie dzieje na tym forum ... 10.06.18, 18:33
          Jak ci sie cos nie podoba to wybierz milczenie.

          Tak, osobiscie doswiadczam, niemal kazdego dnia, braku tych pryncypialnych zasad kultury i szacunku. Milczenie ... Nie zabieralem glosu w tym watku tylko dlatego, ze nie zgadzam sie zarowno z tytulem, ale rowniez i z pewnymi innymi komentarzami. No coz, szanuje ciebie, szanuje oakville'a ... Wybralem milczenie. Inni nie zawsze postepuja podobnie.

          Tak, to ma sens.

          Zycze mojemu sasiadowi oakville/owi aby zweryfikowal swoja decyzje. Pisal ciekawie i z rozmachem... Milo bylo go czytac.

          Niech zyje madrosc... i empatia, ktora probuja zniszczyc niektorzy idioci.

          Ps. zaczynam (podobnie jak felusiak) wygaszac glupcow i wulgarnych komentatorow.
          • amunicyjny1 Re: Oj, zle sie dzieje na tym forum ... 11.06.18, 10:47
            blueelvic2 napisał(a):

            > Jak ci sie cos nie podoba to wybierz milczenie.
            >
            > Tak, osobiscie doswiadczam, niemal kazdego dnia, braku tych pryncypialnych zasa
            > d kultury i szacunku

            Nawet nie wiesz co te słowa oznaczają. Także bez obłudy
          • de_oakville Pochopne decyzje 11.06.18, 12:16
            Dziekuje za mile slowa. Wielu osobom. I w zwiazku z tym prawdopodobnie za jakis czas tutaj powroce, moze nawet jutro :)))
            Z natury jestem cholerykiem (choc prawie nikt ze znajomych mi w to nie wierzy). Bo nauczylem sie tlumic swoje emocje. Czasami jednak wybucham - tylko wtedy, kiedy na glowe zwala mi sie kilka stresujacych problemow na raz. A tak wlasnie bylo wczoraj, bo na lotnisku nie dostalem bagazu (nie zdazyli go przeladowac z samolotu Zurych-Frankfurt na samolot
            Frankfurt-Ottawa) i nie wiedzialem kiedy dostane walizke ze swoimi cennymi nowo zakupionymi ksiazkami. W dodatku musialem jechac do szpitala na "emergency", bo wbila mi sie drzazga pod paznokiec. A tu jeszcze Karbat mnie "zgnoil" na forum, ze wypisuje rzeczy, ktore on doskonale wie. Wybuchlem wiec i postanowilem "jednym cieciem" pozbyc sie tych wszystkich problemow. Rowniez pisania na forum.
            Podjalem juz kilka pochopnych decyzji w zyciu - np. zrywajac rozne znajomosci - kiedy problemom, czesto blahym, ktore one same kreowaly, towarzyszyly dodatkowo inne wieksze problemy, ktore "zwalily" mi sie w tym samym czasie na glowe. Ale tak widac bylo pisane - czasami to co poczatkowo wydaje sie zle i pochopne, wychodzi w koncu na lepsze.
            Mozna na przyklad zabladzic idac na Giewont, kiedy ma sie pecha bo jest mgla i znalezc sie na sciezce prowadzacej w dol zamiast w gore. Ale droga ta po pewnym czasie, po przejsciu nieznanej doliny, zaczyna wspinac sie ponownie do gory. I dochodzimy nie tam gdzie poczatkowo chcielismy, czyli na Giewont, tylko na Kasprowy Wierch, gdzie dodatkowo nie trzeba sie martwic droga powrotna, bo mozna skorzystac z kolejki linowej.
            • zeitgeist2010 Re: Pochopne decyzje 12.06.18, 20:40
              de_oakville napisał:

              > Dziekuje za mile slowa. Wielu osobom. I w zwiazku z tym prawdopodobnie za jakis czas tutaj powroce, moze nawet jutro :)))
              > Z natury jestem cholerykiem (choc prawie nikt ze znajomych mi w to nie wierzy). Bo nauczylem sie tlumic swoje emocje. Czasami jednak wybucham - tylko wtedy, kiedy na glowe zwala mi sie kilka stresujacych problemow na raz. A tak wlasnie b ylo wczoraj, bo na lotnisku nie dostalem bagazu (nie zdazyli go przeladowac z s amolotu Zurych-Frankfurt na samolot
              > Frankfurt-Ottawa) i nie wiedzialem kiedy dostane walizke ze swoimi cennymi nowo zakupionymi ksiazkami. W dodatku musialem jechac do szpitala na "emergency", bo wbila mi sie drzazga pod paznokiec.


              Z psychologicznego punktu widzenia choleryzm jest zdrowy. Natychmiastowe wyrzucenie z siebie gniewu i stresu jest oczyszczajace. Tlumienie emocji nie jest zdrowe. Gniew, frustracja i stres kumuluja sie, co moze doprowadzic do zaburzen snu i stanow depresyjnych.

              Drzazga pod paznokiec podczas wojazy to pech. Mnie sie podczas ostatniej podrozy tech pech przydarzyl. W Dobe po powrocie zadzwonil do mnie bank informujac , ze dziwne , wielokrotne transakcje zaczely sie dokonywac przez moja karte bankowa. Zapytano mnie czy to ja to robie. Oczywiscie byl to przypadek nielegalnego uzycia mojego konta. Ale bank byl madry. Tylko jedna transakcja przeszla. Potem bank zablokowal moja karte. POchwalilem ich za to. Ta jedna sume otrzymam z powrotem.

              Kwestia jest taka, ze ja sam glupi bylem niekonsekwentny. Po podobnym zdarzeniu przed kilku laty, postanowilem nie uzywac karty w malych sklepach. Ale mimo tego doswiadzenia zaplacilem chyba 2 razy karta w tym malym aparacie do zaplaty. I moje podejrzenie jest, ze to tam ukradziono numer mojej karty. Nie wiem jak oni to robia. Denerwujace.
              • engine8 Re: Pochopne decyzje 12.06.18, 20:55
                E to mnie tak mniej wiecej co dwa lata ktos kradnie numery ale banki maja tu takiego nosa - moze dlatego ze jak jestes w posiadaniu karty to nie jestes za nic odpowiedzialny, ze zaraz te podejrzane tranzakcje blokuja i dzwonia do mnie zeby sprawdzic czy to ja czy nie .... i prosza o sprawdzenie czy czegos nie pomineli.
                Za kazdym razem sa precyzyjni jak zyletki.. Zwykle po namysle chyba wiem gdzie te numery skaradli ale bank mowi ze oni maj dobry system aby to namierzyc. Jak potwierdze ze to nie ja to karte blokuja i za dzien czy 2 mam nowa.. I ja o nic sie nie martwie, niczego nie wypelniam o nic nie prosze - nie moje operacje sa anulowane i nie jestem nimi obciazany. Czsami jak karte jesy na koncie gdzie ida automatyczne platnosci za cos tam to musze zmienic numery a czsami bank to robi za mnie automatycznie. Ale to mnie nie zniecheca do uzwyania kart. Uzywam gdzie sie da komorek bo to daje dodatkowe zabezpieczenie. Jak sie mowi "that's live and cost of doing business".
    • karbat Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 10.06.18, 17:02
      zeitgeist2010 napisał:
      > Nie ma przymusu czytania i komentowania na tym forum. Jak ci sie cos nie podoba
      > to wybierz milczenie. Ale i tutaj obowiazuja pewne pryncypialne zasady kultury
      > i szacunku.

      podzielilem sie wlasna opinia ,poswiecilem swoj czas, z tym starszym panem z respektu
      Podkreslilem , ze wiecej mozna sie po nim spodziewac . niz wypisywanie bzdetow .
      wyraz mojego rozczarowania . Pisac o kraju, na poziomie osiodmoklasisty , nie majac
      o nim nic istotnego , ciekawego do powiedzenia . szkoda .

      moze zbyt dosadnie sformulowalem swoja opinie, jesli cos sie nie zgadza,
      meritum mojego wpisu prosze sprostowac . podkreslam ,-
      ten wpis, kwalifikuje sie na forum turystyka dla poczatkujacych, bez matury

      jesli ktos upublicznia swoje opine, liczy sie z tym, ze nie wszyscy musza sie z nia zgadzac .
      to istota szczerej, rzeczowej wymiany zdan, pogladow .












      • zeitgeist2010 Re: Europa – seksowna dla wymagającego turysty 11.06.18, 11:20
        karbat napisał:

        > podzielilem sie wlasna opinia ,poswiecilem swoj czas, z tym starszym panem z respektu
        > Podkreslilem , ze wiecej mozna sie po nim spodziewac . niz wypisywanie bzdeto
        > w .wyraz mojego rozczarowania . Pisac o kraju, na poziomie osiodmoklasisty , nie
        > majac o nim nic istotnego , ciekawego do powiedzenia . szkoda .
        >
        > moze zbyt dosadnie sformulowalem swoja opinie, jesli cos sie nie zgadza,
        > meritum mojego wpisu prosze sprostowac . podkreslam ,-
        > ten wpis, kwalifikuje sie na forum turystyka dla poczatkujacych, bez matury
        > jesli ktos upublicznia swoje opine, liczy sie z tym, ze nie wszyscy musza sie z
        > nia zgadzac . to istota szczerej, rzeczowej wymiany zdan, pogladow .
        >

        > Jestem bardziej otwarty od ciebie odnosnie tematow. Turystyka, jezyki, osobiste wrazenia, przezycia itd sa o.k.
        Przeciez jest tutaj duzo wiecej bezsensownej i niepotrzebnej propagandy, bo i tak nikt w nia nie wierzy. W zwiazku z tym dobrze napisane teksty na inne tematy pzyczyniaja sie do podniesienia poziomu tego forum.

        Nie oczekuj od kazdego watku i wpisu naukowej analize w temacie. Ja tego nie oczekuje i nie napadam na nikogo z tego powodu.


    • jk2007 Polska też Europa 11.06.18, 22:32
      Europa Wschodnia
      • jk2007 Polska śmietniskiem Europy. 12.06.18, 19:51
        ciekawa anailiza
        businessinsider.com.pl/firmy/smieci-i-wysypiska-w-polsce-ile-firmy-zarabiaja-na-imporcie-smieci/6sn4cvb
      • zeitgeist2010 Re: Polska też Europa - Mitteleuropa 12.06.18, 20:24
        jk2007 napisał:

        > Europa Wschodnia

        Geograficznie Europa siega do Uralu. Polska nalezy do MItteleuropy, czyli Europy srodkowej. Katolicyzm i alfabet lacinski wraz ze zdolnoscia do ustroju demokratycznego definiuja ja jako swiat zachodni. Na wschod od POlski lezy Europa wschodnia - inny swiat.
        • jk2007 Re: Polska też Europa - Mitteleuropa 12.06.18, 21:52
          Polska a Ziemi Odzyskane, ciekawy temat
          szhaman.livejournal.com/1867309.html
          • pijatyka Re: Polska a Ziemi Odzyskane, ciekawy temat 17.08.18, 04:05

            Temat ciekawy - ale tu raczej tradycyjnie prymitywna i załgana kacapska propaganda.
    • zeitgeist2010 Sierpien 18.08.18, 13:42
      2 srodkowe tygodnie sierpnia to sezon lowieniea rakow. Gdy sie wie jak przyrzadzac to prawdziwy rarytas. Ale samo przezycie lowienia to super atrakcja. MOzna z rodzina, w grupie, inna kombinacja z innymi walorami. MOj styl to lowienie nastawione na nikly czas I maksymalne zniwo. Wyrzucasz klatki siatkowe wieczorem w znanych tobie miejscach. Zbierasz zniwo poranka nastepnego dnia.

      Sierpien to moj miesiac. Urodzilem sie w sierpniu, moj syn I jego matka, I nasz wnuk.
      • kalllka Re: Sierpien 18.08.18, 13:49
        Ohhh, definitely rack of lamb- delicious!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka