polski_francuz
03.02.19, 10:28
Czyli polityka zagraniczna Polski w oczach felietonisty Polityki i historykow "Do rzeczy".
Glowne tezy
Paweł Lisicki w swoim wstępniaku pisze m.in.: „Jeśli głównym i zasadniczym powodem oparcia się na USA jest bezpieczeństwo i niepodległość Polski, to co zrobić w sytuacji, kiedy koszty takiego oparcia będą rosły i rosły. Czy jest w ogóle jakaś granica, czy też zakłada się, że korzyści amerykańskie i polskie zawsze będą tożsame?”. W konkluzji autor pisze: „Wygląda na to, że Amerykanie uznali, że Polska nie ma innego wyboru, jak tylko wisieć u pańskiej (waszyngtońskiej) klamki i pokornie prosić o obronę, sowicie za nią płacąc. Doprawdy, niedobrze to wróży polsko-amerykańskiemu partnerstwu”. Tytuł „Koszty braku alternatywy” mówi za siebie. W ślepym zaułku alternatywy nie ma...
Polityka konfliktow
Polska nie może być jednocześnie uwikłana w konflikt z Niemcami i z Rosją. Mimo stanu zimnej wojny z Rosją PiS konsekwentnie rujnuje nasze relacje z Niemcami. – Politycy „dobrej zmiany” regularnie przypuszczają kawaleryjskie szarże na naszego zachodniego sąsiada, a rządowy aparat agitacyjno-propagandowy bombarduje prymitywną antyniemiecką propagandą rodem z epoki Gomułki.
Pan kaze sluga musi
Teraz, po zatrzymaniu chińskiego szpiega z koncernu Huawei, które wygląda na odłamek zimnej wojny Chiny–USA, Warzecha pyta: – Czy nasza relacja z Chinami ma się teraz stać funkcją oczekiwań Waszyngtonu?
Podobnie organizacja w Polsce „szczytu” na temat Iranu to „wyjście przed szereg”. Mieliśmy z Teheranem stosunki poprawne, teraz ambasador tego kraju mówi, że Polska stała się państwem wrogim, zaś red. Warzecha – podobnie jak i pozostali przywołani przeze mnie – pyta, czy nie stajemy się „wykonawcą” polityki zagranicznej USA oraz czy nasza polityka zagraniczna nie opiera się coraz bardziej na jednym filarze.
Powtorka z historii
...polityka zagraniczna rządu PiS do złudzenia przypomina politykę, która 74 lata temu przywiodła nas do katastrofy. Wtedy wielki naród został przez swoich rządzących „sprowadzony do roli brytyjskiego lokaja”. Teraz podważanie wiary w Amerykę w oczach polityków PiS jest przejawem braku patriotyzmu – czytamy.
Moge tylko dodac jedyny komentarz. Zwyciestwo wyborcze partii rzadzacej zaczelo sie od katastrofy i oby sie na katastrofie nie skonczylo.
PF