Współczesne niewolnictwo w USA - noncompete clause

11.04.19, 20:40
www.nytimes.com/2017/05/13/business/noncompete-clauses.html
papers.ssrn.com/sol3/Papers.cfm?abstract_id=2625714
1/4 pracowników w USA podlega pod non compete clause, a ponad 40% podpisało ją w przeszłości.
Klauzule, które kiedyś obejmowały tylko top management, stały się tak powszechne, że obowiązują nawet ludzi machających przysłowiową łopatą.
Pracownik stracił prawo do zmiany pracy, pracodawca kontroluje jego/jej życie i przyszłość.

By giving companies huge power to dictate where and for whom their employees can work next, noncompetes take a person’s greatest professional assets — years of hard work and earned skills — and turn them into a liability.

“It’s one thing to have a bump in the road and be in between jobs for a little while; it’s another thing to be prevented from doing the only thing you know how to do,”


To jest jedna z przyczyn (jest ich wiele) stagnacji amerykańskiej siły nabywczej i rynku pracy. Taka forma współczesnego, niewolnictwa.
    • kylax4 Pracownik nie ma żadnej pozycji negocjacyjnej. 11.04.19, 20:45
      Pracodawca może olać prośby pracowników o podwyżki, bo wie, że nie mogą uciec do innej firmy.

      Klauzule noncompete obejmują nawet letnich praktykantów i pracowników barów z sandwichami:

      noncompete agreements have spread to summer interns and sandwich shop employees
      • engine8 Re: Pracownik nie ma żadnej pozycji negocjacyjnej 11.04.19, 22:19
        Nie wiem o czym mowisz. Zmienilem prace w Stanach 10 (dziesiec) razy pracujac w hi-tech i nigdzie i nigdy nikt minie powoedzila ze nie moge pracowac robiac dokladnie to samo u konkurencji albo ze nie moge sie zwolnic i zalozyc konkurencyjnej firmy... Jedyne co musilem podpisac ze nie wynislem zadnej dokumentacji ani poufnych informacji.

        A klauzule taka jak tu podaja
        “During the Employee’s term of employment with TSG the Employee will not compete in any way with TSG directly or indirectly, and will not consult with or have any interest in any business, firm, person, partnership, corporation or other entity whether as employee, officer, director, agent, security holder, creditor, consultant or otherwise.”

        I pierwsze zdanie okresla ze jedynie w czasie kiedy pracuje w danej formie nie bede z nia konkurowal - co sie zdzraalo ze ludzie zakladali na boku wlasne formy konkuruajce albo zatrudniali sie jako konsultanci u konkurencji ale jak sie zwolnilem to to juz mne nie dotyczy.. poniewaz ta umowa pomiedzy nami wygasla...
    • kylax4 Jeszcze dwa, ciekawe źródła dot. stagnacji 11.04.19, 20:52
      siły nabywczej w USA:

      www.pewresearch.org/fact-tank/2018/08/07/for-most-us-workers-real-wages-have-barely-budged-for-decades/
      hbr.org/2017/10/why-wages-arent-growing-in-america
      • engine8 Re: Jeszcze dwa, ciekawe źródła dot. stagnacji 11.04.19, 22:36
        Akurat tutaj jest duzo prawdy i nie mozna temu zaprtzeczac.
        Zarobki pracpwnikow generalnie nie wzrastaly wiele - rosly mniej wiecej z inflacja albo dostawalo sie podwyzki w zwiazku z promocja na wyzsze stanowisko czy zmiane pracy ....przez ostatnie 20 lat lat...
        Za to oficerowie firm zarabiali duzo na opcjach i akcjach.
        Ja tez troche ale ja raczej dostawalem w porownaniu z nimi ochlapy.... No ale okruszkami w bogatym domu mozna sie calkiem dobrze pozywic.
        Ale ja na to patrze inaczej - 20 lat temu zarabialem tyle ze moglem duzo odlozyc , kupic dom i wyksztalcic dzieci a teraz nawet przy stagnacji spokojnie wystarczalo mi na dostatnie zycie - rzeczywiscie glownie dlatego ze zmniejszymy sie wydatki.
        I jesli wtedy kiedy byly lata tluste - zamiast wszytko wydawac , osczedzalo sie to i te osczednosci zostaly oraz procentowaly.
        Dlatego ja moglem pracowac sam i utrzymac rodzine, kupic dom, jezdzic na urlopy i jezdzic niezlymi autami a przy tym odlozyc i na konto i na emeryture.... Ale juz moj syn tak nie moze - na taki standard musza pracowac oboje... a ilosc , typ i jakosc akcji jest juz zupelnie inna - rzady liberalne to zrobily opodatkowujac wszystkich dookola i przestalo sie firmom oplacac nagradzc hojnie pracownikow akcjami...
    • felusiak1 Przestań kajlaks 11.04.19, 21:09
      Ten co ten artykul napisal doskonale wie, ze tego typu kontrakt jest super trudny do wyegzekwowania. Ludzie zmieniaja pracę i rzadko były pracodawca sciga bylego pracownika.
      Ponadto takie kontrakty są tymczasowe.
      Jak zwykle kupiłeś kit i biegasz starajac sie to sprzedać.

      W USA, zgodnie z prawem kontrakt aby być ważny musi zawierać tzw. consideration. Zapoznaj się co to jest to może coś zrozumiesz albo nadal będziesz powtarzal bzdety.
      • kylax4 Taki trudny, że w USA powstał przemysł 11.04.19, 22:01
        skupiony na egzekwowaniu tych kontraktów.
        Felusiak, 90% ekspertów uważa, że jest to jedna z przyczyn (choć nie najważniejsza, ale swój wkład ma) stagnacji siły nabywczej amerykańskich zarobków.
        • felusiak1 Re: Taki trudny, że w USA powstał przemysł 12.04.19, 00:39
          That is pure unadulterated bullshit.
          Ten reporter musial się sporo naszukać aby znaleźć tych kilku dopadnietych przez bylego pracodawcę.
          Zresztą możesz wierzyć w co chcesz i w te 90% ekspertów od siedmiu boleści. Ja już nasluchalem się ekspertów codziennie mówiacych mi, ze Trump miał konszachty z Rosją, a tu taki psikus. No i to tyle na temat ekspertów.
          I pewnie zaden z tych ekspertów słowem nie wspomniał o przeniesieniu amerykańskiego przemysłu na drugą pólkulę. No bo to jest bez znaczenia.
    • j-k No mam kumpla w Alabamie... 11.04.19, 23:06
      Bialy jest tam bialy, Kolorowy jest kolorowy, a Czarny wie, ze jest czarny.

      i tak mi mowi, ze - nareszcie poczulem sie tu jak u siebie w domu.

      ale za reszte Stanow (USA) - to nie gwarantuje.
      • engine8 Re: No mam kumpla w Alabamie... 11.04.19, 23:30
        U nas w Californi lokalnych bialych za to nie ma - jak sa to przyjezdni i z daleko ich mozna rozpoznac ...
        Lokalni tez sa kolorowi - od slonca
        • j-k noc przecie napisalem, ze... 18.04.19, 04:54
          kumpel poprzednio mieszkal w Californii...

          i w porownainiu z Alabama - California to takie "multi-kulti".
Pełna wersja