polski_francuz
11.08.19, 12:19
Zawod polityka polega na podobaniu sie, na byciu atrakcyjnym. Dla wyborcow glownie ale wyborcy sa wokol nas. I, od czasu do czasu trzeba im sprawdzic czy sie podobaja czy nie.
Kilka lat temu, francuska lewica miala znakomitego kandydata na prezydenta: Dominika Strauss-Kahn. Bardzo dobrze sie zna na finansach. Mial tez dobre uklady polityczne. Tylko, ze bardzo lubil sprawdzac czy sie podoba kobitom. I jak go wyslali do Stanow na piekne stanowisko w finansach, to sprawdzil o raz za duzo. I skonczyl przed sadem. I juz kariery politycznej nie zrobi.
W Stanach jest troche inaczej choc dosc podobnie. Prezydent Clinton tez lubil sie podobac kobitom. No i sprawdzal od czasu do czasu. I jedno sprawdzenie: gardla stazystki w Bialym Domu sie wydalo i prezydent o malo co nie wylecial.
Sa, a wlasciwie byli, tacy, ktorzy z tej slabosci politykow korzystali. I urzadzali im orgie z malolatkami. Ale sie wydalo. I goscia po raz drugi juz przymkneli. Tym razem chyba dowodow bylo duzo. A nawet, zbyt duzo. I posrednik nie przezyl aresztu.
Wnioski? Ano system sadowniczy w Stanach nie popuszcza politykom. I bardzo dobrze. No to wracam do lektury Grishama.
PF