Dodaj do ulubionych

Wind of changes

12.06.20, 16:45
Otwierają granicę do Rajchu.
Miła wiadomość, bo jako pokolenie stanu wojennego zawsze w głębi ducha podejrzewam, że granica pozostanie zamknięta.
Bo niby po co otwierać?
Żebym cenne dewizy wydawał na Ku'dammie?
Zresztą wróć.
Na Ku'dam nie chodzę, bo za drogo.
Na rogu mam lokalną knajpę z miłym , nowym cennym obywatelem i tam jestem sztamkunde.
A wieczorem bieg nad Szprewą, gdzie walczyli Janek, Gustlik i Marusia.
A dziś stoją barki mieszkalne i posiwiali już Pifkes mają relaks przy szampanie, co lubię podglądać.

Berlinówek to fajny gorod, ale atmosfera wyspy - ciernia w sercu DDR, nigdy już nie wróci.
Żałko do śloz.
Obserwuj wątek
    • lubat Re: Wind of changes 12.06.20, 17:14
      borrka napisał:


      > Berlinówek to fajny gorod, ale atmosfera wyspy - ciernia w sercu DDR, nigdy już
      > nie wróci.
      > Żałko do śloz.

      Ta atmosfera wyspy - ciernia w sercu DDR padła już dawno i nie ma to żadnego związku z nieboszczką. Ubijcami tej atmosfery są lewacy pospołu z liberastami, którzy z komsomolskim zapałem walczą o "ubogacenie" niemieckiej nacji zbieraniną z całego świata. Efekt jest taki, że wiele dzielnic przypomina bardziej Bejrut niż Berlin ze wszystkimi wynikającymi z tego konsekwencjami.
    • de_oakville Re: Wind of changes 13.06.20, 21:58
      borrka napisał:

      > A wieczorem bieg nad Szprewą, gdzie walczyli Janek, Gustlik i Marusia.

      Nie tylko Janek, Gustik i Marusia. Takze bohaterowie radzieckiej epopei "Wyzwolenie" - kapitan Cwietajew, Zoja - jego wielka frontowa milosc i zaloga czolgu radzieckiego, nie pamietam chwilowo imienia i nazwiska dowodcy o wlosach blond, pamietam tylko jednego z jego podwladnych, niejakiego Dorożkina, ktory wczesniej z Gustlikiem, grajacym rowniez w tym filmie, szukal paliwa do czolgu i znalazl przy okazji druga cysterne pelna "spirta", skosztowanie ktorego wprawilo obu w dobry humor. Dopiero po obejrzeniu ktorys tam raz z kolei ostatniego odcinka pt. "Ostatni szturm" uswiadomilem sobie, ze Cwietajew nie przezyl wojny, tylko utonal podczas ratowania niemieckich cywilow z zatapianego z rozkazu Hitlera U-Bahnu. Po latach przeczytalem, ze to podobno nie z rozkazu Hitlera tylko na skutek uszkodzenia przez bombe - wody Szprewy wdarly sie do metra przechodzacego pod rzeka w poblizu miejsca uszkodzenia.
      • borrka Ale Janek i Marusia pomścili Jaksę z Kopanicy ! 14.06.20, 11:59
        Traktowanego w Rajchu z grubsza tak, jak potomkowie Winetou za Stawem
        A w odróżnieniu Winetou Jaksa istniał i panował w Kopanicy, zanim uciekł do Polski.
        Muszę odwiedzić jego pomnik, bo nie mam daleko, ale stoi chyba na wysepce !

        www.google.com/maps/place/Schildhorn/@52.5,13.2,3a,75y,90t/data=!3m8!1e2!3m6!1sAF1QipMvFTF0Aknq_FcLOxqal3f7kptFJ8SBWq4WMYhX!2e10!3e12!6shttps:%2F%2Flh5.googleusercontent.com%2Fp%2FAF1QipMvFTF0Aknq_FcLOxqal3f7kptFJ8SBWq4WMYhX%3Dw203-h152-k-no!7i4160!8i3120!4m22!1m16!4m15!1m6!1m2!1s0x47a84802eb2c35f7:0x52120465b5fae60!2sKöpenick,+Berlin,+Niemcy!2m2!1d13.5822741!2d52.4426069!1m6!1m2!1s0x47a857988b591d0b:0xe97d4ae222222f3f!2sSchildhorn,+14193+Berlin,+Niemcy!2m2!1d13.2!2d52.5!3e0!3m4!1s0x47a857988b591d0b:0xe97d4ae222222f3f!8m2!3d52.5!4d13.2
      • borrka To oczywiste 14.06.20, 22:30
        Niemniej Berlin Zachodni miał niesamowitą atmosferę zamkniętego, ale wolnego miasta,
        No, jak dziś przekazać scenario Check Point Charlie, gdzie po zachodniej stronie w okienku budki widziałem tylko obcasy amerykańskiego żandarma, a po dederowskiej obskoczyło mnie z pięciu wopistów, bo było to w zasadzie przejście tylko dla mieszkańców Berlina.
        W zasadzie, bo w końcu mnie puścili:)

        A stada punków pod murem i Amis na platformach widokowych, bo na Wschód od Renu znali tylko mur i Heidelberg :)
        • bmc3i Re: To oczywiste 15.06.20, 01:03
          borrka napisał:

          > Niemniej Berlin Zachodni miał niesamowitą atmosferę zamkniętego, ale wolnego mi
          > asta,
          > No, jak dziś przekazać scenario Check Point Charlie, gdzie po zachodniej stroni
          > e w okienku budki widziałem tylko obcasy amerykańskiego żandarma, a po dederows
          > kiej obskoczyło mnie z pięciu wopistów, bo było to w zasadzie przejście tylko d
          > la mieszkańców Berlina.
          > W zasadzie, bo w końcu mnie puścili:)
          >
          > A stada punków pod murem i Amis na platformach widokowych, bo na Wschód od Renu
          > znali tylko mur i Heidelberg :)

          Czyli po dederowskiej stronie byli "wopiści", a po niemieckiej "żandarm"...
          Może napiszesz jak wyglądał mur po niemieckiej stronie, a jak po dederowskiej?
        • de_oakville Re: To oczywiste 23.06.20, 12:49
          borrka napisał:

          > Niemniej Berlin Zachodni miał niesamowitą atmosferę zamkniętego, ale wolnego mi
          > asta,

          W roku 1986 pojechalem na 3-dniowa wycieczke do Berlina Zachodniego, organizowana przez "Orbis".
          Po calonocnej podrozy z Warszawy wysiedlismy nad ranem na dworcu Zoologischer Garten. Pierwszy raz zobaczylem to wielkie miasto, choc na zachodzie bylo to dla mnie juz 3-cie (po Londynie i Paryzu 10 lat wczesniej). Wozono nas po Berlinie autokarem, bylo rowniez sporo wolnego czasu na indywidualne wedrowki.
          Pamietam widok z platformy widokowej na mur i wschodnia czesc miasta. Bylo zaorane pustkowie w miejscu,
          gdzie przed wojna znajdowal sie glowny plac i "pepek" Berlina - Potsdamer Platz. Podobno byl on najruchliwszy w Europie, gdzie zamontowano pierwsza na kontynencie sygnalizacje swietlna. Ale Potsdamer Platz w roku 1986 nie istnial. Obie czesci Berlina mialy swoje wlasne glowne place, Berlin Wschodni Alexanderplatz, a Berlin Zachodni Breitscheidplatz, oba z fontannami, bardzo atrakcyjne i "gemütlich". Po latach zobaczylem odbudowany Potsdamer Platz, rowniez "Sony Center" pod szklanym dachem. Owszem, wszystko piekne, z tym ze Potsdamer Platz ma bardzo dziwne polozenie jak na glowny plac w miescie - zaraz obok zaczyna sie Tiergarten, a wiec prawie las. Do dawnego blasku doprowadzano rowniez sasiednia Leipziger Strasse, w dawnym Berlinie Wschodnim, ktora byla przed wojna glowna ulica handlowa miasta (z ogromnym domem towarowym "Wertheim"), odpowiednikiem Oxford Street w Londynie. Byla ambasada radziecka przy Unter den Linden
          ostala sie jako ambasada rosyjska. Przestala byc jednak "osrodkiem wladzy" na wschodnia czesc miasta i kraju.
    • borrka Właśnie wróciłem z Rajchu 23.06.20, 12:06
      Na granicy bez zmian, stoją suki wopistów, ale nie ma żadnej kontroli.
      Plynny ruch, więc kamień z serca, bo już powiało stanem wojennym.

      We Frankfurcie, jak w Polsce, część ludzi w maseczkach, część bez.
      Telewizja kolorowa podała news o wzroście ilości zakażeń w Niemczech.
      Więc sukces odtrąbiono przedwcześnie.

      A pociągi do Polski chodzą wg bardzo ograniczonego rozkładu i dlatego musiałem odebrać rodzinę we Frankfurcie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka