Dodaj do ulubionych

Grunwald - 610 rocznica

15.07.20, 12:16
Jakie bylyby dzis wzajemne stosunki pomiedzy Polakami i Niemcami gdybysmy w roku 1939 rzeczywiscie nie oddali "ani guzika" i zwyciezyli jak kiedys pod Grunwaldem? Gdyby naprawde, jak w owczesnych polskich oczekiwaniach, ruszyla nam z pomoca "potezna Francja" i po naszym wspolnym zwyciestwie odbyla sie defilada w Berlinie, z polskimi ulanami na Unter den Linden. Jakze inaczej niz dzis patrzylby na "polskich ulankow" jeden z uczestnikow forum, gdyby wtedy zyl i znalazl sie podczas tej defilady na slynnej ulicy. Nie byloby wtedy 6-ciu lat straszliwego okupacyjnego "zgnojenia" i ponizenia, a bylaby "slawa i chwala", jak w roku 1920 (dokladnie 100 lat temu!) pod Warszawa, kiedy to "pobilismy bolszewika". Niestety, nie nam przypadla w udziale watpliwa "rozkosz" bycia okupantem, tylko niestety koszmar bycia okupowanym. "Rozkosz" bycia okupantem i "panem" przypadla Niemcom, ktorym wydawalo sie przez bardzo dlugi czas, ze jest im w tej roli najbardziej "do twarzy". "Rozpierali sie" w paryskich kawiarniach i kinach, byli pewni, ze juz niedlugo beda "rozpierac sie" w londynskich pubach, a angielskcy kelnerzy i kelnerki beda musieli uwijac sie wokol nich i skakac. Butni lotnicy Göringa w roku 1940 byli pewni, ze juz niedlugo rzuca Anglie "na kolana". Jednak plany Opatrznosci okazaly sie inne od planow Hitlera ("czlowiek jest stworzeniem, a nie Stworca", Adolf w swej bucie o tym zapomnial, jesli kiedykolwiek to wiedzial).
Niemcy sami doznali w roku 1945 podobnego szoku jak Polacy w roku 1939. Anglicy (wojskowi) "rozpierali sie" w hamburskich piwiarniach, a kelnerzy i kelnerki uwijali sie wokol nich uwazajac aby nie wpadli w zbyt niedobry humor. Amerykanie rozpierali sie we frankfurckich hotelach - w pierwszych latach po wojnie dla Niemcow nie bylo
tam zupelnie miejsca. Nawet "pobici" Francuzi "szarogesili sie" w swojej strefie jak czynili to przed wojna w Nadrenii. O okupantach ze wschodu lepiej zupelnie milczec. Obca okupacja jest zawsze czyms bardzo ponizajacym i zostawia trwale slady w psychice kazdego narodu. Nie zaznali jej nigdy Szwedzi, Anglicy, Amerykanie i Szwajcarzy ze wzgledu na swoje dobre polozenie, ale rowniez ze wzgledu na sile panstwa i dobra organizacje. Zaznali jej Czesi i Polacy, ale rowniez Niemcy, Japonczycy i Chinczycy - narody dumne
i nierzadko butne. Jeden z polskich, PRL-owskich dziennikarzy, podsluchal przypadkowo w Hamburgu w latach 70-tych rozmowe dwoch bylych weteranow Wehrmachtu, dziwil sie, ze jeden z nich dawna "chwale" bylego zwyciezcy ma "gdzies" i tak po tym napisal:

"Ci dwaj - mysle - przegrali przeciez wojne; szli z wyciagnietymi nad glowa lapami pod karabinem ktoregos z oddzialow alianckich, chleptali z jenieckiej menazki brukwiana zupe, spali na golej ziemi, stawali na bacznosc przed cudzoziemskim komendantem obozu. Przegrali wojne - to sie tak latwo mowi, ale przeciez kryja sie pod tym ogromne, niezbadane obszary indywidualnej psychologii. Upokorzenie i kleska rzeczywiscie budza u niektorych zolnierzy chec odegrania sie, zwalenia winy na nieudolnych generalow lub podstepne metody wroga. Ale bywa przeciez i tak, ze w zolnierzach pokonanej armii rodzi sie bunt wobec godel, pod ktorymi walczyli, freudowska potrzeba kompensacji przez negacje, jezeli choc raz w toku walki cel wydal sie pozbawiony sensu, a metody - pozbawione rozsadku."

(Wiesław Górnicki, "Raport z Hamburga")

Obserwuj wątek
    • krzy-czy Re: Grunwald - 610 rocznica 15.07.20, 14:46
      15 lipca 1411 roczku król JOGAJŁA zarządził święto narodowe.pierwsze w dziejach najjaśniejszej rz-plitej.
      nie związane z kościólkiem i róznymi gusłami. lud mial się cieszyć, spijać miody i browary, tańczyć i śpiewać.
      wszak nie bozi a SAM SOBIE zawdzięczał victorię grunwaldzką.
    • boomerang Re: Grunwald - 610 rocznica 16.07.20, 00:14
      Wiesław Górnicki. Niech tego kaprala pochłonie milczenie.

      Jakie bylyby dzis wzajemne stosunki pomiedzy Polakami i Niemcami gdybysmy w roku 1939 rzeczywiscie nie oddali "ani guzika" i zwyciezyli jak kiedys pod Grunwaldem?

      Gdyby do wojny doszło w 1935 to pewnie by tak było. Ale niestety w cztery lata 1935-39 cały zachodni kapitalizm na wyścigi inwestował w Niemcy, wliczając w to amerykańskich przemysłowców żydowskiego pochodzenia. W Polskę inwestować nie chcieli. Wynik wojny był wiadomy. Zainwestowany kapitał musiał się zwrócić z nawiązką. Później im ich koń wyścigowy Hitler spłatał jednak brzydkiego figla bo, zamiast na ZSRR, uderzył na swoich zachodnich wierzycieli.
    • polski_francuz Sztuka przegrywania 16.07.20, 09:32
      "okazaly sie inne od planow Hitlera ("czlowiek jest stworzeniem, a nie Stworca", Adolf w swej bucie o tym zapomnial, jesli kiedykolwiek to wiedzial). Niemcy sami doznali w roku 1945 podobnego szoku jak Polacy w roku 1939. Anglicy (wojskowi) "rozpierali sie" w hamburskich piwiarniach,"

      Ciekawy i wazny temat. Zacznijmy od mego "prywatnego" podejscia. Uwazam, ze nie sposob jest "wszystkiego" wygrac czy "zawsze wygrywac". Gdzies jakos, idzie z soba i ze swoim charakterem na kompromis. Takze wiek w tym pomaga. Takze porazki jak bolesny rozwod czy strata pracy ustawiaja zwrotnice w kierunku madrosci raczej anizeli glupoty. Poza tym, sport, a glownie tenis pomaga mi w relatywizowaniu porazek. Gracz sie z nich uczy, uczy sie takze adwersarzy ktorym sa glownie slabosci naszego charakteru.

      Wrocmy do Niemcow, ktorzy mnie goszcza wczoraj, dzisiaj i jutro w Monachium (btw zrelaksowane miasto tylko ze drogie jak cholera). Otoz Niemcy nie nauczyli sie z porazki w 1 ws. niczego i glupawy sierzant rodem z Austrii powtorzyl dokladnie to samo co przezyl w 1 ws. i raz jeszcze Niemcy dostali w dupe. Mozna powiedziec, ze Niemcy byli tepi i zbyt zapatrzeni w siebie. I jak przegrali przez k.o. dwa razy, to wreszcie do nich dotarlo, ze Polacy nie sa podludzmi, Niemcy nie sa narodem panow, ze Anglosasi sa daleko ale sa liczni i niezle sie ucza a poza tym sa sprytni i umieja "kompinowac" pionkami na szachownicy swiata.

      Pozdro

      PF
      • borrka Niemcom wtłaczano arogancję od Starego Fryca 16.07.20, 10:57
        I było, jak było.

        Nie znaczy, że dziś sa calkiem od niej wolni, ale starają się.
        Widzę to po mojej niemieckiej Rodzinie: jak się rozpędzą wystarczy, że spytam "kiedy kasę oddasz?"
        I jest spox, bo właśnie takie grepsy rozumieją doskonale, no i starają sie :)







        Dawaj, Rafał! !
        • borrka Dodam... 16.07.20, 11:02
          Ze brutalne metody wychowawcze łączę z dużym szacunkiem dla dorobku niemieckiej nauki, bo moją branżę to Germńcy wymyślili, więc na szacunek zasługują.

          Da się z nimi wytrzymać dziś.
    • borrka Prawda czasu, prawda Sienkiewicza 16.07.20, 11:29
      Sienkiewicz zgodnie z duchem epoki zrobił Krzyżaków monstra teutońskie.
      Moim zdaniem bez poważnych podstaw, bo takie to były obyczaje w Europie w tych latach i Zakon się szczególnie nie wyróżniał.

      A pod niewątpliwe zwycięstwo Jagiełły usiłują sie prawem kaduka podwiesić ludzie radzieccy, przywołując udział "3 chorągwi smoleńskich" w bitwie.
      Chodzi o ca 1000 sztuk, ale drobiazg taki: w tych czasach smoleńsk był równie litewski, co Wilno.
      Niemniej wzmianki na ten temat są powszechne w Kraju Rad.

      Dawaj, Rafał! !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka