Dodaj do ulubionych

Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranicznej

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 13:58
Bush WON z Białego Domu!
Obserwuj wątek
    • Gość: maruda Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.gdynia.mm.pl 27.10.04, 14:24


      Jeśli ktoś wierzy, że prezydent John Kerry będzie prowadzić diametralnie inną
      politykę zagraniczną od polityki George'a Busha, to się srogo zawiedzie

      ******************************

      Węglarczyk i jego teorie...

      Tu nie o to chodzi, jak bardzo Kerry zmieni politykę zagraniczną i czy w ogóle
      ją zmieni. Bush dał się poznać z jak nagorszej strony i to on będzie musiał
      zabiegać o poprawę stosunków z resztą świata. A większość świata zwyczajnie
      przestała mu ufać i zna jego ośli upór. Zmiana polityki amerykańskiej przez
      Busha oznacza konieczność przyznania się do błędów. A to jest niemożliwe.

      Tu Kerry ma otwartą drogę. I kredyt zaufania, który Bush już wyczerpał.



      • Gość: warmi Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.client.comcast.net 27.10.04, 15:02
        No, mylisz sie.

        To swiat wyczerpal swoj kredyt zaufania z Buszem i Ameryka.
        • Gość: maruda Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.gdynia.mm.pl 27.10.04, 15:07
          Gość portalu: warmi napisał(a):

          > No, mylisz sie.
          >
          > To swiat wyczerpal swoj kredyt zaufania z Buszem i Ameryka.

          ***********************

          Przecież to właśnie napisałem. Bush nie ma już kredytu zaufania w świecie.

          • Gość: regime change Bush pozwolił NA LIKWIDACJĘ DEMOKRACJI w Rosji! IP: *.chello.pl 27.10.04, 22:08
            Popierałem G.Bush'a kiedy atakował Irak bo chodziło o usunięcie dysktatora.
            Ale nie sądziłem, że W ZAMIAN pobłogosławi całkowitą anihilację demokracji w
            Rosji - co dużo ważniejsze.

            • Gość: regime change według Busha W ROSJI ROZKWITA DEMOKRACJA! IP: *.chello.pl 27.10.04, 22:13
              w I debacie prezydenckiej Bush chwalił poczynania Putina mówiąc, że to słuszne
              kroki w (oczywiście) "walce z terroryzmem" i jako takie służą UMACNIANIU
              DEMOKRACJI!

              Kerry natychmiast oponował mówiąc, że to "SMUTNY" koniec demokracji w Rosji, że
              ZLIKWIDOWANO WOLNĄ PRASĘ i powsadzano opozycjonistów do więzień.

              Czyja diagnoza jest Wam bliższa?
              • Gość: BOLOGLOWA PREZYDENT BUSH TO 95-98% A PLAY BOY KERRY 2-5% IP: *.sympatico.ca 28.10.04, 00:29
                Z tysiecy ankiet wylania sie obraz analizy calosci poprzez liczenie nawet
                malych epizodow. Wiadomo, ze lewacy moga liczyc tylko na wyolbrzymianie
                epizodow i to niskiego rzedu. Lewacy popelnili fatalne bledu w tym podstawienie
                falsyfikatu tlusciocha, knota Moora, palmy francuskiej, lewackiej prasy
                (lacznie z tubylcza GW). Poczekajmy pare dni i poznamy wynik, bo Ameryka w
                wyborach jest niepoliczalna.
                • Gość: biedactwo i poglad Re: PREZYDENT BUSH TO 95-98% A PLAY BOY KERRY 2-5 IP: *.atc.east.verizon.net 28.10.04, 03:17
                  Glowa powinna cie bolec nadal. Nie zabieraj glosu n/t obszarow o ktorych nic
                  nie wiesz. Ja sie nie wtracam w twoj Kucmyz woj. piwowarskie, gdzie mieszkasz,
                  nie wtracaj sie w USA, bo ja wlasnie z tad.
                  Mali ludzie krzycza zawsze wielkimi procentami (Twoje 95%-98% dla Busha).
                  Mysle, ze wypada ci doradzic niskoprocentowe piwo kucmyzkie - siedz na swoich
                  obszarach, ogladaj prognoze pogody na nastepny dzien ... i nie podniecaj sie
                  polityka skoro nie potrafisz podniecic sie kobieta....
                  J.
                  • piotr.kraczkowski Re: PREZYDENT BUSH TO 95-98% A PLAY BOY KERRY 2-5 28.10.04, 18:27
                    Gość portalu: biedactwo i poglad napisał(a):

                    > Glowa powinna cie bolec nadal. Nie zabieraj glosu n/t obszarow o ktorych nic
                    > nie wiesz. Ja sie nie wtracam w twoj Kucmyz woj. piwowarskie, gdzie mieszkasz,
                    > nie wtracaj sie w USA, bo ja wlasnie z tad.

                    Trudno sie zgodzic, ze ze trzeba zyc w USA by wiedziec
                    co sie tam dzieje. Miliony Amerykanow nie maja o USA
                    zielonego pojecia, a Europejczycy wiedzieli, ze Irak
                    nie ma z Al-Quida nic wspolnego, i ze Hussein nie jest
                    odpowiedzialny za 911. Tymczasem 70% Amerykanow jeszcze
                    do niedawna wierzylo, ze za 911 odpowiada Hussein.

                    Ok. 90% Europejczykow jest przeciw Bushowi. W UE nie
                    miesci sie ludziom w glowie jak wyborcy moga dopuscic do
                    wyborow czlowieka, ktory jak prezyden publicznie stwierdza,
                    iz odmawia sadom swego kraju prawa do kontroli jego poczynan
                    w 100%. To jawna zdrada demokracji i kpiny z wyborcow, bo
                    podstawa demokracji jest podzial wladzy na ustawodawcza,
                    administracje i sady. Sady w demokracji musza kontrolowac 100%
                    panstwa, 100% obszaru dzialania administracji, czyli w USA
                    prezydenta.

                    Zwraca uwage, jak Weglarczyk usiluje manipulowac czytelnikami
                    na korzysc Busha:
                    "Jako senator Kerry miał bowiem dostęp do tych samych tajnych informacji, które
                    otrzymuje prezydent."
                    To nieprawda, CIA podlega tylko prezydentowi, wiceprezydent Cheny
                    wciaz odwiedzal CIA, Bush powolal zespol d/s wywiadu, ktory
                    mial olbrzymi udzial w doprowadzeniu do wojny, ale ktory jako
                    urzednicy prezydenta nie ma obowiazku odpowiadac na pytania
                    senatu. Na tej zasadzie odmawiala dlugo odpowiedzi przed senatem
                    Condoleza Rice.

                    "Jednak de facto Bush i Kerry różnią się w sprawie Iraku nieznacznie."
                    Roznia sie duzo: Bush wmanipulowal USA w napasc na Irak, Kerry nie
                    dokonalby tej agresji jako prezydent, a poparl ja, bo znal szowinizm
                    Amerykanow, ich idiotyczna wiare, ze Hussein stal za 911 itp. Zgoda
                    Kerry´ego na agresje na Irak miala wiec charakter taktyczny - nie
                    chcial zrazac sobie wyborcow niezdolnych do myslenia i oszukiwanych
                    przez media USA. New York Times jest czasopismem syjonistycznym
                    nastawionym na obrabianie inteligentniejszych wyborcow i podzegal do
                    napasci na Irak. Teraz Bush odwalil czarna robote, cel Izraela zostal
                    osiagniety, a jednoczesnie 90% Europejczykow jest przeciw Bushowi.
                    Dla inteligentnych syjonistow z New York Times Izraelowi bardziej
                    przyda sie Kerry, a wiec New York Times otwarcie zacheca do glosowania
                    na Kerrego, ktory odziedziczy wojne i bedzie ja musial kontynuowac,
                    choc by jej nie rozpoczal. Husseina nie ma, a Bush zaczyna Izraelowi
                    wychodzic bokiem.

                    "Kerry (...)Chce więc włączyć w odbudowę kraju sojuszników
                    odepchniętych przez Busha - przede wszystkim Francuzów i Niemców."

                    Ha, ha, ha. Bush nie odepchna UE, to UE odmowila udzialu w
                    napasci na Irak. Kanclerz RFN okreslil ja jako "nieodpowiedzialna
                    wyprawe" ("Abenteuer").

                    "Warszawa jest i pozostanie bliskim sojusznikiem USA bez względu na osobę
                    prezydenta, bowiem nasze wspólne interesy pozostaną wspólnymi bez względu na to,
                    jak będzie się nazywać gospodarz Białego Domu. Polski i amerykański wywiad będą
                    współpracować, polscy i amerykańscy wojskowi będą dalej wspólnie ćwiczyć i
                    działać, a polscy i amerykańscy dyplomaci będą się nadal wzajemnie wspomagać."
                    Warszawa jest pionkiem USA. Sojusznikiem USA jest kazdy kraj UE. Nie kazdy
                    kraj UE jest jednak pionkiem USA. Wczoraj bylem na wykladzie ambasadora
                    USA w RFN - byl zachwycony, ze zaprosil go niemiecki uniwersytet, zachecal
                    goraco studentow do studiowania w USA, roznice w sprawie Iraku, no coz,
                    najwazniejsza jest wspaniala wspolpraca RFN-USA. Podczas gdy RFN od
                    czasu do czasu wydala szpiegow USA, Polska oferuje sie USA jako szpieg
                    przeciw UE:
                    Der Spiegel (13/2000, str. 180) opublikowal mala notatke
                    Polen/ "Lauschangriff auf die EU", czyli Polska/ "Szpiegostwo
                    przeciw UE". Wg tej notatki ambasadorzy UE w Warszawie
                    zloszcza sie, bo sa coraz bardziej i coraz bezczelniej
                    podsluchiwani przez USA. Cytat: "Przedstawiciele UE obawiaja
                    sie ponadto, ze po wstapieniu Polski do UE, najwczesniej w
                    2003 roku, Waszyngton moglby uzyskac w Warszawie wglad w
                    tajne dokumenty z Brukseli i innych stolic UE".
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=521&w=13943052&a=13957918
                    RFN wychodzi na tym lepiej niz Polska.

                    "Jeśli wybory wygra Bush, przez kolejne cztery lata w Białym Domu zasiadać
                    będzie polityk, który zdążył już poznać i polubić Polskę."
                    Szkoda, ze Weglarczyk nie podaje wypowiedzi Busha, o tym jak to
                    skrzywdzono Niemcow wypedzeniami po 1945r. Bush lubi kazdego,
                    kto mu pomaga utrzamac sie o wladzy, liczy sie dla niego tylko
                    interes i wladza oparta na oszustwie, przemocy i religijnej
                    bigoterii. Wg Arno Gruen, psychoanalytika, Zyda urodzonego
                    w 1923 w Berlinie, 1936 emigracja do USA, walka z Hitlerem jako
                    zolnierz USA, profesury na roznych uniwersytetach USA:
                    "Bush ist tatsächlich ein Feind für die Menschheit; weil er
                    einen Krieg führt unter Vorspiegelung falscher Tatsachen,
                    weil er arrogant und völkerverachtend ist – wie Hitler
                    übrigens. "
                    "Bush jest faktycznie wrogiem ludzkosci; poniewaz prowadzi wojne
                    na podstawie sfalszowania faktow, poniewaz jest arogancki i
                    zywi pogarde dla calych narodow - tak samo zreszta jak Hitler."
                    Rszta wywiadu profesora Gruen oraz jego analiza charakteru
                    Bush´a (min. byl bity jako dziecko, ojciec byl strasznym
                    czlowiiekiem, przenosi nienawisc do samego siebie na swiat
                    zewnetrzny) w Magazin Süddeutsche Zeitung, 22.10.04
                    sz-magazin.sueddeutsche.de/front_content.php?lang=2&idcatside=714
                    True Torah Jews o Kerrym w swym News Letter: **True Torah Jews
                    are making progress in the effort to inform the world that
                    all Jews are not Zionists and that all Jews do not
                    support the so-called “state of Israel”.
                    (...) Presidential candidate, John Kerry, in a letter to our
                    editor, Russell Waxman, stated that he shares our concern
                    on this subject. Secretary of State Colin Powell has
                    acknowledged publicly that opposition to the actions of the
                    state of “Israel” is not anti-Semitic and in doing so has
                    made the distinction between Judaism and Zionism.**
                    www.jewsagainstzionism.com/events/IID2003.htm
                    Roznice Bush-Kerry sa niwelowane przez szowinizm i brak zorientowania
                    Amerykanow, ich niezdolnosc do niekierowania sie najprostszymi
                    i falszywymi emocjami. Poniewaz to stan staly, Kerry bedzie
                    mial tym rece zwiazane tak jak mial Clinton. O tyle glupota
                    wyborcow USA wymusza brak roznicy Kerry-Bush i dziala na rzecz
                    Busha, podobnego wg fachowcow z charakteru do Hitlera.
                    Nie przypadkiem Busha popieraja tacy uczestnicy forum jak
                    pan podpisujacy sie "homofob i rasista".

                    Piotr Kraczkowski
                    www.geocities.com/pkraczkowski/evitae.htm
                    www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpatent.htm#rob
                    www.geocities.com/pkraczkowski/politik/gisrael.htm#jaz
            • Gość: katastrofa Bush SPRZEDAL UKRAINE Rosji !!!!!!!!!! IP: *.internal / 167.206.198.* 28.10.04, 01:45
              to fatalnie odbije sie na sytuacji
              politycznej w europie srodkowej
            • Gość: Rex Bush tworzy problemy, a nie rozwiazuje ich IP: 209.0.16.* 28.10.04, 02:32
              Gość portalu: maruda napisał(a):
              > Bush nie ma już kredytu zaufania w świecie.

              To prawda - wskutek tego nie ma szans na rozwiazanie zadnego problemu. Aby
              zlikwidowac terroryzm, lub bardziej realistycznie, go zmniejszyc, potrzebna
              jest szeroka wspolpraca miedzynarodowa, taka jaka byla po 9/11. Likwidacja
              obozow terrorystow w Afganistanie spotkala sie z szerokim poparciem
              miedzynarodowym. Obecnie wiele krajow Nato uczestniczy w stabilizacji
              Afganistanu.

              Inwazja Iraku przez wojska Busha i Blaira spotkala sie z powszechnym
              potepieniem. Nie miala ona nic wspolnego z walka z terroryzmem. Przeciwnie,
              wskutek tej inwazji ilosc zamachow terrorystycznych na swiecie wzrosla. Walka z
              miedzynarodowym terroryzmem byla w interesie wszystkich krajow. Wspomniany w
              artykule konflikt interesow w Iraku miedzy Stanami i Europa Zachodnia i Rosja
              jest zwiazany z tym kto bedzie eksploatowal iracka rope. Jest to nowy konflikt
              kolonialny podobny do tego, ktory byl przyczyna II wojny swiatowej.

              Oczywiscie kolonialne mrzonki wiceprezydenta Cheney sa nierealne, bo rurociagi
              z ropa sa za dlugie aby je mozna bylo zabezpieczyc przed sabotazem. Watpliwe
              aby ambasador Negroponte, ekspert od tworzenia szwadronow smierci w Ameryce
              Srodkowej, tu pomogl.

              Stabilizacja Iraku jest mozliwa z uzyciem wojsk z krajow muzulmanskich - takich
              jak Pakistan, Indonezja czy Nigeria. Ale zaden z tych krajow nie bedzie
              wspolpracowal z Bushem - moze Nigeria, jeden z trzech krajow na swiecie obok
              Filipin i Polski, gdzie ludzie popieraja Busha. Oprocz wojsk muzulmanskich w
              Iraku, ktore nie beda podejrzewane o kolonizatorskie intencje. potrzebny jest
              postep w rozwiazywaniu konfliktu Izrael-Palestyna. Tu rowniez administracja
              Busha zajela jednostronne stanowisko i nie ma szans na postep.

              Reasumujac - stabilizacja Iraku i postep w walce z terroryzmem bedzie mozliwy
              jedynie gdy Bush zostanie usuniety z Bialego Domu. Amerykanie musza glosowac na
              Kerrego aby zwiekszyc swoje bezpieczenstwo.
            • Gość: robert Re: Bush pozwolił NA LIKWIDACJĘ DEMOKRACJI w Rosj IP: *.san-francisco-14rh16rt-15rh15rt.ca.dial-access.att.net 28.10.04, 03:56
              Rosja jeszcze nie dojrzala do demokracji. Przede wszystkim jest za biedna.
              Paru bogatych zlodziei mozna policzyc nepalcach jednej reki.Zostawcie ich w
              spokoju. Zajmujcie sie wasza "demokracja", ktora nota bene daleka jest od
              doskonalosci. Przypomina raczej kapitalizm 19 wieku na osnowie anarchii
              co do Kerry,ego ten czlowiek nie bedzie wybrany na prezydenta. Spijcie
              spokojnie
              • Gość: Pędrek Wyrzutek Re: CLINTON pozwolił NA LIKWIDACJĘ DEMOKRACJI w Ro IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 28.10.04, 15:11
                > Paru bogatych zlodziei mozna policzyc nepalcach jednej reki.

                Rosyjska demokracja zostala rozjechana czolgami na zadanie
                Zachodu, w imie "wolnego" rynku i "demokracji" w roku 1993.

                Duma, ktora wyrazala wole ogolu - przeciwstawiala sie
                przekazaniu narodowego majatku w rece grupki gnagsterow
                i spekulantow (zwanych "reformistycznie nastawionymi
                oligarchami"). Za ta anty-wolnorynkowa bezczelnosc
                poslowie zostali zmasakrowani przy akompaniamencie
                poklasku "demokratycznych" mediow na Zachodzie i w Polsce.

                Putin ma szanse ustanowienia stabilnej prezydenckiej
                republiki na wzor reform De Gaulla. Moze uda mu sie wydrzec
                kleptokratom i pseudo-investorom czesc zagrabionego mienia.

                Nawiasem mowiac pro-zachodni zamach Jelcyna byl pierwotnym
                impulsem do powstania w Czeczenii - marszalek Dumy by Czeczenem.
                • Gość: VIAGRA PEDREK, WYRZUTEK SOCJALNY IP: *.chello.pl 01.11.04, 23:27
                  Gość portalu: Pędrek Wyrzutek napisał(a):
                  > Rosyjska demokracja zostala rozjechana czolgami na zadanie
                  > Zachodu, w imie "wolnego" rynku i "demokracji" w roku 1993.
                  > Duma, ktora wyrazala wole ogolu
                  > Za ta anty-wolnorynkowa bezczelnosc
                  > poslowie zostali zmasakrowani przy akompaniamencie
                  > poklasku "demokratycznych" mediow na Zachodzie i w Polsce.

                  Pedrku Wyrzutku, to wszystko racja. Tyle ze istnieja tyranskie posoby
                  zdlawienia tyranskich wiekszosci, które z demokracja mialy tyle wspólnego co
                  Reichstag uchwalajac ustawy norymberskie w 1935 r. tj Ustawe o obywatelstwie
                  Rzeszy Ustawe o ochronie krwi niemieckiej i niemieckiej czci oraz Ustawe o
                  barwach i fladze Rzeszy. Porównaj tytuly, same tylko tytuly tego co tamta Duma
                  Rosji(hmmm... duma i czesc, prawda?) uchwalala lub uchwalic zamierzala.
                  Rozumiem, ze w tamtym czasie wolalbys byc rozjechany demokratyczna decyzja Dumy
                  o wyslaniu bratniej pomocy, albo przynajmniej patrzec jak to bedzie fajnie
                  bedzie bryzgac krew w Rumunii i Bulgarii, a troszke pózniej w Bosni i
                  Hercegowinie pod gasienicami radzieckich tanków, z jakze dobrze komponujacymi
                  sie barwami lopoczacych radzieckich sztandarów. Rozumiem Pedrku Wyrzutku ze
                  masz malutko pieniazków i nie chce Ci sie postarac ich zarobic, ale nie
                  obarczaj za to wina pseudodemokratów, bo same twoje Twoje polityczne enuncjacje
                  ociekaja krwia na skale trzech wojen balkanskich. Wez sie do roboty, napisz
                  political ficton story, na pewno znajdziesz kupe nabywców i upadek Dumy
                  przedzierzgniesz w swój sukces finansowy.I skoncz z tym bolszewizmem na milosc
                  boska!!! Autorytet de Gaulla polegal na tym ze sie z Algierii wycofal gdy
                  zobaczyl ze nie da rady, brak autorytetu Putina polega na tym ze sie nie wycofa
                  pomimo tego. Jedz do Rosji i podziwiaj Republike. Bialorus takze polecam
                  uwadze, tam to jest dopiero de Gaulle, no nie?
            • Gość: VIAGRA DEMOKRACJA NA UKRAINIE ZASLUGA BUSHA? IP: *.chello.pl 01.11.04, 23:02
              Tak, nie da sie prowadzic wojny z deficytem (czyt. Irakiem o petrodolary
              zamiast petroeuro) i nawracac kogos kto nawrocony byc nie chce. Z reszta czy
              warto tracic sily na nawracanie? Zyje w Polsce (demokracja u nas jakos sie ma)
              i z tego co pamietam nie wiem nic o demokracji w Rosji. Taki fakt w moim
              przekonaniu zaistnial TERAZ, w trakcie TYCH wyborów ALE NA UKRAINIE A NIE W
              ROSJI!!!! . TERAZ widac tam spoleczenstwo obywatelskie. Czy równie skwapliwie
              powiesz ze BUSH PRZYCZYNIL SIE DO POWSTANIA SPOLECZENSTWA OBYWATELSKIEGO NA
              UKRAINIE? Ze spoleczenstwa obywatelskiego nie da sie zrobic mas
              proleteriackich, z demokracji nie da sie zrobic postcarskiej dyktatury,
              DENOKRACJI W ROSJI NIE BYLO. Byla fasadowosc instytucji demokratycznych.
              Ukrainski naród zalapal sie ostatnimi silami na stworzenie ETOSU i IDEI,
              Rosjanom trzeba troche czasu. Sluchanie rozkazów z góry maja we krwi, myslenie
              zdarza im sie jedynie wtedy gdy na górze siedzi kots z mózgiem pokoleniowo
              przezartym alkoholem- wtedy nastepuje renesans wolnosci i swobód obywatelskich,
              kiedy przy wladzy sa ludzie "porzadni" dobrzy,posiadajacy wszelkie cnoty i
              zalety obywatelskie ludzie, nie prawo a GRUwierni obywatele Rosja popada w
              tragiczna tyranie i despotyzm. DO RZECZY PIEKNYCH bowiem, do jakiej nalezy
              demokracja JEST POTRZEBNA ODROBINA SZALENSTWA. Rosja miala swoja szanse, ale
              szalenców znów zastapili wyrachowani pragmatycy.
              P.S. Namaszczenie Putina na cara mialo miejsce za Clintona. Clinton nie zrobil
              dokladnie nic zeby Jelcyn przestal pic i nie obronil demokracji w Rosji. W
              dodatku pozwolil gospodarce rosyjskiej oglosic niewyplacalnosc kosztem
              obywateli swojego kraju. Po tym wszystkim rosyjska hydra podniosla leb i ma sie
              dobrze. Przyczyna bylo to, ze DEMOKRACJI W ROSJI NIE BYLO, a mocarstwa nie
              zajmuja sie outsiderami.
        • Gość: Pawel Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: 130.60.5.* 28.10.04, 12:52
          ... tym gorzej dla Swiata. A dokladnie mowiac dla tych co naiwnie uwazaja, ze sa
          calym swiatem (czytaj Francji, Niemiec i Rosji).

          Gość portalu: warmi napisał(a):

          > No, mylisz sie.
          >
          > To swiat wyczerpal swoj kredyt zaufania z Buszem i Ameryka.
      • Gość: meerkat KERRY nie ma ZADNEGO "kredytu zaufania"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:55
        W przeciwienstwie do innych politykow z jego wlasnej partii, np. Liebermana,
        Feingolda, Mikulski, Feinsten czy nawet Kennedy- Kerry nie ma zadnych
        znaczacych inicjatyw legislacyjnych na swoim koncie, za jego stanowisko w
        kwestii obrony narodowej jest doskonale znane: we wszystkich przypadkach, gdy
        przedmiotem glosowania bylo zwiekszenie funduszy na obrone, usprawnienie
        dzialanosci wywiadu, itp. -Kerry zajmowal stanowisko na nie. "Niechlubnym"(dla
        niego, na nieszczescie) wyjatkiem bylo glosowanie i wypowiadanie sie za
        interwencja zbrojna USA w Iraku w sytuacji, o ktorej wiedzial dokladnie tyle
        samo co Prezydent.;-)))
        Krotko mowiac, Kerry jest wartoscia znana- ZEROWA!

        Co wiecej, kazdy kto ma doczynienia z politycznym procesem decyzyjnym wie, ze
        przciwnik woli przywodce, ktory zajmuje zdecydowane, chocby wrogie, ale
        przewidywalne stanowisko w zasadniczych sprawach niz kogos, o kim nigdy nie
        wiadomo, co zrobi i czy cokolwiek zrobi (casus Clinton, ktory urzad prezzydenta
        USA jedynie skompromitowal). Wiadomo, ze Putin popiera Busha, wiadomo, ze lubi
        go takze i szanuje Hu Jintao. Podobnie Koizumi.

        A ktoz liczy sie powaznie poza tym i coz ma za znaczenie co o nim sadzi tak
        nieznaczacy przywodca tak nieznaczacego kraju jak Czyrak, Schroeder czy
        Zapatero?

        Przepowiedzialem rok temu, ze wybory wygra Bush i wiecej na ten temat ozora
        sobie strzpil nie bede. Jesli ktos nie widzi, ze we wtorek poznamy jedynie
        STOPIEN jego zywciestwa, to uprawia, typowe dla lewizny, myslenie zyczeniowe.
        • Gość: echelon Re: KERRY nie ma ZADNEGO "kredytu zaufania"! IP: *.va.us.prserv.net 27.10.04, 23:07
          Bush przegra i to ogromna iloscia glosow. A jesli idzie o glosowania na rzecz funduszow na obrone, to
          Kerry glosowal przeciw wtedy, kiedy takze przeciw glosowal Cheney. Tylko trzeba sie pofatygowac i
          sprawdzic fakty, a nie tylko sluchac propagandy z wiadomych zrodel.
          • Gość: USTA ADAMA LEWACY DWOJA SIE I TROJA A Z PLAY BOYA KERREGO NIC IP: *.sympatico.ca 28.10.04, 00:22
            Lewacka prasa wpadla w amok by trzepanie pludrow sie szykuje. Najbardziej
            lewackie media juz tak nie ryzykuja jak tubylcza GW. Przyklad "Voters fear 'no
            clear winner' sequel. // "In the six polls that we have , Bush is leading in
            four of six". // "..were the winner takes all in 48 of 50 states and the
            District of Columbia, ReaVlearPolitics said that Mr. Bush is leading with 234
            votes to Mr.Kerry's 228, but 76 votes remain up for grabs. A winner need 270
            votes.-----To sa podane specjalnie dane z lewackiej strony, ale prawda lezy
            gdzie indziej. Prezydent Bush zawsze wyprzedzal Play Boya sympatycznego Kerrego
            nawet we wszystkich epizodach, ktore byly wyolbrzymiane przez lewakow na rzecz
            Kerrego. Na tym tle pojawiaja sie rozwazania jak to sie stalo, ze kiedys Senior
            prowadzac w ankietach 85% przegral niespodziewanie wybory na rzecz zupelnie
            nieznanego saksofonisty. To samo dotyczy kraju i domniemnej manipulacji
            zatrudnionych zagranicznych specow do liczenia glosow, gdzie nikomu nieznany
            byly urzednik partyjny zwany Kapusniakiem wygral z naszym Trybunem Ludowym.
            Podobno do liczenia glosow byli wynajeci zawodowi karciarze.
        • Gość: echelon Re: KERRY nie ma ZADNEGO "kredytu zaufania"! IP: *.va.us.prserv.net 27.10.04, 23:09
          Och, zapomnialam, ze przeciez Putin popiera Busha! W takim razie, jasna sprawa, Bush wygra! ( In your
          dreams!)
          • Gość: POLSKI ZESLANIEC Eszelonem do Workuty i na Kolyme!:-(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 05:07
            "Wiadomych zrodel" to ty uzywasz! (wydzialX-ty FSB - Lubianka)

            A co ty oblakancze zrobisz 3go listopada?

            Schlejesz sie, zmarszczysz freda i zaczniesz apiat' od nowa? ;-)))
        • Gość: Kwame Ubunga Za to Bush ma ogromny DLUG zaufania! IP: 152.75.124.* 27.10.04, 23:38
        • Gość: Kwame Wielkie osiagniecia W:Wojna, deficyt, bezrobocie IP: 152.75.124.* 27.10.04, 23:40
        • Gość: JoeT Bush jr ma poparcie faszystow IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 27.10.04, 23:54
          Gość portalu: meerkat napisał(a):
          > .. we wszystkich przypadkach, gdy przedmiotem glosowania bylo zwiekszenie
          > funduszy na obrone Kerry zajmowal stanowisko na nie ...

          Pokoj jest lepszym rozwiazaniem niz wojna dla wszystkich z wyjatkiem przemyslu
          zyjacego ze zbrojen i faszystow. Gdy rozpadl sie ZSRR zniknal powod do wielkich
          zbrojen - produkcji wiekszej ilosci rakiet balistycznych i glowic nuklearnych
          itp. Mozna bylo zmniejszyc wydatki na zbrojenia przestawiajac sie na
          usprawnianie sil zbrojnych, zwiekszanie ich ruchliwosci, potrzebne do operacji
          przeciwko terrorystom takich jak w Afganistanie. Jedyni faszysci, ktorzy
          chcieliby znow rzadzic swiatem potrzebuja wiecej broni. Fakt - Bush jr ma 100%
          poparcie ze strony faszystow.

          Nawet do podboju pol naftowych wieksza ilosc lotniskowcow czy rakiet Pershing
          nie jest przydatna. Irak zostal podbity przez wojska Busha bez wiekszego oporu.
          Niestety Irakijczycy wysadzaja rurociagi i dostawy ropy naftowej na rynki
          swiatowe jest mniejsza niz za Saddama. Ceny ropy przekroczyly $55/barylke, a
          ceny benzyny wzrosly o 50% czy wiecej.
        • Gość: Rex Co z tego, ze komunisci i faszysci lubia Busha? IP: 209.0.16.* 28.10.04, 02:41
          Gość portalu: meerkat napisał(a):

          > Wiadomo, ze Putin popiera Busha, wiadomo, ze lubi
          > go takze i szanuje Hu Jintao.

          Czy Amerykanie powinni glosowac na Busha, bo ma przyjaciol komunistow i
          popieraja go faszysci? Raczej powinno to byc ostrzezeniem dla wszystkich.
      • Gość: 111 do Marudy. Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.proxy.aol.com 28.10.04, 02:23
        Panie Maruda nie oglaszaj pan falszywych teori na temat prezydenta Busha,
        ijego polityki. Bush zwyciezy w tych wyborach, iUSA nikomu dupy nie beda lizac.
      • Gość: leXXX Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.proxy.aol.com 28.10.04, 02:24
        A po co zmieniac ? Po kij ktokolwiek jest USA potrzebny? Zastanowcie sie i
        przestancie glupoty wypisywac!Powtarzam konia kuja a miejsce zabki jest w
        bajorku..Pozdrawiam z pieknego i bogatego USA
      • Gość: niezadowolony z US Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.atc.east.verizon.net 28.10.04, 02:51
        czesc maruda.
        Bardzo dobrze to napisales(as). Najwieksza trudnoscia tych wyborow jest to, ze
        cien 9/11 kaze przecietnemu obywatelowi USA sie zastanowic nad istota terroryzmu
        w USA. Dzisiaj nie ma tzw. "issue about terror on USA soil". Nie sadze, ze
        Ziemia amerykanska ( gdzie mieszkam) jest absolutnie bezpieczna.
        Jestem pewien, ze terroryzmu na skale 9/11 Al-Quaida nie jest w stanie teraz
        tutaj cos zdzialac. Ale strach sie wykorzystuje w wyborach.
        Najgorszy kandydat na prez. MR Bush chce sie jawic jako glowny policjant
        bezpieczenstwa USA. Nie wazne, ze narkotyki podskoczyly 0 21%, nie wazne, ze
        morderstwa tez wyzej o 9% ( Bush zawetowal ustawe zabraniajaca sprzedarzy broni
        automatycznej na ulice USA !!!!!!!!!). Proste - to pan ( z malej litery- na
        duza nie zasluguje), ktory dba o bussines w USA, nie o srednich i malych
        amerykanow. Moze i wierzy w to co robi - ale nam go tutaj nie potrzeba.
        Ja nie jestem biedny - aczkolwiek nie jestem milionerem. Panie Boze UCHOWAJ
        AMERYKE STANOW POLNOCNYCH od Bush'a. Od jego glupoty, od tego co zrobil aby
        Swiat nienawidzil USA i wroc ta Ameryke, ktora 15-scie lat temu cos dla mnie
        znaczyla, a dzisiaj pod Bush'em znaczy nic.
        Jurek.
      • Gość: VIAGRA GOREJACY BUSH PRZYSPIESZA INTEGRACJE EU !!! IP: *.chello.pl 01.11.04, 22:29
        Marudo, Zgadzam sie z Toba. Bush wyczerpal limit arogancji, jest prezydentem na
        którego nigdy nie oddalbym swojego glosu, ani gdybym mieszkal w Stanach, ani
        gdyby kandydowal w Polsce. Bo nie i juz.
        Wszystko to nie zmienia faktu ze zadna z tych okolicznosci nie ma miejsca(tj.
        Bush nie kandyduje w Polsce ani ja nie mieszkam w Stanach). I to studzi moje
        emocje. Za balamutne uwazam przypisywanie Bushowi winy za Guantanamo czy
        wiezienia irackie. O ile bowiem rezymowi Castro mozna przypisac zorganizowanie
        panstwa wokól aparatu przemocy, inwigilacji i indoktrynacji o tyle demokracja
        charakteryzuje sie DECENTRALIZACJA SZCZEBLA podejmowanych decyzji, a tej Stanom
        mozemy pozazdroscic. Bushowi mozna zarzucic, ze winni nie poniesli
        wystarczajacej kary, ale nie sposób zarzucic ze zolnierze mieli psy, kamery
        cyfrowe i poped plciowy, podobnie jak nie mozna zarzucic sprzedajacemu noze ze
        za pomoca jednego z nich zostal ktos zadzgany. Tyle ze Demokraci byli o tyle
        glupi ze zamiast czekac na radykalna odpowiedz administracji podniesli takie
        larum, które pomimo calej swojej slusznosci etycznej, od strony politycznej
        bylo po prostu beznadziejnie glupie. Juz nie nierozsadne, glupie. Demokraci w
        sprawie Iraku nie proponuja nic prócz hasel. Zrobia niewiele(jesli beda mieli
        szanse), bo wiedza ze Stany sa w kropce. Wiedza to i Demokraci i Republikanie,
        wiedza Anglicy i Polacy. Ale na wyjscie zdecyduje sie Bush, a nie Kerry. Kerry
        bedzie niewolnikiem juz rozpetanej kampanii stanowczosci, walki z terroryzmem
        itp. Bush moze to zmienic. Oczywiscie sa to bzdurne idee, nie zmienia to jednak
        faktu ze: kiedy Bush mówi o walce z terroryzmem "usprawiedliwia przeszlosc"
        czyli utrzymuje legitymizacje swojej PRZESZLEJ decyzji, kiedy mówi o tym Kerry
        staje sie niewolnikiem PRZYSZLEGO udowodnienia Amerykanom swojego patriotyzmu.
        Nie ma wiec co liczyc ze Amerykanie wycofujac sie z Iraku pozostawia na lasce
        losu kwestie tego w jakiej walucie bedzie rozliczana ropa naftowa.* Dlaczego
        dolar slabnie, a ropa idzie w góre? Bo zloto i surowce zawsze ida w góre kiedy
        panstwo ociera sie o niewyplacalnosc. I czesc swiata zrozumiala to, ze te wojne
        wszczyna sie w obronie "cywilizacji zachodniej" i w obronie rozwoju
        gospodarcego swiata a nie w obronie demokracji!!! Na litosc boska, jak
        inteligentni Polacy moga w ogóle wierzyc w takie nonsensy!!! Wojne zawsze
        wszczyna sie w imie interesów gospodarczych swojego kraju w imie tyranii
        BIEZACEJ polityki, co jest toporne, prymitywne, a intelektualnie zacofane, bo
        nie leczy choroby, a tylko ból glowy. Wladza rozpetujac wojne potrzebuje
        JEDYNIE LEGITYMIZACJI W SFERZE IDEI, niezaleznie czy idea ta jest demokracja
        czy nazizm!!! Rzecz jasna nie oznacza to, ze nie widze miedzy tymi ideami
        róznicy, ale coz to zmienia skoro te idee i tak MUSZA ex defnitione pozostac
        niezrealizowane??? Europejczycy sa wsciekli na Busha, bo wiedza ze nie sa w
        stanie na skale europejska produkowac dlugu, nie maja europejskich bonów
        skarbowych i nie korzystaja z efektu synergii, rzady poszczególnych gospodarek
        europejskich sa znacznie mniej wiarygodne niz gospodarka europejska jako
        calosc. Nie jest przypadkiem ze najwieksze kraje EU zaczely naruszac kryteria
        konwergencji, powiekszajac deficyty budzetowe, (korzystaja z silnego euro) nie
        jest przypadkiem gwaltowne przyspieszenie prac nad Konstytucja i budowaniem
        europejskiej jednosci. Ale Europa moze wysnuc jeszcze jeden wniosek: zreperowac
        system emerytalny pay as you go, bo inaczej Europa NIGDY nie bedzie mogla sobie
        pozwolic na tak skuteczna obrone swojego deficytu budzetowego jaka w Iraku
        przeprowadzaja Stany. I wbrew wszelkim innym glosom, wielce rozsadnym i
        wywazonym, sadze ze Kerry znacznie bardziej odsunie Niemcy i Francje od Polski
        niz zrobi to Bush w nastepnej kadencji. Stanie sie tak dlatego, ze panstwa te
        straca powód, odpadnie im ten bodziec zewnetrzny do wprowadzania rozsadnych,
        logicznych reform, które pomimo tego ze znane sa od lat napotykaja na mur
        ignorancji, buty i zarozumialstwa gospodarczego w polityce zewnetrznej równego
        tchórzostwu politycznemu w polityce wewnetrznej lokomotyw gospodarki
        europejskiej, Niemczech i Francji. Nic mnie nie obchodzi slabnacy dolar, nic
        mnie nie obchodza rosnace ceny ropy, obchodzi mnie Europa, nie Bushkerry lecz
        to który z nich daje mocniejszy bodziec do reform wewnetrznych EU. Niech wiec
        zyje polityka bez chciwosci politycznej drugiej kadencji Kerryego. Takze na
        karb tej chciwosci w tym przypadku Busha skladam wszelki smietnik ideologiczny
        jego pierwszej kadencji. Ameryka nie zreformuje tej instytucji mimo ze ma
        olbrzymie wady, zawsze bedzie dwukadencyjna... A Europa? Glupio jest pokladac
        kredyt zaufania, kredyty bardziej oplaca sie zaciagac niz dawac, o ile wie sie
        kto ten kredyt splaci. Nie ma powodu podejrzewac wiec, którykolwiek by z
        kerrbushow nie wygral, ze bedzie go splacac w glównie spoleczenstwo
        amerykanskie. Pytanie przy którym z tych polityków nasi europejscy mezowie
        stanu siedza z zalozonymi rekami, a przy którym musza sie brac do roboty.
        Gdybym byl Amerykaninem wybieralbym Kerryego, kiedy jestem Polakiem wybieram
        Busha. Najlepiej bowiem byloby gdyby Europa rozwijala sie najszybciej jak umie
        i Stany rozwijaly sie najszybciej jak umieja. Tyle ze problemem nie sa reformy
        i szybki rozwój w Stanach, problemem jest motywacja do rozwoju w Europie. TO
        Kerry lezy politycznie a jest mocny gospodarczo z naszej perspektywy patrzac.
        Kerry nie rozwinie Europejskiej gospodarki, Kerry zwiekszy jej dystans w
        stosunku do Stanów. Bush daje nam europejczykom czas... bo sam go marnuje.
        Równiez w naszym interesie.
        *(Irak byl pierwszym krajem tego regionu który porzucil rozliczenia w
        petrodolarach i przeszedl na petroeuro, a dluzej sankcji na iracka rope nie
        dalo sie utrzymywac, co w istocie bylo pierwsza i nadrzedna przyczyna
        rozpetania tej strasznej wojny. Nie ma jednak powodu by z tego tytulu czynic
        Bushowi zarzut. Co mial zrobic? Powiedziec: Drogi Narodzie, Ameryka stanela
        przed widmem niewyplacalnosci. Wskutek wydawania miliardów dolarów z waszych
        podatków na umacnianie strategicznego sojuszu Ameryki z Izraelem, co jak wiecie
        nie podoba sie panstwom arabskim i swiatu muzulmanskiemu i który przechodzac na
        rozliczenia za rope w petroeuro w ten sposób postanowil sie na nas zemscic, co
        grozilo Ameryce niewyplacalnoscia zewnetrzna i wewnetrzna i pozbawieniem,
        Ciebie Starsza Czesci Narodu prawa do godnej emerytury, a Was Drodzy Pracujacy
        niezaleznie od sektora gospodarczego pozbawieniem pracy i dlugotrwalym kryzysem
        gospodarczym o skali nieporównywalnej z Kryzysem Lat 30tych, sami wiec
        rozumiecie, ze jestesmy zmuszeni zaatakowac Irak który naruszyl zywotne
        interesy gospodarcze KAZDEGO Z NAS. Z tego tytulu, moi drodzy amerykanie,
        panstwo musi wszczac wojenke i zadluzyc sie jeszcze bardziej, bo nie chodzi
        widzicie o to aby sie nie zadluzac, tylko Drodzy Amerykanie, o to zeby zachowac
        plynnosc. Wiec przyszle pokolenia musza i te wojne sfinansowac bo to pokolenie
        w którym zyje ja Bush dlugów moich dziadków splacac nie bedzie!)
    • Gość: che guevara Dla taniej dziwki o imieniu IIIRP to rzeczywiście IP: 217.153.221.* 27.10.04, 14:31
      bez różnicy, polaczkowate cioty z polskiego sejmu tak samo będą się ku..ć
      wobec Ameryki Kerrego, jak i Ameryki Busha.
    • Gość: igor aniu. Przeciez Ty nie glosujesz w USA. Denerwujesz IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 27.10.04, 15:08
      sie rowniez do tego stopnia, ze uzywasz nieprezydenckich okreslen. Zmieniajacy
      sie mieszkancy Bialego Domu moga siebie nienawidzic ale tak do siebie sie nie
      zwracaja. Jest jak widzisz roznica miedzy Toba a ludzmi z elity. Natomiast nie
      bedzie roznicy miedzy tym co Kerry lub Bush moga zrobic w latach 2005-2008.
      Innego typu sformulowania, proby uglaskania pewnych przywodcow, frazesy tak.
      Ale nie polityka zagraniczna. Ameryka to supermocarstwo powiazane umowami
      politycznymi, wspolzaleznoscia gospodarcza i dlugoletnimi celami na globalna
      skale w taki sposob, ze prezydent nie jest w stanie tego radykalnie zmienic.
      Polityka USA zalezy od Kongresu, parti politycznych, lobbies,wielkiego byznesu
      itd. Tego sie nie zmienia szybko jak w Lichtensteinie.
      • Gość: ciekawy Re: aniu. Przeciez Ty nie glosujesz w USA. Denerw IP: *.234.223.236.Dial1.Miami1.Level3.net 27.10.04, 15:39
        Nie to prawda, USA po prostu sama pier...nie o glebe jak te gliniane nogi
        jeszcze troche zmiekna... pol tryliona deficytu i setki trylionow wydrukowanych
        dolarow bez pokrycia...

        Igor, ty chyba robisz cwiczenia jak zostac najbardziej znienawidzonego
        nauczycielem w podstawowce... czlowieku posluchaj sam siebie jak ty sie zwracasz
        do innych!

        • Gość: . To ladniej powiedziec do ucznia: WON? IP: *.range81-156.btcentralplus.com 27.10.04, 15:42
        • Gość: igor Czy masz na mysli, ze zwracam sie jak do durniow.? IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 27.10.04, 16:32
          Nabralem takiej maniery po spotkaniu tysiecy ludzi, przeczytaniu tysiecy
          ksiazek i po przemysleniu tysiecy idei. Przecietni ludzie paplaja, takim
          odpowiadam jak Tobie. Sadzac po Twoim sposobie doceniania jezyka polskiego, mam
          do tego niekwestionowane prawo.
          Czym wedlug Ciebie jest pokrycie dolara? Czy Ty rozumiesz co sam napisales?
          Normalna forma zwracania sie do nieznajpmej osoby to "Ty". Czy moglbys mi
          powiedziec, skad masz Twoja maniere pisania?
          Moge Ci tylko podpowiedziec, ze jestem bardzo zadowolony, ze mieszkam w tym
          kraju nedzy, glupoty, prezydenta durnia, rozpadajacej sie unii stanow i krachu
          gospodarczego jak pisza o Ameryce ludzie Twojego pokroju. Jesli Tobie to nie
          odpowiada to dziwie sie, ze tu jestes.
          • Gość: ciekawy Re: Czy masz na mysli, ze zwracam sie jak do durn IP: *.231.210.196.Dial1.Miami1.Level3.net 27.10.04, 23:14
            Zwracasz sie do innych jak do glupkow bo jestes zwyklym bufonem ktoremu nikkt
            nie dal w zeby, i zycie mu nosa nie utarlo...

            Powodzenia w zyciu prywatnym, ktore oczywiscie masz tez "wspaniale" jak ten kraj
            w ktorym mieszkasz i cnoty wyliczyles!

            Szkoda, ze nie napisales ktora to cnota pozwala ci na takie sexistowskie
            traktowanie kobiet...

            A od mojego Jezyka wara i WON, bo jakbys mnie nie rozumial picusiu to bys mi nie
            odpowiadal, nie kazdy ma czas na czesanie i literowanie postow... to nie moj
            punkt honoru!
            • Gość: ciekawy Re: Czy masz na mysli, ze zwracam sie jak do durn IP: *.231.210.196.Dial1.Miami1.Level3.net 27.10.04, 23:19
              Co prawda szkoda czasu na dyskusje z toba Fiedia, ale sprawdz sobie co to jest
              "TWARDA WALUTA" i od czego ta nazwa powstala. I jak sie to ma do dzisiejszego
              dolara...
              • Gość: . To ty, biedaku, jadac do USA za chlebem naprawde IP: *.range81-156.btcentralplus.com 28.10.04, 02:20
                wierzyles ze dolar (ba, jakakolwiek waluta) ma parytet w zlocie? Ach, te mity i
                legendy wiejskiego ludu polskiego... Z Kolbergiem po kraju.
        • Gość: meerkat JESZCZE CHWILA i AMERYKA WRESZCIE PADNIE!:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 05:15
          Stany Zjednoczone,ten "kolos na gliianch nogach" pada juz od ponad 200 lat!

          Za nastepnne 200 przestanie istniec i zamieni sie w Stany Zjednoczone AmeryK
          ( w skrocie: USA) ze stolica w Washington, D.C.!
          Tyle, ze UE juz tego nie doczeka!;-))))

          P.S. Czy ty wypierdku syberyjskiego mamuta wiess co to jest w USA TRYLION???!

          I odkad glupie $500 miliardow deficytu ( tyle samo zostawil nb. Reagan!)
          stanowi TRYLION? :-)))

          UCZYC SIE, UCZYC SIE, UCZYSC SIE (Lenin)
          • Gość: ciekawy Re: JESZCZE CHWILA i AMERYKA WRESZCIE PADNIE!:-) IP: *.231.209.216.Dial1.Miami1.Level3.net 28.10.04, 15:30
            wszystko co idzie w gore musi spasc w dol- nie takie potegi walily sie z lomotem
            w historii!

            ty meerkat tylko dlatego, ze ci rabin sciemnia o ziemii obiecanej i panowaniu
            nad swiatem, wcale nie oznacza, ze mozesz sobie pozwalac! Podskakiwaliscie wiele
            razy z uciechy, no i przypomnij sobie jak to sie skonczylo!

            Zamiast pierniczyc o slowach, lepiej wytlumacz dlaczego mala "latwa" wojenka w
            glupim Iraku wykrwawia finansowo ta amerykanska potege!

            Pewnie na koszt funduszu emerytalnego bedzie mozna ewentualnie najechac na
            Iran.. ale co potem

            Ja wiem wy zalosnr kreatury nie myslicie tak daleko do przodu do tego potrzeba
            ponad 91 wspolczynnika inteligencji i jakikolwiek wspolczynnik moralnosci...

    • Gość: J Ciekawy glos w dyskusji IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.10.04, 15:42
      Niejaka "ana" zabrala niezwykle ciekawy i gleboko umotywowany glos w forumowej
      dyskusji:
      "Bush WON z Białego Domu!"
      Brawo! To jest cos, co mnie na pewno przekona do Johna Kerry'ego.
      • Gość: JoeT Dlaczego "Bush WON z Białego Domu!" IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 27.10.04, 23:59
        Gość portalu: J napisał(a):

        > Niejaka "ana" zabrala niezwykle ciekawy i gleboko umotywowany glos w
        > forumowej dyskusji: "Bush WON z Białego Domu!"

        Reagan podczas debaty przedwyborczej z prezydentem Carterem powiedzial, ze
        wyborcy powinni odpowiedziec na pytanie "Are we better off than 4 years ago"
        zanim zdecyduja czy wybrac powtornie Cartera czy dokonac zmiany i wybrac
        Reagana. Wymienie najwazniejsze "osiagniecia" 4 lat kadencji Busha jr i Cheney:

        - zbilansowany budzet zmienili na $420 mld rocznie deficyt
        - ilosc miejsc pracy spadla o niemal milion z 132 mln do 131 mln
        - dochod na rodzine spadl o okolo 5% (dane IRS) po raz pierwszy od 70 lat
        - przecietna wartosc dobytku rodziny spadla z $89 tys do $84 tys.
        - ilosc ludzi bez ubezpieczenia medycznego wzrosla z 40 mln do 45 mln
        - ceny ropy wzrosly do $55/barylke, a benzyny o 50% w wyniku wojny w Iraku i
        spowodowania, ze dostawy z drugich co do wielkosci zloz na swiecie spadly
        ponizej 2001 tj. czasow embarga.

        Stosujac logike Reagana - trzeba wybrac nowego prezydenta, ktory zmieni ten
        trend. Bush jr jest w tej chwili najgorszym wrogiem Ameryki. Dlatego trzeba
        glosowac na Kerry'ego.
    • Gość: bk Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: 12.24.244.* 27.10.04, 16:21
      gosc, igor, j, warmi to takie odpowiedniki Siwaka z lat 70 tych w PRL-u, tyle
      ze mieszkajacy obecnie w USA, duzo jest takich, przybyli z PRL z Kozich Wolek a
      siedza w polskich gettach Detroit, Chicago czy Nowy York,
      cechuje ich prowincjonalny poglad na otaczajacy ich swiat, brak abstrakcyjnego
      i racjonalnego myslenia, w ich ideologi jak dlugo ma dzob (praca) i kare (auto)
      tak dlugo Bush jest dobrym fuehrerem, nie wazne ze ma wyglad i zachowanie
      malpy, i nie potrafi bez doradcy sformuowac logicznego zdania
      nie zauwazaje ze Cheney i Rumsfeld poprzez klauna Busha, kopia ich po dupie,
      dezinformuja i manipuluja by osiagnac profity z zaklamanej wojny o "wolnosc"
      i " demokracje" Iraku (Haliburton, Exxon,Lockhead), ze to bagno bedzie
      kosztowac miliardy amerykanskiego podatnika czyli ich,
      • Gość: R. Re: Alez ty jestes glupi,kiedy udajesz madrala IP: *.cpc.uea.ac.uk 27.10.04, 16:27
      • Gość: Anna Do bk IP: *.utc.com 27.10.04, 21:36
        Szukasz Siwaka prosze bardzo
        communistsforkerry.com/
        gosc, igor, j, warmi to takie odpowiedniki Siwaka z lat 70 tych w PRL-u, tyle
      • Gość: myss przykra ale trafna opinia IP: *.awb.us 27.10.04, 22:46
        pozdrawiam
      • Gość: ralphie01 Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.proxy.aol.com 28.10.04, 00:10
        takie rzeczy ruszaja mnie czasem... dlaczego? bo pisane sa przez ludzi, ktorzy
        zyja poza usa... czy amerykanie pchaja sie w polskie partie? a tutaj tyle
        madrali co sie znaja na wszystkim... jest duza roznica miedzy jednym a drugim,
        a rzeczy o ktorych Wy piszecie to przecietnych ludzi to tak obchodzi co
        ubiegloroczny snieg... serio. sa inne problemy niz irak czy jakas tam wojna.
        ludzie walcza prawie na kazdym kontynencie i gina. a Wy tak obroncy ludzkich
        praw czemu tak po szkodzie madrzy? co dla mnie wazne? podatki, rozwoj
        gospadarki, praca, edukacja. przykro, ale demokrata tego nie zalatwi.
    • Gość: R. Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.cpc.uea.ac.uk 27.10.04, 16:24
      Niech zyje Prezydent Bush!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Eva Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.pool.mediaWays.net 27.10.04, 16:29
      zasadnicze kierunki polit. zagr. sie nie zmienia, to jest oczywiste i Weglarczyk
      odkrywa odkryte. Zmieni sie natomiast to, ze drapieznik wykaze wieksza ochote do
      podzielenia sie lupem, ze bedzie sie grzeczniej odnosil do swojej kompanii,
      ktora ostatnio coraz czesciej pokazywala mu plecy i inne jeszcze tylnie czesci
      ciala, oraz, ze bedzie czasem sluchal, czy inni maja ochote wykonywac jego
      rozkazy i realizowac jego pomysly. Czyli bedzie troche wiecej dialogu i troche
      mniej zyskjow dla Hulliburtona (czy jak go sie pisze) i kolezkow. No i przede
      wszystkim nie bedzie potrzebna zgraja psychologow, tlumaczacych co autor (Bush)
      mial na mysli, mowiac to czy tamto. Tak madrze mowil, ze nikt nie zrozumial.
      Kerry napewno powie prosciej, o co mu chodzi.
      • Gość: Anna Nareszcie ktos z sensem napisal IP: *.utc.com 27.10.04, 21:49
        Brawo Weglarczyk !!!!!
        Widac ze facet ma pojecie co sie dzieje w USA i pisze prawde
        Niestety niektore typy z Niemiec zyczyli by nam socjaliste od kechupu ktorego
        jedyne osiagniecie to malzenstwo z miliarderka !!!!!
        W Konresie zawsze glosowal za podniesieniem podatkow az 94 razy !!!!
        Chcialby pewnie zebysmy w USA tez mieli podatki jak w Niemczech 65% lub francy
        68% , a bezrobocie 11 % .
        Bush przejal gospodarke po Clintonie w recesji i wielu zaniedbaniach , afery
        Enron i inne zaczely sie za jego kadencji , 9/11 to tez jego wina . Komisja
        ustalila ze mogl zabic Ben ladena conajmniej czterokrotnie , a czemu tego nie
        zrobil ? Facet byl bardziej zajety ukrywaniem swoich licznych afer razem ze
        swoja hillary. Ale do tego trzeba byc odwaznym i mowic prawde jak Bush , a nie
        mydlic oczy wizami jak sie wie z gory ze nie ma sie takiej wladzy .
        Gospodarka USA znowu rozwija sie wspaniale 3.5 GDP , bezrobocie tylko 5.4%
        Tak trzymac panie prezydencie ma pan nasz glos (4)

        • Gość: ralphie01 Re: Nareszcie ktos z sensem napisal IP: *.proxy.aol.com 28.10.04, 00:14
          swiete slowa... popieram... GO BUSH! a ktos pieniadze musi zarabiac, a ktos
          biednym byc. economics 101 sie klania. nie mam zamiaru pracowac do konca zycia
          na kogos innego.
      • Gość: Ania Do Evy umiesz czytac po ang. czy tylko po Pol.? IP: *.utc.com 27.10.04, 22:13
        Communist Party USA supports John Kerry
        The St. Augustine Record ^ | 7.14.04


        Posted on 07/14/2004 7:35:12 AM PDT by ambrose


        Perspective: Communist Party USA supports John Kerry

        By D.P. HEIMBOLD
        St. Augustine
        Publication Date: 07/14/04


        The southern Democrats must be thrilled by the news that the Communist Party of
        The United States of America, CPUSA, is publicly supporting the election of
        John Kerry.

        The CPUSA has made available on its Web site, cpusa.org, an advertisement
        entitled Top Ten Reasons To Defeat Bush. This advertisement can be downloaded.
        The communist party urges readers to place this ad in local newspapers
        throughout the country to defeat President Bush.

        Remarkably, the "Top Ten Reasons" of the Communist party are identical to those
        of the Democratic party; out-sourcing, homosexual rights, abortion and the like.

        At first, I thought "this is only a coincidence." The Democratic party of the
        United States couldn't be in lock step with the Marxists! So, I wrote to a
        spokesman of the CPUSA in Georgia and here is part of his letter:

        " The CPUSA supports the John Kerry campaign with donations and volunteer
        effort. We believe that defeating George Bush is the single most important
        issue this November ..."

        Next, I discovered that one of Kerry's campaign themes is " Let America be
        America Again." This slogan was borrowed from a Communist poet, Langston
        Hughes. This is not common knowledge to the average American.

        "Let America be America Again" sounds good but is a rambling, gloomy poem.
        Interestingly, another poem by Langston goes as follows;

        "Goodbye, Christ Jesus, Lord, God, Jehova, Beat it on away from here now.

        Make way for a new guy with no religion at all
    • Gość: AndrzejMarek Kerry ma PLAN! IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 27.10.04, 16:52
      Dobry artykul. Jezeli nie daj Boze Kerry zostanie prezydentem to bedzie to
      drugi Carter. Na jednym krancu sa prezydenci, ktorzy tworza historie a na
      drugim tacy, ktorzy mysla intensywnie, aby historia o nich dobrze wspominala i
      chrzania wszystko dokola. Dla takich istotny jest na przyklad wyglad
      zewnetrzny (vide fryzury Clintona i Kerrego, opalenizna i Botax przed debata)
      oraz dobre slowo naszych "sprawdzonych sojusznikow".
      Kerry nie ma kregoslupa. Jego polityka zagraniczna bedzie wynikowa zastanego
      ukladu, bilansu sily w Kongresie i ograniczala sie bedzie do reakcji na
      wydarzenia. Ktokolwiek liczy na wiecej to zawiedzie sie mocno - mam zreszta
      nadzieje, ze nikt nie bedzie musial sie zawodzic, poniewaz Kerry polegnie 2
      listopada.
      • Gość: qba Re: Kerry ma PLAN! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 23:32
        Oby polegl i to solidnie. Swiat jest dzisiaj zbyt niebezpieczny abyjego
        podstawowa sila mial sterowac (choc to nie do konca prawda) ktos taki jak ten
        Kerry - facet bez wyrazu, pozer i podatny na wszelkie wiatry...
        • Gość: Suha Arafat Kerry ma PLAN?? ISSA, MERIAM, YUSSUF!!:-((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 05:21
    • Gość: Pędrek Wyrzutek Rozprawi sie z Serbami w Kosowie IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 27.10.04, 16:58
      sa latwiejszym celem:
      www.freerepublic.com/focus/f-news/1251607/posts
      • Gość: igor Serbow tak niewielu zostalo, ze i Kerry nie mialby IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 27.10.04, 17:46
        problemow. Clinton zniszczyl jedyna armie chcaca walczyc z islamcami.
        Przydalaby sie teraz w Iraku. Serbowie 'kochaja bohaterow Allaha'. Nie
        plakaliby jak Polacy po stracie kilkunastu zolnierzy.
      • Gość: jarek-Zyd ne telus Z tym mnie przeraziles, czyzby IP: *.fastres.net 27.10.04, 22:32
        bylby to powrot do islamizacji balkanow.
    • Gość: woody Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.10.04, 17:44
      Olewajcie artykuły Węglarczyka.Niestety nie jest obiektywny w sprawach USA.
      • Gość: Anna hey ? Woody znawca z ciebie !!!!! IP: *.utc.com 27.10.04, 21:53
        A ty miernoto piszac z Polski znasz dobrze USA i pewnie lepiej od takich jak ja
        co mieszkaja 20 lat ????

        Bush na druga kadencje !!!!
        • Gość: Pol Re: hey ? Woody znawca z ciebie !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 23:35
          Im dluzej mieszkasz w USA.... tym mniej wiesz o swiecie. Mnie wasze podatki nie
          interesuja, mnie interesuje czym USA jest dla swiata. A to widac dopiero jak
          sie tam u was nie siedzi. Ot co.
    • Gość: Arczyslaw Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.sympatico.ca 27.10.04, 18:17
      Tak postawione pytanie musi byc oparte na zalozeniu ze amerykanski Prezydent ma
      pelna kontrole nad wydarzeniami swiatowymi i moze sobie dowolnie uprawiac swoja
      polityke zagraniczna. Albo kontynuowac dotychczasowa albo ja dowolnie zmieniac.
      Tak nie jest. Przekonal sie o tym sam Bush ( z natury zwolennik izolacji),
      ktorego platforma wyborcza AD 2000 w sprawach polityki zagranicznej nie
      wspominala ani o Iraku, ani o doktrynie atakow wyprzedajacych ani o "mapie
      drogowej" (juz zapomnianej) ani o sojuszu z jakims Kwasniewskim. Potem jak z
      jasnego nieba spadlo na Ameryke "9/11" i wszystko sie zmienilo.
      Kerry zdaje sobie rowniez sprawe z jednego. Kontynuacja polityki Busha to dla
      Ameryki tragedia. Sam fakt, ze Kerry gotowy jest do prowadzenia dialogu z
      sojusznikami dowodzi zrozumienia, ze Ameryka nie jest w stanie rozwiazac swoich
      problemow tylko przy pomocy slabnacej koalicji panstw marginalnych (poza UK).
      Jasne jest ze dzisiejsze deklaracje Kerry'ego podporzadkowane sa tylko jednemu
      celowi - wygraniu wyborow. Natomiast po zwyciestwie Kerry musi zabrac sie
      energicznie do odkrecania tego wszystkiego co namotal Bush. Kerry jest na
      szczescie politykiem racjonalnym a nie nawiedzonym oszolomem,
      ktoremu "Najwyzszy" zlecil misje naprawy swiata i walki z "Szatanem". Jest
      nadzieja, ze polityka zagraniczna Kerry'ego bedzie osadzona nie tylko w
      realiach swiatowych ale rowniez bedzie kontynuacja liberalno-pokojowej tradycji
      parti Demokratycznej. Za swoich doradcow bedzie bowiem mial Prezydent Kerry
      rowniez Kennedy'ego (ktory go wylansowal) i Cartera i Brzezinskiego a nie
      Wolfowitza i Perle.
      • Gość: www Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: 208.252.134.* 27.10.04, 21:00
        Panie, Kerry nie jest zadnym politykiem. Nigdy nie byl i nie bedzie. Nigdy
        nie piastowal zadnej wykonawczej funkcji. Jest senatorem, czyli legislatorem
        (moze to troche brzydko po polsku, ale nie wiem jak lepiej).

        Urzedujacy senatorowie bardzo rzadko zostaja prezydentami - w historii USA
        mialo to miejsce tylko 3 razy - ostatni raz w 1960 roku. To ma swoje przyczyny.
        Amerykanie duzo chetniej wybieraja gubernatorow.

        A a propos wymienionych kandydatow na doradcow, to jeszcze bym sie zgodzil na
        Brzezinskiego, choc juz stary, chlopina. Od Teda Kennedy'ego to niech
        Opatrznosc broni, a Carter to poczciwy czlowiek, ale nadaje sie raczej na
        doradce papieza niz prezydenta USA. W czasach, kiedy on sam byl prezydentem,
        cale swiatowe badziewie wlazilo Zachodowi na glowe.
        • Gość: Arczyslaw Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.sympatico.ca 27.10.04, 21:56
          Jezeli Kerry nie jest "politykiem", to az strach pomyslec kim jest Bush.
          Marionetka? Nikodemem Dyzma? Ofiara pomylki? Czy po prostu takim samym
          prezydentem jakim byl poprzednio gubernatorem (150 wyrokow
          smierci), "biznesmanem" (other people's money), ukrywajacym sie pilotem
          (missing records)czy nieobecnym lub wiecznie pijanym studentem (na ktorym to ja
          jestem roku?). Od porazki do porazki. Nawiedzony popapraniec.
          A co do doradcow, to Kerry przynajmniej nie bedzie potrzebowal guwernantki zeby
          mu tlumaczyla zawile na proste i pokazywala na mapie gdzie lezy Irak.
          Juz niedlugo.
      • Gość: JoeT Najlepszy jest podzial wladzy i wzajemna kontrola IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 28.10.04, 00:18
        Gość portalu: Arczyslaw napisał(a):
        > Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranicznej? Tak postawione pytanie
        > musi byc oparte na zalozeniu ze amerykanski Prezydent ma pelna kontrole nad
        > wydarzeniami swiatowymi i moze sobie dowolnie uprawiac swoja polityke
        > zagraniczna. Albo kontynuowac dotychczasowa albo ja dowolnie zmieniac.
        > Tak nie jest. Przekonal sie o tym sam Bush ...

        Na szczescie to prawda. Prezydent nie moze podejmowac wazniejszych decyji bez
        zgody Kongresu - Izby Reprezentatow i Senatu. Dzieki wzajemnej kontroli
        Demokratycznego prezydenta i Republikanskiego Kongresu w latach 1994 - 2000
        deficyt budzetu spadl do zera, bezrobocie spadlo do 4%. Tzw. pork barrel czyli
        marnowanie pieniedzy przez Kongres na pet projects utrzymywalo sie na poziomie
        okolo $20 mld. Gdy mamy Republikanski Kongres i Republikanskiego prezydenta to
        deficyt wzrosl do $420 mld, pork barrel jest okolo $200 mld rocznie. Miejsca
        pracy ze Stanow sa eksportowane za granice w rekordowym tempie. Jedyna szansa
        dla ludzi w Stanach to miec znow prezydenta Demokrate (Izba Reprezentantow
        bedzie nadal miala wiekszosc Republikanow).
    • Gość: bartosz Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: 140.247.126.* 27.10.04, 18:48
      ...Bush WON z Białego Domu!...

      GWB tak odejdzie z Bialego Domu, jak ty z tego forum!

      • Gość: igor Czytanie postow popierajacych Kerry'ego wystarcza IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 27.10.04, 19:43
        aby nie glosowac na niego. Gucio, Tomson, spl:it, totyle, Tysprowda, rachelka,
        maruda, ana, itd. Czy chcialby ktos byc w tym elitarnym klubie idiotow?
        • Gość: Kanadol Kto tu idiota? IP: *.tkg.bc.tac.net 27.10.04, 21:04
          To twoj idol bush - wystarczy zobaczyc jego mordke.
          Toz to tuman i kompletne zero intelektualne.
          A i moralne - fundamentalista chrzescijanski, ktory nie zawaha sie spuszczac
          bombek mordujac tysiace niewinnych - oczywiscie w imie slusznej idei.
          • Gość: Ania Do kanadola !!!!! umiesz czytac po ang. IP: *.utc.com 27.10.04, 21:59
            IQ Expert: Bush Smarter Than Kerry

            Since the early days of his first presidential campaign, Democratic hit men and
            women have challenged George W. Bush on his alleged poor intellect.


            The generalization was that sure, Bush might be a folksy, down-home, warm guy,
            but come on – when it comes to brains, he got left behind.



            Story Continues Below



            In fact, a phony claim from the non-existent "Lovenstein Institute" which
            circulated on the Internet in 2001 and was eventually included in leftist Gary
            Trudeau's "Doonesbury" comic strip, pegged the president's IQ at 91, the lowest
            of any modern-day president.


            Never mind that the young George W. Bush mastered both Yale and fighter planes,
            and managed to succeed in a number of business ventures, which included the
            successful purchase and sale of Major League Baseball's Texas Rangers.


            Now Bush bashers should get ready to wince, moan and groan: The New York Times
            reports Bush is not only a brainy guy, but may actually be smarter than the
            other Yale-educated presidential candidate, John Kerry.


            The Times quoted Steve Sailer, a columnist for immigration reform Web magazine
            Vdare.com, who is also adept at estimating a person's IQ, and has done so for
            many presidents in the past.


            In the 2000 presidential race, Sailer estimated Democrat Al Gore's IQ to be 10
            points higher than Bush's score, which figured to be around the mid-120s.


            Reports the Times: "Mr. Bush's score on the Air Force Officer Qualifying Test
            at age 22 again suggests that his I.Q. was the mid-120's, putting Mr. Bush in
            about the 95th percentile of the population, according to Mr. Sailer. Mr.
            Kerry's I.Q. was about 120, in the 91st percentile, according to Mr. Sailer's
            extrapolation of his score at age 22 on the Navy Officer Qualification Test."


            Sailer's analysis was called credible by Linda Gottfredson, an IQ expert at the
            University of Delaware. She told the Times she wasn't surprised at the results
            or that so many people had assumed that Mr. Kerry was smarter.


            "People will often be misled into thinking someone is brighter if he says
            something complicated they can't understand," she said.


            We won't hold our breath waiting for the president's detractors to apologize.



            Editor's note:


            Find out about the $2 billion media war against President Bush – Click Here
            • Gość: Kanadol Nie wciskaj ciemnoty, dobra kobieto! IP: *.tkg.bc.tac.net 28.10.04, 23:00
              I nie podsylaj mi jakiejs propagandy.
              Ten czlowiek to zero. Pokazaly to wyraznie debaty z Kerrym.
              Wspominal jeden z kolegow Busza z Yale:
              Ten Georgie (Dziordzi) nie prezentowal absolutnie zadnej intelektualnej
              ciekawosci do niczego. Nie byl zainteresowany zadnymi ideami, ksiazkami lub
              sprawami spolecznymi. Nie podrozowal, nie czytal gazet, nie ogladal wiadomosci,
              nawet nie chodzil do kina. Ktos skonczyl Yale bez rozwiniecia jakichs
              zainteresowan poza alkoholem i sportem – no to chyba niemozliwe.
              Raz szukalem u niego w akademiku cos do przeczytania. Jedyna rzecz co znalazlem
              byla “ The Fart Book” (“ ksiazka o pierdzeniu”)
        • Gość: Bush Kto nie walczy z turyzmem njukilarnym ten slaby! IP: 152.75.124.* 27.10.04, 23:45
        • Gość: Bush intelektualis Re: Czytanie postow popierajacych Kerry'ego wysta IP: *.atc.east.verizon.net 28.10.04, 04:02
          wiec zachecam do przystapienia do "intelektualnego" klubu Busha - gdzie
          Missura(!)i Internety tak zle o nim mowia. Te "faken digitals" tak sie
          nabijaja z Busha, ze jedyne digital jakie on posiada to termometr mierzacy
          temp. ciala. Tutaj dostepny za $10 . Bushowi ciagle wychodzi 42 deg celsiusza.
          Stan zapasci intelektualnej - ... ktorej on zreszta (intelektualnosci) nigdy
          nie posiadal.
          Pozdrowienia ze zwariowanych USA.
          J.
    • Gość: Kanadol Co zmienic? IP: *.tkg.bc.tac.net 27.10.04, 20:57
      Jak powiedzial Brzezinski: glownym zagrozeniem dla Swiata i zrodlem konfliktow
      jest sprawa konfliktu izraelsko-palestynskiego. I on powinien byc usuniety,
      pokojowo rozstrzygniety, w pierwszym rzedzie. Jest za tym (suwerenne panstwo
      palestynskie) wiekszosc amerykanow i mogl to zrobic kazdy prezydent.
      Ale do tego chyba trzeba odwagi...............
      • Gość: Ania Czytaj kanadol i ucz sie !!!! IP: *.utc.com 27.10.04, 22:06
        World Leaders Endorse Bush

        John Kerry boasted earlier this year that he's met with a number of world
        leaders who are secretly rooting for him to defeat George Bush on Nov. 2.


        But in an unprecedented series of announcements in recent days, most U.S.
        allies are lining up behind Bush - with Kerry garnering the backing of several
        of America's most outspoken antagonists.

        Story Continues Below



        Japanese Prime Minister Junichiro Koizumi said earlier this month that he
        wanted to see Bush "carry on" in his role of leader on the war on terror, with
        his chief deputy, Secretary General Tsutomu Takebe, explaining, "It would mean
        trouble if it is not President Bush. Mr Kerry is trying to address the North
        Korean problem bilaterally. That is totally out of the question."

        Australian Prime Minister John Howard said last week: "I certainly think George
        Bush has given great leadership to the world fight against terrorism. I think
        he's been a very strong leader in that fight." Howard added, "I hope he wins."

        Russian President Vladimir Putin offered what the Moscow press called
        a "ringing endorsement" for Bush at a confernce in Tajikistan last week,
        explaining: "International terrorists have set as their goal inflicting the
        maximum damage to Bush, to prevent his election to a second term. If they
        succeed in doing that, they will celebrate a victory over America and over the
        entire anti-terror coalition."
        Putin offered his endorsement despite his continuing opposition to the Iraq war.


        Italian Prime Minister Silvio Berlusconi said on Friday, "We hope and believe
        that the next president will again be Bush," while campaigning for Italian
        local elections in southern Italy.

        Prime Minister Tony Blair has issued no formal endorsement for Bush, but his
        government agreed on Thursday to a controversial U.S. request to transfer 850
        British soldiers from southern Iraq to the Baghdad area to free American forces
        for new offensives against insurgents.
        Meanwhile, John Kerry has won expressions of support from North Korea, Cuba and
        the Palestinian Authority, with the governments of Jacques Chirac and Gerhard
        Schroeder believed to be quietly hoping he wins.


        Editor's note:


        Urgent: President Bush needs your support – Click Here Now and show your
        support to your friends and family
        • Gość: Ania I to jeszcze !!!! IP: *.utc.com 27.10.04, 22:17
          www.worldnetdaily.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=38738
          • Gość: paz27 Putin agent KGB i sekretarz KC KPZR za Bushem ... IP: *.awb.us 27.10.04, 23:00
            Kwasniewski -dzialacz ZSMP i czlonek PZPR - za Bushem ...
            pudelek Blair - za Bushem ...
            Berlusconii ... parenascie procesow o korupcje i nie tylko - za Bushem
            oczywiscie spoleczenstwa tych panstw sa przeciw Bushowi
            ale nie na tym polega nowa jedynie sluszna demokracja
        • Gość: Arczyslaw Do Ani IP: *.sympatico.ca 27.10.04, 22:27
          Zapomnialas Aniu wymienic najwazniejszego sojusznika Ameryki Premiera Sharona!
          A swoja droga, to przypomnij nam ile spoleczenstw na swiecie poparloby Busha
          gdyby mialo te szanse i nie musialo wstydzic sie za postawe swoich "przywodcow"?
        • Gość: joey podajesz subiektywne źródła kobieto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 23:00
          Editor's note:
          >
          >
          > Urgent: President Bush needs your support – Click Here Now and show your
          > support to your friends and family
      • Gość: usol Re: Co zmienic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 23:23
        Nie tyle odwagi co... mozliwosci. Prezydent nie rzadzi USA jakby sie wydawalo.
        To sztab ludzi i wielki mechanizm kapitalu. A on jest w ogromnej czesci
        ydowski. Problem Palestyny jest na dzisiaj po prostu nierozwiazywalny. Sprawa
        malego skrawka terytorium Gazy, nawet jesli by sie cudem udala to NIC nie
        rozwiazuje.
      • Gość: Rex Re: Co zmienic? - prezydenta! IP: 209.0.16.* 28.10.04, 02:47
        Gość portalu: Kanadol napisał(a):
        > Jak powiedzial Brzezinski: glownym zagrozeniem dla Swiata i zrodlem
        > konfliktow jest sprawa konfliktu izraelsko-palestynskiego. I on powinien byc
        > usuniety, pokojowo rozstrzygniety, w pierwszym rzedzie. Jest za tym
        > (suwerenne panstwo palestynskie) wiekszosc amerykanow i mogl to zrobic kazdy
        > prezydent.Ale do tego chyba trzeba odwagi...............

        Bush jr - tchorz, ktory bal sie pojechac do Wietnamu i dezerter z Gwardii
        Narodowej, na pewno konfliktu izraelsko-palestynskiego nie rozwiaze.
    • Gość: Przemek Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.as.uky.edu 27.10.04, 21:06
      Polska JUZ PRZEGRALA nie wazne kto bedie prezydentem, Bush czy Kerry!My jetesmy
      zawsze tacy glupi i zamist dyplomatycznie podobac sie USA i EUROPIE i ROSJI, to
      my musimy ostentacyjnie pokazac tylek dwom i probowac dopasc do koryta przez
      USA. BUSH juz Przegral tylko moze jescze wilu ludzi tego nie widzi ale poprzez
      rope i zdewastowana gospodarke USA, wcesniej czy pozniej zoabcza.
      I POlsa tez oberwie ... i lusznie! W koncu nie trzeba sie rwac do koryta i
      korzysci poprzez NIESPRWIEDLIWA wojne!
      Jesli Kerry wygra wiele sie porawi ...a to ze nie mozna o tym mowic teraz
      jest ... dyplomacja! Bo w razie gdyby przegral, kraje ktore by o tym glsno
      mowily, przegraly by politycznie i gospodarcza wiel ... to wlasnie jest
      dyplomacja ... cos co POlksa niestey sie jesce ni nauczyla. A tak przy okajzi
      gdzie te korzysci z bycia w Iraqu? gdzie te wizy?
      Oj zeyby tak Polacy wiedieli jak sie z nich wszyscy smieja tutaj prze ten Irq!
      Nawet sie nie wspomina o Polskim wojsku tak naprawde ... Dla AMerykaninow
      to "smiechu warte" jakoz oni wiedza iz oprcz USA i Angli ...nikt sie ni
      eliczy ... i to tylko naiwne male panstewka poszly z USA i Anglia ..... Trzeba
      bylo sprawdzic jak Saudi Arabia lub USA po pomocy jej w 1990 ....teraz nawet
      wojsk nei pozowlila miec. I Polsak tez w przysloci bedzie bardziej uwazna . USa
      zawsze liczy na niwen, pierwsze panstwa ... ktore "do not know better" ....
      szkoad pisania .... jak sie obeirwie po kieszeni to sie nauczy!
      • Gość: www Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: 208.252.134.* 27.10.04, 21:11
        Prosze troche popracowac nad pisownia polska, bo "czytac hadko". Dysleksje pan
        masz, czy co?
        • Gość: joj Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 23:29
          Nie tylko ma dysleksje ale i troche umysl ogolnie zaciemniony...
      • Gość: K7K Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.ne.client2.attbi.com 28.10.04, 03:09
        Przemek prosze idz do lozka a jak wytrzezwiejesz to szybko do ubikacji bo juz
        leci.
    • Gość: tin Mister President to sobie może... IP: *.acn.waw.pl 27.10.04, 21:49
      Musimy zdać sobie sprawę z jednej rzeczy. Prezydent USA i tak nie zrobi nic bez zgody kongresu. Czy chodzi o ogólnie pojmowaną politykę zagraniczną, czy o detale typu wizy - jak podskoczy to mu z dupy garaż zrobią. Dla kongresu liczą się tylko głosy wyborców - cały świat nie głosuje, tylko obywatele USA.

      Dlatego, swoją drogą, jedynym człowiekiem, który słusznie pomyślał w sprawie wiz był Wałęsa. Zamiast się płaszczyć przed figurantem typu Bush, poszedł do kongresu.
      • Gość: meerkat Dyskusja jest akademicka. Kerry JUZ przegral! :-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:58

        W przeciwienstwie do innych politykow z jego wlasnej partii, np. Liebermana,
        Feingolda, Mikulski, Feinsten czy nawet Kennedy- Kerry nie ma zadnych
        znaczacych inicjatyw legislacyjnych na swoim koncie, za jego stanowisko w
        kwestii obrony narodowej jest doskonale znane: we wszystkich przypadkach, gdy
        przedmiotem glosowania bylo zwiekszenie funduszy na obrone, usprawnienie
        dzialanosci wywiadu, itp. -Kerry zajmowal stanowisko na nie. "Niechlubnym"(dla
        niego, na nieszczescie) wyjatkiem bylo glosowanie i wypowiadanie sie za
        interwencja zbrojna USA w Iraku w sytuacji, o ktorej wiedzial dokladnie tyle
        samo co Prezydent.;-)))
        Krotko mowiac, Kerry jest wartoscia znana- ZEROWA!

        Co wiecej, kazdy kto ma doczynienia z politycznym procesem decyzyjnym wie, ze
        przciwnik woli przywodce, ktory zajmuje zdecydowane, chocby wrogie, ale
        przewidywalne stanowisko w zasadniczych sprawach niz kogos, o kim nigdy nie
        wiadomo, co zrobi i czy cokolwiek zrobi (casus Clinton, ktory urzad prezzydenta
        USA jedynie skompromitowal). Wiadomo, ze Putin popiera Busha, wiadomo, ze lubi
        go takze i szanuje Hu Jintao. Podobnie Koizumi.

        A ktoz liczy sie powaznie poza tym i coz ma za znaczenie co o nim sadzi tak
        nieznaczacy przywodca tak nieznaczacego kraju jak Czyrak, Schroeder czy
        Zapatero?

        Przepowiedzialem rok temu, ze wybory wygra Bush i wiecej na ten temat ozora
        sobie strzepil nie bede. Jesli ktos nie widzi, ze we wtorek poznamy jedynie
        STOPIEN jego zywciestwa, to uprawia, typowe dla lewizny, myslenie zyczeniowe.


        • Gość: jarek-Zyd ne telus jeszcze nie przegral, tak samo jak bylo lepiej IP: *.fastres.net 27.10.04, 23:16
          trzy miesiace temu dollarow nie trzymac.
        • Gość: Kwame Bush wygral talon, na pol litra i balon! IP: 152.75.124.* 27.10.04, 23:40
          • Gość: meerkat Kwame! Z KWACHEM ci sie pomylilo ("W" nie pije!!) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 05:25
      • Gość: gosc California Re: Mister President to sobie może... IP: *.hrl.com 27.10.04, 22:01
        Pan Weglarczuk przedstawil swoja prywatna analize zdarzen i scenariusz na przyszlosc, ktora jest bie przewidzialna, sprawa wiz, jezeli Bush zlosilby do Kongresu
        projeckt ustawy to by przeszla jak wszystkie z jegoinicjatywy nawet te najglupsze,np zakazujace importu lekowz Kanady czy tez wylkuczenie Syanow zpod
        jurysdykcji miedzynarodowego trybunalu , lub na temat global warming, Kerry moze zrobic tak samo jak zechce.
        Generalnie Bush jest palant i arogant ktory zachowuje sie jak wszechwiedzacy bog i dlatego tylko nalezy go odsunac. Ameryka powinna dokonczyc sama co ten
        kretyn BUsh zaczal, bez zadnych sojusznikow, da sama rade, Frnacja i Niemcy maja inne problemy wewnetrzne i zadna pomoc Ameryce nic im nie da.
        Kerry powinien podniesc podatki i zrobic reforme zdrowia , jezeli te dwie sprawy zalatwi to jest dobry. Bush po Clintonie odziedziczyl olbrzymia nadwyzke , teraz
        jest szambo budzetowe. Schwarzenneger bylby lepszym prezydentem niz Bush, za jego kadencji zadna rodzina nie odczula polepszenia, a wojna spowodowala
        perturbacje na rynku paliwowym
    • Gość: monte KOSZMARNY POLGLOWEK IP: *.ed.shawcable.net 27.10.04, 22:03
      Artykul niezly, wywazony - wszystko to prawda.
      Ale prawda jest rowniez to,ze Bush jest ignorantem, pewnie we wszystkim oprocz
      wyrebu krzakow na swym rancho.
      Jest czlowiekiem ograniczonym, malostkowym i niedoroslym w zaden sposob do
      roli, ktora dzisiaj powinien odgrywac w swiecie prezydent USA.
      Prowincjonalizm, czarno-biala etyka, nieumiejetnosc dostrzegania niuansow w
      czymkolwiek, szowinizm i ksenofobia, wszyskie te jego cechy powoduja, ze USA
      niebezpiecznie odsuwaja sie od swiata, ktory dziasiaj potrzebuje Ameryki
      MYSLACEJ I UMIEJACEJ WSPOLPRACOWAC I PRZEWODZIC, a nie mocarstwa, ktore swiatu,
      pod aktualnym przywodctwem po prostu ZAGRAZA!
      • Gość: Anna Tez byc poparl socjaliste ? Czytaj !!!! IP: *.utc.com 27.10.04, 22:14
        Communist Party USA supports John Kerry
        The St. Augustine Record ^ | 7.14.04


        Posted on 07/14/2004 7:35:12 AM PDT by ambrose


        Perspective: Communist Party USA supports John Kerry

        By D.P. HEIMBOLD
        St. Augustine
        Publication Date: 07/14/04


        The southern Democrats must be thrilled by the news that the Communist Party of
        The United States of America, CPUSA, is publicly supporting the election of
        John Kerry.

        The CPUSA has made available on its Web site, cpusa.org, an advertisement
        entitled Top Ten Reasons To Defeat Bush. This advertisement can be downloaded.
        The communist party urges readers to place this ad in local newspapers
        throughout the country to defeat President Bush.

        Remarkably, the "Top Ten Reasons" of the Communist party are identical to those
        of the Democratic party; out-sourcing, homosexual rights, abortion and the like.

        At first, I thought "this is only a coincidence." The Democratic party of the
        United States couldn't be in lock step with the Marxists! So, I wrote to a
        spokesman of the CPUSA in Georgia and here is part of his letter:

        " The CPUSA supports the John Kerry campaign with donations and volunteer
        effort. We believe that defeating George Bush is the single most important
        issue this November ..."

        Next, I discovered that one of Kerry's campaign themes is " Let America be
        America Again." This slogan was borrowed from a Communist poet, Langston
        Hughes. This is not common knowledge to the average American.

        "Let America be America Again" sounds good but is a rambling, gloomy poem.
        Interestingly, another poem by Langston goes as follows;

        "Goodbye, Christ Jesus, Lord, God, Jehova, Beat it on away from here now.

        Make way for a new guy with no religion at all
      • Gość: kolo Re: KOSZMARNY POLGLOWEK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:45
        Jesli myslisz, ze Pan Kerry jest takim wspanialym, silnym, madrym, stanowczym,
        kooperatywnym i pomyslowym facetem zdolnym przewodzic swiatu... to sie bardzo,
        bardzo ale to bardzo mylisz....
    • Gość: Zdzislaw Milelec Europie to dokladnie wisi kto bedzie IP: *.dip.t-dialin.net 27.10.04, 22:03
      i co bedzie, siedzimy sobie cichutko, szkolimy zolnierzy irackich, nie tracimy
      ludzi, cena ropy nas nie interesuje, coraz wiecej krajow przechodzi na Euro,
      mamy troiche klopotow, ale gospodarczych z cyklu: na na sniadnaie jesc
      jajecznice z szynka , czy bekonem, czy kupic Audi, albo VW zamast
      technologicznego trupa GM o wdzecznej nazwie Opel, ktora ma sugerowac ze to
      produkt czysto niemiecki.
      Wiecie fajne jest byc w Europie, no nie Polacy? O przepraszam Irak to tez wasz
      problem, no ale Polska to dopiero jedna noga w UE.
      • Gość: Kanadyjczyk Re: Europie to dokladnie wisi kto bedzie IP: 5.5R* / *.mtnk.rnc.net.cable.rogers.com 28.10.04, 02:49
        Tak fajnie jest w Europie zwlaszcza kolo Rosji, Bialorusi, Czarnobyla. Fajnie
        stac w korkach, tluc sie przez Polske waskimi drogami, wdychac dym z
        elektrocieplowni, szukac dlugo miejsca do zaparkowania samochodu, chodzic po
        gorach w ktorych zamilkla przyroda, mieszkac na campingu gdzie namiot stoi przy
        namiocie, spacerowc po lesie posrod dzikich wysypisk smieci czy zalatwiac sie w
        totalnie zasranym kibelku przy trasie.
        Teraz to moze Europie wisi, ale nie wisialo w 1945 kiedy przyjmowala plan
        Marshalla. A pozatym , matka Rosja ktora karmi ropa i gazem - jak dlugo
        jeszcze?
        • Gość: Bunzol pilkarz Re: Europie to dokladnie wisi kto bedzie IP: *.dip.t-dialin.net 28.10.04, 14:10
          plan Marshalla, plan Reagana, plan Busza, w koncu jakis plan zawsze jest,
          ciekawe ze plan M. jakos tkwi w niektorych glowych jako cud dla Europy, chyba
          teraz nie ma od 15 lat zadnych przeszkod wprowadzic taki plan dla Polski,
          Mongolii i innych. tylko dlaczego nikt nie ma na to ochoty?
    • Gość: jarek-Zyd ne telus jaki gleboki komentarz , moze ty sie nazywasz anus IP: *.fastres.net 27.10.04, 22:29
    • Gość: joj Kerry to cieple kluchy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:40
      W polityce zagranicznej NIC nie zmieni... a w ogole to facet bez jaj i nie
      nadaje sie na "szefa Swiata" w dzisiajszych zwariowanych czasach...
      • Gość: Kwame Za to Bush ma jaja-i tylko jaja. A w glowie nic! IP: 152.75.124.* 27.10.04, 23:43
        • Gość: Gerard Nkrumah, masz znakomite komentarze. Bardzo IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 28.10.04, 00:25
          inteligentne biorac po uwage Twoj nick. Od Polaka wymagalbym troche wiecej.
    • Gość: echelon Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.va.us.prserv.net 27.10.04, 23:02
      Nie wiem w jakiej telewizji ten pan ogladal debaty--tutaj pierwsza debata jest ogolnie uwazana za
      najlepsza. To na poczatek--a dalej tak samo....
      • Gość: PP Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: 207.7.196.* 27.10.04, 23:05
        Bedzie robil to, co mu rozkaza wlasciciele. Ozerwajs, us ....memento moris...jak
        JFK....
    • Gość: aki oczywiscieże tak: SIEKIERKE NA KIJEK IP: *.protonet.pl 27.10.04, 23:31
      rotfl
    • Gość: ela w colorado zadny nie zmieni polityki dla polski IP: *.echostar.com 28.10.04, 00:13
      Nie jestem przekonana, ze Bush ma jakakolwiek sympatie do Polski. To jest
      szalenie ograniczony czlowiek, i to ze Polska sie dolaczyla do walki w Iraku on
      napewno uwaza za oczywiste. Fakt tez jest, ze dla Amerykanow stosunki z Europa
      zachodnia sa szalenie wazne, i ze Kerry jest szanowany we Francji (on mowi
      plynnie po francuzku)i Niemczech. A wizy to zaden nie zniesie, bo to jest
      decyzja kongresu a nie prezydenta. On moze jedynie 'sugerowac' - ale sadze, ze
      i Kerry i Bush zachowaja swoje 'sugestie' na wazniejsze dla nich tematy.
      • Gość: Gerard Elcia. Dlaczego Bush, czy Kerry mieliby miec IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 28.10.04, 00:32
        sympatie lub antypatie do Polski. Popatrz z perspektywy amerykanskiej na swiat.
        Europa to jeden z kontynentow, Polska to jedno z mniejszych panstw w Europie.
        Wymiana ludzi i handlowa bardzo niewielka. Glownym zainteresowaniem USA ciesza
        sie Bliski Wschod, Azja Wschodnia i Ameryka Lacinska (glownie Meksyk z uwagi na
        olbrzymia emigracje). Dopiero po tym jest Europa, Afryka, Australia i pingwiny
        na Antarktydzie.

        "America's business is business" (Theodore Roosevelt)
        "Bez dobrej armii najlepszy byznes padnie" ( Moj szef)
      • Gość: . To Kerry kandyduje na prezydenta Francji? A IP: *.range81-156.btcentralplus.com 28.10.04, 02:22
        szanuja go za ketchup malzonki...No,moze i za majonez...
    • Gość: pesymistyczny opty Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.atc.east.verizon.net 28.10.04, 02:15
      Artykul n/t ktorego chce napisac byl przyzwoicie dobry. Z punktu widzenia nie
      zakotwiczonego w USA dziennikarza (gdzie ja mieszkam) tekst majacy nogi ale nie
      posiadajacy duszy.
      Bitwa miedzy Bushem i Kerrym jest zmaganiem sie o to czy USA pozostanie nawet
      za cene dzisiejszego strachu przed terroryzmem panstwem prawa dla kazdego
      (Kerry), czy bedzie oscylowac w strone przepowiedni Orwell'a (Bush).
      Bush chce sie wykreowac na bohatera bezpieczenstwa narodowego. Ja szczerze
      powiem - nie widze w Bush'u ani kwalifikacji ani predyspozycji na nastepne 4-ry
      lata. Gdyby nie cien 9/11-2001 taki kandydat jak Bush powinien dzisiaj zniknac
      z pola widzenia amerykanskiego wyborcy. Ameryka przezyla szok w 2001. Cos
      takiego nie powinno sie zdazyc.Ten strach przed powtorka Sierpnia 2001 jest
      glowna sila napedowa kampanii Bush'a. To, ze to sie stalo bylo wynikiem
      absolutnego marazmu amerykanskich agencji odpowiedzialnych za to. Nie ma
      najmniejszych szans
      na powtorzenie tego co stalo sie 11-go Wrzesnia 2001. To byl absolutny szczyt
      terroryzmu w USA, ktory na taka skale nie da sie powtorzyc.
      Granie w prez. wyborach karta Busha - " ja czuje terroryzm Kerry nie," jest
      politycznym chamstwem i graniem na amerykanskiej panice.
      Bush jest dumny z tego, ze nikt na Swiecie w militariach USA nie dotrzyma
      kroku... to prawda. Kerry chce choc troche podzielic Sile militariow z rozmowa
      n/t ich skutecznosci i ich odpalenia.
      Bush sie Ciebie nie bedzie pytal - on wie, ze Bog jest po jego stronie.( Jak
      sam to powiedzial). Takich prezydentow trzeba sie BAC !!!. Boze chron Ameryke
      od Bush'a. Jesli Bush wygra te wybory - ciemna zaslona pada na Swiat. Bo nie
      ma przeciwwagi dla USA...
      Pesymistyczny Optymista

    • Gość: XYZ do ana. Re: Czy John Kerry coś zmieni w polityce zagranic IP: *.proxy.aol.com 28.10.04, 02:30
      A ty glupia babo do garow/////////////
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka