lubat
09.12.20, 20:41
Kościół Katolicki przez wiele wieków niepożądane książki wpisywał na Indeks ksiąg zakazanych (łac. Index librorum prohibitorum). Książek umieszczonych na tym indeksie nie wolno było wydawać, posiadać czy rozpowszechniać. Za nieprzestrzeganie zakazu groziły surowe kary, ze spaleniem na stosie włącznie.
Dzisiaj nie ma Indeksu ksiąg zakazanych, ale za to pojawia się coraz więcej słów, użycie których nie grozi wprawdzie śmiercią, ale niebawem może spowodować śmierć cywilną, bo "oburzonych" jest coraz więcej. Nie wolno już używać słowa Cygan, a więc i cyganić nie wolno, murzyn to śmiertelna zniewaga. Wczoraj na meczu PSG - Basaksehir w Lidze Mistrzów doszło do przerwania meczu z powodu użycia przez sędziego słowa "czarny". Nie czarnuch, nie neger, a po prostu czarny. To jest już pełna paranoja. Bo jak określać człowieka, jeśli nie wiemy o nim nic, a kolor skóry jest jedynym wyznacznikiem, który go wyróżnia z grupy białych czy śniadych?