Gość: mirmat
IP: *.dialup.eol.ca
26.04.02, 03:40
Prosto z Kairu:
Na plazy dla nudystow leza Amerykanin, Japonczyk i Arab. Nagle slychac bip,
bip, bip. Amerykanin klasna dlonmi i sygnal ucichl. Pozostali spojrzeli na
Amerykanina z zaciekawieniem a ten odrzekl: to nic takiego, to byl moj "pager",
mam po prostu pod skora mojej dloni microchip, ktory zwraca mi uwage jak ktors
mnie chce osiagnac.
Po paru minutach na plazy zabrzmial dzwonek telephonu. Japonczyk pociagnal
siebie za ucho i rozpoczal konwersacje. Po rozmowie wyjasnil zaskoczonym
wspoltowarzyszom: to byla moja komorka, ktora mam wszczepiona w uchu.
Arab wyraznie czul sie zacofanym w dziedzinie techniki. Wiec zdecydowal sie
zaskoczyc plazowiczow czyms ekstra specjalnym. Wyszedl wiec do ubikacji i
wyszedl z kawalkiem papieru toaletowego wyszacego z jego tylka.
Amerykanin i Japonczyk zawolali: hej co to takiego?!!!
O nic, odpowiedzial Arab, wlasnie otrzymalem fax.