Dodaj do ulubionych

Greenpoint

23.07.21, 19:07
Artykuł o polskiej dzielnicy w Nowym Jorku.

weekend.gazeta.pl/weekend/7,177333,27345796,greenpoint-to-jest-syrop-z-polski-wchodzilas-do-sklepu-i-slyszalas.html
Obserwuj wątek
    • felusiak1 Re: Greenpoint 23.07.21, 19:47
      Doczytałem do tego: "Nie spotkałam nikogo, kto nie mówiłby po polsku, ani nikogo o niebiałym kolorze skóry."
      I zdjęcia są z Shutterstock z rożnych okresow.
      • boavista4 Re: Greenpoint 23.07.21, 20:47
        Feluś dobrze zauważył, Być może Greenpoint był bardzo Polski 20 lat temu, ale nie dziś. Polacy dobrze dbali o swoja dzielnicę, dlatego wartość Greenpointu poszła bardzo w gore i Polacy się wyprowadzają. Czy skyline NY jest tak bajkowa? Zobaczcie zdjęcia niewybranych widoczków, ale tak jak się go widzi. Porównajcie to z Europa.
        • bmc3i Re: Greenpoint 24.07.21, 01:03
          boavista4 napisał(a):

          > Feluś dobrze zauważył, Być może Greenpoint był bardzo Polski 20 lat temu, ale
          > nie dziś. Polacy dobrze dbali o swoja dzielnicę, dlatego wartość Greenpointu po
          > szła bardzo w gore i Polacy się wyprowadzają. Czy skyline NY jest tak bajkowa?
          > Zobaczcie zdjęcia niewybranych widoczków, ale tak jak się go widzi. Porównajci
          > e to z Europa.


          Wartosc Greenpointu poszla w góre, bo jest blisko Manhatanu, a wiec manhatańskich uczelni. W efekcie w ostatnich latach Greenpoint zostal zaludniony studentami i stal sie nie tylko hipsterski ale i drugą najdroższą dzielnicą Brooklynu, po częsci dlatego ze tatusiowie z Ohio, Arizon czy innych Nebrasek placą swoim pociechom po $500 /mc za łózko w mieszkaniu, a pociechy mieszkają po dziesieciu w jednym M3, co winduje ceny czynszów w górę.
      • malkontent6 Re: Greenpoint 23.07.21, 22:39
        Po raz pierwszy byłem na Greenpoincie przed 1989 rokiem. Język polski dominował ale widywało się ludzi trochę Latynosów, Hindusów itp.

        Gdyby autorka pojechała do dzielnicy rosyjskiej, to zauważyłaby, że tam trudno znaleźć kogoś, któ mówi po angielsku.
        • bmc3i Re: Greenpoint 24.07.21, 01:42
          malkontent6 napisał:

          > Po raz pierwszy byłem na Greenpoincie przed 1989 rokiem. Język polski dominowa
          > ł ale widywało się ludzi trochę Latynosów, Hindusów itp.
          >
          > Gdyby autorka pojechała do dzielnicy rosyjskiej, to zauważyłaby, że tam trudno
          > znaleźć kogoś, któ mówi po angielsku.
          >

          Dxisiaj dominuje angielski, latynosow czy Hindusów nie ma praktycznie wcale. Greenpoint stal sie zbyt drogi
        • bmc3i Re: Greenpoint 24.07.21, 01:42
          malkontent6 napisał:

          > Po raz pierwszy byłem na Greenpoincie przed 1989 rokiem. Język polski dominowa
          > ł ale widywało się ludzi trochę Latynosów, Hindusów itp.
          >
          > Gdyby autorka pojechała do dzielnicy rosyjskiej, to zauważyłaby, że tam trudno
          > znaleźć kogoś, któ mówi po angielsku.
          >

          Dxisiaj dominuje angielski, latynosow czy Hindusów nie ma praktycznie wcale. Greenpoint stal sie zbyt drogi
      • malkontent6 Re: Greenpoint 23.07.21, 22:36
        Jedno zdanie różni ten artykuł od innych na ten temat: "Oczywiście Polacy, którym się udało, nie mieszkali na Greenpoincie. " Autorka chyba zauważyła, że Greenpoint to dość szczególne miejsce.
    • boavista4 Re: Greenpoint 23.07.21, 21:10
      Zobaczcie jak wygląda wybrzeże Greenpointu, Greenpoint jest dzis jedna z najlepszych dzielnic NYC.www.facebook.com/watch/live/?v=1624295041074988&ref=watch_permalink
        • 1.melord Re: Greenpoint 24.07.21, 02:02
          felusiak1 napisał:

          > To nie jest Greenpoint. To jest Williamsburg. Trzy przecznice od wody jest nieb
          > ezpiecznie i trzeba mowić po hiszpańsku.
          >

          potwierdzam Williamsburg,do Greenpointu jeszcze kawalek....piec przecznic dalej i juz po hebrajsku czy jakos tak
            • eva15 Emigracja to konserwacja dawnego świata 24.07.21, 23:52
              felusiak1 napisał:

              > Nie habrajsku a jiddish i nie pięć przecznic lecz na poludnie od Williamsburg bridge.

              A to ciekawa informacja. W Izraelu już chyba nikt nie mówi w jidish, hebrajski jest powszechny i obowiązujący.
              Czyli - jeśli to prawda- potwierdza się po raz kolejny teoria, że emigracja konserwuje w sobie dawny świat, z którego wyjechała.
              • malkontent6 Re: Emigracja to konserwacja dawnego świata 25.07.21, 02:39
                eva15 napisała:

                > W Izraelu już chyba nikt nie mówi w jidish, hebrajski jest powszechny i obowiązujący.
                > Czyli - jeśli to prawda- potwierdza się po raz kolejny teoria, że emigracja kon
                > serwuje w sobie dawny świat, z którego wyjechała.

                Bardzo religijni Żydzi uważają, że po hebrajsku można mówić tylko z Bogiem, czyli w czasie modlitwy. Dlatego Żydzi rozsiani po świecie porozumiewali się różnymi lokalnymi językami a po hebrajsku tylko w synagodze. Gdy powstało państwo Izrael po wielu dyskusjach uznano, że Ziemia Święta to take jedna wielka synagoga i hebrajski został językiem urzędowym. Aczkolwiek byli i są przeciwnicy tej decyzji.

                W USA jidisz posługuje się stosunkowo niewielka grupa hasydów na Brooklynie.
                • eva15 Jidish i ladino 25.07.21, 12:31
                  malkontent6 napisał:
                  >
                  > Bardzo religijni Żydzi uważają, że po hebrajsku można mówić tylko z Bogiem, czy
                  > li w czasie modlitwy.

                  To ciekawe wyjaśnienie, masz jakiś link na ten temat?


                  >Dlatego Żydzi rozsiani po świecie porozumiewali się różnymi lokalnymi językami a po hebrajsku tylko w synagodze.

                  Otóż nie posługiwali się różnymi lokalnymi językami. Istniały tylko dwie grupy językowe dla dwóch grup Zydów europejskich:

                  - Zydzi sefardyjscy, dawniej zamieszkując Płw. Iberyjski żyjąc w Hiszpanii mówili po hiszpańsku, potem, po wypędzeniu z H. ich język zaczął odstawać od oryginału i powstało tzw. ladino. Hiszpna jest w stanie zrozumieć teksty w ladino.

                  - bardziej liczni Zydzi askenazyjscy (niemieccy) zamieszkujący E. Srodkową i Wsch. wytworzyli jidish opierający się na dawnym niemieckim z dodatkami romańskimi i słowiańskimi i posługiwali się nim we wszystkich krajach zamieszkania. Oczywiście były różnice np. między jidish Zydów żyjących np. w Niemczech a Zydów żyjących na Litwie. Ot, lokalne dialekty tego samego języka.
                  Znając niemiecki jestem w stanie zrozumieć ca 60- 70 % tekstu w jidish. Polski też w tym trochę pomaga :-).


                  • malkontent6 Re: Jidish i ladino 25.07.21, 21:46
                    eva15 napisała:

                    > To ciekawe wyjaśnienie, masz jakiś link na ten temat?

                    Nie mam linku. Pracowałem kiedyś z facetem z Izraela i on mi to opowiedział.

                    > Otóż nie posługiwali się różnymi lokalnymi językami. Istniały tylko dwie grupy
                    > językowe dla dwóch grup Zydów europejskich:

                    Masz rację, ladino i jidisz to były historycznie dwa najważniejsze języki europejskich Żydów ale w XX wieku to się zaczęło zmieniać. Żydzi w Europie Zachodniej zaczęli posługiwać się językami krajów w których mieszkali.

                    W Europie Środkowej i Wschodnie zmiany te zachodził wolniej ale były widoczne. Ojciec tego kolegi pochodzi z Polski a matka z Węgier (albo z Rumunii). W domu mówą po hebrajsku, bo matka nie zna jidisz a ojciec w ograniczonym zakresie. Kolega rozumiał trochę po polsku, bo jego ciocie (siostra i kuzynka ojca) innego języka nie znają. Po hebrajsku mówią ale słabo.
                    • eva15 Re: Jidish i ladino 25.07.21, 22:35
                      Nie no, języki krajów zamieszkania Zydzi znali "od zawsze", przecież musieli się jakoś porozumiewać ze światem zewnętrznym. Na ogół jednak znali je słabo, na poziomie rudymentarnym. dobrze znali ci, którzy byli wykształceni.
        • boavista4 Re: Greenpoint 24.07.21, 15:27
          Felus, tak już nie jest, po hiszpańsku mówi się poza Bushwickiem. Dzisiejszy Greenpoint jest dla tych, którzy nie maja pieniędzy na Village na Manhattanie. Greenpoint jest luźniejszy niz Williamsburg, a nadbrzeże Greenpointu jest takie same jak Williamsburga. Ja nie jestem patriota Greenpointu i Nowego Jorku. Greenpoint jest blisko Manhattanu, Polacy dbali o ta dzielnice, a więc ceny poszły w gore i Polacy sprzedaja swoje domy z zyskiem.
          • bmc3i Re: Greenpoint 24.07.21, 16:03
            . G
            > reenpoint jest blisko Manhattanu, Polacy dbali o ta dzielnice, a więc ceny posz
            > ły w gore i Polacy sprzedaja swoje domy z zyskiem.

            Jak Polacy dbali o tą dzielnice, to Greenpoint wyglądał gorzej niż ówczesna Łomża. Polacy nie maja nic do współczesnego charakteru Greenpointu, poza tym ze zaczeli wynajmowac apartments bandom studentów co wywołało wzrost cen, i wyprowadzanie sie Polaków.
            • malkontent6 Re: Greenpoint 24.07.21, 19:10
              bmc3i napisał:

              > zaczeli wynajmowac apartments bandom studentów co wywołało wzrost cen, i wyprowadzanie sie Polaków.

              Masz rację ale tylko częściowo. Polacy, którzy są tu legalnie traktowali Greenpoint jako tymczasowe a nie docelowe miejsce zamieszkania. Zostawali tam głównie ludzie na nieważnych wizach. Po 1989 roku, a właściwie po wejściu Polski do EU skończył się dopływ "świeżej krwi" z Polski więc właściciele zaczęli szukać innych lokatorów.
              • bmc3i Re: Greenpoint 24.07.21, 23:20
                malkontent6 napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                > > zaczeli wynajmowac apartments bandom studentów co wywołało wzrost cen, i
                > wyprowadzanie sie Polaków.
                >
                > Masz rację ale tylko częściowo. Polacy, którzy są tu legalnie traktowali Green
                > point jako tymczasowe a nie docelowe miejsce zamieszkania. Zostawali tam główn
                > ie ludzie na nieważnych wizach. Po 1989 roku, a właściwie po wejściu Polski do
                > EU skończył się dopływ "świeżej krwi" z Polski więc właściciele zaczęli szukać
                > innych lokatorów.


                To teza troche jak z paszkwila "Szczęśliwego Nowego Jorku". Redlinski spedzil 2 lata na GRP, niczego w NYC nie osiagnął to sfrustrowany wrócil do Polski i spłodzil paszkwila na podstawie ktorego nakręcono film. Nie wiem kiedy Polacy w NY tak żyli jak on to opisal, ale dzis tak amerykańscy studenci na GRP zyją. Tyle ze czesciej do hipsterskich restauracji chodza ktore z ich powodu tam sie pojawily.
                • malkontent6 Re: Greenpoint 25.07.21, 03:43
                  bmc3i napisał:

                  > To teza troche jak z paszkwila "Szczęśliwego Nowego Jorku".

                  Redliski jest bardzo konsekwentny i traktuje bohaterów wszystkich swoich książek jednakowo. Mieszkańcy Greenpointu z "Szczęśliwego Nowego Jorku" to ludzie z "Konopielki" na tymczasowej emigracji.

                  Trzeba pamiętać, że Greenpoint w tamtych czasach to była przystań dla nielegalnych imigrantów, takich jak Potato. Legalni mieszkali tam krótko albo wcale.

                  Studenci żyją tak tak jak wszędzie. Jedzą pizzę, piją piwo, coś palą i dużo kopulują.
            • yabbaryt Re: Greenpoint 24.07.21, 20:32
              Jakby Greenpointem rządziły gangi narkotykowe, jak to ma często miejsce w czarnych i latynowskich dzielnicach, to nikt by nie posyłał tam swoich dzieci na stancje. Z tego co słyszałam tanie polskie bary z domową kuchnią są bardzo cenione przez kolejne fale mieszkańców.
              • malkontent6 Re: Greenpoint 24.07.21, 20:57
                Masz rację, Greenpoint generalnie był bezpieczny. Dlatego studenci mieszkają tam a nie w Harlemie.

                Czytałem gdzieś, że polskie bary musiały trochę zmodyfikować jadłospis i wprowadzić pizzę. :)
                • bmc3i Re: Greenpoint 24.07.21, 22:33
                  malkontent6 napisał:

                  > Masz rację, Greenpoint generalnie był bezpieczny. Dlatego studenci mieszkają t
                  > am a nie w Harlemie.
                  >


                  A dlaczego mieliby mieszkać w Harlemie, skoro z Greenpointu mają 20 minut do NYU czy innej Columbii, a z Harlemu 2 godziny?
                  • malkontent6 Re: Greenpoint 24.07.21, 22:47
                    bmc3i napisał:

                    > z Greenpointu mają 20 minut do NYU czy innej Columbii, a z Harlemu 2 godziny?

                    Tak, tak, unikają Harlemu tylko ze względu na odległość.
                    • bmc3i Re: Greenpoint 24.07.21, 23:36
                      malkontent6 napisał:

                      > bmc3i napisał:
                      >
                      > > z Greenpointu mają 20 minut do NYU czy innej Columbii, a z Harlemu 2 godz
                      > iny?
                      >
                      > Tak, tak, unikają Harlemu tylko ze względu na odległość.



                      Nie, ale dojeżdzanie subwayem na dolny Manhatan nie mialoby sensu.
                      • felusiak1 Re: Greenpoint 25.07.21, 08:02
                        Columbia jest niemal w Harlemie a dojazd do NYU zabiera 20 minut subwayem.
                        A czym dojeżdżają z Greenpointu?
                        Nie odnosisz wrazenia, ze zabrnaleś po pas w bagno?
                        • bmc3i Re: Greenpoint 25.07.21, 19:07
                          felusiak1 napisał:

                          > Columbia jest niemal w Harlemie a dojazd do NYU zabiera 20 minut subwayem.
                          > A czym dojeżdżają z Greenpointu?
                          > Nie odnosisz wrazenia, ze zabrnaleś po pas w bagno?
                          >


                          Nie wazne czym, wazne jak. Z greenpointu wsiadasz bodajze w L, i po 15 minutach jestes na Manhattanie. Na samym Greenpoincie, kazdy jest 5 minut walk do najblizsxej stacji metra, do ktorej nie musisz jechac autobusem albo dwoma. Tak dobrze nie ma w innych czesciach miasta.
                            • bmc3i Re: Greenpoint 25.07.21, 20:52
                              felusiak1 napisał:

                              > L nie jedzie przez Greenpoint. Trzeba wziąć G albo B62 do Bedford lub B48 do Lo
                              > rimer
                              >

                              Wyrażnie dalem do zrozumienia ze nie pamietam z całą pewnością. Ja nie jezdze metrem i nawet nie mieszkam w NYC.
                              • felusiak1 Re: Greenpoint 25.07.21, 22:30
                                Nie pamietasz z cala pewnością a argumentujesz jako ekspert.
                                Ja też nie mieszkam w NYC i nigdy nie mieszkalem na Greenpoincie ale pamietam mimo, ze jestem starszy od ciebie.
                                Można wziąć G train do Court Sq, stamtąd 7 train i potem przesiąść się 4,5 albo 6 do NYU albo na 1 train do Columbii.
              • bmc3i Re: Greenpoint 24.07.21, 22:30
                yabbaryt napisał:

                > Jakby Greenpointem rządziły gangi narkotykowe, jak to ma często miejsce w czarn
                > ych i latynowskich dzielnicach, to nikt by nie posyłał tam swoich dzieci na sta
                > ncje. Z tego co słyszałam tanie polskie bary z domową kuchnią są bardzo cenione
                > przez kolejne fale mieszkańców.


                Juz ich niewiele zostało.
        • 1.melord Re: Greenpoint 25.07.21, 06:40
          Po przylocie do NY ulokowano nas na Greenpoincie na Dupont St,gdzie w tym czasie przebiegala niepisana granica miedzy Portorykanczykami a Polakami....syfiasto tam bylo strasznie.
          Za pierwsze zarobione pieniadze przenioslem sie na Kent St gdzie byly troche lepsze warunki i bardziej "swojsko".
          Chodzilismy czasami nad brzeg rzeki gdzie staly jakies opuszczone i zdewastowane magazyny i nadbrzeza przeladunkowe-widok na Manhattan byl wspanialy,szczegolnie po zmroku i dziw bral,ze tak fajne miejsce jest tak zaniedbane.
          Ostatni raz bylem na Greenpoincie bardzo dawno i zapewne wiele sie tam zmienilo od tego czasu .

          W ub.roku mialem juz bilet do Polski i nawet planowalem wypad stamtad do NY(na Greenpoint tez-sentyment pozostal)-LOTem i samochodem stamtad do Toronto (mam tam przyjaciol razem emigrowlismy)
          Niestety 3,14lona pandemia zniszczyla plany i zamiary...nadziei raczej nie ma by w niedalekiej przyszlosci bylo to mozliwe , lata tez robia swoje,energii bedzie coraz mniej.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka