borrrka
14.11.21, 12:20
Przeczytałem we wczesnych latach gierkowskich, gdy mogło się wydawać, że idzie ku dobremu.
Jak poszło, tak poszło, ale wtedy odczuwałem pewną satysfakcję z zakotwiczenia choćby w PRL, bo perspektywa przeganiania przez straż graniczną z jednej strony na drugą nie pasowała mi.
Potem sam się załapałem na takie przepychanki, nie dosłownie, ale w sensie ogólnym i dlatego z dużą ostrożnością patrzę na wydarzenia na granicy białoruskiej.
I takie refleksje:
1. Straszliwa głupota ochotników na Europejczyków - nigdy nie podjąłbym decyzji o nielegalnym wyjeździe bez szczegółowej weryfikacji białoruskiej oferty.
Jednak komuna wykształciła w nas taką zdrową podejrzliwość: Jak będą próbowali mnie wydymać?
2 .Współczuję nieletnim, bo co oni winni, że takich mają rodziców?
3. Współczuję Rajchowym, bo to oni dostaną NCO, jak amen w pacierzu.
I na bulwarze nad Szprewą przybędzie spacerowiczek w nikabach.
4. I ja się nawet poczuwam do obowiązku pilnowania granicy Unii, ale wkurza mnie głupawa niefrasobliwość za Odrą.
Jakby to nie był w ostatecznym rachunku ich problem.
Aniela, mądra kobita, próbowała sięgnąć do źródeł zamieszania, ale opinia publiczna udaje, że widzi jedynie polską nieudolność.
PS. Tak naprawdę, to nie mam jednoznacznej opinii.