polski_francuz
31.07.22, 10:14
Nasz najlepszy sportowiec Lewandowski zmienil klub z niemieckiego na hiszpanski. Dostajemy codzienna doze artykulow o nim, o zmianieczy o jego zgrabnej zonie. Czy cos sensownego da sie z tego zsyntetyzowac? Sprobujmy.
Sportowo, to zmiana klubu majac 33 lata jest ryzykowna. Bawarczycy nauczyli sie przez 8 lat mu wystawiac pilki wiedzac, ze jego kolano, kostka lewa czy prawa i glowa skoncza dzielo w siatce bramki przeciwnika. Katalanie musza sie tego szybko nauczyc i chciec nauczyc. A pewnie sami wola wejsc na pomnik na placu Barcelony (see below) raczej niz pomoc w tym Lewemu .
Finansowo to bedzie pewnie troche mniej zarabial ale przez kilka lat dluzej. I tak na piewszy rzut oka wybor pilkarza jest w miare rozsadny.
Pozostaje jeden, jeden aspekt, ktory dotyka nas wszystkich. Dlaczego zmieniac klub, ktory pozwolil na stanie sie jednym z najlepszych pilkarzy swiata? Ano chyba znow mamy problem stosunkow polsko niemieckich. Lewandowski uwaza, ze go nie informowano o checi rekrutacji innego, mlodszego pilkarza na jego pozycje - Haalanda. I ze go informowano klamliwie. I ja dosc w to wierze. Gdzies w glowach starszego pokolenia pilkarzy, ktorzy weszli do wladz bayernu: Hoenessa, Kahna...tkwi przekonanie o tym, ze nie ma co z Polakiem gadac. Ze ma sluchac i wykonywac i strzelac gole. Nie odwazyli by sie tak potraktowac Beckenbauera czy innego niemieckiego gracza. I sie Lewandowski obrazil.
I pewnie mial racje.
PF