W restauracji w Paryżu siedzi dwóch rosyjskich arystokratów i słucha muzyki.
- Ech, jak ja bym teraz wszedł na scenę i nasrał do tego białego fortepianu - rzecze jeden z nich.
- Nie możesz - odpowiada drugi - to Paryż, ta francuska słowocz nie rozumie rosyjskiej duszy.
Ciocia Andromeda przygotowała tłumaczenie rosyjskiego filmu, który pokazuje tę "rosyjską duszę".
Dla mnie ten film jest chory.