Dodaj do ulubionych

przekwalifikowanie

29.08.13, 00:50
Gdybyście miały możliwości i kasę, żeby się przekwalifikować, co byście wybrały? Rozważam wiele możliwości:
- finanse (dobrze płatna praca, są oferty)
- praca z dziećmi (mam doświadczenie, zajmowałam się tym przez ostatnie kilka lat i mam kilkuletnie dziecko)
- turystka ( mam w tym kierunku najwyższe wykształcenie, niestety marna praktyka)
Chciałabym robić coś pożytecznego, satysfakcjonującego finansowo, w czym mogłabym się spełniać. Nie chcę chodzić do pracy z przymusu, tylko dla kasy. Praca stanowi dużą część życia. Czy może są jakieś prace, które dają taką satysfakcję? Jaki jest wasz wymarzony zawód?
Obserwuj wątek
    • lanou Re: przekwalifikowanie 29.08.13, 03:43
      1. Finanse
      Ciężko o dobrą pozycję. Musisz ogarniać przekręty i przekręciki różnej rangi i klasy, tzw. 2+2 to nie 4, tylko pytanie "ile pan chce żeby było?". Poza tym dzisiejsza finansjera to okradanie ciężko pracujących ludzi, więc jak nie masz sumienia to spoko. Konkurencja duża (zobacz ile ludzi to studiuje).
      2. Praca z dziećmi - możesz zajmować się jednocześnie swoimś, i czyimś? Masz na to czas? Kasa z tego raczej średniawa (zasłyszane), konkurencja duża.
      3. Turystyka - nie muszę chyba mówić, ile osób ma w tym wyższe wykształcenie?
      Powiedz mi tylko, czy mam rację. Skończyłaś turystykę i hotelarstwo na jakiejś podrzędnej uczelni zarejestrowanej w jakimś bloku albo budynku po starej fabryce, i chcesz żeby ktoś podpowiedział Ci, w jaki sposób zarobić kasę większą niż inni. Mam rację?
      Nikt nie chce chodzić do pracy z przymusu, ale wszyscy muszą. Jak chcesz mieć dobry hajs to musisz albo być zajebiście zdolna i mieć dużo czasu (dziecko, więc odpadasz) i wypracować w dużej firmie własną pozycję. Możesz też założyć własną firmę, ale musisz się na czymś znać naprawdę zajebiście dobrze (na turystyce to i ja się znam), mieć straszliwie dużo czasu, nerwów i kasę na start, ale opłaca się.
      Nie ma tak, że poświęcisz trochę czasu a zarobisz kokosy. Każdy by tak chciał. Jest tylko jedna grupa - programiści. Jak masz łeb jak sklep, mózg jak kosmos i znasz np. Javę, to takich ludzi rynek wysysa jak odkurzacz, podobnie zresztą jak innych inżynierów. Możesz nauczyć się programować albo instalować nowoczesne systemy informatyczne i urządzenia, wtedy firma pozwala Ci samej ustalać sobie godziny pracy, oni dają deadline i do tego czasu ma być zrobione. Miałem takiego dzisiaj u siebie w serwerach, o 14 poszedł sobie do kina bo mało ludzi, o 19 wyjechał z domu popracować bo już nie było korków, posiedział do 2 rano, zrobił co miał zrobić i pojechał spać. Tacy ludzie zarabiają ponad 6 tys. netto, ale to są wysokiej klasy specjaliści, inżynierowie od oprogramowania, którzy od lat szkolą się w tym, co robią.
      Prace, które dają satysfakcję, nie są dobrze płatne. Prace, w których robisz coś pożytecznego, są fatalnie płatne. Prace, które są satysfakcjonujące finansowo, nie są ani pożyteczne, ani nie dają satysfakcji (chyba że umiesz zmontować instalację 400V po serwerowniach jeżeli w ogóle wiesz co to znaczy to zapraszam, praca i dobrze płatna i satysfakcja gwarantowana, wypadki gratis). Prace, w których mogłabyś się spełniać nie są dobrze płatne, satysfakcjonujące ani pożyteczne, bo dzisiejsza turystyka to naciąganie, chyba że to Twoja pasja.
      Nie znasz się na niczym, na czym inni się nie znają. A pieniędzy możesz wymagać wtedy, kiedy masz umiejętności, na które jest zapotrzebowanie. Nie po to inżynierowie na politechnice zapierdzielają latami wkuwając po nocach różniczki, pierwiastki urojone i kwadryki, żeby potem ktoś po latach obijania się (bez obrazy, nie wiem czy się obijasz, to ogólnie mówię) brał tyle kasy co oni. W cenie są umiejętności i znajomości.
      Jeżeli masz możliwość przekwalifikowania się, to albo rób znajomości i handluj czymś przydatnym (handlowiec -> KAM -> SKAM -> kierownik oddziału -> dyrektor taka jest mniej więcej struktura), albo ucz się przydatnych rzeczy czyt. programowanie, inżynieria (jakakolwiek).

      Mój wymarzony zawód? Superopie...cz. Wiszę na drzewie i nic nie muszę.
      A tak naprawdę to chciałbym być energetykiem w elektrowni nuklearnej.
      • simply_z Re: przekwalifikowanie 29.08.13, 09:49
        Jesli chodzi o turystyke zalezy tez gdzie pracujesz z jakiego jestes regionu itd.znam sporo osob,ktore zarabiaja sporo ale laczac wiele funkcji typu:maja wlasne biuro wyjazdowe i sa dodatkowo przewodnikami np.po Krakowie ,Oswiecimiu itd.Problemem sa niestety miesiace zimowe, w ktorych w Polsce ruch turystyczny nie jest tak prezny ze wzgledu na pogode..to nie Hiszpania niestety.Jako zajecie dodatkowo swietna rzecz ,ale jako glowne zrodlo dochodu niespecjalnie.
        A moj wymarzony zawod? chbya architekt terenow zielonych ,moze geolog-badacz,tlumacz..

    • gulcia77 Re: przekwalifikowanie 29.08.13, 07:37
      Ja lata temu wsiąkłam w ogólnie pojętą logistykę i tkwię w tym od lat, ponieważ ze wszystkich wykonywanych przeze mnie prac (a było ich sporo, bo od najwcześniejszych lat nastoletnich dorabiłam na swoje potrzeby) ta właśnie ma najlepszy stosunek pieniędzy do satysfakcji z pracy. A gdybym mogła, to natychmiast wszystko rzucam i zostaję dziennikarzem muzycznym w radio - Niedźwiecki, Wiernik, Baron - ta klasa dziennikarstwa :)
    • akle2 Re: przekwalifikowanie 29.08.13, 11:05
      A masz studia z finansów, bankowości? Znasz się na rynkach finansowych, kapitałowych, giełdzie, bankowości inwestycyjnej? To już nie te czasy, gdy pojawiali się tam ludzie z łapanki.
      Na dzieciach dużo nie zarobisz, chyba że masz kapitał na otworzenie prywatnego przedszkola, ale zanim przejdziesz wszystkie procedury, unia, sanepid, warunki zabudowy i zanim zacznie Ci się to zwracać to sporo czasu minie.
      Skoro jesteś wykształcona w turystyce to zajmij się turystyką, piszesz że marna praktyka ale praktyka sama się nie zrobi, musisz wyjść temu na przeciw.
    • ipsetta Re: przekwalifikowanie 29.08.13, 20:39
      duży rozrzut podajesz.
      co to znaczy finanse? jaka specjalizacja dokładnie? itd.
      dzieci - słyszałam, że gdzieś jest szkoła guwernantek. sprawdź sobie o co chodzi - może będzie to dla ciebie interesujące.
      co to znaczy turystyka?

      jeśli będziesz patrzeć i myśleć tak ogólnie, jak to napisałaś w swoim poście, to nic ci nie wyjdzie. najpierw zapoznaj się z tematem, rozpoznaj rynek pracy oraz zorientuj się, jakie doświadczenie jest wymagane na dane stanowisko. same studia to niewiele.

      >Chciałabym robić coś pożytecznego, satysfakcjonującego finansowo, w czym mogłabym się >spełniać.

      pewnie każdy by tak chciał. :) niestety, najpierw doświadczenie, potem większe pieniądze.
      na początku wielkiej kasy nie mają nawet z londyńskiego City - a i tu wszystko zależy od banku, do którego startujesz/trafisz (czyli, że bez rozeznania możesz zastartować do najmarniej opłacającego pracowników).

      >Czy może są jakieś prace, które dają taką satysfakcję?

      każdemu co innego może sprawiać satysfakcję. a co tobie ją daje?

      > Gdybyście miały możliwości i kasę, żeby się przekwalifikować, co byście wybrały

      ja jestem na etapie przekwalifikowywania - co prawda przyszła praca nadal w zawodzie, ale inna specjalizacja.
    • mila2712 Re: przekwalifikowanie 29.08.13, 21:41
      >Czy może są jakieś prace, które dają taką satysfakcję?

      pewnie, że są
      ale najlepiej to skreslić 6 szczęśliwych cyferek

      Jaki jest wasz wymarzony zawód?

      eh...farmaceuta
    • anten_ka Re: przekwalifikowanie 30.08.13, 10:50
      Gdybym miała kasę i możliwości to nadal robiłabym to co robię tylko z jeszcze większym rozmachem. Teraz działam sobie powolutku i powoli dochodzę do tego do czego inni mając kasę mają od razu :-) Jednak nie narzekam bo kocham to co robię.
      W ogóle to lubię robić kilka rzeczy naraz bo jedna mnie szybko nudzi. Jak bym miała bardzo bardzo dużo kasy to kupiłabym ziemię tuż przy jeziorze, niedaleko lasów i wybudowała tam ośrodek spa+ hotel i organizowała wesela, imprezy, wczasy odchudzające, turnusy, plenery malarskie itd. Przy hotelu byłby pomost i promenada z zejściem nad jezioro, takie piękne malownicze miejsce. Wypożyczalnia sprzętu wodnego, rowerów itp. Niedaleko stadnina koni. Tak mi się marzy i czuje że dałabym radę tym się zająć :-)

      Czy może są jakieś prace, które dają taką satysfakcję?
      Jest taka praca ale każdy musi ją sam wybrać :-)

      > Jaki jest wasz wymarzony zawód?
      Organizator imprez, szkoleń. Zarządzanie nieruchomościami. Koordynator projektów unijnych. :-) To jest to co robię i co kocham.
    • czarnakrowawkropkibordoo Re: przekwalifikowanie 30.08.13, 11:53
      ma.gdas napisała:

      > Jaki jest wasz wymarzony zawód?

      Specjalista medycyny sądowej. Praca z ludźmi dla introwertyków.
      Szukam właśnie jakiegoś zawodu dla introwertyków, żeby się przekwalifikować, bo rynek wydawniczy coś cienko przędzie.
    • lipsmacker Re: przekwalifikowanie 31.08.13, 23:57
      Moj wymarzony zawod i powolanie to weterynarz, i wlasnie doroslam do decyzji o studiach, mimo wieku i ogromie czasu jaki wymagac bedzie ode mnie ta decyzja. Ale ostatnie 20 lat do emerytury bede robila to co kocham.
    • pmk_pmk Re: przekwalifikowanie 05.09.13, 19:12
      Ja bym sobie postudiowala dla przyjemnosci, bo akurat wyksztalcenie mam zgodne z zainteresowaniami, wiec nie musze sie przekwalifikowywac :D

      Z kierunkow "kasowych" turystyka jest naprawde fajna. Doswiadczenie w tej dzialce tez mam, ale wyksztalcenia nie. Wstrzel sie Ma.gdas w jakas nisze, to naprawde dochodowa robota, szkoda tracic to co juz masz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka