donvito52
28.02.25, 19:06
Tak na szybko.
Rozmowy z Trumpem.
Kilka lat temu negocjowałem odstąpienie księgarni i pan prezes spółki chcącej ją przejąć usiłował zachowywać się w zbliżony sposób. Czy oferują warunki z dupy wzięte, zachowując się jakby był cesarzem i traktując mnie z góry.
Faktem było, że prezentował spółkę wartą kilkadziesiąt razy więcej ode mnie ... ale ... poczekałem aż skończy, grzecznie podziękowałem za stracony czas i wyszedłem.
Rzecz załatwiłem na swoich, może nie idealnych warunkach z kimś innym. Ale ja miałem wybór. On ma duuuużo mniejsze pole manewru mówi więc znosić chamstwo i obelgi.
Myślę że Hacha rozmawiając z Hitlerem czuł się podobnie. Zastraszany, zakrzykiwany, obrażany.
Jeśli dyplomacja amerykańska tak wygląda ...