igor_2025
08.03.25, 19:53
Obecnie wiekszosc zachodnich i ukrainskich media, jak rowniez forumowe medrcy, próbuja powiazac zakonczenie amerykanskiej pomocy wojskowej z emocjonalna reakcja Trumpa na dzialania Zelenskiego w Gabinecie Owalnym i jego komentarzami po nieudanym spotkaniu. To nie ma nic wspolnego z realnoscia.. Donald Trump doskonale radzi sobie ze swoimi emocjami, ma zimny i wyrachowany umysl, a jego pozorna ekspansywnosc to nic innego jak maska,, w tym oni z niezyjacym Zyrinowskim jak dwaj bracia seamskie.
Oczywistym jest, ze kwestia ograniczenia lub nawet zakonczenia pomocy wojskowej USA dla rezimu banderowskiego byla na porzadku dziennym od dawna, jeszcze przed zwyciestwem Trumpa w wyborach prezydenckich, o czym juz za Bidena sporo mowilo sie. Oczywiscie dzis juz nikt z antytrumpistow niechce pamietac o tym, ze juz od wprawie roku Amerykanie starali sie, zeby zdecydowany ciezar zaopatrzenia banderowcow w bron i kase, przyjela na siebie Europa. Poniewaz nawet dla tak bogatego kraju jak Ameryka dalsze zaopatrzenie Ukrainy w bron i finansowanie stawalo sie ciezarem,, nie obiecujac zadnych dodatkowych bonusów, wykraczajacych poza te, które juz uzyskano. A glownym celem, juz osiagnietym, bylo wypchniecie Rosji, z jej stosunkowo tanimi i pewnymi dostawami surowcow, z Europy, i jeszcze wieksze uzaleznienie Europy od Stanow.
Tak wiec Zelensky po prostu pomógl Bialemu Domowi, dajac pretekst do podjecia juz przygotowanej decyzji, która byla dosc trudna dla bidenowskiej administracji, ze wzgledow ideologicznych. I nawet teraz, gdy w Bialym Domu rzadzi Trump, ta decyzja jest wyrazona z zastrzezeniami w duchu "nigdy nie mów nigdy", czyli dostawy broni moga byc wznowione, oczywiscie nie w takim wymiarze, jak dawniej, w kazdej chwile.