i-love-2-ski
18.03.05, 19:41
wychodzi na to,ze jednak jestem lepsza ekonomistka, od tych co mnie tu
wyzywali od... i do kuchni odsylali,sami chwalac sie dyplomami z tej
dziedziny. jak wiadomo,ze w kuchni najlepiej nauczyc sie roznych madrosci
zyciowych,bo jest to miejsce gdzie nauka styka sie z praktyka. no i wiesci
ekonomiczne nie sa zbyt rozowe. coraz wiecej ekonomistow sklania sie do
tego,aby nas otrzezwic z buszolomowskiego optymizmu. niebotyczna cena barylki
ropy moze ociagnac za soba wzrost inflacji,co za tym idzie bedziemy musieli
miec podwyzszone stopy procentowe a jak wiadomo to zatrzymuje rozwoj
gospodarczy. niestety wszystko to plus nasze ogromne zadluzenie i problemy
wewnetrzne raem z czyszczeniem swiata nie napawa optymizmem. cos mi sie
zdaje,ze kolejnej wojenki przywracajacej demokracje w pewnym rejonie swiata
juz nie bedzie,bo pekniemy.
money.cnn.com/2005/03/18/news/economy/one_two_punch/index.htm?cnn=yes