Dodaj do ulubionych

Terri - Czy to na pewno roslina???

28.03.05, 23:21
Czy osoba, ktora mozna obejrzec na filmach dostepnych pod adresem fundacji
www.terrisfight.net/ jest oby na pewno warzywem???

Dla mnie to osoba ciezko chora, unieruchomiona, o malej swiadomosci - ale
zeby roslina, stan wegetatywny, warzywo? To chyba gruba przesada. Wiele osob,
w o wiele ciezszych stanach zyje i nikt nie chce ich usmiercac, nikt im nie
przestaje dawac jesc. Dlaczego akurat ta dziewczyne ktos chce zaglodzic?

Dlaczego malzonek ma nieograniczona wladze nad nia? Dlaczego nie rodzice?

Cale swieta mysle o niej. Dla mnie to zwyczajne morderstwo :( Zeby jeszcze
podali jej jakis zastrzyk, moze bym zrozumiala.
Obserwuj wątek
    • kyle_broflovski skutki i przyczyny 28.03.05, 23:27
      Cala sprawa nie tyle dotyczy Terri Schiavo ile wprowadzenia eutanazji na duza
      skale. Chodzi w tym o przelamanie oporu przeciw wprowadzaniu eutanazji.
      Wprowadzenie eutanazji musi byc poprzedzone publiczna dyskusja w ktorej medycyna
      i prawo zacznie sobie dyskutowac sprawe. Aby do tego tego dialogu doszlo trzeba
      najpierw kogos zabic.

      W dialogu beda brac udzial ludzie z calego spektrum od wysokiej moralnosci "to
      nie ppowwinno sie wydarzyc" do niskiej moralnosci "zabic wszystkich".Dialog
      zakonczy sie kompromisem i jak kazdy kompromis bedzie czyms nizszym niz wysoka
      moralnosc. Kompromis rozpocznie proces pisania etycznych wskazowek postepowanie
      w podobnej sytuacji. Zapewni sie aby komitety piszace te reguly skladaly sie z
      odpowiednich ludzi.

      Terri tylko jest ofiara tego procesu

      warto ten caly proces obserwowac uwaznie bo tej socjotechniki uzywa sie bardzo
      czesto do manipulacji
      • brenya Re: skutki i przyczyny 28.03.05, 23:35
        Obawiam sie, ze rzeczywiscie moze byc to wstep dla wprowadzenia
        nowego "ustawodawstwa" w kwestii eutanazji. Co sie dzieje z tym swiatem? Ludzie
        zaczynaja mowic: Jestes niedolezny - Twoje zycie jest bez sensu. Jestes
        brzydki - Twoje zycie nie ma wartosci. Jestes glupi - lepiej, zebys nie zyl.
        Gdzie zaczyna sie sens zycia. Czy to, ze mamy dwie rece, dwie nogi i w miare
        sprawny umysl od razu nadaje naszemu zyciu sens? Czy tylko dlatego, ze mamy
        szczescie byc sprawnymi daje nam prawo mowic, ze nasze zycie posiada jakas
        nadzwyczajna wartosc? A jakaz w tym nasza zasluga?
    • b.wyborowa Re: Terri - Czy to na pewno roslina??? 29.03.05, 09:56
      brenya napisała:
      > Dlaczego malzonek ma nieograniczona wladze nad nia? Dlaczego nie rodzice?

      I cale szczescie. Takie jest prawo.
      Jej brat jest rowniez za odlaczeniem maszyny. Nie dal sie otumanic sekciarzom.
      Jeden z fanatykow biblii, powiedzial, ze gdyby jej czytano nieustannie biblie
      przez dwa lata to napewno by wyzdrowiala. Jestes rowniez za trgo typu
      lecznictwem?
      Pastor, po podaniu jej kropli wina powiedzial do tlumu: "Po podaniu jej kropli
      wina zaczelem do niej mowic Jezus, Jezus ona mi odpowiedziala. Odpowiedziala
      mi "buu", chciala zareagowac". Wyglada mi na to, ze reszte z kielicha to on sam
      wypil.
    • scept89 Re: Terri - Czy to na pewno roslina??? 29.03.05, 22:29
      Ja moge przyslac Ci film o psie znajacym rachunek rozniczkowy i poezje
      staroindyjska -> biezesz psa, ustalasz ze wahniecia ogonem w lewo koduja alfabet
      morsa (w lewo -> kreska, w prawo kropka) po czym sklejasz wahniecia ogonem.
      Zdolny pies, nieprawdaz?

      W przypadku Terri z czterech godzin nagabywania przez zatrudnionego przez
      rodzine lekarza i samych rodzicow na ponad 100 polecen i pytan jak stwierdzil
      sad zaledwie w kilku przypadkach wystepowala jaks zbieznosc polecenia i reakcji.

      W przypadku ciezko uszkodzonych pacjentow mozna porozumiewac sie z nimi
      mruganiem/ruchami oczu. Tyle ze Terri nie jest w stanie nawet podazac oczyma za
      poruszajacym sie obiektem.

      > Wiele osob, w o wiele ciezszych stanach zyje
      Zdefinjuj jaki to ciezszy stan poza odkorowaniem masz na mysli...

      > Dlaczego malzonek ma nieograniczona wladze nad nia?
      Co bys powiedziala na prawo?

      >Dlaczego nie rodzice?
      Wyobraz sobie sytuacjie w ktorej 60 letnia corka, od 40 lat zyjaca z mezem
      oddana zostaje pod opieke 80-lteniego rodzica z ktorym nie mieszkala od 18 roku
      zycia.

      >Zeby jeszcze podali jej jakis zastrzyk, moze bym zrozumiala.

      Zapytaj psycholi z plakatami przed jej klinika czy popieraja czynna eutanazje.
      Nie tylko nie popieraja ale blokuja jakiekolwiek proby jej wprowadzenia w
      systemie prawnym.

      Jak sie mowi A (NIE dla czynnej eutanazji) +

      i istnieje niemozliwe do unikniecia B (odlaczanie ludzi w beznadziejnych
      przypadkach od aparatury/odzywiania)

      to [zapewne niespodzianka straszliwa dla Ciebie] ==>
      zachodzi C (ludzie umieraja powoi wskutek biernej eutanazji).
      • piotr7777 Re: Terri - Czy to na pewno roslina??? 29.03.05, 22:34
        Ten "małżonek" jest już obcym człowiekiem - od dawna żyje z inną kobietą i ma z
        nią nawet dwójkę dzieci.
        Czy są dowody, że Terri chciała być zagłodzona? Proszę bardzo gdyby to było na
        piśmie to co innego.
        A tak po prostu obcy w sumie człowiek formalnie związany węzłem małżeństwa chce
        zabić Terri, bo to mu się po prostu opłaca. Na takie praktyki w cywilizowanym
        świecie nie może być zgody.
        • scept89 Re: Terri - Czy to na pewno roslina??? 29.03.05, 22:49
          > Ten "małżonek" jest już obcym człowiekiem - od dawna żyje z inną kobietą i ma z
          > nią nawet dwójkę dzieci.

          Wolalbys aby wypelnial swoje malzenskie oboiazki z odmozdzona zona czy tez
          pozostawal w celibacie przez 15 at aby Twoja moralnosc usatysfakcjonowac?

          > Czy są dowody, że Terri chciała być zagłodzona?
          Tak. Sad ustalil ze Terri stwierdzila slownie (przed choroba) w obecnosci meza i
          dwoch innych swiadkow ze nie chciala by byc utrzymywana sztucznie przy zyciu.

          > A tak po prostu obcy w sumie człowiek formalnie związany węzłem małżeństwa
          Rozumiem ze naraz zaczniemy rozwazac czy malzenstwo Xa cz Yka jest malzenstwem
          prawdziwym czy tylko formalnym -> ciekawa propozycja ze strony co to o swietosc
          zwiazkow malzenskich walczy.

          >chce zabić Terri, bo to mu się po prostu opłaca.
          Gosc odmowil 10mln $$$ za zrzeczenie sie praw opiekuna. Zaiste ciekawy to jest
          "materialista"
          • biedronka24 to nie ma nic wspolnego z dyskusja o eutanazji 29.03.05, 23:05
            logicznie rzecz biorac ta pani nie jest `odmozdzona´. Bo jak najbardziej dziala
            jej osrodek wegetatywny w mozgu.
            Po drugie malzenstwo to nie prawo do zycia i smierci. To drobna roznica. To
            prawo do pomagania sobie i dziedziczenia po sobie- glownie tez chodzi o dzieci.
            Ale nie do decydowania czy ktos powinien umrzec czy nie.
            • aaki z medycznego punktu widzenia 29.03.05, 23:23
              odmóżdżenie=zanik funkcji kory mózgowej odpowiedzialnej za swiadomość.ośrodki wegetatywne zawiadujące pracą serca, oddychaniem, diurezą mogą funkcjonować dalej normalnie.jeżeli stwierdzi się że kora nie funkcjonuje- i to w sposób nieodwracalny od takich osób pobiera sie narządy do przeszczepów.
              jak jest u terry-nie wiem
              • kyle_broflovski Re: z medycznego punktu widzenia 29.03.05, 23:31
                ludzie budza sie z komy po latach
                • biedronka24 trzeba sie akiego zapytac jak on stwierdzi 29.03.05, 23:45
                  przy pomocy encyklopedii - calkowity zanik funkcji kory w sposob nieodwracalny..
                  Jak to stwierdzi z cala pewnoscia bez ryzyka bledu ;).
                • scept89 Re: z medycznego punktu widzenia 30.03.05, 00:06
                  kyle_broflovski napisał:

                  > ludzie budza sie z komy po latach

                  Tyle ze to nie jest coma -> nikt z PVS nie "obudzil sie" {BTW, Terri ma rytm snu
                  i czuwania...} po pietnastu latach. Te przypadki PVS ktore z tego wyszly (zwykle
                  po paru miesiacach) zachowaly kore.

                  • kyle_broflovski Re: z medycznego punktu widzenia 30.03.05, 00:55
                    informacje co do jej stanu sa niepelne ciagle powtarza sie ze nic nie czuje
                    jednak z niewiadomych powodow daje sie jej morfine.
                    sprawa ma wymiar polityczny bpo sluzy przpchnieciu eutanazji . radze sprawdzic
                    kto jest prawnikiem jej meza i jak ci ludzie sa powiazani.
                    • scept89 Re: z medycznego punktu widzenia 30.03.05, 01:06
                      > informacje co do jej stanu sa niepelne ciagle powtarza sie ze nic nie czuje
                      > jednak z niewiadomych powodow daje sie jej morfine.

                      Zapewne aby zamknac twarz ludziom twierdzacym ze umiera w meczarniach.

                      > sprawa ma wymiar polityczny bpo sluzy przpchnieciu eutanazji . radze sprawdzic
                      > kto jest prawnikiem jej meza i jak ci ludzie sa powiazani.

                      Rozumiem ze to maz rozpoczal prawna batalie?
                      • biedronka24 zapewne dlatego ze do konca nie wiedza 30.03.05, 01:13
                        i sadze ze taka jest istota rzeczy..
                        Bo niby nic, a jednak jest jakis powod dla ktorego nawet owady zwijaja sie z
                        bolu i uciekaja od jego zrodla.
                        Zawsze latwiej jest zalozyc ze ktos lub cos nic nie czuje niz podejrzewac ze z
                        czystym sumieniem zadaje sie bol.
                        Maz jak maz- ale ciekawe ze kompletnie ale to kompletnie zdanie tesciow go nie
                        interesuje. O ile zrozumialam nie on finansuje to utrzymywanie przy zyciu.
                        Faktem jest ze takie stany - jak ten zdarzaja sie niezmiernie rzadko. Nie widze
                        powodow dla jakichkolwiek precedensow nakazujacych jakies okreslone postepowanie
                        poza tym zgodnym z natura czlowieka a nawet zwierzecia- czyli podtrzymywania
                        zycia za wszelka cene...
                        • scept89 bzduractwa 30.03.05, 02:05
                          >Faktem jest ze takie stany - jak ten zdarzaja sie niezmiernie rzadko

                          Mowisz o 35 tysiacach PVS-ow w Stanach Zjednoczonych?

                          > Maz jak maz- ale ciekawe ze kompletnie ale to kompletnie zdanie tesciow go nie
                          > interesuje.

                          Owszem. Tyle ze rodzice nie licza sie ani z jego ani z Terri zdaniem.

                          >zgodnym z natura nawet zwierzecia- czyli podtrzymywania zycia za wszelka cene

                          To zapewne dlatego pewne skorpiony "zgodnie z natura" popelniaja samobojstwo.
                          Patrz tez na blizsza Ci zapewne biedronko pszczolke -> uzadlenie jest samobojcze.

                          precedensy etc:
                          "futile care law" obowiazuje m.in. na Florydzie i w Teksasie (w tym ostatni
                          podpisane lapa G.W.Bush's) mowiace o tym ze kiedy lekarze/szpital uzna ze dalsza
                          opieka nad X jest bezcelowa to po __10 dniach__ o ile rodzina nie znajdzie
                          innego osrodka zdolnego sie zatroszczyc o X to mimo protestujacej rodziny X
                          zostanie odlaczony bezpardonowo. Ciekawy "precedens", nieprawdaz?
                          • biedronka24 to tak a propos tego ze wczoraj nie moglam napisac 30.03.05, 12:37
                            ciekawe prawda?
                            A teraz dalej:
                            1-pomiedzy pniem a kora jest np uklad limbiczny. Zdziwilbys sie jak wiele od
                            niego zalezy...
                            2- rodzice to nie 10- ta woda po kisielu ale jak najbardziej najblizsi.
                            3- ludzie to nie przypadki kliniczne ale - choc tak niewiele rozni ich od
                            zwierzat caly swiat - fizyka teoretyczna - jak sie okazuje rozbija sie wlasnie o
                            te szczegoly...
                            Wlasnie dlatego siec AI nigdy nie bedzie zywym mozgiem. To samo mowia rozne
                            religie. I bardzo sie zgadza- prawda ze ciekawe? Dla mnie tez- bardzo...

                            Jeszcze cos- bywasz czasem glodny? Wiesz co to sa - magenschmerzen?.
                            Bol otrzewnowy? Takie drobiazgi prawda?
                            Jeszcze wiele sie mozesz nauczyc- jak i ja- tyle ze ja o tym wiem- a Ty wydajesz
                            sie watpic w sens dalszej nauki..
                            Acha- w szpitalach bylam- np na oddzialach dzieciecych sterylnych. Nigdy nie
                            widzialam tam pragnienia smierci ani w oczach cierpiacych dzieci, ani w formie
                            zyczenia ich rodzicow- ktorzy pomagajac im, majac w perspektywie opieke nad nimi
                            - moze nawet do konca zycia a na pewno przez cala mlodosc jednak w wiekszosci
                            nie rezygnuja. Z rakiem spotkalam sie calkiem blisko. Jelito grube i przerzut do
                            watroby. Zdziwilbys sie jaka przy tym jest wola zycia. Mimo prawdziwego bolu, bo
                            od raka watroby straszliwie sie puchnie. To koszmar tysiackrotny gdy doswiadcza
                            tego kobieta - zawsze piekna i pelna uroku. Moznaby zgodnie z Twoja teoria
                            stracic calkowicie motywacje do walki. Ale ten ktos - mi bliski do konca nigdy
                            nie stracil.
                            Wybacz ale sciane widze po Twojej stronie.
                            Juz Ci mowilam ze zdanie w kwestiach zycia i smierci- a zwlaszcza cierpienia
                            czasem sie zmienia. Ale potrzeba istnienia i przetrwania jest zawsze kluczowa
                            dla kazdej istoty zywej. W zwiazku z tym twierdzenie, ze wiesz jakie jest zdanie
                            osoby w spiaczce jest pozbawione sensu. Moze wygodne w swietle obowiazujacych
                            gdzies praw- ale nieprawdziwe.
                            Jesli Twoja polowa zmieni zdanie na Twoj temat i przestanie Cie lubic to nawet
                            zeby najbardziej pragnela Twojej smierci- jej zdanie nie za bardzo sie w tej
                            kwestii liczy- nie sadzisz?
                            PS- pszczolka nie wie ze uzadlenie jest samobojcze a przekonac sie nie bardzo
                            moze. Uzadlenie innego owada dla pszczoly samobojstwem nie jest - bynajmniej.
                            PS2- tzw mityczne samobojstwo skorpionow to w gruncie rzeczy nadinterpretacja.
                            Skorpion tak ma polozony kolec jadowy ze manewrujac nim zawziecie moze trafic
                            siebie - akurat widzialam w zyciu niejednego skorpiona. Rowniez takiego
                            malutkiego zielonego. Takiego mam wciaz w domu. Zapewniam, ze wola zycia tych
                            zwierzatek jest naprawde ogromna...
                            35 tysiecy to b. niewiele jak na Stany. Zwazywszy przy tym ze zapewne zakres
                            tych przypadkow o ktorych mowisz jest b. rozny...
                            Jeszcze raz- odlaczenie od aparatury podtrzymujacej krazenie a odlaczenie od
                            rurki pokarmowej to zupelnie inna historia.
                            Co zas sie tyczy prawa w roznych Stanach to nie wszystkie mi sie podobaja - sa
                            takie ktore zdecydowanie potepiam. Np odraczanie kary smierci na kilkanascie -
                            kilkadziesiat lat- To nonsens i terror.
                            Tutaj jesli utrzymywano przy zyciu Terri przez 15 lat mozna bylo i dluzej.
                            Paradoks- koszmar- brak slow.
                      • kyle_broflovski Re: z medycznego punktu widzenia 30.03.05, 02:09
                        czytaj co piszesz

                        > Zapewne aby zamknac twarz ludziom twierdzacym ze umiera w meczarniach.

                        czyzby medialna manipulacja?

                        alez o to chodzi by pokazac smierc w meczarniach by ci co nie chca jej smierci
                        sami rerreagowali mowic " na milosc boska dobijcie ja" i przygotowac ich do
                        "dialogowania" o etanazji

                        sprawa ciagnie sie pare dobrych lat warto sprawdzic kto jest za kto przeciw
                        Michael Schivo jest w tej gra e pionkiem ktoremu chodzi o smal. ale jest
                        uzyteczny w przepychaniu innch spraw dla innych. radze sprawdzic kim jest
                        michael Schiavo prawnik.
                        • scept89 morfina i motywacje 30.03.05, 03:00
                          scept89 napisal
                          > > Zapewne aby zamknac twarz ludziom twierdzacym ze umiera w meczarniach.

                          Musialbym dokladnie doczytac na jakim dokladnie poziomie znajduja sie receptory
                          opioidowe blokowane przez morfine ale wydaje sie ze sa one poza kora mozgu.

                          Terri reaguje na silne bodzce choc nic nie wskazuje ze sa to reakcje swiadome.
                          Mimo wszystko mozna myslec o blokowaniu ewentualnych bodzcow bolowych na
                          nizszych niz kora mozgowa poziomach, ot tak aby nie powodowac refleksow
                          bolowych. Prostymi slowami: chodzi nie tylko o to aby pacjent nie byl w stanie
                          zorientowac sie ze uklucie go boli (zakladamy ze z tak zanikla kora juz to mamy)
                          ale aby np. odruchowo nie kurczyl miesni, nie wydzielal adrenaliny etc.

                          Mniej widowiskowe morfiny stosowanie.
                          > alez o to chodzi by pokazac smierc w meczarniach
                          To pewnie dlatego zakazano kamer?

                          > Michael Schivo jest w tej gra e pionkiem ktoremu chodzi o smal.

                          Szmal? Mowisz o ponoc 10 milionach $$$ (1 milion $$$ na pewno) ktore odrzucil?
                          Ciekawy to materialista ktoremu "o szmal chodzi".

                          >kim jest michael Schiavo prawnik.
                          Nie wiem kim jest ale wyczuwam do czego pijesz. Uwazasz ze powinien zatrudnic
                          faceta specjalizujacego sie w DUI (jazda po pijaku) czy w ustawach o bankructwie?








                          • biedronka24 sprawdz sprawdz przyjacielu 30.03.05, 12:39
                            bo jakbys nie wiedzial to za emocje bynajmniej nie odpowiada kora.
                            Centrum emocji i ´centrala przesylowa pamieci´ to uklad limbiczny.
                            • scept89 uklad limbiczny 30.03.05, 20:47
                              > Centrum emocji i ´centrala przesylowa pamieci´ to uklad limbiczny.
                              Rzuc moze okiem na CAT scans:
                              en.wikipedia.org/wiki/Terri_Schiavo
                              Jesli mnie pamiec nie myli (neurologie stulecie temu zdawalem) to rogi amona
                              ukladu limbicznego sasiaduja z komorami bocznymi mozgu. Badz tak
                              mila i pokaz mi co zostalo z jej ukladu limbicznego...


                              • biedronka24 z jednego przekroju z gazetki?! 30.03.05, 20:52
                                na glowe upadles?
                                A od kiedy to tak sie wyrokuje i diagnozuje?
                                Kolego z jednego scanu jeszcze nikt nie diagnozowal. Takie sa fakty.
                                • biedronka24 i jeszcze cos- wbrew temu co twierdzisz 30.03.05, 20:58
                                  na tym przekroju nie widac wogole wzgorza ale za to wyraznie widac ze pozostala
                                  kora... ;)
                                  Nie bardzo sie te wiadomosci trzymaja kupy...
                                • scept89 Re: z jednego przekroju z gazetki?! 30.03.05, 21:21
                                  > A od kiedy to tak sie wyrokuje i diagnozuje?
                                  > Kolego z jednego scanu jeszcze nikt nie diagnozowal. Takie sa fakty.

                                  Fakty sa tutaj (milej lektury):

                                  en.wikipedia.org/wiki/Terri_Schiavo#Medical_opinions
                                  Medical opinions

                                  The lack of oxygen to the brain suffered after Schiavo's heart attack in 1990
                                  caused catastrophic brain damage. Schiavo's cerebral cortex has been completely
                                  destroyed and replaced by cerebrospinal fluid. The upper brain is about 80
                                  percent destroyed, and there is also damage to the lower brain. The only part of
                                  the brain that remains intact is the brain stem, which controls functions such
                                  as breathing and heartbeat—allowing Schiavo to survive (with a feeding tube)
                                  even though she no longer has any cognitive function.

                                  Dr. Ron Cranford, a neurologist at the University of Minnesota, assessed
                                  Schiavo's brain function in 2001 as part of a court-ordered assessment. He was
                                  quoted in Florida Today as saying "[Schiavo] has no electrical activity in her
                                  cerebral cortex on an EEG (electroencephalogram), and a CT (computerized
                                  tomography) scan showed massive atrophy in that region." [11]
                                  (www.floridatoday.com/apps/pbcs.dll/article?AID=/20050318/NEWS01/503180350/1006)

                                  Three Florida neurologists viewed 12 of Schiavo's CT scans on March 22 [12]
                                  (www.miami.edu/ethics/schiavo/CT%20scan.png). After viewing the scans,
                                  Dr. Leon Prockop (a professor and former chairman of the neurology department at
                                  the University of South Florida's College of Medicine) was quoted by the
                                  Sun-Sentinel as saying that Schiavo's scan exhibits the "most severe brain
                                  damage as I've ever seen". Dr. Walter Bradley, the chairman of neurology at the
                                  University of Miami's Miller School of Medicine, said that he "doubts there's
                                  any activity going on in the higher levels of her brain". [13]
                                  (www.kansascity.com/mld/kansascity/news/nation/11213061.htm)

                                  In 2002, a trial was held to determine whether or not any new therapy treatments
                                  would help Schiavo restore any cognitive function. A new computed axial
                                  tomography scan (CAT scan) was done, and showed severe cerebral atrophy. An EEG
                                  showed no measurable brain activity.

                                  Five doctors were selected to provide their expert opinions to the trial: two by
                                  Schiavo's parents, two by Michael Schiavo, and one by the court. These five
                                  doctors examined Terri Schiavo's medical records, brain scans, the videos, and
                                  Schiavo herself. The physicians were divided in their conclusions. The two
                                  doctors selected by Schiavo's parents (one of whom was a radiologist, not a
                                  neurologist; the other of whom made several claims about therapies supposedly
                                  developed by him which the court found spurious) supported their conclusion; the
                                  two doctors selected by Schiavo's husband and the doctor appointed by the court
                                  supported Mr. Schiavo's position. Greer ruled with the latter that Terri Schiavo
                                  was in a PVS and was beyond hope of significant improvement. [14]
                                  (abstractappeal.com/schiavo/trialctorder11-02.txt)

                                  Florida's Second District Court of Appeal reviewed all the evidence and upheld
                                  the trial court's decision, saying had they heard the case themselves they would
                                  have ruled the same as Greer. Judge Greer reviewed a six-hour tape of Schiavo
                                  and concluded that her vegetative condition was factual and not subject to legal
                                  dispute.

                                  Schiavo could be evaluated with a PET scan in her current condition. However, an
                                  MRI cannot be done without first surgically removing experimental electrodes
                                  which were implanted within her brain in 1992, something that Michael Schiavo
                                  has chosen not to do. [15]
                                  (www.nationalreview.com/script/printpage.asp?ref=/comment/johansen200503160848.asp)
                                  At any rate, neither a PET nor an MRI could change the fundamental finding of
                                  both X-rays and CAT, which is that over 50 percent of Terri's brain is destroyed.


                                  • biedronka24 przeczytalam ale obejrzalam zdjecie 30.03.05, 21:46
                                    to tez fakt. Nie warto o tym zapomniac. Zwlaszcza jak sie nim posluguje.
                                    A relacje dziennikarskie nigdy jeszcze dla mnie faktami nie byly.
                                    W przeciwnym wypadku musialabym uznac ze golen jest rodzaju meskiego.
                                    Nie ma tez ´calkowitego zaniku kory´ wiec to nonsens.
                                    Fakty sa tez takie ze maz ograniczal dostep rodzicow do hospicjum. To z tej
                                    troski o zone? Ha, ha, ha.
                                    • scept89 skaczaca biedronka-neurolog (koniec bzdur) 30.03.05, 21:49
                                      > to tez fakt. Nie warto o tym zapomniac. Zwlaszcza jak sie nim posluguje.
                                      > A relacje dziennikarskie nigdy jeszcze dla mnie faktami nie byly.

                                      Fakty nigdy nie byly dla ciebie istotne. Bywaj.
                                      • biedronka24 zawsze byly i sa 30.03.05, 21:56
                                        kora jest na scanie. W dodatku przedczolowa.
                                        No i jak sie teraz czujemy przyjacielu? Twierdziles ze jej tam kompletnie nie ma.
                          • kyle_broflovski Re: morfina i motywacje 30.03.05, 14:42
                            scept89 napisał:

                            > scept89 napisal
                            > > > Zapewne aby zamknac twarz ludziom twierdzacym ze umiera w meczarnia
                            > ch.
                            >
                            > Musialbym dokladnie doczytac na jakim dokladnie poziomie znajduja sie receptory
                            > opioidowe blokowane przez morfine ale wydaje sie ze sa one poza kora mozgu.
                            >
                            > Terri reaguje na silne bodzce choc nic nie wskazuje ze sa to reakcje swiadome.
                            > Mimo wszystko mozna myslec o blokowaniu ewentualnych bodzcow bolowych na
                            > nizszych niz kora mozgowa poziomach, ot tak aby nie powodowac refleksow
                            > bolowych. Prostymi slowami: chodzi nie tylko o to aby pacjent nie byl w stanie
                            > zorientowac sie ze uklucie go boli (zakladamy ze z tak zanikla kora juz to mamy
                            > )
                            > ale aby np. odruchowo nie kurczyl miesni, nie wydzielal adrenaliny etc.

                            bardzo zgrabnie proba pokazania ze Terri jest bardziej ameba a nie czlowiekiem,
                            technika znana stosowana na duza skale w latach 1930-1940. ja rozomiem ze chodzi
                            w tym o odwrazliwienie. kto nastepny po amebach? psychicznie chorzy bo nie moga
                            doswiadczyc jakosci zycia? a moze sparalizowani?

                            > Mniej widowiskowe morfiny stosowanie.
                            > > alez o to chodzi by pokazac smierc w meczarniach
                            > To pewnie dlatego zakazano kamer?

                            wyobraznia ludzka w polaczeniu z mediami jest lepsza od kamer

                            > > Michael Schivo jest w tej gra e pionkiem ktoremu chodzi o smal.
                            >
                            > Szmal? Mowisz o ponoc 10 milionach $$$ (1 milion $$$ na pewno) ktore odrzucil?
                            > Ciekawy to materialista ktoremu "o szmal chodzi".


                            medialna informcja?


                            > >kim jest michael Schiavo prawnik.
                            > Nie wiem kim jest ale wyczuwam do czego pijesz. Uwazasz ze powinien zatrudnic
                            > faceta specjalizujacego sie w DUI (jazda po pijaku) czy w ustawach o bankructwi
                            > e?

                            olez zgadzam sie z toba, jak chce sie kogos zamordowac to trzeba zatrodnic fachowca.
                            • scept89 Re: morfina i motywacje 30.03.05, 20:57
                              > bardzo zgrabnie proba pokazania ze Terri jest bardziej ameba a nie
                              > czlowiekiem, technika znana stosowana na duza skale w latach 1930-1940.

                              Taaak. Jak brakuje argumentow zawsze mozna porownaniami do hitlerowcow wypalic.
                              Napisz prosze co czyni nas ludzmi. Odpusc sobie DNA i dusze. Jak sie juz tym
                              rozprawisz zajmij sie w wolnej chwili unikalnoscia czlowieka np. "co stanowi ze
                              Jacek rozni sie od Wacka". Zastosuj kryteria do Terri.

                              kb: alez o to chodzi by pokazac smierc w meczarniach
                              scept89: To pewnie dlatego zakazano kamer?
                              kb: wyobraznia ludzka w polaczeniu z mediami jest lepsza od kamer

                              Wielki spisek Wielkiego Eutanazego jak sadze...







                              • biedronka24 To ty napisz co nimi nas czyni 30.03.05, 21:00
                                bo juz od Ciebie sie dowiedzialam, ze malzenstwo zawiera sie ponoc by miec
                                zagwarantowane nieprzerwane i niezawodne pozycie ;).
                                Krotka informacja - ale przynajmniej konkretna- za scan dzieki - jest do kitu.
                                Nie masz tam nawet fragmentu pnia a dziala. Cud jaki?!
                              • kyle_broflovski Re: morfina i motywacje 30.03.05, 22:06
                                ja rozumiem twoja frustracje gdy prubujesz tlumaczyc prostakom ktorzy nie moga w
                                Terri dostrzec zaby , ziemniaka czy ameby ze na poziomie molekularnym zaba ma
                                wiecj w sobie zycia niz Terri. radze sprobowac na poziomie kwantowym na nim
                                czlowiek praktycznie istnieje jako projekcja wlasnych wyobrazen o sobie , swego
                                rodzaju film ktory latwiej wylaczyc.

                                w procesach sadowy skazuje sie na smierc za zbrodnie. jaka zbrodnie popelnila Terri?
                                o naszym zyciu decyduja nie tylko procesy molekularne ale. ciagle sporo ludzi
                                wierzy ze zycie jest najwiekszym dobrem i aby przepchnac eutanazje trzeba ich
                                odwrazliwic. postepowanie takie nie jest czyms nowym stad mamy takie pojecia jak
                                chciazby collateral casualty. proces ktory juz opisalem "wylaczyc ja niech sie
                                nie meczy" juz zaczyna produkowac rezultaty .
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=22200154
                                eutanazja to nie spisek to porzadek dnia na co niektorych. mniejszosc czesto
                                uzywa konspiracje do kontroli wiekszosci
                                • biedronka24 na poziomie molekularnym akurat 30.03.05, 22:11
                                  nie mialby zadnych szans udowodnic, ze Terri nie jest czlowiekiem.
                                  • kyle_broflovski Re: na poziomie molekularnym akurat 30.03.05, 22:24
                                    dlatego doradzam poziom kwantowy
                                    • biedronka24 mam juz dosc tej dyskusji 30.03.05, 22:32
                                      odkorowanie odmozdzenie. Definicje z encyklopedii ;).
                                      Chodzi o polaczenia. Kora bez nich obumiera. Jesli calkowicie przez 15 lat nie
                                      obumarla- to znaczy ze jakies istnieja. I tu jest ten szkopul ignorantow.
                                      Fakt jest taki ze do dawnych funkcji przywrocic sie - przy obecnym stanie wiedzy
                                      nie da. Ale to nie znaczy, ze nie jest czlowiekiem i na podst. zeznan slodkiego
                                      meza i jego najblizszej rodziny mozna ja wycienczyc. Kolejna bzdura - z tego
                                      przytaczanego tekstu. Glod wprowadza w ekstaze ?! To jacys chiromani pisali czy
                                      druidzi? Glod wprowadza w oslabienie i obniza cisnienie krwi. Ale czy to jest
                                      przyjemne? Nie sadze bo zawroty glowy, niepokoj z tym zwiazany bynajmniej
                                      przyjemny nie jest. A maz - istotnie bezstronny swiadek - brak slow. Reszta
                                      rozgrywki to jakas walka - gra?
                                      Kto zwyciezy?
                                      No fatalnie jakby sie udalo rodzicom. Co za koszmar, co za nieuczciwosc..;)
                                      Czesc-
                                • scept89 kwanty 30.03.05, 23:14
                                  >radze sprobowac na poziomie kwantowym na nim czlowiek praktycznie >istnieje
                                  jako projekcja wlasnych wyobrazen o sobie , swego
                                  > rodzaju film ktory latwiej wylaczyc.

                                  Prosimy o dalsze informacjie na temat umyslu napedzanego kwantami. Jaks
                                  neurologia moze?
                                  Czy moze podazasz sladami Penrose co to mikrotubulami mysli kalkuluje? Patrz
                                  Denet: "Darwins Dangerous Idea" -> mily rozdzial o "Emperors <snip>"


                                  • biedronka24 hi, hi, hi. Kwant to czastka 30.03.05, 23:20
                                    O potencjalach dziubus slyszal? Nie bylo w encyklopedii?
                                    Nie wszystko jest rownie popularne w google´ach jak ´odkorowania´ i ´odmozdzenia´.
                                    • biedronka24 jakbys nie wiedzial po co ´substancja biala´ 30.03.05, 23:24
                                      to po to zeby byly ´kwanty´. I zapewniam do funkcjonowania twojego jestestwa
                                      rowniez szalenie wazna....


                                      To jak - juz koniec skaczacych biedronek?
                                      A ja nie neurolog a neurofizjolog. Znasz roznice? ;)
                                    • scept89 kwanty 31.03.05, 00:34
                                      > O potencjalach dziubus slyszal? Nie bylo w encyklopedii?
                                      > Nie wszystko jest rownie popularne w google´ach jak ´odkorowania´ i ´odmozdzeni
                                      > a´.

                                      Nie bedziemy sie na doktoraty tutaj pojedynkowac. Byle kretyn moze sobie
                                      neurologie na MIT przypisac po czym zostac zdyskwalifikowany glupota swoich
                                      wypowiedzi. To co sie liczy to logika postow i ewentualne ich poparcie linkami.

                                      Na pewnym poziomie wszystkie czasteczki opieraja sie na mechanice kwantowej. Nie
                                      oznacza to ze plastikowa kula bilardowa jest urzadzeniem kwantowym. Podobnie w
                                      mozgu jedynym znanym mi miejscem w ktorym efekty kwantowe sensu stricto zachodza
                                      (mowie o uderzeniach i rejestrowaniu fotonow) to komorki receptorowe siatkowki
                                      oka. Tak jak elektryczny czjnik nie jest urzadzeniem kwantowym tak przewodzenie
                                      sygnalow z jednego konca neuronu i pomiedzy nimi nie opiera sie (o ile mi
                                      wiadomo) na efektach kwantowych. Zgoda ze neurotransmitery sa wydzielane
                                      "kwantami" w znaczeniu "zawartosc pecherzyka synaptycznego" ale o rzeczywistych
                                      efektach kwantowych tak jak je rozumieja fizycy nie moze byc mowy -> nie ta skala.

                                      PS zdaje sie ze na takim bardzo wysokim paliku siedzisz innych patronizujac
                                      tytulami i zakladajac ze wyszeptujac zaklecie gyrus cynguli tluszcze ignorantow
                                      na koolana powali. Nie powala a wrecz przeciwnie -> to ty sprawiasz wrazenie
                                      jakbys terminologie wczoraj przyswoila.



                                      • biedronka24 dlugo sie przygotowywales- 01.04.05, 00:36
                                        ale niestety to ty lezysz. Na obie lopatki. Masz w necie pelno danych a nie
                                        analizujesz tych- ktore zamieszczasz.
                                        Na scanie ktory zamiesciles nie bylo nawet sladu pnia a ty mi karzesz szukac
                                        struktur ukladu limbicznego? Ha, ha.
                                        Idz do diabla psycholozku od siedmiu bolesci. Moglabym ci przeslac Squire´a dla
                                        studentow - ale nie chce przeciazac kompa i szkoda mi czasu bo banalnie latwo
                                        cie rozpoznac, podobnie jak zaangazowanie w ´sprawe´
                                        Masz w necie tony danych ale nie umiesz z nich ofiaro skorzystac.
                                        Kwant to kwant. To jest czastka. Zawsze jednakowa. Gamoniu wiesz co to jest EPSP?
                                        Wiesz na czym polega sumowanie potencjalow? To podstawa ze szkoly sredniej.

                                        Jak dla ciebie oczywiscie - wczoraj przyswoilam. A teraz idz i sie powies, bo
                                        tak zaciekle o takie prawo walczysz.
                                        Doktoraty?!
                                        Doktorem jestes kolego?

                                        A widzisz jak slicznie wpadles? Juz cie kamilka znow nie przypilnowala?
                                        Buzka.
                                  • kyle_broflovski Re: kwanty 30.03.05, 23:52
                                    mile mnie rozczarowales dostrzegajac absurd w mojej radzie
                                    • kyle_broflovski PS 30.03.05, 23:54
                                      ciagnac tej dyskusji nie ma sensu warto natomiast obserwowac media jak tlumaczyc
                                      beda masom rzeczywistosc.
                                      • scept89 Re: PS 31.03.05, 00:10
                                        Maz racje. Milo ze nie kazdy jest niespojnym owadem...

                                        • kyle_broflovski Re: PS 31.03.05, 00:28
                                          no coz taki jest juz ten nasz swiat jedni szukaja komfortu w schematach innym
                                          wystarcza balagan, mimo tego cierpia i koncza tak samo.
                                          mozna mowic o przyjemnym zyciu, smierc zawsze jest obrzydliwa .
                                          • biedronka24 Obrzydliwe to jest wiszenie na forum po nocach 31.03.05, 00:34
                                            z nadzieja ze sa tu normalni ludzie ktorzy - po ludzku przyznaja sie do bledow
                                            jak scept.. ktory nie jest lub jest - sceptykiem....

                                            Milego zakanczania dyskusji i dzieki za sugestie ze nie warto tu pisac.
                                            • kyle_broflovski Re: Obrzydliwe to jest wiszenie na forum po nocac 31.03.05, 00:42
                                              to zalezy, ja szukam to materialu na ksiazke ;-)
                                              • biedronka24 a nie prosciej 01.04.05, 00:27
                                                wyprodukowac odrebne i niezalezne - wyjatkowe prawo dla jednostki scept89
                                                bedacej dzialajacej tu od ponad 3 lat i walczacej o prawo do aborcji, adopcje
                                                dzieci dla homoseksualistow i eutanazje? Optowal tez za stateczkiem feministek
                                                gdy tamten do nas przyplywal.. Czy nie mozna takiego skomasowanego prawa dla
                                                tego obroncy mezow co to nie moga sie rozwiesc z posagiem?
                                                Najpierw go wyslac na stateczek potem zabortowac mu to co tam ma, a potem
                                                dokonac na nim tej upragnionej przez niego eutanazji?

                                                Przeciez toto przeczytalo o rogach amona - nie wie nawet ze to fragment
                                                struktury zwanej hipokampem i na przekrojach u ludzi jest widoczny tam- gdzie
                                                widoczny jest pien a nie na jednym z pierwszych przekrojow tangencialnych? ;)
                                        • kyle_broflovski Re: PS 31.03.05, 00:54
                                          scept89 napisał:

                                          > Maz racje. Milo ze nie kazdy jest niespojnym owadem...
                                          >
                                          pewnie ze milo owadom to nie przeszkadza a nadludzie moga utopic sie w ekstazie
                                          porownan
                        • scept89 Psychological projection 30.03.05, 21:46
                          kyle_broflovski napisał:

                          > alez o to chodzi by pokazac smierc w meczarniach by ci co nie chca jej smierci
                          > sami rerreagowali mowic " na milosc boska dobijcie ja" i przygotowac ich do
                          > "dialogowania" o etanazji
                          >
                          > sprawa ciagnie sie pare dobrych lat warto sprawdzic kto jest za kto przeciw
                          > Michael Schivo jest w tej gra e pionkiem ktoremu chodzi o smal. ale jest
                          > uzyteczny w przepychaniu innch spraw dla innych. radze sprawdzic kim jest
                          > michael Schiavo prawnik.

                          Rzeczywiscie warto zobaczyc kto jest za kto przeciw:
                          - Kongres USA ma specjalna sesje
                          - Senat podobnie
                          - prezydent USA leci z Teksasu aby o 1 w nocy w kapciach ustawe o Terri podpisywac
                          - pare organizacji zycio-bronczych od Christian Coalition po telewizyjnych
                          kaznodziejow ryczy pelnymi plucami

                          Po drugiej stronie mamy jakiegos Joe Shmoe o ktorym przez 15 lat prawie nikt nie
                          slyszal i prawnika zapewne specjalizujacego sie w sprawach o eutanazje.

                          Pogadaj doglebnie ze swoim psychologiem i moze dojdziesz ktora to strona dazy do
                          konfrontacji. Zycze szybkiej poprawy.

                          en.wikipedia.org/wiki/Psychological_projection
                          • biedronka24 polityka polityka- a fakty faktami 30.03.05, 21:54
                            jak ktos chce bronic jakichs tam tez- to fatalnych dowodow sobie szuka. Proste.
                            Scan akurat potwierdza ubytki. Jakie - akurat zgrubsza przeciwstawne temu co sie
                            mowi. Widac tylko ze sa duze. Widac ze najbardziej dotknieta jest kora wzrokowa
                            a nie przedczolowa odpowiedzialna za te ´wyzsza´ swiadomosc. Niestety w historii
                            neurofizjologii juz wiele bylo przypadkow ludzi w zasadzie normalnie
                            funkcjonujacych z koszmarnych rozmiarow wodoglowiem. Ja osobiscie bylam na
                            wykladzie na ktorym cytowano taki przypadek. Pacjentka miala tylko bole glowy.
                            Nie miala polowy mozgu po jednej stronie.
                          • kyle_broflovski Re: Psychological projection 30.03.05, 22:08
                            skad u ciebie tyle nicheci do zycia?
                            • scept89 Re: Psychological projection 30.03.05, 22:56
                              skad u Ciebie tyle nicheci do introspekcji?
                              • kyle_broflovski Re: Psychological projection 30.03.05, 23:48
                                alez mnie intorspekcja wcale nie przeszkadza tak dulugo jak nie daje urzednikowi
                                prawa decydowanie o moim zyciu czy smierci,
              • scept89 Re: z medycznego punktu widzenia 30.03.05, 00:11
                >jeżeli stwierdzi się że kora nie funkcjonuje- i to w sposób nieodwracalny
                > od takich osób pobiera sie narządy do przeszczepów.

                Nie kora. Pien mozgu. U niej funkcjnuje pien oraz np podwzgorze (miesiaczki)
                natomiast kora (podobnie jak substancja biala) jest w stanie zaniku (na CAT scan).

            • scept89 pieniek i prawo 30.03.05, 00:02
              > logicznie rzecz biorac ta pani nie jest `odmozdzona´. Bo jak najbardziej dziala
              > jej osrodek wegetatywny w mozgu.

              Naruralnie. Gdyby nie dzialal pien i w jej prawie jazdy bylby znaczek "donor" to
              pocieto by ja na narzady.

              Tyle ze nie z samego pnia czlowiek sie sklada. Zaba jest w stanie odroznic
              poruszajace sie obiekty w polu widzenia, Terri nie. Jesli istota czlowieczenstwa
              jest ze utrzymujesz temperature i cisnienie krwi i niewiele poza tym to pytanie
              kim jestes i co mnie lub Ciebie od sparalizowanej zaby odroznia?

              > Po drugie malzenstwo to nie prawo do zycia i smierci.
              Jeszcze raz: w/g prawa najblizsza osoba w tego typu przypadkach decyduje o
              kontynuowaniu lub przerwaniu dzialan lekarskich. Ta osoba w swietle prawa jest
              maz. Odwroc sytuacje i zaloz ze to maz chce dalszego podtrzymywania odzywiania a
              rodzice nie -> czy tez odrzucisz prawa meza?
              Sad ustalil przy pomocy dwojga innych swiadkow poza mezem ze Terri nie zyczylaby
              sobie byc utrzymywana w takim stanie przez nieskonczonosc. Jesli zaprzeczasz ze
              opiekun nie ma prawa w zadnym przypadku nakazania zaprzestana dzialan to czy
              sama osoba ma takie prawo czy tez lekarze musza "ratowac" kazdego wbrew jego woli?

              > Ale nie do decydowania czy ktos powinien umrzec czy nie.
              Tak jakby mozna bylo zadecydowac "nie umieraj" -> znasz jakis niesmiertelnych?
              Chodzi o to ze w terminalnych przypadkach dzialania zycie postrzymujace nie maja
              czesto sensu. Podobnie w przypadku 15 letniego PVS.


              • biedronka24 lekarze maja taki obowiazek 30.03.05, 00:52
                najwyrazniej mialo to jakis sens.
                Chec zycia jest czyms bardziej podstawowym niz kwestia woli. Jest wlasciwa tez
                zwierzetom. Brak checi do zycia jest stanem nienormalnym w tym swietle.
                Nie istnieje wobec tego cos takiego jak ratowanie kogos wbrew jego woli. Mozna
                nie miec sil, mozna nie miec srodkow. Ale nie mozna ratowac wbrew woli. Takie
                cos NIE ISTNIEJE.
                Kara smierci dla zbrodniarzy to zupelnie inna sprawa. Czym innym jest tworzenie
                precedensow w spawie orzekania o czyjejs smierci po wypadku.
                Nawet wyobraznia nie jest istota czlowieczenstwa bo do pewnego stopnia maja ja
                zwierzeta. Jak powiedzialam potrafia generalizowac, a to tez jest wyobraznia..
                Niestety moze sie okazac na koncu tej drogi ze istota czlowieczenstwa wcale nie
                jest tak daleka od istoty ´zwierzecosci´-
                wlasnie dlatego zachecam do ostroznosci w orzekaniu.
                Jest jeszcze inna sprawa. Utrzymywanie przy zyciu w tym przypadku nie wiazalo
                sie bezposrednio z cierpieniem- tak wynika z tego co piszesz. Ja nie znam
                szczegolow. Niezaleznie od zdania meza jest tez jak najbardziej zdanie rodzicow
                i oni tez sa jak najbardziej bliscy. Wystarczajco bliscy by powiedziec nie - w
                przypadku, gdy chodzi o taka smierc.
                Nie musze sytuacji odwracac. Uczucia i pragnienia rodzicow tez sie w tym
                przypadku licza. Nie wtedy - gdyby pragneli takiej smierci corki (co jest malo
                prawdopodobne jednak) ale wtedy gdy pragna jej zycia...
                Gdyby nie stwierdzono aktywnosci pnia - to bylaby faktycznie martwa- jak
                napisalam. I wtedy i tylko wtedy moze byc dawca narzadow. Cale szczescie, ze tak
                jest. Ale tutaj nie ma takiego przypadku.
                • biedronka24 tak a propos 30.03.05, 01:01
                  po to uklad wegetatywny jest taki troszke niezalezny (jesli dotad nie zgadles)
                  aby mial szanse wygrac z roznymi zaburzeniami kory...np takimi - jak brak woli
                  do zycia :)
                • scept89 Re: lekarze maja taki obowiazek 30.03.05, 01:18
                  > Chec zycia jest czyms bardziej podstawowym niz kwestia woli. Jest wlasciwa tez
                  > zwierzetom. Brak checi do zycia jest stanem nienormalnym w tym swietle.
                  > Nie istnieje wobec tego cos takiego jak ratowanie kogos wbrew jego woli. Mozna
                  > nie miec sil, mozna nie miec srodkow. Ale nie mozna ratowac wbrew woli. Takie
                  > cos NIE ISTNIEJE.

                  Wlasnie dotknelas sciany. Zapraszam na wycieczke po oddziale onkologii i
                  popatrzenie jak ludzie odchodza. Popytanie kolegow i kolezanek co to nad
                  terminalnie chorym ojcem/matka miesiace spedzili. Pewnikiem odkryjesz ze spora
                  czesc udzi w=oli odejsc nie niepotrzbnie sie meczyc.

                  rodzice vs maz:
                  >Niezaleznie od zdania meza jest tez jak najbardziej zdanie rodzicow
                  > i oni tez sa jak najbardziej bliscy. Wystarczajco bliscy by powiedziec nie - w
                  > przypadku, gdy chodzi o taka smierc.
                  > Nie musze sytuacji odwracac. Uczucia i pragnienia rodzicow tez sie w tym
                  > przypadku licza. Nie wtedy - gdyby pragneli takiej smierci corki (co jest malo
                  > prawdopodobne jednak) ale wtedy gdy pragna jej zycia...

                  Ty usilujesz argumentowac ze jesli strona X zgadza sie z Twoja opinia to trzeba
                  ja brac pod uwaga. Jednoczesnie jesli strona X nie zgadza sie z Twoja opinia to
                  nalezy ja ignorowac. Powalajaca logika: kiedy Kali ukrasc krowa...

                  A co robic w przypadku gdy dziesiata woda po kisielu kuzyn twierdzi ze zone Yka
                  nalezy przy zyciu utrzymywac? Stowarzyszenie kolegow z pracy i klub bilarda z
                  grzybkiem do ktorego zona nalezala?


          • piotr7777 Re: Terri - Czy to na pewno roslina??? 29.03.05, 23:12
            > Wolalbys aby wypelnial swoje malzenskie oboiazki z odmozdzona zona czy tez
            > pozostawal w celibacie przez 15 at aby Twoja moralnosc usatysfakcjonowac?
            Pisałem w innym poście - mógł wystąpić o rozwód i pewnie by go dostał (nie
            wierzę, żeby prawo stanu Floryda na to nie pozwalało).
            > Tak. Sad ustalil ze Terri stwierdzila slownie (przed choroba) w obecnosci
            meza
            > i
            > dwoch innych swiadkow ze nie chciala by byc utrzymywana sztucznie przy zyciu.
            A wiadomo jacy to świadkowie?
            Zresztą wątpię by Terri [rzewidziała w jakim będzie stanie. Mogło jej chodzić
            na przykład o to, że nie chce być sztucznie podtrzymywana przy życiu - czym
            innym jest podłączenie do aparatury a czym innym sonda z pokarmem, czym innym
            zaprzestanie leczenia i bierne oczekiwanie na śmierć (przy jednoczesnej opiece
            paliatywnej) a czym innym powolne prowokowanie tejże śmierci.
            > Rozumiem ze naraz zaczniemy rozwazac czy malzenstwo Xa cz Yka jest malzenstwem
            > prawdziwym czy tylko formalnym -> ciekawa propozycja ze strony co to o swie
            > tosc
            > zwiazkow malzenskich walczy.
            To że w tej sprawie jestem po tej samej stronie co amerykańscy fundamentaliści
            nie znaczy że mam takie samo zdanie w kwestii nierozerwalności związków
            małżeńskich - proszę mi nie imputować takich a nie innych poglądów. Z całą
            pewnością po stronie pana Schiavo nie ma woli kontynuowania pożycia
            małżeńskiego z chorą żoną i nawet to rozumiem (nie każdy musi być bohaterem).
            > Gosc odmowil 10mln $$$ za zrzeczenie sie praw opiekuna. Zaiste ciekawy to jest
            > "materialista"
            To mnie prawdę mówiąc bardzo dziwi, że skoro dla niego małżeństwo z Terri
            skończyło się 15 lat temu tak bardzo jest sdeterminowany w dążeniu do jej
            śmierci.
            • scept89 swiadkowie i materializm 30.03.05, 03:37
              piotr7777 napisał:
              > Pisałem w innym poście - mógł wystąpić o rozwód i pewnie by go dostał
              Pewnie. W ten sposob oddalby zone (a raczej to co z niej zostalo) w lapy
              milosiernej rodziny (jak pisalem powyzej owi urokliwi i milosierni rodzice w/g
              dokumentow sadowych wyraziliby zgode na poczworna amputacje aby tylko utrzymac
              Terri przy "zyciu". Oddalbys zone takim rodzicom?

              > A wiadomo jacy to świadkowie?
              Tacy co to przez 19 sedziow na Florydzie i w okolicach zostali uznani za
              prawdomownych.

              > To że w tej sprawie jestem po tej samej stronie co amerykańscy >fundamentaliści
              > nie znaczy że mam takie samo zdanie w kwestii nierozerwalności związków
              > małżeńskich - proszę mi nie imputować takich a nie innych poglądów.

              Przepraszam. Z drugiej strony to jak wyobrazasz sobie "kontynuowanie pożycia
              małżeńskiego" z odkorowana żoną? Nawet pies macha ogonem kiedy go poglaskac i
              rozpoznaje pana a tu zero reakcji i zero szans na reakcje
              jakiekolwiek/kiedykolwiek.

              >czym innym jest podłączenie do aparatury a czym innym sonda z pokarmem
              I tu sie mylisz. _Prawnie_ (na Florydzie) sada z pokarmem nie rozni sie od
              respiratora. Praktycznie tez nie: niektorzy chorzy robia zaledwie kilka (np 5
              zamiast 15) oddechow na minute i wymagaja podlaczenia do respiratora. Kiedy sie
              ich odlaczy to nie umieraja w 2-5 minut tylko dusza sie znacznie dluzej, byc
              moze i kilka godzin. Hiszpanska garota cos Ci mowi?
              Niektorzy po dluzszym pobycie na respiratorze moga miec niewydolne miesnie
              oddechowe -> wystarczy im sil na pare/parenascie godzin oddychania po czym sie
              dusza.

              > Mogło jej chodzić na przykład o to, że nie chce być sztucznie
              > podtrzymywana przy życiu

              Nie wiem jak Ty ale wiekszosc z nas nie ma pojecia jakie to procedury lekarze
              moga zastosowac i doprawdy prawie nikt slownie nie wyszczegolnia ze np nigdy nie
              podda sie "rhinoplasty" (to jest akurat prosta operacja nochala). To na co sie
              nie zgadzamy to kontynuowanie bezsensownej, niekiedy bolesnej wegetacji i
              doprawdy nie ma znaczenia czy stosujesz super-lek "Canceromycyne", aparat
              "Revital Pro XL" czy zwykla rurke z papka. Ona nie zyczyla sobie zycia w tym
              stanie a nie zabraniala stosowania "Canceromycyny".

              >> Gosc odmowil 10mln $$$ za zrzeczenie sie praw opiekuna. Zaiste ciekawy to
              > jest "materialista"
              > To mnie prawdę mówiąc bardzo dziwi, że skoro dla niego małżeństwo z Terri
              >skończyło się 15 lat temu tak bardzo jest sdeterminowany w dążeniu do jej
              > śmierci.

              Zastanow sie za jaka cene sprzedasz matke/zone/corke posmiertnie na mydlo.
              Zrozumiesz ze pewnych rzeczy nie robi sie z szacunku dla tego kim ktos dla
              Ciebie byl.

              • biedronka24 moze dlatego ceni sie czasem zdanie rodzicow 30.03.05, 13:10
                scept89 napisał:


                > Przepraszam. Z drugiej strony to jak wyobrazasz sobie "kontynuowanie pożycia
                > małżeńskiego" z odkorowana żoną? Nawet pies macha ogonem kiedy go poglaskac i
                > rozpoznaje pana a tu zero reakcji i zero szans na reakcje
                > jakiekolwiek/kiedykolwiek.
                >
                ze zeby im na kims zalezalo, nie musza wszystkich swoich uczuc bazowac na
                niezawodnosci pozycia ;)
                Psom obcina sie ogonki, ale to nie znaczy, ze je to nie boli- przyjacielu. Robia
                to ci sami ich milosnicy, ktorzy potem bardzo je ´kochaja´ jak tym kikutem
                machaja...
                • biedronka24 ´z szacunku dla tego kim ktos dla Ciebie byl´ 30.03.05, 13:13
                  krotko mowiac z szacunku dla wlasnego egoizmu ;)
                  Urocze.
          • kyle_broflovski Re: Terri - Czy to na pewno roslina??? 29.03.05, 23:30
            rozwod dostalby od reki

            gdyby zaraz zdecydowal sie na "wylaczenie" (jesli mu wierzyc to opinie Terri
            mogl uslyszec przed wypadkiem bo pozniej nie mogla mowic)dostalby odszkodowanie
            tylko za utrate malzonka

            czekajac dluzej dostal wiecej szmalu na leczenie ktore mialobyc przeznaczone
            wylacznie na koszy zwiazane z leczeniem. czesc tej forsy wydal na prawnika.

            cala sprawa nie jest przypadkowa , przypadek Terri jest znany wiec go wybrano i
            zapelniono nim media.

            usmiercenie jej o czym juz pisalem posluzy do rozpoczecia "dialogu spolecznego"
            ktory zakonczy sie przepchnieciem eutanazji malymi kroczkami (jeden krok do tylu
            , dwa do przodu).

            • brenya Re: Terri - Czy to na pewno roslina??? 30.03.05, 00:00
              Swietnie. Tyle, ze ten dialog spoleczny bedzie opieral sie na szantazu i bedzie
              wygladal mniej wiecej tak: skoro nie podoba sie Wam (przeciwnikom eutanazji i
              smierci na zyczenie) eutanazja to co powiecie na powolne dobijanie za pomoca
              smierci glodowej? To przeciez Wasza wina, ze Terri umiera z glodu - gdybyscie
              sie zgodzili na eutanazje, moznaby szybciej zakonczyc jej cierpienia... A tak
              sie biedaczka meczy. I tak bedzie z wieloma innymi ludzmi - jak nie eutanazja,
              no to smierc glodowa... Czyz nie obrzydliwy szantaz?

              Na marginesie. Ciekawe jestem skad przekonanie w ludziach, ktorzy uwazaja, ze
              Torri to nic nie czujace warzywo, ze jest ona nieszczesliwa i pragnie zakonczyc
              swe cierpienia??? Wszakze, skoro nic nie czuje, to nie moze czuc takze
              nieszczescia, nieprawdaz? A jezeli czuje, to:

              1) smierc glodowa JEST okrucienstwem;
              2) jaki mamy dowod, ze nie wegetuje w stanie swiadomosci, ktory moznaby
              okreslic jako np. blogostan? I wcale nie ma ochoty umierac?
              • brenya Re: Terri - Czy to na pewno roslina??? 30.03.05, 00:01

                Oczywiscie Terri, nie Torri...
              • kyle_broflovski Re: Terri - Czy to na pewno roslina??? 30.03.05, 00:52
                w tym dialogu uzywac sie bedzie heglowskiej dialektyki
                Jedni beda mowic "nie mozna zabijac"
                inni " zabic wszystkich"
                a zakonczy sie to " wylanczanie jest dozwolone w w srody od 8:30 do 14:20 i
                piatki od 10 do 15:30"

                co do okrucienstw
                za znecanie sie nad psem mozna isc do wiezienia.
                czlowieka mozna przedefinjowac na plod lub warzywo (w racjonalnym spoleczenstwie
                jest sporo miejsca na nowe definicje)i mozna wtedy zobic co sie podoba
              • scept89 "szantaz" 30.03.05, 02:03
                > I tak bedzie z wieloma innymi ludzmi - jak nie eutanazja,
                > no to smierc glodowa...

                Niekoniecznie. Jest jeszcze jakze pozadane przez wszystkich (niekiedy) powolne
                duszenie przy pomocy odlaczonego respiratora. Rozumiem ze nikomu nigdy przenigdy
                respiratora odlaczyc nie wolno? Nawet jesli mamy jeden respirator pod ktorym
                lezy dogorywajacy 90 latek a wlasnie przywieziono 18 letnia dziewczyne po
                wypadku? Poczytaj o selekcji pacjentow przy masowych wypadkach czy tez w
                szpitalach na linii frontu podczas wojny.
                Zaden szantaz, po prostu rozmnozenie respiratorow (chirurgow w okopach) takie
                jakby niewykonalne dla zakorzenionych w tym swiecie "cynikow".





                • biedronka24 to akurat b. latwo udowodnic 30.03.05, 12:42
                  ile jest respiratorow i czy to jest kwestia sprzetu. Tu jednak nie o to chodzi.
                  On ma racje. Chodzi o precedens zwalniajacych z odpowiedzialnosci lekarzy. A
                  lekarze zawsze beda musieli ten ciezar nosic i kropa. Inaczej lepiej siedziec w
                  domu jak sie zachoruje.
    • ben_shaprut Bóg Jeden Wie... 30.03.05, 01:00
      • piotr7777 Re: czy was to nie razi 30.03.05, 15:02
        ...z ludzkiego punktu widzenia - sędziowie zdecydowali, że kobieta musi umrzeć
        i każdy kto będzie próbował jej pomóc choćby przez podanie pokarmu (a więc
        spełnienie uczynku miłosierdzia) może narazić się na zarzut złamania nakazu
        sądu i odpowiedzieć karnie.
        Rodzice nie mają prawa do kontaktu z córką, mąż próbuje uniemożliwić jej
        przyjęcie skaramentów mimo, że Konstytucja USA gwarantuje wolność religijną.
        Eutanazja jest zgodna z naturą co trzeba jasno powiedzieć patrząc na zwierzęta -
        słabe, chore i stare osobniki nie mają prawa przeżyć. Jednak to właśnie co
        odróżnia gatunek homo sapiens to współczucie dla ludzkiego cierpienia i rozwój
        medycyny jest własnie konsekwencją tegoż współczucia.
        Przypadek Terri, która musi odejść bo "tak postanowił sąd" stawia pytanie czy
        pod płaszczykiem litości nie budzą się pierwotne instynkty.
        Potem będzie się zabijać upośledzone noworodki, osoby dotknięte niedorozwojem
        umysłowym, chorych psychicznie, osoby z demencją starczą, dotkniętych ciężką
        depresją. Może nawet przodujące ustawodastwa wprowadzą zasadę, że na wszelki
        wypadek po skończeniu 80 roku życia człowiek traci prawo decydowania o swoim
        życiu i przejumje je rodzina a w razie braku zgody - organy państwa (nawet
        niekoniecznie sądowe). Potem oczywiście ten limit wieku będzie się obniżał.
        Zwolenników eutanazji oburza porównianie do Hitlera. Ale Hitler, ktory uważał
        zydów za robactwo a Słowian za podludzi jednoczesnie w swoim mniemaniu
        humanistą. Dla Józefa Mengele i jego kolegów więźniowie obozów koncentracyjnych
        to były zwierzęta doświadczalne, w stosunku do ayjskich pacjentów w pełni
        przestrzegali zasad etyki zawodowej.

    • brenya Skad przekonanie, ze Terii jest nieszczesliwa??? 30.03.05, 16:34
      Kurka. Moze tutaj mnie admin nie wytnie... I moze wreszcie ktos pokusi sie na
      odpowiedz na pytanie...

      A pytanie brzmialo. Skad wiadomo, ze Terri jest nieszczesliwa i jej zyczeniem
      jest aby umrzec? Chcialabym wykazac blad logiczny takiego rozumowania. Bo
      rozumiem, ze decyzje o jej usmierceniu zwolennicy jej zaglodzenia tlumacza
      nieszczesliwoscia wlasnie? Bo czymze innym, prawda? Gdyby byla szczesliwa chyba
      nikt nie myslalby o tym aby ja usmiercic...

      Tak wiec. Zalozenie, ze ktos jest nieszczesliwy, czy tez przypuszczalnie jest
      nieszczesliwy, implikuje, iz dana osoba jest zdolna do odczuwania tego
      nieszczescia. A wiec jest osoba czujaca. Tak wiec zwolennicy jej usmiercenia
      przecza sobie mowiac, ze Terri jest na pewno nieszczesliwa i chce umrzec,
      twierdzac jednoczesnie, ze jest to nic nie czujace warzywo.

      Skoro wiec Terri czuje (bo przeciez zdaniem niektorych jest nieszczesliwa,
      prawda?), to czuje rowniez glod, czyz nie tak - chocby tylko psychicznie, jesli
      nie fizycznie? W takim razie w jaki sposob mozna usprawiedliwiac jej smierc
      glodowa?

      Idac dalej. Skoro udowodnilismy juz, ze Terri czuje, to jaki mamy dowod, ze
      czuje sie nieszczesliwa? Dlaczego nie przyjmiemy, ze stan, w ktorym sie
      znajduje moze byc stanem leniwej blogosci? Niemozliwe? Tak samo mozliwe jak to,
      ze Terri czuje sie nieszczesliwa...

      Skad wiec przekonanie, ze Terri chce umrzec?

      Sumujac. Aby udowodnic, ze Terri chce smierci, gdyz jest nieszczesliwa,
      nalezaloby udowodnic, ze Terri czuje. A udowodnienie, ze czuje przekreslaloby
      jakiekolwiek przyzwolenie na zaglodzenie jej na smierc. Brak dowodu na to, ze
      Terri czuje, badz brak dowodow temu przeczacym, oznacza, iz nie jestesmy w
      stanie okreslic stanu umyslu Terri - moze byc ona w rownym stopniu
      nieszczesliwa, co szczesliwa. Chciec smierci, albo jej nie chciec. Wszelkie
      proby oceny tego zjawiska z naszego, egocentrycznego punktu widzenia, maja
      zadna wartosc dowodowa.
      • kyle_broflovski Re: Skad przekonanie, ze Terii jest nieszczesliwa 30.03.05, 17:20
        w swiecie produkcji masowej najwazniejszym celem zycie i jednoczesnie
        najwiekszym szczesciem jest kupowanie. dla Terri w jej obecnym stanie ta
        czynnosc jest niedostepna.
        • brenya Re: Skad przekonanie, ze Terii jest nieszczesliwa 30.03.05, 17:33
          Obawiam sie, ze w dzisiejszym swiecie definicja zycia, czy tez pytanie o sens
          zycia, moglaby sie rzeczywiscie zamknac w kwestii oceny zdolnosci do czerpania
          przyjemnosci z kupowania...
          • biedronka24 Hej macie racje :) 30.03.05, 19:34
            zanim sie zdazy pouzywac rolek, to juz sie okazuje ze wszedl nowy model i trudno
            uniknac spojrzen pogardy i politowania.. Trzeba jezdzic nocami ....
            Rozpacz po prostu..
            Czy wiecie ze w Niemczech na Wielkanoc tez daje sie dzieciom prezenty?!
            Do kosciola juz nikt nie chodzi ale prezenty - jak najbardziej. Sklepy w sobote
            wielkanocna przezywaja orgie- piekarnie czynne nawet w poniedzialek i to do
            pozna....
            Tu najwyrazniej i komuna zwiazkow zawodowych nic nie wywalczyla.. Jak chodzi o
            konsumpcje to wszyscy trzymaja sie za raczki ;)
    • wtc2004 Pytanie do scept89... 30.03.05, 17:35
      Czy mozesz nam podac linki podpierajace nastepujace tezy ktorych wciaz uzywasz:

      1. Michael Schiavo dostal oferte $10 millionow {"Gosc odmowil 10mln $$$ za
      zrzeczenie sie praw opiekuna").

      2. Michael Schiavo ma 2 swiadkow potwierdzajacych zadanie Terri zaby nie
      utrzymywac jej przy zyciu ("Terri stwierdzila slownie (przed choroba) w
      obecnosci meza i dwoch innych swiadkow ze nie chciala by byc utrzymywana
      sztucznie przy zyciu").
      • scept89 Re: Pytanie do scept89... 30.03.05, 20:35
        > 1. Michael Schiavo dostal oferte $10 millionow {"Gosc odmowil 10mln $$$ za
        > zrzeczenie sie praw opiekuna").

        www.earnedmedia.org/ga0310.htm
        www.worldnetdaily.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=43259
        1 milion jest bez zadnych watpliwosci watpienia. Podbicie ceny do 10M $$$ jest
        tutaj:

        en.wikipedia.org/wiki/Terri_Schiavo
        On March 11, 2005, media tycoon Robert Herring (who believes that embryonic stem
        cell research could cure Schiavo's condition in the future) offered $1 million
        to Michael Schiavo if he agreed to waive his guardianship to his wife's parents.
        The offer was rejected, Schiavo having reportedly found it "offensive".
        Schiavo's attorney, George Felos, stated that Schiavo has received other
        monetary offers, also rejected, including one of $10 million. These offers may
        have been made under the misconception that the removal of Mrs. Schiavo's
        feeding tube remains simply a matter of Mr. Schiavo's choice. It was ruled in
        February 2000 that Mrs. Schiavo would choose to have the tube removed, and
        Michael Schiavo does not have legal standing to overrule this legal determination.

        > 2. Michael Schiavo ma 2 swiadkow potwierdzajacych zadanie Terri zaby nie
        > utrzymywac jej przy zyciu
        en.wikipedia.org/wiki/Terri_Schiavo:
        "Although his wife never wrote a living will expressing a wish to refuse
        nutrition or medical treatment if disabled, Mr. Schiavo says they had
        conversations which make him sure she would not want to continue living in such
        a state; Michael's brother and sister-in-law (Terri's best friend) both
        testified in support of this claim. Michael Schiavo recalled Terri saying, "I
        don't want to be kept alive on a machine.""



        • biedronka24 niezli ci swiadkowie 30.03.05, 20:55
          wszyscy jakby nie zwiazani z mezem...
          A co za roznica ze nie przyjal kasy? Moze wystarcza mu ubezpieczenie- bo pewne,
          moze tak latwiej zamaskowac to ze chce sie pozbyc problemu...
          Co zas sie tyczy amputacji to to norma w cukrzycy, ale nie oznacza, ze cukrzycy
          nie chca zyc. Nonsens.
          • scept89 Re: niezli ci swiadkowie 30.03.05, 21:01
            Pewnie. Swiadkowie powinni byc z ulicy, tacy co to jej nie znali i zupelnie nie
            zwiazani ze sprawa. Tyle ze owi swiadkowie zostali uznani za wiarygodnych przez
            19+ sedziow na Florydzie i okolicach.
            Twoi swiadkowie twierdzacy cos przeciwnego? Tylko mi z nikim powiazanym z
            rodzicami nie wyjezdzaj -> te same kryterium.



            > A co za roznica ze nie przyjal kasy?
            Roznica pomiedzy byciem sqrvysynem a nie. Widac nie istniejaca dla ciebie.


            • biedronka24 Posluchaj na razie jestem swiadkiem 30.03.05, 21:05
              ze twoj scan do kitu. To mi calkiem wystarcza.
              A teraz wracam do pracy.
            • piotr7777 Re: niezli ci swiadkowie 30.03.05, 21:27
              > Pewnie. Swiadkowie powinni byc z ulicy, tacy co to jej nie znali i zupelnie
              nie
              > zwiazani ze sprawa. Tyle ze owi swiadkowie zostali uznani za wiarygodnych
              przez
              > 19+ sedziow na Florydzie i okolicach.
              A Bill Clinton musiał pod przysięgą zeznawać o swoim życiu intymnym, w
              niektórych stanach strażak nie może wynieść z płonącego domu kobiety w nocnej
              koszuli. To wprawdzie bez związku, ale amerykański system prawny (tak federalny
              jak i stanowy) daleki jest od doskonałości.
              Są świadectwa pracowników hospicjum, w którym leży Terri, że zatroskany mąż
              kilka razy pytał kiedy ta ... wreszcie zejdzie.
              Poza tym tu nie chodzi o podtrzymywanie życia przy pomocy maszyny, dobrze o tym
              wiesz. Równie dobrze można odebrać insulinę cukrzykowi przywołując tę samą
              argumentację.
              • scept89 Re: niezli ci swiadkowie 30.03.05, 21:30
                > Są świadectwa pracowników hospicjum, w którym leży Terri, że zatroskany mąż
                > kilka razy pytał kiedy ta ... wreszcie zejdzie.

                Tyle ze nawet troskliwi rodzice nie zechcieli uzyc Twojego "swiadka" w sadzie.
                Pytanie dlaczego?

                Odpowiedz:
                mediamatters.org/items/200503230001
                • biedronka24 kolego - szukasz faktow w gazetach 30.03.05, 21:49
                  to spory blad.
                  Na tych ´faktach´ ktore podajesz sa same sprzecznosci. W tekscie ´nie ma kory´
                  na scanie dolaczonym jest.
                  Jedni neurolodzy mowia ze moga byc slady swiadomosci - inni nie.
                  Funkcje wegetatywne podtrzymane a na scanie kompletny brak pnia-
                  Kochany z kogo robisz idiotow?
                  Po prostu powtarzanie plotek niewiele ma z nauka i prawda wspolnego...
                  • scept89 Re: kolego - szukasz faktow w gazetach 30.03.05, 21:52
                    > Funkcje wegetatywne podtrzymane a na scanie kompletny brak pnia-
                    > Kochany z kogo robisz idiotow?

                    Nie musze. Sami na siebie pracuja. CT scany sa na roznych poziomach. Ten nie
                    obejmuje pnia (skan jest powyzej -> zauwaz prosze zatoke czolowa z przodu).

                    Ty nie zblizasz sie do pacjentow mam nadzieje?


                    • biedronka24 Ale obejmuje kore 30.03.05, 21:55
                      no i co?
                      Widac tylko braki w obszarach wzrokowych..
                      A co cie to obchodzi ?
                      • biedronka24 Przypomnij tez sobie ze to ze z jednego scanu 30.03.05, 22:10
                        nie robi sie diagnozy to ja ci powiedzialam pierwsza.
                        Moze to cie nauczy przynajmniej troche rzetelnosci.
                        Nie musisz kotku mi tlumaczyc ze sa na roznych ´poziomach´.
                        To nie poziomy a przekroje - jak w anatomii. A obejmuja rozne miejsca w
                        zaleznosci od polozenia na przyjetej osi. Przy czym akurat zdarza sie ze
                        ´najwyzsze´ poziomy to przeplataja sie z nizszymi na jednym scanie..
                        Cos jeszcze - o zakrecie obreczy slyszales? Jeden scan nie jest zadnym dowodem
                        wystarczajacym do takiej decyzji. Kropka. Moze byc to rownie dobrze ( a tak sie
                        czesto robi) gdzie ubytki sa najwieksze.
              • scept89 insulina 30.03.05, 22:05
                > Poza tym tu nie chodzi o podtrzymywanie życia przy pomocy maszyny, >dobrze o
                tym wiesz. Równie dobrze można odebrać insulinę cukrzykowi >przywołując tę samą
                argumentację.

                Nie rozmawiamy tutaj o cukrzyku zdobywajacym olimpijskie medale (jest taki
                plywak jeden) tylko o (teoretycznym) cukrzyku odkorowanym. W takim lub podobnym
                (nieuleczalny nowotwor in terminal state) osobiscie to wolalbym zejsc z nadmiaru
                insuliny niz jej braku (kiedyw w psychiatri stosowano spiaczki cukrzycowe) no
                ale zawszec to szybciej niz poprzez brak sady.


                • biedronka24 rozmawiasz o tym co podpisywali rodzice 30.03.05, 22:14
                  zakladajac, ze mialaby cukrzyce a nie byla cyt. ´odkorowana´.
                  Wiec to ty teoretyzujesz a propos ´odkorowanego cukrzyka´?
                  Po drugie to bzdura - aby uzywac tego pojecia znow musialbys udowodnic z cala
                  pewnoscia ze kompletnie brak jest polaczen tej kory -ktora tu jest z pniem.
                  Gdzie masz na to dowody?
    • wtc2004 Do scept89 30.03.05, 22:58
      To ile w koncu to jest?
      Jedem million czy dziesiec millionow? Wydaje mi sie ze zgodziles sie w koncu na
      $1 million. (Co bylo jedyna suma potwierdzona w prasie, niezaleznie od obozu
      Michaela Schiavo. Natomiast inne informacje ktore podal G. Felos, jego
      adwokat, nie zostaly niezaleznie potwierdzone)

      Jestez niekonsekwenty w swoich wypowiedziach.

      Twoje cytaty sa pelne niescislosci.

      Natomiast bazowanie na wikipedia.com to juz kompletny zart. Jestes niepowazny.
      • scept89 Re: Do scept89 30.03.05, 23:07
        wtc2004 napisał:
        > zgodziles sie w koncu na $1 million.
        Pytanie czy Ty sie na $1 million zgodziles? Uwazasz ze facet nie sprzedajacy
        zony za 1 milion jest materialista i tylko stawke podbija?

        > Jestez niekonsekwenty w swoich wypowiedziach.
        prosimy o przyklady
        > Natomiast bazowanie na wikipedia.com to juz kompletny zart.

        wybralem wikipedie poniewaz w jednym miejscu zgromadzila info + linki. Gdybys
        ruszyl glowa albo chociaz myszka do dotarlbys do:

        Primary sources

        * Report of Dr. Pearse, guardian ad litem, December 1998
        (www.hospicepatients.org/richard-pearse-jr-12-29-98-report-of-guardianadlitem-re-terri-schiavo.pdf)
        (temporary guardian ad litem for 6 months in 1998)
        * Report of Dr. Wolfson, guardian ad litem appointed as a result of "Terri's
        Law," December 2003 (abstractappeal.com/schiavo/WolfsonReport.pdf)
        (temporary guardian ad litem for 30 days in 2003)
        * Conclusions of neurologist William P. Cheshire, M.D., for the Florida
        Dept. of Children and Families
        (www.terrisfight.net/documents/032305cheshire.pdf) (March, 2005)
        * Terri's Law (news.findlaw.com/cnn/docs/schiavo/flsb35e102103.pdf)
        * Florida Supreme Court Decision overturning Terri's Law as unconstitutional
        (www.law.fsu.edu/library/flsupct/sc04-925/op-sc04-925.pdf)
        * Schiavo case timeline maintained by University of Miami Ethics Programs

        >Jestes niepowazny.
        Oczekuje na powazne linki od Ciebie.
        • biedronka24 z Twojego linku z ktorego jeden nie dziala 30.03.05, 23:19
          z cala pewnoscia :
          ´On Tuesday, her mother, Mary Schindler, made a terse but emotional appeal to
          Michael Schiavo: "Michael and Jodi, you have your own children. Please, please
          give my child back to me." Michael Schiavo and fiancee Jodi Centonze have two
          children, born long after Terri Schiavo's collapse.´

          Szalenie sympatyczny typek. Faktycznie. Autorytatywnie zadecydowal ze mu ´towar´
          zbedny i przeszkadza. Szalenie to trudne - naprawde - skoro byla w hospicjum.

          Moge sie czegos dowiedziec?
          On za to placil? raczej nie. Jakies odszkodowanie tez zgarnal - wczesniej.

          Czlowieku masz jakis problem z rodzicami? Wyartykuluj go. To nieczeste ale zdaza
          sie.
          Mimo to nie masz podstaw zakladac ze rodzicom mniej zalezy na corce niz temu
          panu- jeden gest (ktory bylby oczywisty i niestety zbyt latwo oddawal intencje
          mezusia) o niczym nie swiadczy. Proste. Pozbywa sie problemu- krzywdzi przy
          okazji tez rodzicow.
          • biedronka24 motyw jest prosty 30.03.05, 23:22
            facet chce sie hajtnac bo ma fiancee a nie stala zone. A tu zona w aparaturze...
            • wtc2004 linki 31.03.05, 01:09
              polecam szczgolnie

              news.findlaw.com/hdocs/docs/schiavo/31605schndmot.pdf

              • scept89 petycja do US Supreme Court 31.03.05, 01:44
                Dzieki za link powazny. Tyle ze nad powaznoscia tresci petycji prawnikow
                reprezentujacych rodzicow Schiavo wypowiedzieli sie prawnicy jakby nieco
                bardziej kompetentni niz ja czy Ty (sedziowie Sadu Najwyzszego US). Wynik znasz...

                Jesli masz jakies uwagi ze w/w sedziowie glupstwo straszliwe popelnili ignorujac
                punkt XYZ to podaj go prosze bo nikt przy zdrowych zmyslach nie ma czasu na
                obalanie argumentow 28-stronicowego dokumentu punkt po punkcie.




                • biedronka24 Ale twoje argumenty mozna obalic 01.04.05, 00:29
                  na kazdym kroku. Niestety to nic nie daje moj ty pantofelku. Pozdrowienia dla
                  Kamilki.. ;)
      • biedronka24 jest wiecej ´zartow´ 30.03.05, 23:10
        jesli na tym scanie nie ma wzgorza nie ma powodu by mozna bylo ocenic rozmiar
        zaniku w rejonie amygdala, hippokampa, ba nawet przylegajacej kory ´wechowej´.
        A juz deprecjonowanie tego ze rodzice zgodzili sie na amputacje w przypadku
        ewentualnej gangreny zwiazanej z cukrzyca - brak komentarza.
        Moge tylko dodac ze z racji na ten termin angielski i slynna i lubiona
        ´projekcje´ bardzo powaznie wyczuwam tu wplywy tzw. wolnej psychologii pod
        sztandarem wierszyka o pantofelku....
        Milosnik jego byl nie tylko zwolennikiem eutanazji ale rowniez aborcji i goraco
        popieral adopcje dzieci przez homoseksualistow ;).

        Ja nie mam nic przeciwko problemom roznych ludzi. Sek w tym ze sa rzeczy wazne i
        mniej. Do tych waznych zalicza sie wyrokowanie o zyciu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka