nalewood
04.04.05, 14:06
W encyklice „Centesimus Annus” z 1991 r. Jan Paweł II wskazywał:
„Przekonaliśmy się, że nie do przyjęcia jest twierdzenie, jakoby po klęsce
realnego socjalizmu kapitalizm pozostał jedynym modelem organizacji
społecznej. Należy obalić bariery i monopole, które wielu narodom nie
pozwalają na włączenie się w ogólny proces rozwoju i wszystkim – jednostkom i
narodom – zapewnić podstawowe warunki uczestnictwa w nim. (...)
Wielu ludzi nie żyje co prawda w warunkach upośledzenia społecznego, ale w
obliczu nieustannej walki o zaspokojenie podstawowych potrzeb, a więc w
sytuacji, która rządzi się zasadami pierwotnego ČbezlitosnegoÇ kapitalizmu i w
której występują najbardziej ponure zjawiska pierwszej fazy industrializacji.
(...)
Jak w czasach dawnego kapitalizmu na państwie spoczywał obowiązek obrony
podstawowych praw pracy, tak teraz wobec nowego kapitalizmu na państwie i
całym społeczeństwie spoczywa obowiązek obrony dóbr zbiorowych (...). Stanowi
to nowe ograniczenie rynku: istnieją potrzeby zbiorowe i jakościowe, których
nie da się zaspokoić za pośrednictwem jego mechanizmów”.
Przykro jedynie, że wymiar papieskiej nauki który można by określić mianem
socjalnego, czy też konkretniej sprzeciwem wobec niesprawiedliwości porządku
neoliberalnego, który w światowych mediach obecny jest na równi niemal z
papieskim zaangażowaniem w walke z komunizmem, u nas pozostaje przemilczany.