Dodaj do ulubionych

Alan Greenspan ostrzegl

22.04.05, 09:35

W czwartek w Senacie.

Dalsze powiekszanie dlugu budzetowego doprowadzi nieuchronnie do stagnacji
lub nawet ujemnego wzrostu gospodarczego
Greenspan podkreslil, ze rozwiazanie problemu jest sprawa konieczna i nie
cierpiaca zwloki.
Wypowiedzi i dzialania rzadu nie wskazuja jednak na to, ze sytuacja budzetowa
moze sie w najblizszych latach zmienic na lepsze.

Ale to juz nie bedzie dzialka busha, kotry zajechal dotychczas zawsze,
wszystko za co sie wzial.

Inna sprawa, ze co taki Greenspan moze wiedziec ?

Jak bedzie dalej tak "czarnowidzial" to wymieni sie go na takich ekspertow
jak marcus_crassus, meerkat czy captain.america i znowu bedzie wszystko cacy.
Obserwuj wątek
    • marcus_crassus roznica miedzy donaldowem a szlagbaumowem 22.04.05, 10:30
      w donaldowie MOZE byc zle.

      w szlagbaumowie JEST zle
      • jarek-festweb Re: roznica miedzy donaldowem a szlagbaumowem 22.04.05, 10:49
        marcus_crassus napisał:

        > w donaldowie MOZE byc zle.
        >
        > w szlagbaumowie JEST zle


        Jest tak bardzo zle, ze 28% Polakow pracujacych za granica pracuje wlasnie w
        tym piekle.
        Masz jakies dane ile pracuje w twoim wymarzenym raju ?
        >
        • dragger Nie liczy sie ilosc, tylko jakosc :D 22.04.05, 12:10
          Bo jak szrederek chcial 100 tysiecy informatykow ze wschodu, to z Polski pojechalo ich .... ok 180 :D Bo w szwabii normalny inteligentny Polak nie wytrzyma :D

          A jak juz - z mojej przynajmniej branzy - wyjezdza sie, to USA, UK, Irlandia
          • jarek-festweb Re: Nie liczy sie ilosc, tylko jakosc :D 22.04.05, 12:38
            dragger napisał:

            > Bo jak szrederek chcial 100 tysiecy informatykow ze wschodu, to z Polski
            pojech
            > alo ich .... ok 180 :D Bo w szwabii normalny inteligentny Polak nie
            wytrzyma :D

            Troche jest w tym racji.

            W "szwabii" trzeba pracowac a to bywa dla wielu "inteligentnych Polakow"
            przeszkoda nie do pokonania.
            O jezykach i braku szans w konkurencji z informatykami z Indii juz nawet nie
            wspomne.


            >
            > A jak juz - z mojej przynajmniej branzy - wyjezdza sie, to USA, UK, Irlandia
            >

            I tu masz racje.
            Przy tak dobrze zorganizowanym recyklingu, zbieracze zlomu maja szanse jeszcze
            tylko za duzym stawem.
            • dragger Re: Nie liczy sie ilosc, tylko jakosc :D 22.04.05, 16:04
              > O jezykach i braku szans w konkurencji z informatykami z Indii juz nawet nie
              > wspomne.

              Taaak.. i wlasnie z uwagi na nedze edukacyjna centrum business process outsourcing Cap Gemini zalozyl w Krakowie :] A hindusi:
              a. roznie z jezykami wygladaja
              b. sa w plecy z software engineering - niezli z nich klepacze kodu (oczywiscie mowie o ogolnych tendencjach, sa oczywiscie wyjatki)
              c. ci pozbawieni szans Polacy lapia w CA robote za 70k zielonych bez wiekszych problemow :] Rok po studiach.

              > I tu masz racje.
              > Przy tak dobrze zorganizowanym recyklingu, zbieracze zlomu maja szanse jeszcze
              > tylko za duzym stawem.

              taaaaa :D Obudziles sie juz? :]
              • schlagbaum Re: Nie liczy sie ilosc, tylko jakosc :D 22.04.05, 16:31
                dragger napisał:

                Polacy lapia w CA robote za 70k zielonych bez wiekszych
                > problemow :] Rok po studiach.



                :-))))))))))) :-DDDDDDD

                OOOOoooooo

                No tak.
                >
                • dragger Re: Nie liczy sie ilosc, tylko jakosc :D 22.04.05, 21:54
                  o tak. Nie pisze o wszystkich - pisze o moich znajomych po studiach informatycznych
            • dragger jeszcze jedno 22.04.05, 16:09
              zeby pracowac w szwabii trzeba miec szwabskie skrzywienie. Znasz to haslo - nadgorliwosc gorsza od faszyzmu? Oni maja jedno (obecnie) i drugie (historycznie)... A do tego po dzis dzien uwazaja sie za lepszych od ludzi ze wschodu. Maz mojej kuzynki pracowac w HQ OTISa Berlinie, jako szef dzialu finansowego Otis Europa. I po kilkunastu latach pracy jako white-collar i tak musial UDAWADNIAC ze nie jest "koniem" - "polaczkiem".

              Szwabia to dno. Gospodarcze, technologiczne (poza telekomunikacja w software development jest 4 lata za USA i z 2-3 za UK-Irlandia), "mentalne".

              A wlasnie - a propos :D Wiesz gdzie OTIS przymierza sie organizowac BPO dla CALEGO dzialu finansowego sekcji europejskiej? Tak tak, w Krakowie :] I kolejne kilkaset marnie wyksztalconych Heinrich'ow straci robote na rzecz mlodych gniewnych z Polski :]
        • marcus_crassus do wymarzonego raju to sa wizy balwanie :) 22.04.05, 12:15
          bo jakby wizy zniesli to populacja Polski spadlaby w ciagu kilkunastu dni o 50% :)
          • oborovy Re: do wymarzonego raju to sa wizy balwanie :) 22.04.05, 14:12
            Wlasnie tego typu zagadnienia jak i inne (jak pomoc Ameryce) bada obecnie w Washington DC
            wybitny amerykanolog, tow. Muller z Zyrardowa ... Teraz Polska!
    • i-love-2-bike Re: Alan Greenspan ostrzegl 22.04.05, 17:51
      schlagbaum napisał:

      >
      > W czwartek w Senacie.
      >
      > Dalsze powiekszanie dlugu budzetowego doprowadzi nieuchronnie do stagnacji
      > lub nawet ujemnego wzrostu gospodarczego
      > Greenspan podkreslil, ze rozwiazanie problemu jest sprawa konieczna i nie
      > cierpiaca zwloki.
      > Wypowiedzi i dzialania rzadu nie wskazuja jednak na to, ze sytuacja budzetowa
      > moze sie w najblizszych latach zmienic na lepsze.
      >
      > Ale to juz nie bedzie dzialka busha, kotry zajechal dotychczas zawsze,
      > wszystko za co sie wzial.
      >
      > Inna sprawa, ze co taki Greenspan moze wiedziec ?
      >
      > Jak bedzie dalej tak "czarnowidzial" to wymieni sie go na takich ekspertow
      > jak marcus_crassus, meerkat czy captain.america i znowu bedzie wszystko cacy.
      >
      >

      do stagnacji prowadzi jeszcze pare innych rzeczy jak wzrastajaca inflacja,ktora
      jest najwieksza od 5 lat i wynosi 4.3%. glownym jej powodem sa wzrastajace ceny
      paliwa i energii,ktore niestety musza byc uwzgledniane we wszystkich towarach.
      • stary-wyjadacz Rachel, znowu dalas plame 22.04.05, 21:01
        Inflacja nie prowadzi do stagnacji. Wrecz przeciwnie.
        Greenspan ostrzega przed zbyt wysokim deficytem budzetowym ale takze przed zbyt
        wysokimi wydatkami z budzetu.
        Nawet gdyby podniesiono podatki doprowadzajac tym zamym do rownowagi budzetowej
        to problem zwolnienia wzrostu lub stagnacji pozostaje gdyz rynek zostaje w ten
        sposob zubozony.
        Mowilem ci juz rachel, ze ekonomia jest dosc skomplikowana dziedzina a ty ciagle
        nie chcesz przyjac tego do wiadomosci.

        PS. Na okrase, specjalnie dla ciebie. Inflacje mierzy sie w dwojaki sposob.
        Pierwszy mierzy inflacje na podstawie koszyka wszystkich konsumowanych artykulow
        i uslug a drugi nie uwzglednia zywnosci i energii.
        Ekonomisci zgodnie uznaja ten drugi sposob, nazywany core CPI za bardziej
        miarodajny, gdyz jak wiadomo ceny zywnosci i energii podlegaja fluktuacjom
        zaciemniajac tym samym obraz.
        I tak CPI za 3 miesiace tego roku wyniosl 3.1% a nie jak napisalas 4.3%
        a core CPI 2.1% co uznawane jest w obu przypadkach za NISKA INFLACJE.
        bls.gov/cpi/home.htm#data
        PS2. W latach ukochanego prezydenta Cartera mielismy inflacje rzedu 18% a PKB
        wzrastal w tempie od 3.2% do 5.3% realnie.

        • borrek Re: Rachel, znowu dalas plame 22.04.05, 21:16
          cagle.slate.msn.com/working/050418/donwright.gif
          • i-love-2-bike Re: Rachel, znowu dalas plame 22.04.05, 21:31
            borrek napisał:

            > cagle.slate.msn.com/working/050418/donwright.gif

            najgorzej jak domorosli ekonomisci tlumacza nam skomplikowane formulki
            ekonomiczne nie widzac co ile wzroslo i dlaczego. grunt to poprawne
            definicje,reszta niewazna.
            • dragger cale szczescie mamy Ciebie, 22.04.05, 21:57
              ktora po sesji z pedalami przychodzisz do nas oswiecajac nas. Pokazujac, jak to makroekonomia moze byc banalnie prosta - wystarczy tylko na to poswiecic troche wysilku kobiecej logiki :]
        • i-love-2-bike Re: Rachel, znowu dalas plame 22.04.05, 21:29
          www.strangecosmos.com/content/item/104897.html
          www.strangecosmos.com/content/item/104897.html
          www.canada.com/businesscentre/story.html?id=6071fc0c-4722-4fcd-82b4-5e7e20b5a8ca
          www.canada.com/businesscentre/story.html?id=64c14018-1145-4069-8e06-e482fd61102f
        • jarek-festweb Re: Rachel, znowu dalas plame 22.04.05, 21:30
          stary-wyjadacz napisał:

          > Inflacja nie prowadzi do stagnacji. Wrecz przeciwnie.


          Do drukarni , Mosci Panowie !!
          Do drukarnii, bo kraj w potrzebie.
          • i-love-2-bike Re: Rachel, znowu dalas plame 22.04.05, 21:33
            jarek-festweb napisał:

            > stary-wyjadacz napisał:
            >
            > > Inflacja nie prowadzi do stagnacji. Wrecz przeciwnie.
            >
            >
            > Do drukarni , Mosci Panowie !!
            > Do drukarnii, bo kraj w potrzebie.

            jak wiadomo zwiekszona inflancja prowadzi do wiekszej prosperity i rozkwitu
            ekonomicznego.
            • schlagbaum Re: Rachel, znowu dalas plame 22.04.05, 21:37
              i-love-2-bike napisała:

              > jarek-festweb napisał:
              >
              > > stary-wyjadacz napisał:
              > >
              > > > Inflacja nie prowadzi do stagnacji. Wrecz przeciwnie.
              > >
              > >
              > > Do drukarni , Mosci Panowie !!
              > > Do drukarnii, bo kraj w potrzebie.
              >
              > jak wiadomo zwiekszona inflancja prowadzi do wiekszej prosperity i rozkwitu
              > ekonomicznego.

              Im wieksza inflacja, tym mniej warty pieniadz i praca przez to tansza co
              teoretycznie poprawia konkurencyjnosc na rynku i wzrost gospodarczy.
              Ty osobiscie na tym stracisz.
              • i-love-2-bike Re: Rachel, znowu dalas plame 22.04.05, 21:41
                schlagbaum napisał:

                > i-love-2-bike napisała:
                >
                > > jarek-festweb napisał:
                > >
                > > > stary-wyjadacz napisał:
                > > >
                > > > > Inflacja nie prowadzi do stagnacji. Wrecz przeciwnie.
                > > >
                > > >
                > > > Do drukarni , Mosci Panowie !!
                > > > Do drukarnii, bo kraj w potrzebie.
                > >
                > > jak wiadomo zwiekszona inflancja prowadzi do wiekszej prosperity i rozkwi
                > tu
                > > ekonomicznego.
                >
                > Im wieksza inflacja, tym mniej warty pieniadz i praca przez to tansza co
                > teoretycznie poprawia konkurencyjnosc na rynku i wzrost gospodarczy.
                > Ty osobiscie na tym stracisz.
                >
                >
                im wieksza inflacja tym wiecej kosztuja towary na rynku,tym mniej ludzi na nie
                stac,tym mniej kupuja czyli wzrost gospodarczy raczej sie zastopuje i ludzie w
                kraju,gdzie inflacja rosnie straca,gdyz pieniadz bedzie mial mniejsza wartosc
                nabywcza. inne kraje mnie nie interesuja,gdyz jak wiadomo kazdy ma wlasna
                ekonomie. inflacja jest najwiekszym wrogiem wzrostu gospodarczego, a
                jednoczesnie wiadomo,ze to nieunikniona czesc cyklu gospodarczego.
                • dragger widzisz, to znowu nie takie proste :-) 22.04.05, 22:02
                  Po pierwsze - NIEPRAWDZIWE jest stwierdzenie, ze inflacja jest zawsze zla i im mniejsza tym lepsza. Slyszalas moze o zjawisku DEFLACJI (Japonia, lata 90te)? To przypadek, kiedy ceny SPADAJA, co niechybnie jest oznaka.... czego? RECESJI gospodarki.

                  Inflacja na poziomie 2-4% jest uznawana za zdrowa i normalna dla dobrze trzymajacej sie gospodarki rynkowej.

                  Po drugie - ty mylisz znowu :-) kilka rzeczy. Co innego inflacja, co innego spadek sily nabywczej pieniadza. Zaleznie od przyczyn inflacji - moze ona albo isc w parze z mniej wiecej podobnym (chociaz zwykle opoznionym 'w fazie') wzrostem wynagrodzen, albo nie. Mozna miec inflacje 18% i przy takim samym wzroscie wynagrodzen prawie tego nie czuc - jesli chodzi o sile nabywcza twojego portfela. Wysoka inflacja ma wtedy inne bajki, ale nie chce przeladowywac twojego umyslu nadmiarem wiadomosci na raz :]
                  • dragger Re: widzisz, to znowu nie takie proste :-) 22.04.05, 22:03
                    > Wysoka inflacja ma wtedy inne bajki,

                    mialo byc "inne wady" :-)
                  • schlagbaum Re: widzisz, to znowu nie takie proste :-) 22.04.05, 22:10
                    dragger napisał:

                    ty mylisz znowu :-) kilka rzeczy. Co innego inflacja, co innego spa
                    > dek sily nabywczej pieniadza.


                    Ty to sie mamie udales.
                    Zajrzyj do definicji pojecia "Inflacja"
                    • i-love-2-bike Re: widzisz, to znowu nie takie proste :-) 22.04.05, 22:12
                      schlagbaum napisał:

                      > dragger napisał:
                      >
                      > ty mylisz znowu :-) kilka rzeczy. Co innego inflacja, co innego spa
                      > > dek sily nabywczej pieniadza.
                      >
                      >
                      > Ty to sie mamie udales.
                      > Zajrzyj do definicji pojecia "Inflacja"
                      >
                      >
                      on i stary wyjadacz sie rodzicom udali,lepsi sa od greenspana,ktory nic tylko
                      pilnuje,abysmy inflacji nie mieli zbyt wielkiej. dobrze,ze niektorzy sa lepiej
                      wyksztalceni od naszych forumowych guru,bo inaczej to z torbami poszlibysmy w
                      pierwszym roku ich panowania.
                      • dragger spadaj ignorantko na randke z pedalami :] 22.04.05, 23:33
                        przeczytalas moj post? Czy tylko komentujesz wypowiedz shlagbauma, ktory lapie mnie za 'skrot myslowy' ?

                        Mialem na mysli to, ze inflacja NIE JEST ROWNOZNACZNA z tym, ze zmniejsza sie sila nabywcza pensji ludzi w kraju z inflacja.

                        ALe ty sie musisz wtracic, komentujac jeszcze przez posrednika? Zalosna jestes, milosniczko pedalow.
                    • dragger ok, zle sie wyrazilem... mea culpea 22.04.05, 23:29
                      > ty mylisz znowu :-) kilka rzeczy. Co innego inflacja, co innego spa
                      > > dek sily nabywczej pieniadza.
                      >
                      >
                      > Ty to sie mamie udales.
                      > Zajrzyj do definicji pojecia "Inflacja"
                      >

                      Powinno byc "co innego inflacja, co innego spadek sily nabywczej wynagrodzenia"
                      • stary-wyjadacz Rachel, jescze jeden kwiatek 22.04.05, 23:43
                        Rachel,nawet nie zechcialac pokajac sie za jawne falszerstwo cytowanych danych
                        i na dodatek bluzgasz jadem bez sensu.
                        Ale ja o czym innym. Bapisalas, ze wzrost cen paliw musi odbic sie wzrostem cen
                        wszystkich artykulow. Teoretycznie jest to zdanie prawdziwe jednak obecny wzrost
                        cen paliw i surowcow nie przeklada sie na wzrost cen. Zadanie domowe rachel,
                        dlaczego tak sie dzieje?
                        • ale-jajaja Re: Rachel, jescze jeden kwiatek 22.04.05, 23:51
                          Pomarańcze i sałata tanieją :))))
                        • i-love-2-bike Re: Rachel, jescze jeden kwiatek 23.04.05, 00:29
                          stary-wyjadacz napisał:

                          > Rachel,nawet nie zechcialac pokajac sie za jawne falszerstwo cytowanych danych
                          > i na dodatek bluzgasz jadem bez sensu.
                          > Ale ja o czym innym. Bapisalas, ze wzrost cen paliw musi odbic sie wzrostem cen
                          > wszystkich artykulow. Teoretycznie jest to zdanie prawdziwe jednak obecny wzros
                          > t
                          > cen paliw i surowcow nie przeklada sie na wzrost cen. Zadanie domowe rachel,
                          > dlaczego tak sie dzieje?

                          jadem i chamstwem to ty bijesz a nie ja,to tak dla uscislenia. jesli chodzi o
                          wzrost cen paliwa i energii,to chyba sam rozumiesz jaka jest relacja tego do
                          wzrostu cen wszystkich artykulow na rynku,czy tez mamy rysowac obrazki typu
                          Jasio kupuje artykul,jasio mu go dowiesc,jasio musi zapalic swiatelko w
                          pokoju=jasio musi placic wiecej za serwis=jasio sprzedaje towar po drozszej
                          cenie.rusz glowa stary,bo zaprzeczasz sam sobie,tylko dlatego,zeby mnie
                          dokopac,tak samo ja z ta inflacja,mam nadzieje,ze sprawdziles ile ona wynosi. a
                          co to jest CPI tez wiem,nie jest to az tak skomplikowane jak twoj problem z
                          byciem cywilizowanym w dyskusji.
                          • stary-wyjadacz Re: Rachel, nie na temat 23.04.05, 02:02
                            Inflacja dzisiaj niewiele rozni sie od tej z ostatnich 12 lat i nie ma powodu do
                            zmartwien. To po pierwsze. po drugie skadinad znany jest mi mechanizm spirali cen
                            i nie tego dotyczylo moje pytanie gdyz takiej spirali cen nie ma i nie ma tez
                            wiekszych napiec w PPI, ktore sygnalizuja zmiany na okolo 8 miesiecy przed
                            uderzeniem. Rachel ale ty nie wiesz dlaczego i jestes zbyt leniwa zeby poszukac
                            ale gebe masz od ucha do ucha. Widzisz tak sie dzieje, ze jasio nie sprzedaje
                            drozej i tego dotyczylo moje pytanie. Dlaczego? czy jasio nie chce sprzedac
                            drozej czy tez nie moze sprzedac po wyzszej cenie?

                            Niestety dyskusja jak zwykle na poziomie magla i pyz goracych (dla tych co
                            pamietaja bazar rozyckiego).

                            Moje dziecko inflacja w skali rocznej za pierwszy kwartal wyniosla 3.1%
                            a bez zywnosci i paliw 2.1%. A te 4.3% to inflacja w sluzbie zdrowia.
                            Nie ma potrzeby koloryzowania dla uzyskania zalozonego efektu.
                            • i-love-2-bike Re: Rachel, nie na temat 23.04.05, 03:04
                              stary-wyjadacz napisał:

                              > Inflacja dzisiaj niewiele rozni sie od tej z ostatnich 12 lat i nie ma powodu d
                              > o
                              > zmartwien. To po pierwsze. po drugie skadinad znany jest mi mechanizm spirali c
                              > en
                              > i nie tego dotyczylo moje pytanie gdyz takiej spirali cen nie ma i nie ma tez
                              > wiekszych napiec w PPI, ktore sygnalizuja zmiany na okolo 8 miesiecy przed
                              > uderzeniem. Rachel ale ty nie wiesz dlaczego i jestes zbyt leniwa zeby poszukac
                              > ale gebe masz od ucha do ucha. Widzisz tak sie dzieje, ze jasio nie sprzedaje
                              > drozej i tego dotyczylo moje pytanie. Dlaczego? czy jasio nie chce sprzedac
                              > drozej czy tez nie moze sprzedac po wyzszej cenie?
                              >
                              > Niestety dyskusja jak zwykle na poziomie magla i pyz goracych (dla tych co
                              > pamietaja bazar rozyckiego).
                              >
                              > Moje dziecko inflacja w skali rocznej za pierwszy kwartal wyniosla 3.1%
                              > a bez zywnosci i paliw 2.1%. A te 4.3% to inflacja w sluzbie zdrowia.
                              > Nie ma potrzeby koloryzowania dla uzyskania zalozonego efektu.

                              tak szkoda moje niedorozwiniete dziecko,ze nie widzisz ile co kosztuje,widocznie
                              mamusia nie wysyla ciebie na zakupy, a z drugiej strony wcale jej sie nie
                              dziwie,bo chyba nie wiesz ile reszty maja ci wydac. wlasnie wczoraj z moim
                              financial planner z ernst&young mowilismy szczegolowo o infalcji , o relokacji
                              assets i innych bzdetach ekonomicznych. ciesze sie,ze z nim jest mi latwiej
                              rozmawiac o ekonomii i finansach niz z toba ,i w ciagu ostatnich 10 lat jego
                              przepowiednie i prognozy zawsze sie sprawdzaly. najgorzej jak ktos jest zbyt
                              ambitny aby przyznac sie do wlasnych slabostek a wina za to obarcza innych. na
                              temat magla juz i tak rozmawiac nie bedziemy bo jak mowie,nie ma z kim ani nie
                              ma o czym.
                              • dragger przeczytaj sobie swoj post jeszcze raz 24.04.05, 16:36
                                obrzydliwe babsko. "Stary" napisal ci jedynie raz 'dziecko' - a ty radosnie, piszac do niego, nazywasz go 'niedorozwinietym' - kto zaniza poziom? Kto podkreca rzucanie epitetami? Zalosna jestes...
                            • ale-jajaja Re: Rachel, nie na temat 23.04.05, 03:33
                              "Niestety dyskusja jak zwykle na poziomie magla i pyz goracych (dla tych co
                              pamietaja bazar rozyckiego)."
                              Felusiak - czy masz jakieś obiekcje do Różyckiego ? wg mnie to był wspaniały
                              folklor praski, który zaginął ... może przez takich 'yntelygentów' jak Ty, który
                              potrafi wykpić i 'dokopać' każdemu kto nie jest w prostej linii z Twoją no i
                              oczywiście musi mieć takie same zaintersowania jak Ty. A tak a propo za moich
                              czasów 'pyzy' i 'flaki' były lepsze niż hamburgery w hameryce. Nie masz pokory i
                              myślę, że jestes zgorzkniały 'zgred' który nie ma wielu przyjaciół.

                              Masz coś do powiedzenia to powiedz bez dowalania wszytkim bez przerwy i
                              udowadnianiu 'wyzszości świąt Bożego Narodzenia nad Świętami WielkiejNocy'.

                              Nikt tu na forum nie pisze prac doktorskich z ekonomii albo inżynierii
                              nuklearnej - tutaj spotykają sie ludzie którzy chcą wymienić pomiędzy sobą
                              poglądy na różne tematy bez obrażania czy wywyzszan8ia się. Jeśli tego
                              nierozumiesz to bardzo żle jest z tobą i zyczę Ci abyś w krótkim czasie
                              porozmawiał z kimś kto Ci może pomóc w rozwiązaniu Toich problemów z własnym ego.
                              • dragger podstawowej rzeczy nie zauwazasz... 23.04.05, 04:25
                                'stary_wyjadacz' nie prezentuje zadnych swoich wlasnych teorii finansowo-ekonomicznych. Ma pojecie o makroekonomii i wiedze z tego zakresu prezentuje. A rachelka probuje wszystko brac na 'chlopski rozum' i warczy na kazdego, kto smie pokazac jej, ze nie wszystko tak da sie rozpracowac...

                                Ona pisze ze 'wyjadacz' nie chodzi na zakupy... Jezeli obywatel Smith wiekszosc swoich dochodow wydaje na paliwo i ziemniaki, to wzrost cen tych produktow o 20% odczuje jako znaczace pogorszenie sie swojej sytuacji (mocy nabywczej). Co WCALE nie oznacza, ze wzrost ten ma wieksze (negatywne) znaczenie z punktu widzenia makroekonomii - bo na przyklad cena ziemniakow nie ma wiekszego wplywu na 90% pozostalej produkcji w kraju.

                                Ale i-love-2-opowiadac-glupoty-i-szczekac-na-kazdego-kto-sie-nie-zachwyca-jej-madrasciami nie jest w stanie wyjsc poza swoje ograniczone horyzonty...
                                • ale-jajaja Re: podstawowej rzeczy nie zauwazasz... 23.04.05, 04:46
                                  Drager,
                                  Wszystko ma swoje granice, można wszystko powiedzieć w odpowiedni sposób, bez
                                  wyśmiewania się, nie wszyscy wszystko muszą wiedzieć, ale trzeba zachować
                                  przyzwoitość i pokorę jeśli się wie więcej niż inni, a niestety nie zauważyłem
                                  ostatnio aby Felusiak tak się zachowywał - nie chcesz z kimś dyskutować Twoja
                                  sprawa - nikt tutaj nikogo do niczego nie zmusza, ale wg mnie Felusiak w tym
                                  wypadku sam Ją sprowokował: "zadaniem domowym".
                                  Jeśli uważasz,że to niesprawiedliwe osądzenie Felusiaka przezemnie - jestem
                                  gotów wyrazić swoje ubolewanie, że 'wypaliłem z dużej rury' przeciwko niemu i go
                                  przeprosić. Nie ma sprawy :)
                                  • dragger Od dawna tu bywasz? 23.04.05, 04:57
                                    Zauwazyles jak i-love-2-... prowadzi dyskusje? Po paru potyczkach na forum juz wyrobila sobie mechanizm obronny - zamiast wdawac sie w rzeczowa dyskusje ucieka sie do piep**enia o tym jak to mama goscia na zakupy nie posyla... To 'zadanie domowe' to byla lekka ironia, uprawniona roznica w wiedzy (co nie jest trudne przy kompletnej ignorancji ilove2). A ona odparowala tekstem o mamusi i zakupach, ktory obnizyl poziom o dwa rzady wielkosci i byl po prostu prostacki.

                                    Mysle ze przepraszac nie ma za co - z reszta on sie na ten temat moze wypowiedziec. Ale ilove przegina pod kilkoma wzgledami:
                                    - nie majac pojecia o pewnych rzeczach atakuje kazdego, kto "smie" probowac ja oswiecic, do tego w sposob w najlepszym razie prostacki, w najgorszym - chamski
                                    - obludnie lamentuje, gdy ktokolwiek 'smie' wyrazic sie "w jej kierunku" chocby odrobine 'nie-parlamentarnie'. Sama zachowuje sie jak zona hurtownika burakow pastewnych a poprawia i strofuje wszystkich w kolo
                                    • ale-jajaja Re: Od dawna tu bywasz? 23.04.05, 05:15
                                      Tak i nie - miałem długą przerwę (okolo roku) - nie mogłem znieść 'pyskowania'
                                      na forum :-).
                                      Głównie 'urzędowałem' pod innym nickiem (nielogowanym) ale ktoś mi go zwędził.
                                      Teraz jestem może od 3 tygodni - uczę się nicków i ludzi ... i czasami znów mam
                                      ochotę na przerwę :). A Ty ?
                                      Pozdr.
                                      • stary-wyjadacz magiel rachelki 23.04.05, 14:06
                                        Moje uwagi o poziomie dyskusji tyczyly sie rachelki. Tak sie dzieje, ze ona
                                        zawsze sprowadza dyskusje do poziomu magielnej pyskowki. A ten financial planner
                                        z ernst & young musial przyznac jej racje, gdyz jego rola jest sprzedanie
                                        glupiej babie
                                        mutual funds i otrzymanie za to prowizji a nie udzielanie korepetycji z ekonomii
                                        co przyniosloby mu same straty.

                                        Do bazaru rozyckiego nie mam nic.
                                        • ale-jajaja Re: magiel rachelki 23.04.05, 17:16
                                          Mam nadzieję, że nie masz urazy do mnie, chyba trochę za bardzoo jestem uczulony
                                          na niektórych tutaj na forum i mnie 'odpaliło' nie czytając wszystkiego co
                                          powinienem był.

                                          A wracając do Bazaru wg mnie to był absolutnie doskonały folklor. Szkoda, że już
                                          go nie ma. Jak byłem oststnio w W-wie zostało tylko parę 'bud' , ale tłum jest
                                          zupełnie inny - melancholia mnie bierze.
                                          Pzdr.
                                          • i-love-2-bike Re: magiel rachelki 23.04.05, 18:32
                                            ale-jajaja napisał:

                                            > Mam nadzieję, że nie masz urazy do mnie, chyba trochę za bardzoo jestem uczulon
                                            > y
                                            > na niektórych tutaj na forum i mnie 'odpaliło' nie czytając wszystkiego co
                                            > powinienem był.
                                            >
                                            > A wracając do Bazaru wg mnie to był absolutnie doskonały folklor. Szkoda, że ju
                                            > ż
                                            > go nie ma. Jak byłem oststnio w W-wie zostało tylko parę 'bud' , ale tłum jest
                                            > zupełnie inny - melancholia mnie bierze.
                                            > Pzdr.

                                            masz racje Bazar to byl niepowtarzalny folklor i cos specyficznego,ze slicznymi
                                            typami ludzkimi. tak samo jak dawne prawdziwe i oryginalne orkiestry uliczne,czy
                                            niezapomniane znane ulice warszawskie. jak przyjezdzam to zawsze lece pod hale
                                            mirowska,tam jeszcze troche mozna zobaczyc ten stary,wymierajacy juz folklor. co
                                            do draggera i felusiaka to zanim zaczniesz im przyznawac racje prosze spojrz do
                                            wyszukiwarki jakim chamskim i brukowym jezykiem ci ludzie do mnie mowia, i ze
                                            jeszcze to ma czelnosc plakac nad mymi odpowiedziami, az sie niedobrze robi jak
                                            tych pajacow sie czyta, dwa niewiniatka.
                                            • ale-jajaja Re: magiel rachelki 23.04.05, 19:22
                                              Przyznałem rację, że się niepotrzebnie uniosłem i niepowinienem się w..przać w
                                              dyskusję .. w której nie byłem 'od początku'. Nie chcę uczestniczyć w
                                              'pyskówkach bo to do niczego nie prowadzi.
                                              Pozdr.
                                              • i-love-2-bike Re: magiel rachelki 23.04.05, 19:29
                                                ale-jajaja napisał:

                                                > Przyznałem rację, że się niepotrzebnie uniosłem i niepowinienem się w..przać w
                                                > dyskusję .. w której nie byłem 'od początku'. Nie chcę uczestniczyć w
                                                > 'pyskówkach bo to do niczego nie prowadzi.
                                                > Pozdr.

                                                nie masz co przepraszac,poprostu jak chyba wiesz czesto ci najbardziej agresywni
                                                i chamscy przebieraja sie w skorki niewinnych owieczek,wiecznie krzywdzonych
                                                przez okropnie zle czerwone kapturki. mnie to smieszy,ze dorosle chlopy musza
                                                sie za spodnice chowac,aby dowiesc czegos co nigdy prawdziwe i tak nie bylo,jak
                                                rowniez dziwi mnie,ze swoje frustracje wyladowuja na paru piszacych tu
                                                kobietach,zamiast poszukac sobie rownego im partnera.
                                        • i-love-2-bike Re: magiel rachelki 23.04.05, 18:27
                                          stary-wyjadacz napisał:

                                          > Moje uwagi o poziomie dyskusji tyczyly sie rachelki. Tak sie dzieje, ze ona
                                          > zawsze sprowadza dyskusje do poziomu magielnej pyskowki. A ten financial planne
                                          > r
                                          > z ernst & young musial przyznac jej racje, gdyz jego rola jest sprzedanie
                                          > glupiej babie
                                          > mutual funds i otrzymanie za to prowizji a nie udzielanie korepetycji z ekonomi
                                          > i
                                          > co przyniosloby mu same straty.
                                          >
                                          > Do bazaru rozyckiego nie mam nic.

                                          no widzisz i znowu dales plamy,gdyz moj financial planner kolego nie zyje ze
                                          sprzedazy mutual funds glupiej babie. a dla wszystkich panow typu draggera i
                                          felusiaka,sami sobie poczytajcie swoje wulgarne wpisy jakimi do mnie mowicie ,
                                          w ktorych jasno widac kto i skad pochodzi,bo nie tylko ziejecie cynizmem,glupia
                                          zloscia i szczycicie sie plytkim odpowiedziami nie na temat- ale moi drodzy
                                          reprezentujecie soba brak polotu i czyste chamstwo. moje odeslanie felusiaka na
                                          ulice i do sklepu to jest to co kazdy szanujacy sie ekonomista robic
                                          powinien,gdyz to jest wlasnie miejsce gdzie wall street spotyka main street.
                                          chyba kazdy z was orientuje sie ile w ostatnich czasach wzrosly ceny
                                          paliwa,energii,artykolow spozywczych,uslog,ubezpieczen etc i niech mi nikt z was
                                          nie powie,ze bylo to sredno 3% bo was wysmieje. dlatego puszacy sie ekonomicznie
                                          felusiaku radze ci wyjsc w swiat realny,gdzie te twoje wyuczone na pamiec
                                          formulki nie istnieja, a istnieje wlasnie magiel z prawdziwymi ludzmi i realnymi
                                          cenami. a dla twego wlasnego dobra radze ci spytac czym zajmuje sie financial
                                          planner,ile kosztuje,co oferuje i od czego bierze prowizje bo co wpis to
                                          rozkladasz sie na te swoje 4 litery coraz smieszniej. z draggerem to rozmowy juz
                                          od dawna nie prowadze,gdyz jak dawno temu pisalam w brukowym chamstwie nie
                                          gustuje,a to dziecie niczego wiecej do dyskusji nie wnosi.
                                • rattler Re: podstawowej rzeczy nie zauwazasz... 23.04.05, 18:57
                                  Ona wymienila ceny energii i paliwa , a te maja wplyw praktycznie na wszystkie
                                  produkty
                                  -------------------------------------
                                  bo na przyklad cena ziemniakow nie ma wiekszego wplywu na 90% pozostalej
                                  produkcji w kraju.


                                  Bzdura !!! Jesli obywatel Smith wyda kase na paliwo i zywnosc , to pozostale
                                  produkty straca konsumenta - Kolo sie zamyka ...
                                  -------------------------------------
                                  Jezeli obywatel Smith wiekszosc swoich dochodow wydaje na paliwo i ziemniaki,
                                  to wzrost cen tych produktow o 20% odczuje jako znaczace pogorszenie sie swojej
                                  sytuacji (mocy nabywczej). Co WCALE nie oznacza, ze wzrost ten ma wieksze
                                  (negatywne) znaczenie z punktu widzenia makroekonomii - bo na przyklad cena
                                  ziemniakow nie ma wiekszego wplywu na 90% pozostalej produkcji w kraju.

                                  • i-love-2-bike Re: podstawowej rzeczy nie zauwazasz... 23.04.05, 19:02
                                    rattler napisał:

                                    > Ona wymienila ceny energii i paliwa , a te maja wplyw praktycznie na wszystkie
                                    > produkty
                                    > -------------------------------------
                                    > bo na przyklad cena ziemniakow nie ma wiekszego wplywu na 90% pozostalej
                                    > produkcji w kraju.
                                    >
                                    >
                                    > Bzdura !!! Jesli obywatel Smith wyda kase na paliwo i zywnosc , to pozostale
                                    > produkty straca konsumenta - Kolo sie zamyka ...
                                    > -------------------------------------
                                    > Jezeli obywatel Smith wiekszosc swoich dochodow wydaje na paliwo i ziemniaki,
                                    > to wzrost cen tych produktow o 20% odczuje jako znaczace pogorszenie sie swojej
                                    >
                                    > sytuacji (mocy nabywczej). Co WCALE nie oznacza, ze wzrost ten ma wieksze
                                    > (negatywne) znaczenie z punktu widzenia makroekonomii - bo na przyklad cena
                                    > ziemniakow nie ma wiekszego wplywu na 90% pozostalej produkcji w kraju.
                                    >

                                    no wlasnie on tego nie widzi,czy to nie smieszne? jaki z niego ekonomista skoro
                                    nie rozumie jaki impakt wywiera cena paliw i energii na ekonomie, przeciez to az
                                    smieszy czlowieka,ze ktos tak dziecinnie prostej zaleznosci pomiedzy tymi
                                    commodieties a wzrostem cen wszystkiego nie rozumie, ze o stylu obrony swego
                                    zdania juz nawet nie wspomne,bo te dwa napuszone pawie chyba niedlugo same pekna
                                    z dumy nad swymi wylenialymi od nadmiaru swiatla piorami.
                                    • stary-wyjadacz Re: podstawowej rzeczy nie zauwazasz... 23.04.05, 19:27
                                      Rqachel coraz gorzej z toba. Brniesz w bagno nie zdajac sobie z tego sprawy.
                                      Nadajesz jak katarynka nie zauwazajac o czym sie mowi.
                                      Pojdz sobie do pierwszego lepszego sklepu z odzieza, butami lodowkami RTV itp i
                                      przyjrzyj sie cenom. Spadaja z dnia na dzien. Popatrz ile kosztuje laptop a ile
                                      kosztowal rok temu.
                                      Generalnie wzrost cen energii i surowcow powinien przelozyc sie na wzrost
                                      wszystkich cen ale w tym cyklu tego zjawiska nie ma i ekonomisci, lepsi od
                                      ciebie zachodza w glowe i staraja sie tlumaczyc dlaczego.
                                      A teraz poglowkuj troche. Jesli wydawalas tygodniowo $1000 w tym na benzyne $20
                                      a teraz wydajesz $1010 w tym na benzyne $30 to dla ciebie nie jest to wzrost
                                      wydatkow o 50% lecz jedynie o 1% (dokladnie 0 0,97%). I taki jest mniej wiecej
                                      wzrost wydatkow w calej gospodarce z tytulu energii.
                                      o
                                      • i-love-2-bike Re: podstawowej rzeczy nie zauwazasz... 23.04.05, 19:34
                                        stary-wyjadacz napisał:

                                        > Rqachel coraz gorzej z toba. Brniesz w bagno nie zdajac sobie z tego sprawy.
                                        > Nadajesz jak katarynka nie zauwazajac o czym sie mowi.
                                        > Pojdz sobie do pierwszego lepszego sklepu z odzieza, butami lodowkami RTV itp i
                                        > przyjrzyj sie cenom. Spadaja z dnia na dzien. Popatrz ile kosztuje laptop a ile
                                        > kosztowal rok temu.
                                        > Generalnie wzrost cen energii i surowcow powinien przelozyc sie na wzrost
                                        > wszystkich cen ale w tym cyklu tego zjawiska nie ma i ekonomisci, lepsi od
                                        > ciebie zachodza w glowe i staraja sie tlumaczyc dlaczego.
                                        > A teraz poglowkuj troche. Jesli wydawalas tygodniowo $1000 w tym na benzyne $20
                                        > a teraz wydajesz $1010 w tym na benzyne $30 to dla ciebie nie jest to wzrost
                                        > wydatkow o 50% lecz jedynie o 1% (dokladnie 0 0,97%). I taki jest mniej wiecej
                                        > wzrost wydatkow w calej gospodarce z tytulu energii.
                                        > o

                                        bez docinanek kolego ile razy w roku kupujesz pralke,laptop,czy nawet samochod a
                                        ile razy kupujesz chleb,maslo,bezyne,ubezpieczenie medyczne,zdrowotne,czy
                                        placisz za swiatlo czy gaz? co cie najbardziej bije po kieszeni ta pralka co ma
                                        mniej wiecej (tez poszly w gore)tyle samo od lat kosztuje czy benzyna z maslem i
                                        mlekiem? daj juz spokoj felusiak bo przerastasz potega mysli nasza Ms.Cleo,ale
                                        ta ma lepszy styl.
                                      • explicit Re: podstawowej rzeczy nie zauwazasz... 23.04.05, 20:48
                                        Felusiak , ty wierzysz w to co piszesz ? Nawet mi sie nie chce porownywac cen ,
                                        ale dla przykladu :

                                        W '78 Za galon benzyny (przed kryzysem) $ 0,42 , a najwiekszego kurczaka w
                                        Pathmark na Long Island placiles w centach , dzisiaj plus minus $ 7 za
                                        zdechlaka , za karton papierosow $ 4.20 , dzis ponad $ 50 ,... Moje pierwsze
                                        nowe auto (full size Van , loaded do maxa) $ $7899 , dzis za to samo ponad ok
                                        50 tys ,... Nostryfikacja dyplomu , (graphic artist) rok na Hofsra Univ $ 925
                                        00 , insurance (pula , auto + zdrowotne no deduction) niecale $1400 na rok

                                        Za moj dom w '89 zaplacilem $69 995 , dzis oceniony i opodatkowany na
                                        $ 429 500 ,... Market value , lekko setke wiecej - And on , and on , and ,...

                                        Ty mozesz ubierac dzisiejsza sytuacje jak ci sie podoba , ale to nie zmienia
                                        faktu , ze amerykanska rodzina robi bokami ,...

                                        uklony

                                        Juz ci kiedys zwrocilem uwage , ze zbyt czesto szastasz slowem glupek w celu
                                        intymidacji zanim przejdziesz do meritum tematu - Brzydki trick/nawyk i nie na
                                        wszystkich "dziala" ,... Twoj nick mowi sam za siebie :)




                                        ==============================================================================

                                        Generalnie wzrost cen energii i surowcow powinien przelozyc sie na wzrost
                                        wszystkich cen ale w tym cyklu tego zjawiska nie ma i ekonomisci, lepsi od
                                        ciebie zachodza w glowe i staraja sie tlumaczyc dlaczego.
                                        A teraz poglowkuj troche. Jesli wydawalas tygodniowo $1000 w tym na benzyne $20
                                        a teraz wydajesz $1010 w tym na benzyne $30 to dla ciebie nie jest to wzrost
                                        wydatkow o 50% lecz jedynie o 1% (dokladnie 0 0,97%). I taki jest mniej wiecej
                                        wzrost wydatkow w calej gospodarce z tytulu energii.
                                        • dragger niepowazne, to co piszesz... 24.04.05, 16:49
                                          > W '78 Za galon benzyny (przed kryzysem) $ 0,42

                                          Porownywanie ceny paliw dzisiaj i wtedy to glupota, z calym szacunkiem. Jak sam zauwazyles - to bylo przed kryzysem paliwowym. Jak nie zauwazyles (to znaczy nie napisales, podejrzewam ze wiesz o tym) - sytuacja rozni sie o tyle, ze odbiorcow paliw przybywa w drastycznym tempie (chiny, indie) natomiast podaz za tym nie ma jak - z uwagi na naturalne ograniczenia - nadazac.

                                          Inne ceny - w cyklu 20+ lat? Wiele sie zmienilo od tego czasu. Ceny wzrosly, ale co z dochodami? Rowniez wzrosly przeciez... Tego rodzaju porownania mialyby sens, gdybys powiedzial jeszcze ile wtedy (w 78) zarabiales. I ile mogles kupic sobie za pensje papierosow, samochodow, kurczakow itd dzisiaj i wtedy.

                                          Natomiast cena nieruchomosci to zupelnie inna sprawa - WIADOMO ze one - jezeli gdzies w poblizu miast - rosna. Dlatego od zawsze sa najpewniejsza lokata kapitalu. To tak, jakbym ja powiedzial, ze dzialka ktora moi rodzice maja pod krakowem byla 10 lat temu warta X kasy, natomiast teraz warta jest 100xX bo weszla w granice administracyjne miasta, rozbudowala sie wkolo infrastruktura itd. Nie mozna tego wzrostu traktowac jako wskaznika inflacji!
                                          • rattler Re: niepowazne, to co piszesz... 24.04.05, 18:26
                                            Pozwolisz ze sie wtrace - Od kiedy cena ropy przekroczyla 40 dolcow za barylke
                                            jest jej pod dostatkiem , dlatego ze w istniejecych szybach przestano pompowac
                                            kiedy przestalo sie oplacac . W kazdym nieczynnym szybie jest ropa , wystarczy
                                            zaczac pompowac i po kryzysie . Kryzys jest wywolany sztucznie , na poczatku
                                            lat '90-ch kiedy wprowadzono sankcje na export Irackiej ropy i poglebiony
                                            potrzebami naszych sil zbrojnych w Iraku i Afganistanie.

                                            A propo's zarobkow , to od lat polowy 70-tych jest stagnacja i nie nadazaja
                                            za inflacja. Przy obecnym exporcie dobrze platnych stanowisk pracy za granice
                                            kreujemy kryzys , ktory sie poglebi w najblizszych latach .

                                            narazie

                                            ----------------------------------------

                                            Porownywanie ceny paliw dzisiaj i wtedy to glupota, z calym szacunkiem. Jak sam
                                            zauwazyles - to bylo przed kryzysem paliwowym. Jak
                                            nie zauwazyles (to znaczy nie napisales, podejrzewam ze wiesz o tym) - sytuacja
                                            rozni sie o tyle, ze odbiorcow paliw przybywa w
                                            drastycznym tempie (chiny, indie) natomiast podaz za tym nie ma jak - z uwagi
                                            na naturalne ograniczenia - nadazac.

                                            Inne ceny - w cyklu 20+ lat? Wiele sie zmienilo od tego czasu. Ceny wzrosly,
                                            ale co z dochodami? Rowniez wzrosly przeciez... Tego
                                            rodzaju porownania mialyby sens, gdybys powiedzial jeszcze ile wtedy (w 78)
                                            zarabiales. I ile mogles kupic sobie za pensje
                                            papierosow, samochodow, kurczakow itd dzisiaj i wtedy.

                                            Natomiast cena nieruchomosci to zupelnie inna sprawa - WIADOMO ze one - jezeli
                                            gdzies w poblizu miast - rosna. Dlatego od zawsze
                                            sa najpewniejsza lokata kapitalu. To tak, jakbym ja powiedzial, ze dzialka
                                            ktora moi rodzice maja pod krakowem byla 10 lat temu
                                            warta X kasy, natomiast teraz warta jest 100xX bo weszla w granice
                                            administracyjne miasta, rozbudowala sie wkolo infrastruktura
                                            itd. Nie mozna tego wzrostu traktowac jako wskaznika inflacji!
                                    • rattler Re: podstawowej rzeczy nie zauwazasz... 23.04.05, 19:38
                                      Ameryka jest Ameryka bo ma/miala duza baze a 'middle class' consumers - Sila
                                      nabywcza zarobku przecietnego six-pack Joe spada z roku na rok .

                                      Jak tu przyjechalem , (na przykladzie rodziny) tata pracowal jako spawacz w
                                      stoczni , mama zajmowala sie domem , 3-ka dzieci na studiach , cala rodzina
                                      miala pelne ubezpieczenie , starczalo na wszystko - Wyobraz to sobie dzisiaj :)

                                      uklony
                                      • stary-wyjadacz To przerasta wyobraznie 23.04.05, 21:49
                                        Tatko w stoczni ale stoczni juz nie ma to jak moge sobie wyobrazic?
                                        Stadko ciagle narzekajacych malkontentow wyje na te sama melodie, ach jak nam
                                        zle ach jak ciezko i nie dobrze. Wszystko wokol wali sie, koniec juz bliski.
                                        Zobaczci, za benzyne musimy placic 2,20 a ja pamietam jak byla po 79 centow.
                                        A kiedy robaczku byla po 79 centow? A ile to jest pieniazkow dzisiaj?
                                        W 1981 roku porownawczo benzyna byla po 3 dolary za galon.
                                        W 1978 roku Dow Jones wynosil srednio 850 a dzisiaj tp ponad 10000.
                                        W 1978 roku srodkowy (mediana) dochod wynosil 6455 dzisiaj siega 28000 dol.
                                        Mogles kupic za to 9700 galonow benzyny, dzisiaj mozesz kupic o 570 galonow
                                        wiecej. Zywnosci tez mozesz dzisiaj kupic wiecej niz przed 27 laty.
                                        Nie chce tu nikomu wmawiac, ze ma sie cieszyc ale wszystko jest relatywne i
                                        pisanie, ze kupilo sie samochod za roczne pobory podajac jego cene, ktora
                                        dzisiaj wydaje sie smiesznie niska jest mocno naciagana propaganda.
                                        Za roczne pobory mozna dzisiaj kupic znacznie lepszy jakosciowo pojazd.

                                        Bardzo prosze wyszukac odpowiednie statystyki jaka czesc naszych dochodow
                                        wydawalismy na zywnosc i energie w 1978 roku i dzisiaj. Porownanie jest na
                                        korzysc dzisiaj. Zmienila sie jednak struktura wydatkow i dzis wydajemy znacznie
                                        wiecej na czynsz i ubezpieczenia niz wydawalismy przed 27-30 laty.

                                        A jesli uwazacie, ze 5% inflacja jest wysoka i zabojcza dla gospodarki to prosze
                                        przeprowadzic sie do Japonii gdzie inflacja rowna jest 0 (ZERO) i zobaczyc
                                        jakie dobro czyni to dla wzrostu gospodarczego i co za tym idzie rynku pracy.
                                        PS. Tam wasze oszczednosci oprocentowane sa na 0%.



                                        Nawet nie w tym rzecz
                                        • rattler Re: To przerasta wyobraznie 23.04.05, 22:57
                                          Statystyki sa po to zeby nimi manipulowac , pierwszych 500-set najlepiej
                                          zarabiajacych w Stanach stawia na glowie twoje statystyki i argumenty ,...

                                          Wracamy do robber barons ery z IXX wieku , gdzie paru Gates'ow , podciaga
                                          statystyke na Twoja korzysc , co wcale nie znaczy ze twoja 'masc na mendy' jest
                                          lekarstwem i tym czym rzadzi sie logika i zdrowy rozsadek .

                                          Spusciles z tonu w drugiej fazie i dobrze ,... Masz racje , stoczni nie ma , a
                                          ci co tam pracowali siedza na welfare - Nie moj tatko , a wujek !!!

                                          Next time , zanim wsiadziesz do samolotu , koles , jakichkolwiek lini , zazadaj
                                          gwarancji , ze service and maintenance nie jest outsorced do Bangladesh , gdzie
                                          samoloty obsluguja street curb mechanics - Ja przestalem latac :)

                                          narazie

                                          • i-love-2-bike Re: To przerasta wyobraznie 23.04.05, 23:20
                                            rattler napisał:

                                            > Statystyki sa po to zeby nimi manipulowac , pierwszych 500-set najlepiej
                                            > zarabiajacych w Stanach stawia na glowie twoje statystyki i argumenty ,...
                                            >
                                            > Wracamy do robber barons ery z IXX wieku , gdzie paru Gates'ow , podciaga
                                            > statystyke na Twoja korzysc , co wcale nie znaczy ze twoja 'masc na mendy' jest
                                            >
                                            > lekarstwem i tym czym rzadzi sie logika i zdrowy rozsadek .
                                            >
                                            > Spusciles z tonu w drugiej fazie i dobrze ,... Masz racje , stoczni nie ma , a
                                            > ci co tam pracowali siedza na welfare - Nie moj tatko , a wujek !!!
                                            >
                                            > Next time , zanim wsiadziesz do samolotu , koles , jakichkolwiek lini , zazadaj
                                            >
                                            > gwarancji , ze service and maintenance nie jest outsorced do Bangladesh , gdzie
                                            >
                                            > samoloty obsluguja street curb mechanics - Ja przestalem latac :)
                                            >
                                            > narazie
                                            >

                                            wlasnie dobrze,ze felusiak porownal ilosc wydawanych pieniedzy na
                                            zywnosc,benzyne i uslugi,ktore w ostatnich 10 latach niebywale wzrosly. te
                                            wszystkie sliczne formulki o niskiej inflacji sa tyle samo warte jak obliczanie
                                            przecietnej pensji amerykanskiej,gdzie do wora wrzuca sie paru miliarderow i
                                            paru felusiakow, i srednia wychodzi imponujaca. jedno co wiadomo,ze dawniej bylo
                                            znacznie wiecej miejsc pracy,praca byla relatywnie dobrze platna,pieniadz mial
                                            znacznie wieksza wasrtosc nabywacza,gdyz zielony byl cos wart. dzisiaj wiekszosc
                                            kompanii amerykanskich otwiera swoje filie poza usa,tracimy dobrze platne
                                            miejsca pracy na rzecz pozycji w wall-marcie i stacjach benzynowych,nasza waluta
                                            jest wysmiewana na swiecie,nasze dlugi rosna,inflacja tez,gdyz wiadomo ,ze
                                            wiekszosc towarow jest sprowadzana do nas i musimy stosowac przeliczniki
                                            walutowe,dla nas niekorzystne. martwi to wszystko wielu ekonomistow,ale nie
                                            zatwardzialego,zakochanego w buszu felusiaka. niech mu bedzie,glowa muru nie
                                            przebijesz ale jedyne na co felusiaka stac w rozmowie to na tanie chwyty i pare
                                            utartych inwektyw. jak wiadomo,my nie jestesmy ekonomisci,financial planners
                                            pracuja tylko dla glupich bab,greenspan tez baran,ze ostrzega przez naszym
                                            zadluzeniem a inflacja jest znikoma,gdyz lodowki nie drozeja az tak bardzo, acha
                                            a na benzyne wydajemy 10$ wiecej miesiecznie. czy o czyms zapomnialam-moze o
                                            adresie dobrego okulisty,lub psychiatry,jesli nie za pozno?
                                          • ale-jajaja Re: To przerasta wyobraznie 23.04.05, 23:25
                                            Cholera - rowery też są z Chin - teraz to mi zabiłeś ćwieka - chyba będę chodził
                                            pieszo :))))
                                            • i-love-2-bike Re: To przerasta wyobraznie 23.04.05, 23:29
                                              ale-jajaja napisał:

                                              > Cholera - rowery też są z Chin - teraz to mi zabiłeś ćwieka - chyba będę chodzi
                                              > ł
                                              > pieszo :))))

                                              rowery to rowery,ale powoli ich elektronika zaczyna nas wypierac tutaj. te
                                              cholery nic tylko zawalaja swiat swoimi towarami a swiat im na to pozwala.
                                              zaczeli niewinnie od tekstyliow,a koncza na elektonice i tylko patrzec jak nam
                                              bron beda produkowac. nie zapomnij,ze tu ksztalci sie wielu chinczykow i to
                                              bynajmniej nie na jakis podlych uniwersytetach. zolci ida w gore, a nasi
                                              skorumpowani lobbysci sprzedaja ostanie majtki made in usa chinkom.
                                              • ale-jajaja Re: To przerasta wyobraznie 23.04.05, 23:59
                                                O tę elektronikę co oni tam produkują to ja się nie martwię - ale jak R&D IBM,
                                                Boeinga, Lockheada sie tam zacznie wynosić to będzie zmartwienie.
                                                • i-love-2-bike Re: To przerasta wyobraznie 24.04.05, 00:02
                                                  ale-jajaja napisał:

                                                  > O tę elektronikę co oni tam produkują to ja się nie martwię - ale jak R&D IBM,
                                                  > Boeinga, Lockheada sie tam zacznie wynosić to będzie zmartwienie.

                                                  na razie wyniosl sie i to dosc pokaznie microsoft.
                                                • rattler Re: To przerasta wyobraznie 24.04.05, 00:30
                                                  Czlowieku , obodz siem , polowa 7E7 miedzy innymi skrzydla i czesc kadlubu
                                                  (najnowsze technologie) bedzie budowana poza USA , miedzy innymi u naszego
                                                  rywala technologicznego , Japonii .

                                                  narazie

                                                  ----------------------------------

                                                  O tę elektronikę co oni tam produkują to ja się nie martwię - ale jak R&D IBM,
                                                  Boeinga, Lockheada sie tam zacznie wynosić to będzie zmartwienie.

                                                  • ale-jajaja Re: To przerasta wyobraznie 24.04.05, 00:57
                                                    rattler napisał:

                                                    > Czlowieku , obodz siem , polowa 7E7 miedzy innymi skrzydla i czesc kadlubu
                                                    > (najnowsze technologie) bedzie budowana poza USA , miedzy innymi u naszego
                                                    > rywala technologicznego , Japonii .
                                                    >
                                                    > narazie
                                                    >
                                                    > ----------------------------------
                                                    >
                                                    > O tę elektronikę co oni tam produkują to ja się nie martwię - ale jak R&D IBM,
                                                    > Boeinga, Lockheada sie tam zacznie wynosić to będzie zmartwienie.
                                                    >

                                                    I co oni będą tymi skrzydłami robić - machać bez elektroniki na wysokośći 40 tys
                                                    stóp. Jak myślisz dlaczego Chiny są tak zainteresowane bronią europejską.
                                                    Dlatego , że są tam wbudowane komponenty elektroniczne, których sami nie są w
                                                    stanie wyprodukować. Skrzydła mogą budować - ale już np kokpit jest budowany w
                                                    Kanadzie i USA (nawet dla Airbusa). To nie takie proste.
                                                  • rattler Re: To przerasta wyobraznie 24.04.05, 17:56
                                                    Nie chodzi o to , co oni beda z tym robic , a ze wyexportowano ponad 30 tysiecy
                                                    stanowisk pracy gdzie pracownik zarabial ponad 50 tys. Ten pracownik utrzymywal
                                                    prawie 3-ch innych w swoim rejonie w serwisie . Dzisiaj kosza trawe za minimum
                                                    wage, albo siedza na bezrobociu .

                                                    narazie

                                                    ------------------------------------------

                                                    I co oni będą tymi skrzydłami robić - machać bez elektroniki na wysokośći 40 tys
                                                    stóp. Jak myślisz dlaczego Chiny są tak zainteresowane bronią europejską.
                                                    Dlatego , że są tam wbudowane komponenty elektroniczne, których sami nie są w
                                                    stanie wyprodukować. Skrzydła mogą budować - ale już np kokpit jest budowany w
                                                    Kanadzie i USA (nawet dla Airbusa). To nie takie proste.
                                                  • dragger Ale jakos z bezrobociem nie ma problemow w USA... 24.04.05, 18:47
                                                    AFAIK, macie ja na poziomie ok 5-7% - czyli niewiele wiecej niz to, co ZAWSZE w gospodarce rynkowej wystepuje (Wyjadacz - jak sie nazywa stopa bezrobocia, ktora jest zawsze obecna w gospodarce? Ci co nie chca pracowac w ogole albo wlasnie zmieniaja robote? Nie pamietam terminu...).

                                                    Przenoszenie produkcji za granice ma coraz mniejsze znaczenie... Pamietajcie, ze przemysl ma coraz mniejszy udzial w GDP - za rok 2003 w USA bylo:
                                                    agriculture: 1.4%
                                                    industry: 26.2%
                                                    services: 72.5%
                                                    Do tego przenosi sie prawie WYLACZNIE produkcja. Cala "smietanke" czyli marze na sprzedazy dostaja US, nie? Niezaleznie od tego czy Intel produkuje w CA czy na Tajwanie...

                                                    Wiem ze dla rachelki to trudne do pojecia :D ale TEORETYCZNIE moze istniec kraj, ktory DOSKONALE sobie radzi nie produkujac NIC ZUPELNIE! Jezeli bylby to kraj swietnych handlowcow, ktorzy skupowaliby towar wyprodukowany za granica i sprzedawali go z zyskiem - ten kraj moglby NIC nie produkowac.
                                                    To jest przyklad teoretyczny - w praktyce widac to po krajach, ktore doskonale sobie radza majac przez dekady ujemny bilans w handlu zagranicznym. Dopoki po odjeciu od przyrostu PKB tego ujemnego bilansu pozostaje nadal 2+% przyrostu PKB, to gospodarka ma sie swietnie.

                                                    A co do tych koszacych trawe za minimal wage - jaka branza, wg ciebie, ktora do niedawna zarabiala 50k teraz kosi trawe albo przerzuca BigMaci?? Informatycy? Inzynierowie elektronicy? AFAIK to roboty w tych branzach jest w pierony - w USA, w UK, Irlandii...
                                              • rattler Re: To przerasta wyobraznie 24.04.05, 00:18
                                                Tak daleko nie zaszlo , ale niedostatek ammo w IRAKU kupujemy , rowniez od
                                                Chin - Nasza baza przemyslowa nie nadaza za popytem ...

                                                narazie

                                                Mojej corci chinski rower zardzewial w garazu po roku , moj ma 15 lat (made in
                                                USA) dalej swieci chromem - Dwie amerykanskie zarowki w lazience maja 11 lat ,
                                                drugie dwie Philips z Turcji wymienialem 5 razy - Taniej ???

                                                ----------------------------------------

                                                rowery to rowery,ale powoli ich elektronika zaczyna nas wypierac tutaj. te
                                                cholery nic tylko zawalaja swiat swoimi towarami a swiat im na to pozwala.
                                                zaczeli niewinnie od tekstyliow,a koncza na elektonice i tylko patrzec jak nam
                                                bron beda produkowac. nie zapomnij,ze tu ksztalci sie wielu chinczykow i to
                                                bynajmniej nie na jakis podlych uniwersytetach. zolci ida w gore, a nasi
                                                skorumpowani lobbysci sprzedaja ostanie majtki made in usa chinkom.

                                                • stary-wyjadacz No i jak ja mam nie nazwac was MORONAMI 24.04.05, 03:05
                                                  rachel, rattler to specjalnie do was.
                                                  Ty napisales, ze: "...pierwszych 500-set najlepiej zarabiajacych w Stanach
                                                  stawia na glowie twoje statystyki i argumenty ," po czym dodales: "paru Gates'ow
                                                  , podciaga statystyke na Twoja korzysc". Glupia rachel zawtorowala ci jak hiena
                                                  a tymczasem oboje nie macie zielonego pojecia o ekonomii, nie rozumiecie ani w
                                                  zab o czy napisalem i dlaczego.
                                                  Pozwole sobie zacytowac z wlasnego postu: "W 1978 roku srodkowy (mediana) dochod
                                                  wynosil 6455 dzisiaj siega 28000 dol."

                                                  Moje wy morony mediana, po angielsku median nie oznacza sredniego dochodu lecz
                                                  srodkowa wartosc to znaczy ze 50% zarabia wiecej a drugie 50% zarabia mniej i
                                                  zaden Gates nie jest w stanie tej statystyki popsuc gdyz jego zarobki nie maja
                                                  wiekszego znaczenia. Takich rzeczy uczy dziedzina zwana ekonometria o ktorej wy
                                                  wlasnie tu, ode mnie pierwszy raz uslyszeliscie.
                                                  Gratuluje oslego uporu i "fiecy"
                                                  • i-love-2-bike Re: No i jak ja mam nie nazwac was MORONAMI 24.04.05, 04:05
                                                    stary-wyjadacz napisał:

                                                    > rachel, rattler to specjalnie do was.
                                                    > Ty napisales, ze: "...pierwszych 500-set najlepiej zarabiajacych w Stanach
                                                    > stawia na glowie twoje statystyki i argumenty ," po czym dodales: "paru Gates'o
                                                    > w
                                                    > , podciaga statystyke na Twoja korzysc". Glupia rachel zawtorowala ci jak hiena
                                                    > a tymczasem oboje nie macie zielonego pojecia o ekonomii, nie rozumiecie ani w
                                                    > zab o czy napisalem i dlaczego.
                                                    > Pozwole sobie zacytowac z wlasnego postu: "W 1978 roku srodkowy (mediana) docho
                                                    > d
                                                    > wynosil 6455 dzisiaj siega 28000 dol."
                                                    >
                                                    > Moje wy morony mediana, po angielsku median nie oznacza sredniego dochodu lecz
                                                    > srodkowa wartosc to znaczy ze 50% zarabia wiecej a drugie 50% zarabia mniej i
                                                    > zaden Gates nie jest w stanie tej statystyki popsuc gdyz jego zarobki nie maja
                                                    > wiekszego znaczenia. Takich rzeczy uczy dziedzina zwana ekonometria o ktorej wy
                                                    > wlasnie tu, ode mnie pierwszy raz uslyszeliscie.
                                                    > Gratuluje oslego uporu i "fiecy"

                                                    pyskuj moronie pyskuj,bo ty sam nie wiesz kto,co mowi. mnie nie musisz moronie
                                                    mowic co to average,a co to median,gdyz jak wiadomo te okreslenia uzywane w
                                                    ekonomii,sa wziete ze statystyki ty niedozywiona bidulinko. ja mowilam o
                                                    sredniej, a nie wartosci srodkowej wiec wloz okulary i czytaj poprawnie o czym
                                                    kto nadaje. mnie chodzi o cos zupelnie inenego,czego ty nie umiesz zlapac. te
                                                    wszystkie durne i puste regulki ekonomiczne tak sie maja do rzeczywistosci jak
                                                    ty do madrosci. spadaj juz megalomanie,bo ciagle mylisz tematy, a te twoje
                                                    pohukiwania sa juz raczej zalosne.
                                                  • stary-wyjadacz A zesz ty zarazo parszywa 24.04.05, 05:11
                                                    O ile sie nie myle to ty i rattler odpowiadaliscie na moj post w ktorym nie bylo
                                                    slowa o sredniej placy. Specyficznie napisalem "srodkowa" a w nawiasie, zeby nie
                                                    bylo niedomowien dodalem mediana. Niestety ani rattler ani ty nie czytacie a
                                                    jesli czytacie to nie rozumiecie tekstu. Magiel i opary niedopranego potu ziona
                                                    z ciebie.

                                                    PS. Jedyna "osoba" mylaca tematy jestes ty, rachel. Moze idz sie podmyc to ci ulzy.
                                                  • rattler Re: A zesz ty zarazo parszywa 24.04.05, 17:11
                                                    Przybastuj z procentamy, bo szambo z ciebie wychodzi , przy okazji moze
                                                    zauwazysz, ze my o o realnych zarobkach i co za nie mozna kupic , a nie
                                                    zonglowaniu numerkami.

                                                    Tak na marginesie, co ci kobiety zrobily, ze je tak traktujesz ??? Zycie ci
                                                    jakas modliszka zmarnowala ? :)

                                                    narazie

                                                    PS. Jestes pewien, ze chciales to zaadresowac do mnie ?

                                                    ---------------------------------------

                                                    O ile sie nie myle to ty i rattler odpowiadaliscie na moj post w ktorym nie bylo
                                                    slowa o sredniej placy. Specyficznie napisalem "srodkowa" a w nawiasie, zeby nie
                                                    bylo niedomowien dodalem mediana. Niestety ani rattler ani ty nie czytacie a
                                                    jesli czytacie to nie rozumiecie tekstu. Magiel i opary niedopranego potu ziona
                                                    z ciebie.

                                                    PS. Jedyna "osoba" mylaca tematy jestes ty, rachel. Moze idz sie podmyc to ci
                                                    ulzy.

                                                    ---------------------------------------

                                                    Jak czesto jestescie bite?
                                                    Autor: starywyjadacz
                                                    Data: 21.04.2005 16:05 + dodaj do ulubionych wątkow
                                                    ---------------------------------------------------------------------------
                                                    wlasnie- jak czesto nalezy bic kobiete.
                                                    Postanowilem nie opierac sie w tej kwestii jedynie na walsnym wyczuciu - gdyz
                                                    to podejscie jest zbyt amatorskie - a oprzec sie na solidnych badaniach
                                                    naukowych. Niestety jesli chodzi o podejscie naukowe to i tu teorie wielu
                                                    psychologow sa rozne. Trudno pogodzic np wyniki badan psychologow nowej
                                                    szkoly bedacych zwolennikami tez o dobroczynnym dzialaniu codziennego bicia,
                                                    z opiniami psychologow umiarkowanych opowaidajacymi sie za biciem kobiet ok 2
                                                    razy w tygodniu.
                                                    A wiec nie bede siegal do nauki tylko zapytam was wprost.
                                                    Ile dni (godzin) po ostatnim was biciu czujecie ze znowu wam sie zaczyna psuc
                                                    krew i ze trzeba cos z tym znowu zrobic?




                                                  • i-love-2-bike Re: A zesz ty zarazo parszywa 24.04.05, 17:14
                                                    musze powiedziec,ze felusiak zupelnie zszedl na psy. dawniej mozna chociaz bylo
                                                    sie troche posmiac razem,ale teraz tego skunksa,tak jak i draggera, trzeba
                                                    omijac jak smieciarke latem. ten "all you can eat buffet" jest tylko dla tych co
                                                    zyja padlina,co za poziom,szkoda slow.
                                                  • dragger hehe, odwagi ci juz nie starcza, zeby... 24.04.05, 17:17
                                                    ... odpowiadac ludziom bezposrednio? Wszystko co robisz to szczekasz pod odpowiedziami, zamiast pod glownym postem? :] Smieszna jestes...

                                                    Skunksa? Jaki byl najbardziej chamski post skierowany przeze mnie do ciebie? O ile mi wiadomo, to najostrzejsze okreslenie jakiego uzylem wzgledem ciebie to 'durna babo'. Wydaje mi sie to dalekie od epitetow, ktorymi ty rzucasz w ludzi, jak argumenty ci sie koncza...
                                                  • ale-jajaja To do NICZEGO Nie Prowadzi 24.04.05, 17:35
                                                    Panie i Panowie - Proszę .... może jakiś nowy wątek .... :D
                                                  • rattler Re: No i jak ja mam nie nazwac was MORONAMI 24.04.05, 17:42
                                                    Skad wziales te numerki , z rekawa ? W '78-mym federal minimum wage wynosilo
                                                    % 3.10 na godzine (w niektorych Stanach byla wyzsza) to ci daje przy
                                                    40 godzinach na tydzien i 52 tygodni $ 6448 00 . O ile pamietem nie znalem
                                                    nikogo , kto by za minimum pracowal - Skad wytrzasnales te liczbe ?

                                                    Dzis minimum jest bodajze $6.80 , a ceny poszly w gore minimum pieciokrotnie,
                                                    wtedy za minimum wage kupiles dobre auto , co kupisz dzisiaj ?

                                                    narazie

                                                    --------------------------------------------------

                                                    Pozwole sobie zacytowac z wlasnego postu: "W 1978 roku srodkowy (mediana) dochod
                                                    wynosil 6455 dzisiaj siega 28000 dol."

                                                  • dragger to troche bez sensu... 24.04.05, 18:37
                                                    nie mozesz oceniac zmian w sile nabywczej pensji wiekszosci Amerykanow poprzez zmiany minimum wage! Przydalyby sie dane dotyczace np. sredniego wynagrodzenia, rozkladu wysokosci wynagrodzen (mediane chociazby) itd. Na podstawie minium wage mozesz oceniac wylacznie status ludzi zarabiajacych minium wage...
                                                  • rattler Re: to troche bez sensu... 24.04.05, 19:30
                                                    Czegos sie uczepil czlowieku , cholera , jak nie , to to tamto - Oceniam
                                                    standart zycia na podstawie calego koszyka mechanizmow ktore na to wplywaja .
                                                    Jestem tu ponad 30 lat i mam porownanie . Pisalem na przykladzie wojka ktory
                                                    pracowal sam i mial trojke dzieci na studiach , w tym samym czasie . Ja mialem
                                                    tylko dwoch synow przez rok i mimo emerytury wyzszego oficera i pracujacej zony
                                                    warsztatu i stacji benzynowej w sezonie , musialem zaczac dorabiac na boku jako
                                                    fishing guide i repo-man , zeby nie zyc z dnia na dzien i wiazac koniec z koncem

                                                    Meczysz mnie , spadam !!!

                                                    narazie

                                                    -------------------------------------------

                                                    nie mozesz oceniac zmian w sile nabywczej pensji wiekszosci Amerykanow poprzez
                                                    zmiany minimum wage! Przydalyby sie dane dotyczace
                                                    np. sredniego wynagrodzenia, rozkladu wysokosci wynagrodzen (mediane chociazby)
                                                    itd. Na podstawie minium wage mozesz oceniac
                                                    wylacznie status ludzi zarabiajacych minium wage...
                                                  • i-love-2-bike Re: to troche bez sensu... 24.04.05, 19:34
                                                    rattler napisał:

                                                    > Czegos sie uczepil czlowieku , cholera , jak nie , to to tamto - Oceniam
                                                    > standart zycia na podstawie calego koszyka mechanizmow ktore na to wplywaja .
                                                    > Jestem tu ponad 30 lat i mam porownanie . Pisalem na przykladzie wojka ktory
                                                    > pracowal sam i mial trojke dzieci na studiach , w tym samym czasie . Ja mialem
                                                    > tylko dwoch synow przez rok i mimo emerytury wyzszego oficera i pracujacej zony
                                                    > warsztatu i stacji benzynowej w sezonie , musialem zaczac dorabiac na boku jako
                                                    >
                                                    > fishing guide i repo-man , zeby nie zyc z dnia na dzien i wiazac koniec z konce
                                                    > m
                                                    >
                                                    > Meczysz mnie , spadam !!!
                                                    >
                                                    > narazie
                                                    >
                                                    > -------------------------------------------
                                                    >
                                                    > nie mozesz oceniac zmian w sile nabywczej pensji wiekszosci Amerykanow poprzez
                                                    > zmiany minimum wage! Przydalyby sie dane dotyczace
                                                    > np. sredniego wynagrodzenia, rozkladu wysokosci wynagrodzen (mediane chociazby)
                                                    >
                                                    > itd. Na podstawie minium wage mozesz oceniac
                                                    > wylacznie status ludzi zarabiajacych minium wage...

                                                    no wlasnie rattler,najgorzej z tymi,ktorzy znaja piekne formulki tylko nigdy nie
                                                    wyjda na main street, a potem pisza jak to latwo jest o kazda prace,jak
                                                    widomo,ze prawda jest wlasnie inna. szkoda przelewac z pustego w prozne. ten
                                                    watek i tak zasmiecony wulgaryzmami czas zakonczyc,bo prowadzi do nikad.
                                                  • dragger chcesz odpowiadac na moje posty - odpowiadaj 24.04.05, 19:42
                                                    na nie bezposrednio. Bo to co robisz tutaj jest zalosne :-)
                                                  • sierzant_nowak odpowiadaj kobito bezposrednio albo zamilcz 24.04.05, 19:46
                                                    bo to co robisz - odpowiadasz na posty draggera jak praczka plotkujaca z kumami, posrednio, poprzez cudze odpowiedzi - jest prymitywne do bolu... Smiecisz tylko.
                                                  • i-love-2-bike Re: odpowiadaj kobito bezposrednio albo zamilcz 24.04.05, 20:25
                                                    sierzant_nowak napisał:

                                                    > bo to co robisz - odpowiadasz na posty draggera jak praczka plotkujaca z kumami
                                                    > , posrednio, poprzez cudze odpowiedzi - jest prymitywne do bolu... Smiecisz tyl
                                                    > ko.

                                                    UMPA RARA UMPA UMPA kolego,jesli czytac umiesz to chyba widzisz z kim i o czym
                                                    rozmawiam. a ty kto tu,jakis nowy zarzadzajacy,czy kierownik smietnika na urlopie?
                                                  • sierzant_nowak Re: odpowiadaj kobito bezposrednio albo zamilcz 24.04.05, 21:07
                                                    > UMPA RARA UMPA UMPA kolego,jesli czytac umiesz to chyba widzisz z kim i o czym
                                                    > rozmawiam. a ty kto tu,jakis nowy zarzadzajacy,czy kierownik smietnika na urlop
                                                    > ie?

                                                    Zaraz zaraz... czy to aby ty nie jestes wredna baba, ktora narzeka na poziom na forum? Na wyzwiska? Juz zostalem 'kierownikiem smietnika', bo smialem niezgodzic sie z toba? Bo obserwuje rozne twoje 'wystepy' na forum i zal za tylek sciska jak widze, jak dyskutujesz np. z draggerem na zasadzie "ty mu powiedz, bo ja z nim nie rozmawiam", komentujac nie bezposrednio, tylko dopiero czyjes odpowiedzi?

                                                    Powtarzam, zalosna jestes...
                                                  • i-love-2-bike Re: odpowiadaj kobito bezposrednio albo zamilcz 24.04.05, 21:09
                                                    sierzant_nowak napisał:

                                                    > > UMPA RARA UMPA UMPA kolego,jesli czytac umiesz to chyba widzisz z kim i o
                                                    > czym
                                                    > > rozmawiam. a ty kto tu,jakis nowy zarzadzajacy,czy kierownik smietnika na
                                                    > urlop
                                                    > > ie?
                                                    >
                                                    > Zaraz zaraz... czy to aby ty nie jestes wredna baba, ktora narzeka na poziom na
                                                    > forum? Na wyzwiska? Juz zostalem 'kierownikiem smietnika', bo smialem niezgodz
                                                    > ic sie z toba? Bo obserwuje rozne twoje 'wystepy' na forum i zal za tylek scisk
                                                    > a jak widze, jak dyskutujesz np. z draggerem na zasadzie "ty mu powiedz, bo ja
                                                    > z nim nie rozmawiam", komentujac nie bezposrednio, tylko dopiero czyjes odpowie
                                                    > dzi?
                                                    >
                                                    > Powtarzam, zalosna jestes...

                                                    tralalala bum bum,nudzi mi dzisiaj sie to daje rady sierzanta.
                                                  • sierzant_nowak heh... z kazdym kolejnym postem 24.04.05, 21:55
                                                    udowadniasz tutaj obecnym jak "wysoki" poziom prezentujesz, jaka 'inteligencja' nas tutaj zawstydzac mozesz, jak 'wiele' wnosisz do dyskusji...

                                                    Masz, zrobie ci przyjemnosc: abubububam! Babububu bam bam - tak na twoim poziomie przez chwile
                                                  • dragger Nie uczepilem sie bron boze! 24.04.05, 19:45
                                                    Nie kwestionuje doswiadczen Twoich i Twojej rodziny - w zadnym wypadku nie zarzucam Ci klamstwa i chetnie poczytam o tym jak sie Wasza sytuacja zmieniala i dlaczego. Wnosi to sporo do dyskusji - tego sie przeciez nie 'czepiam'. Chociaz tez pamietaj, ze uzywanie wlasnych doswiadczen jako miernika gospodarki jako calosci jest srednim pomyslem... Ktos w czasach kryzysu moze sie wzbogacic, ktos inny w czasie hossy isc na dno...

                                                    Sam uzyles natomiast w dyskusji o ocenie natezenia inflacji i jej wplywu na status Amerykanow argumentu o zmianach sily nabywczej minimal wage. A z tym sie juz nie moge zgodzic, jako sensownym w kontekscie w jakim sie tutaj obracamy.
                                                  • rattler Re: Nie uczepilem sie bron boze! 24.04.05, 20:47
                                                    Tak sie zlozylo ze ten rok na studiach , (w tym samym czasie) moich dwoch
                                                    spadkobiercow mojego imperium , byl w tym samym czasie jak dot-com bubble pekl,
                                                    zeby podreperowac finanse z kolega, z racji ze nasza specjalnoscia w US Army
                                                    byla zabawa w podchody , zaczelismy sie bawic na zlecenie kredytorow sciaganiem
                                                    yachtow , samolotow i luxusowych wozow z garazow posesji z ktorymi regular
                                                    repo-man nie chcial ryzykowac - Cos nie cos wiem na temat standartu zycia w
                                                    moim rejonie i czy sie poprawil czy pogorszyl . Zreszta po co ja mam ci
                                                    udowadniac , wystarczy spojrzec w ksiazke telefoniczna i porownac ilosc
                                                    ogloszen repo-man ikomornikow z ogloszeniami z poprzedniego sezonu . To ze
                                                    ostatnio zaostrzono ustawe pozwalajaca na bankrupcje , tez nie jest przypadkiem

                                                    Do polowy '00 tempo spadku sily nabywczej zarobku przecietnego pracownika mozna
                                                    bylo tolerowac , po dot-com i zadymie w Iraku nabralo tempa , po obnizeniu
                                                    stopy procentowej zwolnilo troche , w ostatnim roku w zwiazku z cenami paliwa i
                                                    energii rowniez truckers dostaja w dupe i bakrutuja , widze to po zleceniach .

                                                    Jesli repo-man przysylaja ulotki (a dostaje je od pol roku) zeby sie uczyl
                                                    prowadzenia trucks to nie jest dobrze , uwierz mi !!!

                                                    narazie
                                                  • stary-wyjadacz Re: No i jak ja mam nie nazwac was MORONAMI 24.04.05, 20:50
                                                    W 1978 roku minimum wynosilo $2.65 a nie sufitowe $3.10 co po odpowiednim
                                                    pomnozeniu daje $5512 a nie $6448. Benzyna kosztowala wtedy 65 centow za galon.
                                                    Dzisiaj minimum wynosi 5.25. A skad wytrzasnalem te liczby?
                                                    Ano stad: www.dol.gov/esa/minwage/coverage.htm
                                                  • rattler Re: No i jak ja mam nie nazwac was MORONAMI 24.04.05, 22:17
                                                    Zalatwialem Splitowi robote W Blue Point LI u ogrodnika przy szkleniu cieplarni
                                                    u ktorego pracowalem kilka tygodni , kilka lat wczesniej po przyjezdzie do USA

                                                    Przyjal go pod warunkiem bedzie mieszkal w trailerze i dodatkowo po godzinach
                                                    bedzie pilnowal ogrodnictwa , ze bedzie mu placil minimum wage 3.10 na godzine
                                                    10 godzin na cieplarni , 8 jako stroz , w sumie 18 godzin 7 dni w tygodniu .
                                                    No overtime !!! Bylem tlumaczem .

                                                    Zwracam honor w tym przypadku , widocznie NY mial wlasna minimum wage , jak
                                                    kilkanascie innych Stanow , znajac Mr Girards z wlasnego doswiadczenia , moge
                                                    ci powiedziec , ze nie placil centa wiecej niz musial.

                                                    narazie

                                                    --------------------------------------------

                                                    A skad wytrzasnalem te liczby?
                                                  • dragger Re: No i jak ja mam nie nazwac was MORONAMI 25.04.05, 01:42
                                                    sluchaj - mozesz nam podac 10 przykladow z Twoich doswiadczen. Mozesz podac nawet 20! To - ciekawym i wiarygodnym, wg. mnie, bedac - i tak nie jest miarodajnymi informacjami do wnioskowania nt. ogolnej sytuacji w USA... Co z tendencjami w innych stanach? Co z tendencjami w dziurach mid-westu? Rozwijaja sie? Trwaja w stagnacji? Cofaja sie w rozwoju? Co ze struktura wynagrodzen - ile osob pracuje za minmum wage? Ile za median wage +- 20 % ?

                                                    Wzrost problemow z wyplacalnoscia (te personal bancrupcies) to efekt roznych czynnikow - glownie przyzwyczajenia Amerykanow do ostrego korzystania z kredytow konsumenckich. Przy takim stanie, w sytuacji - relatywnie - pogorszenia sie koniunktury nastepuje - znowu wzglednie - wysoki wzrost przypadkow utraty plynnosci finansowej. Ale znowu pytanie - jaki to jest udzial w CALYM spoleczenstwie? Ilu Amerykanow na 1000 jest zmuszona pojsc w status bankruta? Chetnie poczytam jakies dane na ten temat, jak ktos moze wskazac zrodla
                                  • dragger Nie zrozumiales... 24.04.05, 16:42
                                    > Bzdura !!! Jesli obywatel Smith wyda kase na paliwo i zywnosc , to pozostale
                                    > produkty straca konsumenta - Kolo sie zamyka ...

                                    Nie chodzi o statystycznego Smith'a, reprezentujacego wiekszosc obywateli USA. Chodzi o to, ze jezeli bidny Smith, mieszczacy sie w np dolnych 10% piramidy dochodow obywateli USA, wydaje wiekszosc swoich dochodow na ziemniaki, to dla niego wzrost 20% tych ziemniakow to drastyczna zmiana jakosci zycia. Natomiast NIE ZNACZY TO, ze zjawisko to jest symptomatyczne dla CALEJ gospodarki - bo dla bogatszych Brown'ow te ziemniaki to juz tylko np. 5% wydawanej kasy, i zmiana 20% na nich nie powoduje wiekszych zmian ich jakosci zycia.

                                    Capisce? Chodzilo o pokazanie, ze inflacji nie mozna oceniac z perspektywy JEDNEJ OSOBY - rachelki, ktorej podrozaly uslugi w maglu na przyklad. Trzeba sie odniesc do dokladniejszych narzedzi ekonometrycznych.
                              • schlagbaum Re: Rachel, nie na temat 23.04.05, 11:40
                                ale-jajaja napisał:

                                > Nikt tu na forum nie pisze prac doktorskich z ekonomii

                                A nawet gdybys rozmawial z doktorem ekonomii nie nalezy zapominac, ze ekonomia
                                ma z nauka tyle samo wspolnego co astrologia.
                                Mialem kiedys okazje posluchac rozmowy miedzy mlodym gniewnym doktorem
                                ekonomii pracujacyn na gieldzie i starym Kostolanym.
                                Doktor wyjasnial, analizowal i udowadnial a na koncu jego tyrady Kostolany
                                zapytal- Ile ma Pan milionow na koncie.
                                Doktor odpowiedzial, ze nie jest milionerem na co Kostolany go normalnie
                                wysmial.
                                Wyjasnil doktorowi, ze skoro nie potrafi swej wiedzy tak zastosowac w praktyce,
                                by samemu zarobic, to skad bierze czelnosc doradzania innym.
                                Madry byl chlop ten Kostolany.
                                • dragger Niekoniecznie... 23.04.05, 14:51
                                  Bo makroekonomia na poziomie takim, jaki potrzebny jest do kierowania gospodarka kraju, nie jest za bardzo hodliwym rynkowo dzialem nauki. Nie zalozysz firmy konsultingowej, dostarczajacej ministrow finansow albo szefow bankow krajowych, nie? Wiedza potrzebna do grania na gieldzie czy prowadzenia wlasnej dzialanosci to zupelnie inna dzialka. Jesli chodzi o trudnosc - duzo mniejsza...

                                  Tak samo jak najlepsi fizycy nie sa milionerami - a przeciez moglby sie z nimi wyklocac wynalazca CD-ROMu, ze jest lepszy, bo zarabia na swoim pomysle...
        • rattler Re: Rachel, znowu dalas plame 23.04.05, 18:36
          Jesli wezmiesz pod uwage , ze tylko 15 % tych artykulow jest produkowane przez
          amerykanskiego robotnika , (w porownaniu 27 % z Francja) to wcale nie jest tak
          wesolo . Predzej czy pozniej cos "pusci" i bedzie kuuupa smrodu .

          narazie

          ---------------------------------------

          Pierwszy mierzy inflacje na podstawie koszyka wszystkich konsumowanych artykulow
          i uslug a drugi nie uwzglednia zywnosci i energii.
    • krolowa_bona Ciesze sie ze w US Greenspan 23.04.05, 00:17
      jest tylko glosem wolajacego na pustyni i nikt we 'wladzach' go powaznie nie
      bierze :DDD Oczekuje dalszych wydarzen z zapartym tchem i wypiekami na twarzy.
      Niech zyje arogancja w USA!
      • borrek Re: Ciesze sie :-))) 23.04.05, 00:19
        cagle.slate.msn.com/working/050411/bennett.jpg
        • krolowa_bona Re: Ciesze sie :-))) :DDDD 23.04.05, 00:23
          Wkrotce to nie bedzie barylka benzyny, ale osiolek na sznurku przywiazany.
          Ameryka poszla w downspiral jak w dym :DDDD
      • schlagbaum Re: Ciesze sie ze w US Greenspan 23.04.05, 00:21
        krolowa_bona napisała:

        > jest tylko glosem wolajacego na pustyni i nikt we 'wladzach' go powaznie nie
        > bierze :DDD Oczekuje dalszych wydarzen z zapartym tchem i wypiekami na
        twarzy.
        > Niech zyje arogancja w USA!

        Gdyby nadciagajacy kryzys mogl miec jedynie charakter lokalny i ograniczyc sie
        do USA to moznaby byc nawet zadowolonym. :-))))))
        • krolowa_bona Re: Ciesze sie ze w US Greenspan 23.04.05, 00:25
          My sie przeciez na swiecie na to przygotowujemy juz od Wrzesnia 2001. Napewno
          cos sie na nas odbije, ale jest nadzieja ze bedzie to efektywnie zamortyzowane.
          • borrek Re: Ciesze sie ze w US Greenspan...:-))) 23.04.05, 00:28
            cagle.slate.msn.com/working/050208/plante.gif
            cagle.slate.msn.com/working/050412/petar.gif
      • i-love-2-bike Re: Ciesze sie ze w US Greenspan 23.04.05, 00:31
        krolowa_bona napisała:

        > jest tylko glosem wolajacego na pustyni i nikt we 'wladzach' go powaznie nie
        > bierze :DDD Oczekuje dalszych wydarzen z zapartym tchem i wypiekami na twarzy.
        > Niech zyje arogancja w USA!

        on mial swoje good times i bad times,pare lat temu czekal zbyt dlugo z
        obnizeniem stop procentowych,co powaznie opoznilo odbicie z recesji. tym razem
        mowi do tych baranow,ze z takim dlugiem i taka polityka nie pojedziemy za daleko.
        • krolowa_bona Re: Ciesze sie ze w US Greenspan 23.04.05, 00:33
          My tu w Nowej Zealandii mamy dlugoletnie doswiadczenie z baranami. I wiemy, ze
          z baranami sie nie gada bo one i tak nie sluchaja :DDD Cbyba mi sie woda w
          wannie przelewa
          • schlagbaum Re: Ciesze sie ze w US Greenspan 23.04.05, 00:35
            krolowa_bona napisała:

            > My tu w Nowej Zealandii mamy dlugoletnie doswiadczenie z baranami. I wiemy,
            ze
            > z baranami sie nie gada bo one i tak nie sluchaja :DDD Cbyba mi sie woda w
            > wannie przelewa

            U nas zaczyna sie robic pozno a mam jutro sporo pracy w ogrodzie.
            Dobrej nocy dziewczyny.
            • i-love-2-bike Re: Ciesze sie ze w US Greenspan 23.04.05, 00:39
              schlagbaum napisał:

              > krolowa_bona napisała:
              >
              > > My tu w Nowej Zealandii mamy dlugoletnie doswiadczenie z baranami. I wiem
              > y,
              > ze
              > > z baranami sie nie gada bo one i tak nie sluchaja :DDD Cbyba mi sie woda
              > w
              > > wannie przelewa
              >
              > U nas zaczyna sie robic pozno a mam jutro sporo pracy w ogrodzie.
              > Dobrej nocy dziewczyny.
              >
              >
              dobrej nocy tysz ci zyca i trzymcie siem:)))
              BEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE-to dla abe:)))
    • schlagbaum Rachelko 23.04.05, 18:23

      Nie rozumiem dlaczego w stosunku do Ciebie czesc forumowiczow zachowuje sie
      agresywnie i probuje Cie obrazac.
      Ja uwazam Ciebie za sympatyczna i dowcipna dziewczyne i lubie Cie mimo, ze
      chcialas mnie przekonac do najbardziej bezsensownego samochodu jaki mozna sobie
      wyobrazic, ktorym bez watpienia jest ten smieszny Hummer.

      Pozdrowionka
      • i-love-2-bike Re: Rachelko 23.04.05, 18:37
        schlagbaum napisał:

        >
        > Nie rozumiem dlaczego w stosunku do Ciebie czesc forumowiczow zachowuje sie
        > agresywnie i probuje Cie obrazac.
        > Ja uwazam Ciebie za sympatyczna i dowcipna dziewczyne i lubie Cie mimo, ze
        > chcialas mnie przekonac do najbardziej bezsensownego samochodu jaki mozna sobie
        >
        > wyobrazic, ktorym bez watpienia jest ten smieszny Hummer.
        >
        > Pozdrowionka
        >
        >
        > dlaczego -bardzo proste nie kupuje ich kitow,nie uzywam ich chamskiego
        jezyka,nie naginam sie do ich widzimisie,mysle chaotycznie i robie bledy,ktore
        zawsze mi ktos wypomina przypisujac mi brak wyksztalcenia,jestem kobieta a tych
        tu malo w tej smietance intelektualistow meskich,ale na koniec ja sie nie daje i
        sie odcinam dosc zlosliwie,a to takie napuszone balony denerwuje:)))) a co do
        hammera,to wole go od twojego statecznego,krzyzackiego merca, i niech ci tam,ze
        podpadlam plakac jak nasza "drama quenn" nie bede,kupie sobie jakiegos
        porzadnego buicka i jeszcze zobaczysz,kto na tym wygra:)))
      • rattler Re: Rachelko 23.04.05, 19:07
        :)))

        narazie

        ------------------------------------------

        www.differentials.com/images/photos/Hummer-VW2_BIG.jpg
    • schlagbaum Panie i Panowie - Dobra nowina 24.04.05, 01:30

      Sa tacy, ktorzy maja gorzej.
      • i-love-2-bike Re: Panie i Panowie - Dobra nowina 24.04.05, 01:33
        schlagbaum napisał:

        >
        > Sa tacy, ktorzy maja gorzej.
        >

        a z tym sie zgodze w 100%:))
        • schlagbaum Re: Panie i Panowie - Dobra nowina 24.04.05, 01:38
          i-love-2-bike napisała:

          > schlagbaum napisał:
          >
          > >
          > > Sa tacy, ktorzy maja gorzej.
          > >
          >
          > a z tym sie zgodze w 100%:))

          To sie ciesze a przy okazji- "krzyzackim Mercem" to jezdze tylko sluzbowo, bo
          wypada.
          Prywatnie jezdze ( zdziwisz sie moze ) samochodem wloskim.
          • i-love-2-bike Re: Panie i Panowie - Dobra nowina 24.04.05, 01:58
            schlagbaum napisał:

            > i-love-2-bike napisała:
            >
            > > schlagbaum napisał:
            > >
            > > >
            > > > Sa tacy, ktorzy maja gorzej.
            > > >
            > >
            > > a z tym sie zgodze w 100%:))
            >
            > To sie ciesze a przy okazji- "krzyzackim Mercem" to jezdze tylko sluzbowo, bo
            > wypada.
            > Prywatnie jezdze ( zdziwisz sie moze ) samochodem wloskim.
            >
            >
            a nie higienicznie rowerem :)))? jakos widze ciebie jako osobe dbajaca o
            srodowisko, a nie zatruwajaca je tymi 4-6 garami ze spalinkami:)))
      • ale-jajaja Re: Panie i Panowie - Dobra nowina 24.04.05, 01:45
        :))) nie równaj do Moskwy - proszę - o ile mogę przypuszczać zawsze będą mieli
        gorzej :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka