21.11.04, 10:51
Dzisiaj odpust w parafii p.w. Chrystusa Krola. O 17.00 msza w intencji stanu
meskiego Gliwic :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Ha Re: Odpust IP: *.proxy.aol.com 21.11.04, 12:22

      No wiec ja tez chcialbym byc wybrany do wladz samorzadowych.
      A wiec nazywam sie Mietek Zlodziejaszewski urodzilem sie w kieleckim,nie znam
      daty moich urodzin ale wiem ze w czasie kopania kartofli znaczy sie na
      jesieni.
      Bylo nas dziesiatka w domu a tylko 5 tatkowych hektarow do podzialu ,wiec
      slyszac ze na Slasku mozna znalezc prace i po zapisaniu sie do PZPR szybko
      dostac mieszkanie ,szybko zrezygnowalem z mojego 0,5 ha tatkowego gruntu.
      Nie przewidzialem jaka mnie czeka przygoda ,pierwszy raz w zyciu jechalem
      pociagiem!Fajnie bylo,od razu poznalem kilku takich jak ja, jadacych w
      poszukiwaniu leprzego zycia.Dla umilenia podrozy wyciadnalem szybko bimberek
      ktory tatko dal mi na podroz,ale chyba za duzo wypilem bo gdy sie obudzilem
      nie bylo moich kompanow a takze mojej kufajki,nie bylo mi zal kufajki bo
      byl wlasnie czerwiec ale tego scyzoryka w jej kieszeni,to byl prawdziwy
      postrach na wiejskich zabawach.
      Ale te strate tez szybko przelknolem gdy sie okazalo ,ze nie wiem gdzie
      jestem.
      Tatko mowil ,ze bede widzial wieze kopalniane a tu nic tylko jakies kominy,
      jak sie wkrotce okazac mialo byly to kominy cementowni i nie bylem w
      Katowicach
      a w Opolu.
      No wiec poszedlem do jednej z tych cemetowni i mowie ,ze ja pracy szukam i do
      PZPR chce bo mieszkania potrzebuje,to oni sie pytali a skad ja .Jak uslyszeli,
      ze ja od Kielc to oni mnie nie chcieli na robotnika,tylko na brygadziste .
      Ja nie wiedzial co to jest ale powiedzieli ze duzo pieniedzy dostane ,to
      wziolem.
      Nastepnego dnia przyszedlem do pracy i przedstawiono mi moim nowym kolegom.
      Wtedy sie dowiedzialem ,ze ja musze kierowac tymi ludzmi,tylko ,ze oni tak
      dziwnie mowili i ciezko ich bylo zrozumiec .To ja sie pytalem w biurze co
      to za ludzie ,kierownik powiedzial ze to Szwaby,znaczysie Hanysy,znaczy sie
      Hitlerowcy .No to ja mowilem do moich ludzi -ej ty Szwabie ,i nawet mi sie
      to podobalo bo widac bylo ze oni zli byli ale mi nic zrobic nie mogli.
      I tak lecialy latka w Opolu ,siedemdziesiate to byly latka,jak sie nasza
      zakladowa POP zbierala to pozniej nigdy nie wiedzialem jak sie w domu
      znalazlem,
      piekne czasy .Potem przyszedl 80 ,w Opolu sie nic nie dzialo,tylko slychac
      bylo
      ze wszedzie strajkuja.No i przyszedl grudzien 81 Stan Wojenny,tu zaczely sie
      problemy bo sekretaz zakladowy PZPR powiedzial,ze teraz to nie mozna pic na
      spotkaniach POP bo wodka na kartki.Ale sie wkurzylem,to czlowiek lata dziala
      w partii i ani wodki sie napic nie moze.Slyszalem ,ze ta Spolkonalnosc co ja
      zakazali to w podziemiu teraz,to tak sobie pomyslalem ,ze jak oni w podziemiu
      to moze wodke pija tak jak tatko w 1942 z wujkami w podziemiu,aj pili oni
      bimberek ,ze hoho.
      I sie nie mylilem .Z moimi nowymi kumplami ze Spolkonalnosci pilismy ze hej,
      no i ten znajomy dzwiek-kap,kap,kap.Az lzy z oczu wyciskalo ,wspomnienia jak
      zem z tatkiem zacier robil,ja do pieca drzewa dokladalem i -kap,kapp,kappp...
      Tak doczekalem roku 1989 ,wtedy wyszlismy z podziemia i wtedy dowiedzialem
      sie ze wodka od paru dobrych lat bez kartek jest.
      Ja jako kombatant w walce z komunizmem oczywiscie dostalem wazne stanowisko
      polityczne.
      Potem gdy Spolkonalnosc sie podzielila bylem w WU,potem dzialalem w kampani
      kandydata na prezydenta Wasowskiego,potem u takich co o ukradzeniu ksiezyca
      mowili,potem w Spolce Lewych Przeciwko Prawym gdzie spotkalem starych kolegow
      z POP, bylo fajnie ale przyszla wielka woda i juz nikt nie lubil SLPP wiec
      po starych znajomosciach z podziemia przylaczylem sie do Spolki Prawdziwych
      Prawych Przeciwko Lewym.No ale z tymi to tez nie mialem szczescia,nie dosc
      ze podejrzewali mnie ze ja lewy i lustracji poddac chcieli to jeszcze zaczeli
      sie dzielic i po czterech latach tez nikt ich nie lubil.
      Probowalem jeszcze raz z tymi od ksiezyca ale mnie nie chcieli.
      Probowalem jeszcze w Lidze,pomyslalem -przeciez pilke zawsze lubilem,ale oni
      tam o pilce nic nie mowili tylko pokazali kopie proboszczowej kartoteki
      z rodzinnych stron ze ja u spowiedzi w 1967 roku bylem a w Kosciele 1968
      ostatnio bylem to mnie nie chcieli.
      No i teraz tak ostatnio sobie przypomnialem ze ja wiekszosc mojego zycia
      na Slasku przezylem i jak widzicie moj zyciorys prawdziwym Slazakiem jestem,
      jak to sie mowi z krwi i kosci.
      No wiec moje pytanie czy ,moglbym startowac z listy RAS do wyborow bo ja
      jestem bardzo za autonomia Slaska ?

      CALYM SERCEM WAM ODDANY PRAWDZIWY SLAZAK
      -----------------------------------------------------------------------------
      Mietek Z.
      • kolcero Re: Odpust 21.11.04, 12:44
        To nie ta intencja, ta juz Ci nie pomoze ;(
        • Gość: stan męski Re: Odpust IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 01:17
          i co, byliście mężczyźni?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka