polski_francuz
18.05.05, 14:29
Polemikowalem ostatnio z forumowiczem, ktory i mnie i innych lapal za slowka.
Piszac o p. Rosh napisalem Gosh, ktos inny pomylil sie w nazwie statku z
niemieckim uchodzcami zatopionego przez rosyjska lodz podwodna.
Tropiciel bledow mial bardzo brutalne posty poddajacy w watpliwosc wiedze i
uczciwosc tego ktory sie pomylil. Wystrzegal jednak sie jak diabel swieconej
wody podania merytorycznej opinii na temat watku.
Podumalem troche nad metoda pracy tropiciela i doszedlem do wniosku, ze
pracuje z Google (lub z inna baza danych). Wprowadza tam nazwe statku i
nazwisko osoby i mu baza danych daje zblizona a potem pelna informacje.
I tak stawal sie posiadaczem widzy, ktora pozwala mu szalec na watkach. I
ponizac innych.
Tak chyba weszlismy w ere "sztucznej inteligencji" ktora bardzo szybko
pozwala byc na biezaco.
Rzetelnej wiedzy chyba nie zastapi... jak myslicie?
PF