Dodaj do ulubionych

Tropiciel bledow a Google

18.05.05, 14:29
Polemikowalem ostatnio z forumowiczem, ktory i mnie i innych lapal za slowka.
Piszac o p. Rosh napisalem Gosh, ktos inny pomylil sie w nazwie statku z
niemieckim uchodzcami zatopionego przez rosyjska lodz podwodna.

Tropiciel bledow mial bardzo brutalne posty poddajacy w watpliwosc wiedze i
uczciwosc tego ktory sie pomylil. Wystrzegal jednak sie jak diabel swieconej
wody podania merytorycznej opinii na temat watku.

Podumalem troche nad metoda pracy tropiciela i doszedlem do wniosku, ze
pracuje z Google (lub z inna baza danych). Wprowadza tam nazwe statku i
nazwisko osoby i mu baza danych daje zblizona a potem pelna informacje.

I tak stawal sie posiadaczem widzy, ktora pozwala mu szalec na watkach. I
ponizac innych.

Tak chyba weszlismy w ere "sztucznej inteligencji" ktora bardzo szybko
pozwala byc na biezaco.

Rzetelnej wiedzy chyba nie zastapi... jak myslicie?

PF
Obserwuj wątek
    • j-k Re: Tropiciel bledow a Google 18.05.05, 16:48
      rzetelnej wiedzy NIE ZASTAPI , ale jest do niej dobrym dodatkiem.
      Ja wiele rzeczy, ktore normalnie chcialbym wiedzec, ale ktorych z braku czasu
      nie wiedzialem (a szukanie ich po ksiazkach byloby zbyt czasochlonne)
      w ten spüosob sie dowiedzialem.

      To tak jak z seksem i szklanka wody: - przyslowiowa szklanka wody "ZAMIAST"
      seksu (co radzi kosciol) nie jest dobrym pomyslewm, natomiast szklanka wody
      po seksie dobrym pomyslem jest.
      jak najbardziej nawet.
      • meerkat1 Kiedy zakaza Google we Francy? 18.05.05, 16:52
        No i dlatego CZYRAK chce zakazac Google we Francji!
        Za wiele tam niewygodnych dlan faktow, ktore mozna szybko ustalic!

        NB dla Pasquy tez! :-)))
      • polski_francuz Masz 18.05.05, 17:07
        racje.

        Wszystko co wspomaga wiedze jest OK. I nie mozna tez zabronic ludziom zlej woli
        korzystania z Googla. Chyba, ze sie kiedys uda zrobic sensor zlej woli.

        Trzeba raczej zaczac trening mentalny na wspomaganie cierpliwosci.

        PF
    • i-love-2-bike Re: Tropiciel bledow a Google 18.05.05, 17:01
      mysle kolego,ze wiele forumowiczow chce sie bawic i wykrywa bledy u drugiego. ja
      bym sie tym nie przejmowala,tylko poczestuj goscia tym samym:))) predzej czy
      pozniej ktos z NASZ byka SZCZELI i wtedy ruszamy i takiego z volleja zalatwiamy:)))
      • polski_francuz Tu 18.05.05, 17:04
        masz chyba racje.

        Problem z anonimowym forum polega na tym, ze czasem chcialo by sie komus dac z
        woleja za jego zla wole, ale nie mozna. Stad te stressy freudowskie:)

        PF
        • i-love-2-bike Re: Tu 18.05.05, 17:11
          polski_francuz napisał:

          > masz chyba racje.
          >
          > Problem z anonimowym forum polega na tym, ze czasem chcialo by sie komus dac z
          > woleja za jego zla wole, ale nie mozna. Stad te stressy freudowskie:)
          >
          > PF

          jakie stresy idziesz na prawdziwy kort i z wolleja prawdziwie stressu sie
          pozbywasz. ja biegam a to cholernie pomaga,nawet potem nie mam ochoty czytac
          tych glupich wpisow:))
          ps. korty zzeraja rowniez buty:)))
          • polski_francuz Bieganie 18.05.05, 17:15
            rozladowuje stresy. Tenis wymaga koncentracji i ze stresami gorzej sie gra. A
            jaki stres jak sie przegra...

            PF

            • i-love-2-bike Re: Bieganie 18.05.05, 17:17
              polski_francuz napisał:

              > rozladowuje stresy. Tenis wymaga koncentracji i ze stresami gorzej sie gra. A
              > jaki stres jak sie przegra...
              >
              > PF
              >
              e tam,ja lubie konkurencje,latwe wygrane nigdy mnie nie podniecaly,uwielbiam sie
              pomeczyc,nawet jak przegram:)))
              • polski_francuz To co 18.05.05, 17:21
                mowisz to nazywa sie w naszym zargonie wejsc w mecz.

                Meczysz sie i zdrowo jak w ten mecz wejdziesz i znajdujesz odpowiedzi na gre
                adwersarza. I czy wygrasz czy nie to staje sie obojetne.

                Czasem jednak, czesto nawet, w mecz sie nie wchodzi, i zanim sie zmeczysz juz
                sie mecz konczy.

                Taka sytuacja, to jest matka wszystkich stressow:)

                PF
                • i-love-2-bike Re: To co 18.05.05, 17:25
                  polski_francuz napisał:

                  > mowisz to nazywa sie w naszym zargonie wejsc w mecz.
                  >
                  > Meczysz sie i zdrowo jak w ten mecz wejdziesz i znajdujesz odpowiedzi na gre
                  > adwersarza. I czy wygrasz czy nie to staje sie obojetne.
                  >
                  > Czasem jednak, czesto nawet, w mecz sie nie wchodzi, i zanim sie zmeczysz juz
                  > sie mecz konczy.
                  >
                  > Taka sytuacja, to jest matka wszystkich stressow:)
                  >
                  > PF

                  tak,tak moja polowa zdecydowanie jest zestresowany jak ktos albo za bardzo sie
                  denerwuje podczas gry,albo jak nie traktuje gry powaznie :)) ja kiedys dawno
                  temu plywalam,stad me obserwacje. zawsze lubilam kogos lepszego ode mnie aby sie
                  dobrze z nim poscigac,inaczej te latwe zwyciestwa mnie nie podniecaly:))
                  • polski_francuz Brawo 18.05.05, 17:27
                    jestes bojowa i ambitna. Tak trzeba. Ucze ambicji moja coreczke, ale ona
                    jeszcze mala i grzeczna.

                    PF
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka