We will leave... when?

13.06.05, 22:14
"What we are working to achieve in Iraq is vital to transforming a dangerous
region of the world, and promoting long-term peace and security. And we must
continue to do all we can to support the Iraqi people as they move forward on
freedom and democracy, and it's important that we complete the mission," he
said.

"And that means training Iraqi forces so that they can provide for their own
security. At that point, our troops will be able to return home, with the
honor that they deserve," said McClellan.

Co oni chca "achieve in Iraq" nikt nie wie, nikt rowniez nie wie jak
wyglada "Democracy, as the president has talked about," a juz napewno trudno
jestb pojac jak armia 140 tys ludzi nie mogaca sobie poradzic z
kilkutysiacami 'niegrzecznych' chce "training Iraqi forces so that they can
provide for their own security"... ???

news.yahoo.com/s/afp/20050613/pl_afp/usiraqwhouse

USA is losing patience on Iraq
www.usatoday.com/news/washington/2005-06-12-poll_x.htm?csp=N009
    • chestburster Walczyc, walczyc a nie skrzeczec..... 13.06.05, 22:17
      Zawodowi zolnierze sa od walki na kazdy rozkaz inteligentnego inaczej
      prezydenta a ich rodziny to zdrajcy jezeli protestuja przeciwko wojnie......


      Taki poglad zaprezentuja z pewnoscia forumowi Bush-ass-lickers tacy jak:
      felusiak1, zigzaur, manny_ramirez czy skipper_
    • j-k dziecie do you have answer of this problems in any 13.06.05, 22:40
      language?

      - gdyz powoli zaczynam padac ze smiechu.

      Islamuski w Iraku sa przegrani (lepiej napisac: przegrane)
      nie wykonczy ich armia amerykanska...
      moglaby.
      ale szkoda ofiar.
      wykonczy ich Nowe Wojsko Irackie.

      • uninhibited Re: dziecie do you have answer of this problems i 13.06.05, 23:39
        Jak zwykle zgadzm sie z panem j-k

        Pieski szczekaja a karawana i tak pojedzie az do ustanowionego celu .
        • i-love-2-bike Re: dziecie do you have answer of this problems i 13.06.05, 23:39
          uninhibited napisał:

          > Jak zwykle zgadzm sie z panem j-k
          >
          > Pieski szczekaja a karawana i tak pojedzie az do ustanowionego celu .

          trudno sie nie zgadzac z samym soba,chyba,ze mamy rozdwojenie jazni,nu nie.
        • jennifer5 Re: dziecie do you have answer of this problems i 14.06.05, 01:34
          uninhibited napisał:

          > Jak zwykle zgadzm sie z panem j-k
          >
          > Pieski szczekaja a karawana i tak pojedzie az do ustanowionego celu .

          pieski szczekaja zeby ostrzec karawane bo sie most oberwal na ktory to tak ta
          karawana jedzie ale... "i tak pojedzie az do ustanowionego celu"

          nic tylko pogratulowac tym co ta slepa karawane prowadza.
    • peacemaker2 Re: We will leave... when? 15.06.05, 00:35
      Jennifer5 co oni chca osiagnac w Iraku to jest napisane w tym artykule co
      przedstawilas.Co do tego ze nikt nie wie jak wyglada demokracja zapewne chodzi
      Ci o ta w Iraku.Tam dopiero staraja sie zalozyc demokraje to nie jest latwy
      proces poniewaz zajmuje to lata,kazdy kraj podobnie to przechodzi.
      Podobnie ale nie tak samo poniewaz kazdy kraj ma swoje inne problemy ktore musi
      rozwiazac.I nie przychodzi to latwo chodzi o to zeby nie skakac sobie z nozami
      do gardla.Wiem ze tak najprosciej zamiast rozmawiac to wyrznac przeciwnika ale
      to nalezy do barbazyncow. Ludzie cywilizowani beda rozmawiac az dojda do
      porozumienia.
      Co do Twojego powiedzenia ze jak armia 140tys. nie moze sobie poradzic z
      kilkutysiacami niegrzecznych to nie jest takie proste.Uwiez mi sa cale
      opracowania jak walczyc z podziemiem i niestety nie jest to latwe szczegolnie
      jak Ty chcesz robic to aby jak najmniej niewinnych ludzi zginelo.
      No coz takie jest zycie niewiele ludzi docenia to ze chcesz dobrze latwiej jest
      skrytykowac.Nic sie ludzie historii nie ucza i zapomnieli ze Hitler sie nie
      urodzil Wodzem Niemiec.
      • jennifer5 Re: We will leave... when? 15.06.05, 05:39
        peacemaker2 napisał:


        > Co do Twojego powiedzenia ze jak armia 140tys. nie moze sobie poradzic z
        > kilkutysiacami niegrzecznych to nie jest takie proste.Uwiez mi sa cale
        > opracowania jak walczyc z podziemiem i niestety nie jest to latwe szczegolnie
        > jak Ty chcesz robic to aby jak najmniej niewinnych ludzi zginelo.
        > No coz takie jest zycie niewiele ludzi docenia to ze chcesz dobrze

        Co to znaczy "chesz dobrze". Czy zastanowiles sie nad tym ile Irackich dzieci
        jest juz osieroconych, ilu zostalo inwalidami fizycznymi i umyslowymi, ile
        rodzin nie istnieje albo w kawalkach. Takie wdrazanie demokracji prowadzi tylko
        i wylacznie do bubtu i przeciwstawienie sie okupantom i najezdzcom. Nikt nie ma
        prawa wdrazac niczego innym na sile. To co dzieje sie w Iraku jest zwylklym
        bandydzkim najazdem za sprawa ineresow ludzi zupelnie niepowiazanych z
        demokratyczna dzialalnoscia. Poczytaj sobie kto i jakie mial powiazania z
        rezimem w Iraku, kto ustawial te dyktatury i nie przyszkadzaly one im przez
        lata, kto czerpal korzysci i sie dorabuial na biedzie Irakijczykow. Jak juz sie
        dowiesz to moze dojdzie do Ciebie dlaczego juz zginelo ponad 1700 niewinnych
        chlopcow i dziwczat z Ameryki, ktorzy wierzyli ze poszli niesc lepsze jutro. Na
        koniec przeczytaj sobie list jednego z nich, moze cos zrozumiesz.

        From: DG
        Sent: Thursday, March 24, 2005 1:44 PM
        Subject: Dude!

        Sir,

        Thank you for the work you are doing on behalf of the soldiers. I am currently
        deployed to Iraq. This is my second time here, and I have been stop-lossed. By
        the time I return to The United States, I will have served more than twelve
        months past my contract. I hope you continue your work to educate the public,
        especially now that the conservative right has Been galvanized by the election
        and perceives itself an unstoppable force in America. Yours is a respected (if
        not, feared) voice in Washington, and I hope you continue to champion our
        cause.

        The polls don't show it, but there is a lot more dissension here now compared
        to 2003. More and more of us are becoming aware of the truth. As we continue to
        serve (whether it be as volunteers or conscripts), we will examine what our
        leaders say with more scrutiny. I see it happening here already. It may not
        make a difference now, but maybe in twenty years, when it's these men and women
        that are running for office. The meantime, though, is what worries me.

        D.G.

        Much appreciated. Don't forget us.
        • peacemaker2 Re: We will leave... when? 08.07.05, 00:48
          A wiesz ile niewinnych ofiar zginelo w czasie 2 wojny swiatowej?
          Sluchaj jennifer ja nie popieram wojny dlatego zeby zabijac ludzi. Ja nie
          jestem zadny krwi, ale wieze ze czasami trzeba niestety uzyc takiej sily aby
          wybic tych co nas zaatakowali. Nasze wojska nie atakuja specjalnie cywili ale
          niestety Ci czesto umieraja. W czasie 2 wojny alianci prowadzili naloty
          dywanowe i ginelo duzo niewinnych ludzi teraz mamy tzw. smart bombs ktore
          czynia nieduze szkody w porownaniu do poprzednich konfliktow. Niestety nie sa
          niezawodne i nie sa perfect.
          Gdyby mozna bez wojny to jestem pewny ze by Bush tak postapil.
          Zobacz co Saddam zrobil w 1990 roku kiedy napadl na Kuwejt.Pozniej bawil sie z
          ONZ inspektorami a to ich wpuscil a to ich wyrzucil przez lata. On nie cierpial
          z glodu przez sankcje gospodarcze ale jego obywatele tak. Tylko sek w tym ze on
          sie nimi nie przejmowal. A co do tego listu to ja tez spedzilem dwa lata w
          wojsku po 2001 roku.Mialem szczescie ze mnie dluzej nie przetrzymali tak jak
          tego zolnierza, ale u mnie w jednostce byl jeden co dwa lata siedzial po
          kontrakcie. Ale to nie wina Busha ale armii bo to armia zalatwia takie sprawy.
      • 1wsze_gacie_usa Re: We will leave... when? 15.06.05, 08:39
        peacemaker2 napisał:

        > Jennifer5 co oni chca osiagnac w Iraku to jest napisane w tym artykule co
        > przedstawilas.Co do tego ze nikt nie wie jak wyglada demokracja zapewne
        chodzi
        > Ci o ta w Iraku.Tam dopiero staraja sie zalozyc demokraje to nie jest latwy
        > proces poniewaz zajmuje to lata,kazdy kraj podobnie to przechodzi.

        to prawda ze sa rozne sposoby zakladania demokracji

        "Opposed by everyone in the world who was not bought off, the illegal invasion
        of Iraq was undertaken for many reasons - the imminent replacement of the
        dollar by the euro as the world's primary currency, the tempting lure of
        untapped oil reserves, the desire to consolidate U.S./Israeli military hegemony
        over a strategically vital region - but the most important reason was to
        further obscure questions about the awesome deception staged by the American
        government that has come to be known as 9/11."
        www.conspiracyplanet.com/channel.cfm?channelid=89&contentid=790
        • peacemaker2 Re: We will leave... when? 08.07.05, 00:38
          Wiesz co to twoje awesome deception to nie amerykanie ale Rosjanie potrafia
          zrobic. Wiez sobie w to jak chcesz ja wieze w dobro i wieze ze ludzie chca
          dobrze. Chyba ze mi ktos udowodni inaczej. Jak mi pokazesz dowody na to co
          mowisz to ci uwieze ale dowody a nie przemyslenia.
Pełna wersja