biedronka24
08.07.05, 00:38
Zajrzalam dzis tu po pracy- i prosze co widze. Jak przewidzialam rozognione do
czerwonosci chamstwo walczacych z religiami..
No coz - mamy zjawisko terroryzmu. Dzieki brytyjczykom zaczelam zastanawiac
sie nad jego zrodlem i celami. No i prosze. Wyszlo na to ze nie ma takiej
religii ani takich celow spoleczenstw, ktore moglyby wytlumaczyc zabijanie
ludzi en masse. A wiec? A wiec wraca stare pytanie. O porachunki mafijne. Z
tymze w roli mafii mamy fanatykow nie tyle religijnych - co jak sie okazuje
najczesciej bardzo areligijnych, za to przekonanych o istotnosci swoich
interesikow. A interesiki sa rozne. Najczesciej mniejszosci rozlicznych, ktore
maja jedna droge wywolywania presji na masy. Gdyby wiec byly to religie, albo
inne zjawiska masowe- nie mielibysmy do czynienia z terroryzmem. A mamy.
No coz kochani- uwazajcie szczegolnie na tych agresywnych areligijnych, tych
walczacych o ´wasze´ prawo do bycia w mniejszosci itp...Tych walczacych o
przedawnienie win zbrodniarzy przy pomocy Fredziow ale sprowadzajacych siebie
na dno przez walesanie sie dozywotnie za kims kto powiedzial jedno slowo,
ktore sie komus nie podobalo itd.