felusiak1
23.07.05, 00:23
W okresie zimnej wojny mielismy do czynienia z Mutually Assured Distraction
czyli Zapewnieniem Wzajemnego Zniszczenia. Taka sytuacja pozwalala na
utrzymanie zawieszenia broni, ktore nazywalismy pokojem. Wiedzielismy, ze nie
mozemy wystrzelic na sowietow bo oni wystrzeliliby na na 20 minut pozniej.
Teraz w wojnie z terrorystami nie mamy takiej sytuacji. Terrorysci moga
wysadzic londynskie metro a my nie mozemy im sie zrewanzowac. Brak metra w
terrorist city. Niedawno jeden z kongresmanow niesmialo powiedzial, ze w
wypadku terrorystycznego ataku nuklearnego na jedno z naszych miast powinnismy
odpowiedziec identycznym atakiem na mekke i medyne, swiete miejsca islamu.
Kongresman twierdzi, ze taka odpowiedz moglaby ostudzic umysly radykalnych
mullow. Ja mysle, ze tych umyslow ostudzic sie nie da ale odpowiednie
ostrzezenie z naszej strony mogloby poskutkowac. Nie martwilbym sie rowniez
tym, ze muzulmanie znienawidziliby nas gdyz to juz mamy. Nie ma roznicy czy
nienawidza nas na 47% i chca zabic czy na 110%. Tak czy siak chca zabic.
Rzucam wam ten temat bo jest strasznie nudno.
Moze dowiem sie czegos czego jeszcze nie wiem.