felusiak1
29.07.05, 03:27
Swiat jest polem walki o wplywy a odbywa sie to poprzez roznego typu dzialania
pozamilitarne. Francja ma swoja strefe wplywow gdzie utrzymuje przy wladzy
roznego typu kacykow. Rosja ma swoja strefe wplywow z podobnymi kacykami a
nowobogackie Chiny wlasnie wlaczyly sie do boju. Prosze tylko spojrzec jak
graja Korea Polnocna. Czy ktos przejmuje sie umierajacymi z glodu
koreanczykami? Nie.
As atutowy w chinskim rekawie w boju o wplywy w rejonie Pacyfiku. A kto stoi
po drugiej stronie? USA. To wlasnie im chinczycy chca odebrac czesc folwarku".
Wszystko koronkowo zrobione. USA sa w sytuacji bez asow. Chiny moga nakazac
Kimowi co tylko chca, gdyz dzieki nim Kim jest ciagle u wladzy. Ale utrzymujac
Kima i niepewnosc, zwiazuja USA rece.
Po inwazji na Afganistan i Irak, Uzbekistan jest wazny dla USA ze wzgledu na
baze lotnicza. A wszystko to ma sluzyc okrazaniu Iranu.
Na mily Bog przeciez popieramy regime w Arabii Saudyjskiej li tylko ze wzgledu
na rope. Kazdy z nas moze w chwili wznioslosci prawic o represyjnej
dyktaturze, ale tez kazdy z nas leje kazdego dnia galony do baku po ciagle
przystepnej cenie. Oczywiscie mozemy rozmontowac saudyjczykow i puscic to na
wolna wode ale tez wszyscy bedziemy pluc placac za benzyne 7 dolarow za galon
i patrzac wstecz zastanawiac sie co strzelilo nam do glowy zeby rozmontowywac
saudyjczykow.
Swiat jest jaki jest. Pelno wszedzie nieprawosci, zbrodni, upadlania
czlowieka. Nasze pieniadze na pomoc glodujacym w Etiopii i Erytrei ukradl
pulkownik Mengistu, czy jak mu tam bylo. Setki tysiecy zmarlo z glodu a my
siedzielismy zadowoleni i syci przed telewizorami emocjonujac sie Mundialem.
Na wiesci o glodzie wzruszylismy ramionami tak jak to zrobilismy kiedy Hutu i
Tutsi rzneli sie nawzajem tysiacami. A kiedy zareagowalismy na glod w Somalii,
przywozac tysiace ton zywnosci okazalo sie, ze nawet US Marines nie sa w
stanie kontrolowac dystrybucji i zywnosc trafila w rece zwasnionych kacykow. A
kiedy Clinton postanowil kacykow wylapac to dostalismy z kopyta w ryj.
A co z glodnymi? Who cares. Publiczna uwaga nie jest w stanie skupic sie na
dluzej niz tydzien, potem nikogo to juz nie interesuje. No moze poza procesem
Jacksona. Lud spragniony jest igrzysk a nie problemow.