abe_ltd
23.08.05, 01:57
Pewnie wszyscy pospadacie z krzesel jak wam powiem ze zamierzam glosowac
prawoskretnie, czyli na the National Party. Tak, tak, ja lewaczka skrecam na
prawo w imie sprawiedliwosci spolecznej, nawet jak to moze oznaczac ze Nats
skumaja sie niezawodnie z USA. ALe jak to sie mowi blizsza koszula cialu a ja
lubie ich tax cuts...
Labour (na ktorych do tej pory lojanie glosowalam) robia z NZ raj dla
bezrobotnego robactwo. Coraz ich wiecej siedzacych na walfare i zyjacych z
moich abeowych podatkow wiec trzeba to ukrocic teraz bo jak sie jeszcze
troche rozrosna to po prostu wiekszoscia absolutna przejma zupelna kontrole
nad krajem. A ja lubie NZ i nie chce zeby sie stoczyla. Popieram ludzi z
inicjatywa i z praca. Popieram rownosc wszystkich NZ a nie przywileje rasowe
i ekonomiczne dla tych tzw underdogs.
Ale tak sie strasznie boje ze Nats wejda w dupsko USA. No coz, bede
protestowac jak bedzie trzeba.
Myslicie ze polityka wewnetrzna jest wazniejsza od zagranicznej dla
przecietnego wyborcy?